Green Town

Okładka książki Green Town
Ray Bradbury Wydawnictwo: Mag Seria: Artefakty fantasy, science fiction
800 str. 13 godz. 20 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Seria:
Artefakty
Tytuł oryginału:
Green Town: Dandelion Wine, Something Wicked this Way Comes, Farewell Summer
Wydawnictwo:
Mag
Data wydania:
2020-07-03
Data 1. wyd. pol.:
2020-07-03
Liczba stron:
800
Czas czytania
13 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366409163
Tagi:
Artefakty
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Drugie lądowanie Władlen Bachnow, Dymitr Bilenkin, Ben Bova, Ray Bradbury, Fredric Brown, Kir Bułyczow, Thomas M. Disch, Randall Garrett, Ron Goulart, Harry Harrison, Robert A. Heinlein, Shinichi Hoshi, Langdon Jones, Morio Kita, Cyril M. Kornbluth, Tuli Kupferberg, Raphael A. Lafferty, Keith Laumer, C. C. MacApp, Dean McLaughlin, William F. Nolan, Rick Norwood, Frederik Pohl, Mack Reynolds, Bob Shaw, Robert Sheckley, Henry Slesar, Władimir Szczerbakow, Ilja Warszawski, Jack Williamson
Ocena 7,7
Drugie lądowanie Władlen Bachnow, Dy...
Okładka książki 17 podniebnych koszmarów Ambrose Bierce, Tom Bissell, Ray Bradbury, Roald Dahl, James Dickey, Arthur Conan Doyle, Cody Goodfellow, Joe Hill, Stephen King, E. Michael Lewis, Richard Matheson, David J. Schow, Dan Simmons, Peter Tremayne, E. C. Tubb, John Varley, Bev Vincent, Bev Vincent
Ocena 5,7
17 podniebnych... Ambrose Bierce, Tom...

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
90 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
687
119

Na półkach: , , , ,

Historie tu zawarte to wielkie, pozytywne zaskoczenie - niezwykłe historie o zwykłych rzeczach.
Nie zdawałem sobie sprawy, że pisanie o tak codziennych sprawach, przyziemnych i z pozoru zwyczajnych, może być tak ujmujące. Autor bierze błahą, mogło by się wydawać, historię, jak kupowaniu lodów czy wspólny rodzinny posiłek, i tworzy z niej coś magicznego.

To rzeczywiście jedna wielka afirmacja życia, czerpanie przyjemności z każdej jego chwili. Czytasz i myślisz sobie, że to moje nudne, przewidywalne życie też miało i ma w sobie takie magiczne momenty, całe ich mnóstwo.
Jest coś niezwykle przyjemnego w czytaniu o takim odkrywaniu życia, stopniowym i zaskakującym, oczami dziecka gdzie wszystko jest przygodą, bitwą lub pretekstem do utarcia nosa koledze, nawet i własna choroba.

Jest też oczywiście druga strona medalu, ta ciemniejsza – moment, gdy zdajesz sobie sprawę ze swojej śmiertelności. Ale to może dzięki temu, choćby po części, życie jest tak wyjątkowe.

Ray Bradbury jak mało kto potrafi ukazać magię codzienności, może nieco wyidealizowaną, ale jakże piękną.

Historie tu zawarte to wielkie, pozytywne zaskoczenie - niezwykłe historie o zwykłych rzeczach.
Nie zdawałem sobie sprawy, że pisanie o tak codziennych sprawach, przyziemnych i z pozoru zwyczajnych, może być tak ujmujące. Autor bierze błahą, mogło by się wydawać, historię, jak kupowaniu lodów czy wspólny rodzinny posiłek, i tworzy z niej coś magicznego.

To rzeczywiście...

więcej Pokaż mimo to

avatar
927
263

Na półkach: ,

To jest zdecydowanie inny artefakt. Trzy pierwsze części mogę nazwać literaturą obyczajową, dziecięcą a dopiero czwarta opowieść jest czymś na kształt horroru.

Jest to lektura typu "czarno-biała" czyli albo pochłonie Cię świat wykreowany albo odrzuci.

Mnie ta wizja dzieciństwa kiedy ma się te 10 lat, jest wakacje, świat jeszcze nie poszedł naprzód a przyjaźń trwa wiecznie i każdy dzień to nowa przygoda urzekła mnie. Czasami może treść jest infantylna bo jest z perspektywy dziecka ale dzięki temu, ja, jako czytelnik mogłem sobie przypomnieć jak to było być dzieckiem. Dorośli są zgorzkniali, zakłamani i cyniczni a dzieci szczere w swoich sądach.

To jest zdecydowanie inny artefakt. Trzy pierwsze części mogę nazwać literaturą obyczajową, dziecięcą a dopiero czwarta opowieść jest czymś na kształt horroru.

Jest to lektura typu "czarno-biała" czyli albo pochłonie Cię świat wykreowany albo odrzuci.

