Dziecko na niebie

Okładka książki Dziecko na niebie autorstwa Jonathan Carroll
Okładka książki Dziecko na niebie autorstwa Jonathan Carroll
Jonathan Carroll Wydawnictwo: Rebis Seria: Salamandra literatura piękna
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Salamandra
Tytuł oryginału:
A Child Across the Sky
Data wydania:
2019-10-15
Data 1. wyd. pol.:
1998-01-01
Data 1. wydania:
2012-07-31
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380626386
Tłumacz:
Zuzanna Naczyńska
Dziecko na niebie to przyprawiająca o dreszcz opowieść o miłości i okrucieństwie, o zachwycie nad światem i życiem i o strachu przed nimi.
Weber i Philip – przyjaciele, filmowcy, ludzie sukcesu i sławy. Dlaczego więc Philip popełnia samobójstwo? Weber próbuje rozwiązać tę zagadkę. Wgłębiając się w sprawę, odkrywa coraz bardziej zdumiewające fakty z życia przyjaciela i natyka się na przerażające zjawiska. Dobro i zło okazują się nierozerwalnie ze sobą związane.
Średnia ocen
6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziecko na niebie w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dziecko na niebie



890 226

Oceny książki Dziecko na niebie

Średnia ocen
6,7 / 10
1696 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Dziecko na niebie

avatar
212
212

Na półkach: ,

Wydaje mi się, że nie do końca łapię, o co w tej książce chodzi. Może o to, że tak naprawdę gdy dochodzi co do czego to zawsze wychodzi z nas jadowity skorpion? No niech będzie, ale postarajmy się, żeby tak nie było, zwłaszcza wobec naszych przyjaciół... Czytało się przyjemnie, ale nie wiem, czy fantastyczny realizm to mój ulubiony gatunek.

Wydaje mi się, że nie do końca łapię, o co w tej książce chodzi. Może o to, że tak naprawdę gdy dochodzi co do czego to zawsze wychodzi z nas jadowity skorpion? No niech będzie, ale postarajmy się, żeby tak nie było, zwłaszcza wobec naszych przyjaciół... Czytało się przyjemnie, ale nie wiem, czy fantastyczny realizm to mój ulubiony gatunek.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
321
104

Na półkach:

Ciężko określić tę książkę. Surrealistyczna? Irracjonalna? Tak 2/3 książki ciekawie pchało akcje do przodu, później zrobiło się to już zbyt przeciągnięte i nudnawe. Powieść nie była zła. Chyba trochę zbyt wyprzedza swoją innowacyjnością gusta czytelnicze.

Ciężko określić tę książkę. Surrealistyczna? Irracjonalna? Tak 2/3 książki ciekawie pchało akcje do przodu, później zrobiło się to już zbyt przeciągnięte i nudnawe. Powieść nie była zła. Chyba trochę zbyt wyprzedza swoją innowacyjnością gusta czytelnicze.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
327
74

Na półkach:

Przeczytałam bardzo szybko, wciągnęła mnie fabuła śledztwa - przyjaciel próbuje znaleźć przyczyny śmierci reżysera w tle dużo sztuki i artyzmu, polecam!

Przeczytałam bardzo szybko, wciągnęła mnie fabuła śledztwa - przyjaciel próbuje znaleźć przyczyny śmierci reżysera w tle dużo sztuki i artyzmu, polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3505 użytkowników ma tytuł Dziecko na niebie na półkach głównych
  • 2 693
  • 792
  • 20
679 użytkowników ma tytuł Dziecko na niebie na półkach dodatkowych
  • 544
  • 83
  • 15
  • 12
  • 9
  • 8
  • 8

Inne książki autora

Jonathan Carroll
Jonathan Carroll
Przyszedł na świat w rodzinie żydowskiej, wychowywał się w środowisku artystycznym. Obecnie mieszka w Wiedniu. Świat jego książek jest niby realistyczny, ale pojawiają się w nim osoby z zaświatów, elementy magii. Jego pierwsza powieść "Kraina Chichów" ukazała się dopiero po rekomendacji Stanisława Lema w 1980 r. Pisarz od kilku lat cieszy się niezwykłą popularnością w Polsce, i to właśnie tu w pierwszej kolejności wydaje swoje książki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Dziecko na niebie przeczytali również

Podróż Bena Doris Lessing
Podróż Bena
Doris Lessing
Podobnie, jak pierwszy tom, drugi również zostawił ślad we mnie. Lessing nie daje komfortu czytelnikowi. Nie odnajdziemy tu czułego pochylania się nad losem jednostki czy łatwej moralistyki. Jest natomiast chłodna, niemal bezlitosna wiwisekcja – człowieka, społeczeństwa, naszych lęków i potrzeby akceptacji, którą oferujemy tylko tym, którzy pasują do naszych ram. Mowa jest też o okrucieństwie zrodzonym z niezrozumienia. Ben nie pasuje. Jest zbyt inny, zbyt obcy, zbyt surowy, zbyt dziki. Nie sposób go polubić, ale nie sposób też go odrzucić bez śladu niepokoju. Lessing wżenia go w okrutny świat, który chce o nim zapomnieć, udając, że to, co nie pasuje, można po prostu wymazać. A on, uparcie i bezradnie, próbuje znaleźć miejsce, które by go przyjęło. Ma potrzebę aprobaty, zrozumienia i czułości ze strony chociażby jednego człowieka. "Podróż Bena" to historia o ludziach, którzy są tak bardzo odmienni, że nie chcemy ich uznać za swoich. Jedyne, na co nas stać, to akceptacja, którą oferujemy tylko na własnych warunkach. Lessing rozszarpuje w drobny mak iluzję humanizmu i przeprowadza brutalną inwazję na zwyczajność. Śmiało opowiada o głębokiej samotności człowieka, o jego tęsknocie za miejscem w świecie, którego być może nigdy nie znajdzie. Ze stron przebija olbrzymia emocjonalność. Narracja pulsuje niepokojem, a każdy akapit skrywa cichą rozpacz głównego bohatera, który wciąż na nowo próbuje zdefiniować siebie w świecie, który nie chce go zaakceptować. Przepiękna, ale trudna historia, nad którą warto było się pochylić. Jeśli podoba Wam się moja recenzja, to zapraszam po więcej: https://www.instagram.com/anemonenemorose/
AnemoneNemorose - awatar AnemoneNemorose
ocenił na71 rok temu
Rzecz o mych smutnych dziwkach Gabriel García Márquez
Rzecz o mych smutnych dziwkach
Gabriel García Márquez
Wszyscy bez wyjątku pisarze iberoamerykańscy zaczynali swoją karierę literacką jako komuniści lub lewacy. Nie powinno to dziwić, bo tylko tacy mieli szansę na reklamę, tłumaczenia i milionowe nakłady we wszystkich krajach świata. W zamian mieli pełnić dla Sowietów rolę pożytecznych idiotów i tuby propagandowej socjalizmu. Jeśli byli jacyś lepsi, pozostali nieznani, bo nie tłumaczeni i reklamowani. Do teraz nic się nie zmieniło, wystarczy być stalinistką, podpisać Rezolucję popierającą wykonanie wyroku śmierci na księdzu katolickim (Józef Lelito),albo ogłosić się feministką, pomachać tęczową flagą, dreptając w pochodzie i wszędzie deklarować, że nie ma się nic wspólnego z Kościołem katolickim, i co? I Nobel. Nie przeszkadza fakt, że nie potrafi się składać zdań w coś sensownego, a książki ledwo odbijają się od grafomani, którą maskuje, szantażują czytelnika, stwierdzeniem, że nie pisze dla idiotów (sic!). W latach 70-tych była popularna seria prozy iberoamerykańskiej, dziesiątki książek, różnych autorów, których już nikt nie pamięta. Kilku pisarzy się przebiło i zdobyło uznanie: Llosa, Marquez, Cortazar, Fuentes. Część z nich po zdobyciu sławy zmieniła swoje poglądy polityczne, czemu trudno się dziwić, w końcu to ludzie inteligentni. To literatura inna niż europejska, ale wcale nie gorsza. Wiele tych książek przeczytałem z prawdziwą przyjemnością, jedne są lepsze, inne takie sobie, dlatego dla tych, które przeczytałem, zbiorcze 8 gwiazdek. Ta należy do jednych z lepszych. POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na83 miesiące temu
Kolekcjoner John Fowles
Kolekcjoner
John Fowles
John Fowles bardzo szybko wciągnął mnie w wykreowany przez siebie świat. Bardzo wiarygodnie pod względem psychologicznym ukazana natura socjopaty, jego motywy oraz metodyka działania sprawiły, że losy głównego bohatera, a w zasadzie dwójki bohaterów opowieści śledzi się z zainteresowaniem. Powolne tempo akcji działa w tej historii na korzyść, bowiem Fowles buduje napięcie nie poprzez dynamiczne zwroty akcji, ale poprzez rozbudowę portretu psychologicznego oprawcy i ofiary. Również ukazanie historii z perspektywy dwóch postaci potrafi z narracją zdziałać cuda. Niestety jednak - nie w tym konkretnym przypadku. Historia zaprezentowana oczami Mirandy bardzo szybko staje się nużąca, sama postać bowiem okazuje się mało interesująca, miejscami odpychająca, a znaczna część książki zaczyna sprawiać wrażenie nazbyt sztucznie wydłużonej. Koncentrując się na aspektach związanych ze sztuką oraz wewnętrznych przemyśleniach ofiary, Fowles pokazuje nam Mirandę, jako kobietę, co do której ciężko poczuć jakąkolwiek sympatię. Ten element książki to również ogromny spadek w dynamice całej historii oraz relacji dwojga bohaterów. Przeżywanie ponownie tych samych wydarzeń zaczyna zwyczajnie nudzić. Sytuację ratuje trochę zakończenie, które w moim osobistym odczuciu jest nie tylko satysfakcjonujące, ale też mimowolnie wywołuje uśmiech na twarzy. Finalnie czasu spędzonego z książką nie żałuję, ale spodziewałem się chyba większego efektu 'wow'.
egocentryk - awatar egocentryk
ocenił na64 miesiące temu
Panna Nikt Tomek Tryzna
Panna Nikt
Tomek Tryzna
O tym, jak obudzić w kimś zło. Piętnastoletnia Marysia wraz z rodzicami i rodzeństwem przeprowadza się ze wsi do Wałbrzycha, rozpoczyna naukę w nowej szkole i walczy o akceptację nowych koleżanek. Przyznam szczerze, kompletnie nie wiem, co mam o tym myśleć. Tym, co się w tej książce wybija na pierwszy plan, jest znaczne umrocznienie i przeogromne dawki oniryzmu pojawiające się kompletnie znienacka. Wnioskując z mojego wcześniejszego doświadczenia z Tomkiem Tryzną ("Idź, kochaj"),są to charakterystyczne cechy jego stylu. Nie mogę powiedzieć, żebym była fanką tych rozwiązań. Jest to historia o trudach dorastania, o popadaniu w niewłaściwe towarzystwo i rozpaczliwych próbach przypodobania się nowym znajomym, nawet kosztem samego siebie. To jest ważny temat, ale problemem jest tutaj sposób jego uchwycenia. Gdybym miała tę książkę opisać za pomocą jednego słowa, byłaby to "przesada". Mam wrażenie, że to kolejna książka, której autor chciał za bardzo i przez to trochę zaprzepaścił niezły pomysł. Marysia początkowo jest dziewczynką bardzo naiwną, infantylną i religijną w sposób, który można by interpretować niemal jako nerwicę eklezjogenną. Z czasem jednak, pod wpływem nowych znajomości przemienia się w cyniczną, wyrachowaną dekadentkę, która za nic ma wszelką moralność. I trzeba przyznać, że łatwość i gwałtowność, z jaką ta zmiana następuje, jest co najmniej dyskusyjna (cała akcja książki obejmuje zaledwie trzy miesiące). Książkę czyta się całkiem dobrze mniej więcej do połowy i do tego momentu jeszcze da się wierzyć w tę historię. Ale potem jednak komuś trochę peron odjechał, za to symbolizm wszedł na pełnej petardzie. Wszystko tutaj jest niejasne, piętrowo manipulatorskie i naprawdę trudno się połapać, co z tego jest faktycznymi wydarzeniami, które miały miejsce w fabule, a co tylko wyobraźnią bohaterki. Brak tych onirycznych wstawek jest prawdopodobnie tym, czym film wygrywa z książką.
niedź - awatar niedź
ocenił na68 miesięcy temu
Zaklinacz koni Nicholas Evans
Zaklinacz koni
Nicholas Evans
Moim zadaniem ta historia byłaby lepsza, gdyby opowiadała o naprawieniu tego wszystkiego bez jednoczesnego ranienia innej postaci. Rozumiem Grace, Pielgrzyma i Roberta. Ich zachowania, reakcje i obawy. Niezwykle podobało mi sie prowadzenie ich odnowy w sposób spokojny i łagodny. Żałuję, że ich historia nie była jedynym wątkiem tej książki. Jednak nie potrafię zrozumieć matki, Annie jest dla mnie niewdzięczna, niezrozumiana (w głównej mierze przez siebie). Rozumiem jej ból po stratach, ale nigdy nie będę w stanie zrozumieć jej "sposobu" na uzdrowienie siebie. Mogła być silną i jednocześnie zranioną postacią. Jednak ten paskudny romans, ktory niby ją uratował, próba powrotu do człowieka, który robił dla niej tyle i próba "połączenia" rodziny na nowo po tym jak zaszła z innym typem.. nie, po prostu nie. Oglądałam film wielokrotnie jak byłam młodsza i wtedy tego tak nie odczuwałam, teraz niestety nie jestem w stanie przejść obojętnie obok tego całego "romansu". Czuję odrazę do tej kobiety. Tom z kolei jest postacią, z którą również mam problem. Stoik, który ma rękę do zranionych dusz.. i gdyby to skończyło się tutaj - byłoby idealne. Jednak musieli dołożyć bezsensowną relację i nadmierną reakcje. Ta książka mogła być tak dobra i rozumiem, że dla wielu właśnie taka jest. Dla mnie niestety nie, są momenty, które uwielbiam, ale są również te, których nie potrafię zrozumieć.
Kinga - awatar Kinga
oceniła na725 dni temu

Cytaty z książki Dziecko na niebie

Więcej

W życiu najczęstsze są dwie sytuacje: albo coś spieprzyłeś, albo ktoś kazał ci spieprzać.

W życiu najczęstsze są dwie sytuacje: albo coś spieprzyłeś, albo ktoś kazał ci spieprzać.

Jonathan Carroll Dziecko na niebie Zobacz więcej

Linia karku mężczyzny może zmienić twoje życie. Sposób, w jaki grzebie w kieszeniach, szukając drobnych, może sprawić, że zaskrzeczy ci serce, a dłonie zziębną. To, jak dotyka twojego łokcia albo nie zapiętego guzika na mankiecie swojej koszuli, jest demonem, którego wypuścił, nawet o tym nie wiedząc, i który natychmiast cię opętuje.

Linia karku mężczyzny może zmienić twoje życie. Sposób, w jaki grzebie w kieszeniach, szukając drobnych, może sprawić, że zaskrzeczy ci serc...

Rozwiń
Jonathan Carroll Dziecko na niebie Zobacz więcej

Jeśli się uśmiechniesz, mogę oddychać; jeśli się roześmiejesz, mam dość pokarmu, aby przetrwać następne kilka dni.

Jeśli się uśmiechniesz, mogę oddychać; jeśli się roześmiejesz, mam dość pokarmu, aby przetrwać następne kilka dni.

Jonathan Carroll Dziecko na niebie Zobacz więcej
Więcej