Mnie ta wizja dzieciństwa kiedy ma się te 10 lat, jest wakacje, świat jeszcze nie poszedł naprzód a przyjaźń trwa...

więcej Pokaż mimo to

avatar
723
693

Na półkach: , , , ,

Dość nietypowa jak na serię (i autora z tego co wiem też) pozycja, opisująca różnego rodzaju perypetie mieszkańców tytułowego miasteczka Green Town w przedwojennej amerykańskiej rzeczywistości.

Oniryczne, poetyckie opisy, odrobina fantastyki (poza ostatnim, gdzie tej fantastyki jest aż nadto i idzie mocno w stronę horroru), gnieniegdzie autor zahacza o realizm magiczny. Sporo reflekcji nad życiem, śmiercią, przemijaniem, starzeniem się. Trochę wzrusza, trochę zastanawia, trochę urzeka pięknem poetyckich opisów.

Przede wszystkim jednak nudzi, męcząca w odbiorze - czyta się dość ciężko, a ta "poetyczność" sprawiała, że zasypiałem aby obudzić się kilka akapitów później z poczuciem, że właśnie mnie minęło mnie jakieś ważne wydarzenie.

Męcząca, przepoetyzowana, trudna, nudna - niewykorzystany (albo i spartolony) potencjał, bo tematyka ciekawa, poruszane wątki i refleksje wartościowe, niektóre motywy zapadające w pamięć.

Dość nietypowa jak na serię (i autora z tego co wiem też) pozycja, opisująca różnego rodzaju perypetie mieszkańców tytułowego miasteczka Green Town w przedwojennej amerykańskiej rzeczywistości.

Oniryczne, poetyckie opisy, odrobina fantastyki (poza ostatnim, gdzie tej fantastyki jest aż nadto i idzie mocno w stronę horroru), gnieniegdzie autor zahacza o realizm magiczny....

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
853
400

Na półkach: ,

Pozycja kompletnie nie pasuje do cyklu , w którym została wydana . To jedyny jej minus . Napiszę o niej krótko- genialna , kapitalna . Autor wraca do lat swojego dzieciństwa w seriach krótkich opowiadań. Trochę humoru , trochę horroru , każdy z nas miał dzieciństwo, aczkolwiek większość z nas nie chce o nim pamiętać.

Pozycja kompletnie nie pasuje do cyklu , w którym została wydana . To jedyny jej minus . Napiszę o niej krótko- genialna , kapitalna . Autor wraca do lat swojego dzieciństwa w seriach krótkich opowiadań. Trochę humoru , trochę horroru , każdy z nas miał dzieciństwo, aczkolwiek większość z nas nie chce o nim pamiętać.

Pokaż mimo to

avatar
1036
816

Na półkach: ,

„Miejscami ciekawa, ale mnie zmęczyła”
Historia „Green Town” to wiele opowieści, dziejących się w jednym miasteczku. Większość z nich jest pisana z perspektywy dziecka. Te historie są różne, jedne ciekawe i wciągające, inne moralizatorskie i nużące. Wszystko jest przeplecione razem i czytanie miejscami mnie męczyło. Gdyby wyrzucić część z nich, akcja w książce ruszyłaby z kopyta i może byłoby żwawiej.
Dość dużo jest przemyśleń o śmierci i przemijaniu. Zbyt dużo, fragmentami miałem poczucie przesytu.
Bardzo dobre lunaparkowe opowieści, nie są w stanie zmusić mnie do powtórnego przebrnięcia przez to tomisko. Cóż, coś między mną a Panem Bradbury nie zaiskrzyło w kwestii „Green Town”.
Czasami i tak bywa. Nawet najpiękniejsza opowieść musi zmusić czytelnika do przerzucania kartek. „Green Town” tej umiejętności brakuje.
Wydanie bardzo staranne. Piękna twarda oprawa, materiałowa zakładka (kocham to w książkach) i duża nie męcząca oczu czcionka.
Tym razem rekomendacji nie ma. Próbujecie na własne ryzyko.

„Miejscami ciekawa, ale mnie zmęczyła”
Historia „Green Town” to wiele opowieści, dziejących się w jednym miasteczku. Większość z nich jest pisana z perspektywy dziecka. Te historie są różne, jedne ciekawe i wciągające, inne moralizatorskie i nużące. Wszystko jest przeplecione razem i czytanie miejscami mnie męczyło. Gdyby wyrzucić część z nich, akcja w książce ruszyłaby z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2795
623

Na półkach: ,

Książka składa się z czterech zbiorów powiązanych ze sobą opowiadań. Zbiór pierwszy to wydane przed laty i nieosiągalne: "Sloneczne wino", pozostałe to dopełnienie historii. W tym klimacie napisana jest powieść: "Magiczne lata" - zresztą jej autor odwoływał się do stylistyki Bradbury'ego. Książka od pierwszych zdań jest poetycka. Ogromny hołd w stronę dzieciństwa. Przeczytajcie ją koniecznie, bo to strata nie znać czegoś tak pięknego! Z całego serca polecam.

Książka składa się z czterech zbiorów powiązanych ze sobą opowiadań. Zbiór pierwszy to wydane przed laty i nieosiągalne: "Sloneczne wino", pozostałe to dopełnienie historii. W tym klimacie napisana jest powieść: "Magiczne lata" - zresztą jej autor odwoływał się do stylistyki Bradbury'ego. Książka od pierwszych zdań jest poetycka. Ogromny hołd w stronę dzieciństwa....

więcej Pokaż mimo to

avatar
301
288

Na półkach: ,

Zbiór czterech opowiadań, a właściwie minipowieści których akcja rozgrywa się pewnego lata w amerykańskim miasteczku Green Town. Książka niezwykła, z najwyższej półki, ale nie dla każdego. Pełna fantastyki nieoczywistej, takiej jaką możemy zobaczyć mrużąc oczy i przekrzywiając głowę. Lato wybucha w całej swej krasie przynosząc młodym świadomość przemijania, a starym pewność końca. Przepiękne uchwycony ten moment, w którym młody człowiek zdaje sobie sprawę, że czas płynie, a wszystko co się kiedyś zaczęło, musi się skończyć. Bo głównym tematem tej książki jest właśnie przemijanie. Ostatnie opowiadanie - petarda:)"Jakiś potwór tu nadchodzi" to jedno z najpiękniejszych opowiadań grozy jakie czytałam.

Zbiór czterech opowiadań, a właściwie minipowieści których akcja rozgrywa się pewnego lata w amerykańskim miasteczku Green Town. Książka niezwykła, z najwyższej półki, ale nie dla każdego. Pełna fantastyki nieoczywistej, takiej jaką możemy zobaczyć mrużąc oczy i przekrzywiając głowę. Lato wybucha w całej swej krasie przynosząc młodym świadomość przemijania, a starym pewność...

więcej Pokaż mimo to

avatar
620
360

Na półkach: , , ,

Zapomniałem o tej książce :-) Przeczytana w wakacje, kiedy byłem trochę AFK, a szkoda byłoby nie wspomnieć, bo warta jest tego.

Mimo, że wydana w serii Artefakty, prawie nie zawiera fantastyki. Mamy tu raczej świat małego, amerykańskiego miasteczka Green Town, lata pięćdziesiąte, świat, którego nie znamy, a do którego tęsknimy. W "Słonecznym winie" Bradbury opisuje ten świat widziany oczami dwóch braci, choć w dwóch kolejnych książkach także innych bohaterów - mieszkańców Green Town. Świat dzieciństwa, bo to trochę alegoryczne lato kończy się z końcem dzieciństwa. Bradbury trochę zahacza o fantastykę, ale tak lekko, ledwie zarysowuje temat, bardziej chodzi o zwyczajny świat widziany oczami dziecka, wiecie, zawsze taki trochę magiczny.

Na deser jest "Jakiś potwór tu nadchodzi". Dostajemy coś zupełnie innego, dość klasyczny małomiasteczkowy horror, ale znowu, napisany w najlepszym stylu. Zmieniają się bohaterowie, zmienia się czas. Pojawiają się elementy nadnaturalne, tym razem całkiem rzeczywiste. I choć bohaterami znów jest dwóch urwisów, trzecim, równie ważnym jest ojciec jednego z nich. Nie umiem ustalić linii czasu, ale chyba mi się też nie chce, choć mam wrażenie, że istotna jest postać woskowej wróżki, którą "porywają" bracia Spaulding w "Słonecznym winie". Ale może nie.

Pierwszy tom Artefaktów, który kupiłem sobie w wersji papierowej i nawet nie razi mnie liczba 21 na grzbiecie ;-)

Zapomniałem o tej książce :-) Przeczytana w wakacje, kiedy byłem trochę AFK, a szkoda byłoby nie wspomnieć, bo warta jest tego.

Mimo, że wydana w serii Artefakty, prawie nie zawiera fantastyki. Mamy tu raczej świat małego, amerykańskiego miasteczka Green Town, lata pięćdziesiąte, świat, którego nie znamy, a do którego tęsknimy. W "Słonecznym winie" Bradbury opisuje ten...

więcej Pokaż mimo to

avatar
199
196

Na półkach: , , ,

Polecam :)

Polecam :)

Pokaż mimo to

avatar
114
77

Na półkach:

Artefakt co się zowie. Nie dla każdego, nie dla wszystkich, nie na raz. Powrót do krainy cudowności i pozornie naiwnego spojrzenia na świat okazuje się ciekawym przeżyciem, a od metafor aż bolą oczy. To jak cukiernia zapamiętana z dzieciństwa, w której chciałoby się pochłonąć wszystkie słodkości (aż do niestrawności, niestety). Wolę Bradbury'ego na Marsie, ale Green Town też ma swoje uroki. Zdecydowanie dla osób, które lubią fantastykę z jej złotych czasów.

Artefakt co się zowie. Nie dla każdego, nie dla wszystkich, nie na raz. Powrót do krainy cudowności i pozornie naiwnego spojrzenia na świat okazuje się ciekawym przeżyciem, a od metafor aż bolą oczy. To jak cukiernia zapamiętana z dzieciństwa, w której chciałoby się pochłonąć wszystkie słodkości (aż do niestrawności, niestety). Wolę Bradbury'ego na Marsie, ale Green Town...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Ray Bradbury Green Town Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd