Księgi krwi 1-3

Okładka książki Księgi krwi 1-3
Clive Barker Wydawnictwo: Mag Cykl: Księgi Krwi (tom 1-3) horror
551 str. 9 godz. 11 min.
Kategoria:
horror
Cykl:
Księgi Krwi (tom 1-3)
Tytuł oryginału:
Books of Blood vol. 1-3
Wydawnictwo:
Mag
Data wydania:
2021-06-25
Data 1. wyd. pol.:
2021-06-25
Liczba stron:
551
Czas czytania
9 godz. 11 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366712072
Tłumacz:
Michał Jakuszewski, Paulina Braiter-Ziemkiewicz, Wojciech Szypuła, Robert Waliś, Anna Studniarek-Więch
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Lśnienie w ciemności. Dla uczczenia dwudziestolecia Lilja’s Library Clive Barker, P. D. Cacek, Ramsey Campbell, Richard Chizmar, Brian Keene, Jack Ketchum, Stephen King, Stewart O'Nan, Edgar Allan Poe, Kevin Quigley, Bev Vincent
Ocena 6,7
Lśnienie w cie... Clive Barker, P. D....
Okładka książki Clive Barkers Nightbreed Marc Andreyko, Clive Barker, Piotr Kowalski
Ocena 0,0
Clive Barkers ... Marc Andreyko, Cliv...

Podobne książki

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
113 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
812
272

Na półkach: , ,

Księgi krwi i wszystko jasne. Nie bedzię lepszego momentu na odświeżenie pierwszych trzech tomów czystego szaleństwa.

Wciaż straszą, wciaż niepokoją, w dalszym ciągu smakują tak samo dobrze. Czytając (a właściwie pochłaniając) nie mogłem się nadziwić z jaką częstotliwością Barker częstuje nas grozą. Autor leci jak karabin maszynowy a każde kolejne opowiadanie nie ustępuje na moment poprzedniemu.

Autor przeniósł straszaki na bliższy nam grunt. Historie tu spisane rozgrywają się nie w jakimś starym zamku na wypizdowie a w miejscach w których byśmy się ich nawet nie spodziewali. Clive straszy nas nie tylko klasycznymi szkieletami i duchami ale także stworami których nawet największe łby by nie wymyślili.

Autor nie boi się scen seksu i myśle że innym zboczeńcom też spodobają się te wszystkie piekne opisy.

Księgi krwi to klasyk i nic tego nie zmieni.

Księgi krwi i wszystko jasne. Nie bedzię lepszego momentu na odświeżenie pierwszych trzech tomów czystego szaleństwa.

Wciaż straszą, wciaż niepokoją, w dalszym ciągu smakują tak samo dobrze. Czytając (a właściwie pochłaniając) nie mogłem się nadziwić z jaką częstotliwością Barker częstuje nas grozą. Autor leci jak karabin maszynowy a każde kolejne opowiadanie nie ustępuje...

więcej Pokaż mimo to

avatar
562
535

Na półkach: , , , ,

„Mówiąc (jak niektórzy autorzy grozy (…)), iż literatura grozy w gruncie rzeczy zajmuje się przypominaniem nam o tym, co normalne, poprzez uświadamianie, iż to, co nadprzyrodzone i obce, wykracza poza normę, zbliżamy się niebezpiecznie do stwierdzenia (pojawiającego się w ustach kilku znanych wydawców), iż musi ona traktować o zwykłych, przeciętnych ludziach, stających w obliczu obcości”.

To zdanie, zapisane przez Ramseya Campbell we wstępie do "Ksiąg Krwi" pasuje jak ulał do znacznej części współczesnej literatury grozy, tej, której początek dali autorzy tzw „Grupy” (Ray Bradbury, Richard Matheson, Robert Bloch), a której niekwestionowanymi gwiazdami stali się później Stephen King, Dan Simmons, Dean Koontz, czy, w polskiej skali, Graham Masterton.

Ale Campbell pisze dalej :
„Niebiosom dzięki, że nikt nie zdołał wmówić tego Poemu, i niebiosom dzięki za pisarzy równie radykalnych, jak Clive Barker".

Trudno o lepsze wprowadzenie do „Ksiąg Krwi”. Dziki i nieokiełznany zbiór opowiadań Clive Barkera jest całkowitym zaprzeczeniem horroru "dnia codziennego”. „Księgi” są fascynujące, odrażające, ekstremalne; tu nie ma miejsca na choćby ślad realności - tu wszystko rozgrywa się w jakimś szalonym uniwersum, tylko pozornie przypominającym otaczający nas świat, gdzie tuż za cienką granicą czai się nadnaturalny horror, a głównym tematem tegoż horroru będzie ludzkie ciało (Barker uznawany jest za ojca chrzestnego tzw. „body horroru”).

Swój mroczny świat Barker tworzy grając różnymi konwencjami współczesnej literatury grozy, w każdej z nich tworząc równie świetnie i porywająco. Czy będzie to klasyczna ghost story, thriller, eleganckie weird fiction, pulp horror, brutalna ekstrema, czy w końcu mroczne fantasy, wszystkie te opowiadania charakteryzują wspaniały, żywiołowy styl, świeżość (na granicy bezczelności!) pomysłów fabularnych, i, last but not least, groza - Barker naprawdę bardzo konkretnie straszy!

Z uwagi na rangę tej kolekcji, na jej znaczenie dla współczesnej literatury grozy, zdecydowałem się krótko omówić wszystkie opowiadania (a że jest ich sporo, no to trochę to omówienie zajmie) :

Tom 1

Rozpoczyna wszystko swoisty „wstęp” - opowiadanie „Krwawa Księga” opisujące genezę całego zbioru. Otóż tytułowe „księgi krwi” to opowieści zmarłych, opowieści, które zostały przez nich…wyrżnięte (!) na skórze pewnego młodego oszusta, udającego prawdziwe medium. Pomysł makabryczny, ekstremalny a przy tym nie pozbawiony czarnego humoru.

A potem już lecimy z tym koksem…
"Nocny Pociąg Z Mięsem" początkowo przypomina "zwykły" slasher o grasującym w nowojorskim metrze seryjnym mordercy, by nagle, jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki (a raczej walnięciem młota kowalskiego) zmienić się w kosmicznej skali makabrę...
Humoreska „Papla I Jack” to chwila odpoczynku, zabawna wariacja na temat klechd ludowych opowiadających, jak to sprytny kmiotek z diabłem zakłady wygrywał, ale tak naprawdę to tylko przystawka przed bodaj czy nie najcudowniejszym (i najstraszniejszym) opowiadaniem całego cyklu, jakim jest
„Blues Świńskiej Krwi”. W opowiadaniu tym nowo przybyły do domu poprawczego wychowawca natrafia na tajemnicę - zaginionego pensjonariusza i dziwaczny animalistyczny kult, jakim otoczona jest hodowana w odległej oborze świnia. Groza, że można nożem ciąć, bogactwo interpretacji fabularnych - to trzeba koniecznie przeczytać!
 "Seks, Śmierć I Światło Gwiazd” to klasyczna ghost story przyprawiona przez Barkera sporą dozą makabry i seksu, w której po zamykającym się teatrze grasują, grając życie, duchy zmarłych aktorów.
No i na koniec "Miasta Wśród Wzgórz”, jeszcze jeden barkerowski tour de force gdzie w scenie, rodem z najbardziej absurdalnych bizarro horrorów, scenie która zostanie z czytelnikiem na zawsze, ludność dwu jugosłowiańskich miast utworzy ze swych ciał (!) gigantyczne monstra, olbrzymy ścierające się w śmiertelnym pojedynku.

Tom 2

W "Lęku" thrillero/horrorze psychologicznym w stylu "Piły" czy "Old Boya", szalony psychopata zadając uwięzionym ofiarom szereg tortur psychicznych, szuka granicy przełamania ich lęków.
Ozdobą drugiego tomu jest opowiadanie - "Piekielne Zawody". Co sto lat odbywają się zawody, w których rywalizują ze sobą siły Piekła i Ziemi. Zwycięzca ustali swe zasady na najbliższe lata (nb. patrząc na otaczający nas świat odnoszę wrażenie, że ostatnio Ziemia jakiś bieg przegrała...). Mnóstwo grozy, skorumpowani satanistyczni politycy-kultyści, zmiennokształtne demony - miód z benzyną.
W "Nowych Morderstwach Przy Rue Morgue" Barker w zasadzie powtarza fabułę Poego, groteskowy zaś pomysł uczłowieczania małpy polskiemu (przynajmniej starszemu…) czytelnikowi nieodparcie będzie się kojarzył z …Tytusem de Zoo.
"Jacqueline Ess", to bizarrowa feministyczna fantazja w stylu gore, opowiadająca o kobiecie, która, obdarzona tajemniczą mocą potrafi, przy pomocy samej wyobraźni, dokonywać fizycznego przekształcania ciał swych ofiar, co czyni w akompaniamencie bryzgającej krwi i trzaskających łamanych kości.
Ostatni w tomie tekst "Skóry Ojców" - opowieść o konfrontacji ludzi z żyjącymi na pustyni w Arizonie potworami bardziej przypomina fantasy niż horror (można ją potraktować jako zapowiedź późniejszej powieści Barkera - Cabal).

Tom 3

Już pierwsze opowiadanie, "Syn Celuloidu" jest niczym pięść w szczękę czytelnika, bohaterem tej historii jest bowiem... nowotwór zbiegłego przestępcy (sic!!!), który wchodzi w przedziwną interakcję z....duchami srebrnego ekranu (sic!!!), by wzbudzić przerażenie w kilku postaciach, uwięzionych w opustoszałym kinie.
"Trupiogłowy Król" to barkerowska zabawa konwencję pulp horroru, zawierająca jego wszystkie charakterystyczne elementy - grozę, przemoc czy przewrotny humor. Opowiadanie uderzająco przypomina nie/sławną "Bestią" Guya N. Smitha (fabuła jest praktycznie ta sama, wygrzebane spod ziemi w angielskiej wiosce monstrum sieje śmierć i zniszczenie), ale jak to jest napisane !
"Wyznania Całunu (Króla Pornografii)", historia zemsty ducha księgowego na gangu, który zniszczył jego życie, jest z jednej strony bardzo udaną czarną komedią, żartem Barkera z archetypu „ducha w prześcieradle”, z drugiej potrafi wgnieść w fotel serią przerażających jump scare’ów, żywiołową, sensacyjną akcją i drapieżnym gore  - finałowa scena swą komiksową brutalnością jednocześnie bawi i szokuje.
Następujące po "Pornografii" "Kozły Ofiarne" to jedno z najbardziej ponurych i przerażających opowiadań całego cyklu. W gęstej mgle czwórka podróżujących jachtem turystów przybija do tajemniczej, kamienistej wyspy. Bezludny spłacheć cuchnie gnijącymi wodorostami, a na jego szczycie w zagrodzie zamknięte sa trzy owce. Kiedy turyści zabiją jedno zwierzę, rozpęta się piekło….
Naprawdę mało jest tak gęstych, mrożących krew w żyłach tekstów.  Mało, kiedy wydaje się, że czytelnik przetrwał już najgorszy koszmar i historia będzie powoli zmierzała do finałowego wyciszenia, horror eksploduje ponownie, przywołując w wyobraźni najlepsze sceny z zombie movies Lucio Fulciego.
Najsmaczniejsze danie Barker zatrzymał jednak na koniec tomu - "Ludzkie Szczątki" to prawdziwe arcydzieło - niezwykłe połączenie nowoczesnego weird fiction z cielesnym, brutalnym horrorem. Inspirowana "Golemem" Meyrinka, zapowiadająca jednocześnie genialnego "Hellraisera" historia wycofującego się krok po kroku ze swego życia mężczyzny, zastępowanego przez przyjmującego jego postać, uczucia i osobowość sobowtóra, szuka odpowiedzi o prawdziwą istotę człowieczeństwa. Uczta dla fanów weirdu, uczta dla maniaków gore, uczta dla każdego lubiącego niebanalne a pełne intensywnej grozy (tak, tu również konkretnie straszy) opowieści.

+

Lektura "Ksiąg Krwi" jest jak uczestnictwo w kolacji wydanej przez Hannibala Lectera, gdzie serwuje się ludzką wątrobę zasmażaną z cebulką do chianti i carpaccio z dziewczęcej polędwicy. To zdecydowanie nie jest proza dla każdego. Radykalni wyznawcy estetyki „horroru obyczajowego” mogą się czuć niekomfortowo, intensywność wrażeń może ich zniechęcać a szalone pomysły wydawać się zbyt dziwacznymi. Ale dla tych, którzy w horrorze lubią ostre smaki, Barker będzie wspaniałą przygodą.

W „Księgach Krwi” imponuje swoista bezczelność twórcza młodego Barkera. Niekiedy punkt wyjściowy opowiadanej historii wydaje się banalny i generyczny, niektóre pomysły balansują wręcz na granicy głupoty i w rękach słabszego twórcy opowiadania te zamieniłyby się w coś żenującego, gdy tymczasem u Barkera jakość prozy, jej energia, umiejętności warsztatowe autora potrafią zamienić je zawsze w arcydzieło, sprawić, że prawie zawsze zadzwonią one spiżowym głosem.

"Księgi Krwi" to Jeden Z Najlepszych Zbiorów Opowiadań Grozy, Powstałych Kiedykolwiek, plain and simple. To proza wspaniała, absolutnie równa geniuszem i znaczeniem gatunkowym Poemu, Lovecraftowi, czy naszemu Grabińskiemu. Jeden Ligotti, choć krańcowo odmienny, może stanąć w szranki.
Wiem, że napisane już zostało mnóstwo słów, ale tak naprawdę tego się nie da opowiedzieć, to trzeba przeczytać. Rzecz KULTowa. Brak skali na ocenę.

PS. 
„Księgi Krwi 1-3” ukazały się w nowym tłumaczeniu, które poprawia najbardziej koszmarne błędy z pierwszego wydania. Pozwolę sobie zacytować przynajmniej jeden, szczególnie kuriozalny passus :
W 1991 było :
„Stwór zacisnął wargi, napiął mięśnie, czuł każdy muskuł, każdą kosteczkę; usiłował na nowo poruszyć Balaclavę” (sic!),
Tymczasem chodzi tu o :
„Stwór chwycił go za wargę i oderwał mięśnie od czaszki, jakby ściągał kominiarkę”.
No, jest sztos, c’nie? Warto kupować nowe tłumaczenia!

„Mówiąc (jak niektórzy autorzy grozy (…)), iż literatura grozy w gruncie rzeczy zajmuje się przypominaniem nam o tym, co normalne, poprzez uświadamianie, iż to, co nadprzyrodzone i obce, wykracza poza normę, zbliżamy się niebezpiecznie do stwierdzenia (pojawiającego się w ustach kilku znanych wydawców), iż musi ona traktować o zwykłych, przeciętnych ludziach, stających w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2
1

Na półkach: ,

Horror to bardzo różnorodny gatunek. Strach można tworzyć na wiele sposobów, czy to za pomocą świetnego klimatu i przeraźliwych scenerii, czy za pomocą obrzydliwych potworów lub innych abominacji. W Księgach Krwi znajdziemy wszystko i to podniesione do kwadratu. Psychiczny morderca - jest. Starożytne cywilizacje - są. Diabły, demony i inne abominacje - są.
Jeśli chodzi o poziom strachu i lęków wywoływanych przez lekturę tej książki jest on na bardzo dobrym poziomie. Należę do osób które ciężko wystraszyć książką, jednak tutaj miałem chwile dużego zaciekawienia z delikatnymi szeptami z tyłu głowy. Duża różnorodność tematyczna opowiadań pozwala na zagłębienie różnym miejsc w swoim mózgu, wszędzie tam, gdzie czyhać może jakaś zjawa.
Duża różnorodność obarczona jest swoistymi problemami. Często do autora może nie przyjść wena i pomimo nowej tematyki mamy wrażenie, że dostaliśmy "odgrzewamy kotlet". Podobne schematy, szczególnie w późniejszej części zbioru dają się we znaki.
Duży niesmak wywołało również we mnie ogólne zgorszenie książki pod koniec. Przez całą lekturę pojawiają się elementy seksu, czasami wręcz pornografii, jednak prowadzą one do czegoś i mają za zadanie budować świat oraz historię. Czyta się je dobrze, często pomagają wyobrazić sobie w odpowiednich barwach (nawet jeśli często tymi barwami są różne tonacje szarości i brudu). Jednak pod koniec są one po prostu obleśnymi wstawkami mającymi na celu podbicie kontrowersyjności książki. Inaczej nie da się opisać jednej ze scen: [możliwy SPOILER] potwór masturbujący się tak o, w środku potyczki bez jakiekolwiek sensu czy potrzeby.[KONIEC SPOILERA]. Warto również tutaj zaznaczyć, że książka jest delikatnie nierówna. Gdyby pod uwagę brane były 2 pierwsze tomy prawdopodobnie książka dostałaby ode mnie 9/10.
Podsumowując: książka warta polecenie, jakby była opcja dodawania ocen dziesiętnych dostałaby 7.5. Dobra fabuła, różnorodność oraz pomysł. Najwięcej w moim odczuciu odbiera ostatnia część jednak jeśli to tą książkę trafi odpowiednia osoba zakocha się i będzie to prawdopodobnie jej "dziesiątka". Bardzo polecam sięgnąć i wejść w chory świat autora.

Horror to bardzo różnorodny gatunek. Strach można tworzyć na wiele sposobów, czy to za pomocą świetnego klimatu i przeraźliwych scenerii, czy za pomocą obrzydliwych potworów lub innych abominacji. W Księgach Krwi znajdziemy wszystko i to podniesione do kwadratu. Psychiczny morderca - jest. Starożytne cywilizacje - są. Diabły, demony i inne abominacje - są.
Jeśli chodzi o...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1051
831

Na półkach: ,

„Mocne i dobre jak wtedy…”
Kiedyś już czytałem te opowiadania. Zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Minęło prawie dwadzieścia lat i zabrałem się znowu za „Księgę krwi”. I było tak jak dawniej.
Clive Barker ma bardzo specyficzny styl pisania. Jego opowieści są tajemnicze i jednocześnie „mięsiste”. Opisy pewnych dość makabrycznych zdarzeń plastycznie oddziałują na wyobraźnie i wywołują ból. Bardzo często, mimo niechęci, własne ciało stawia się w roli papierowego bohatera i zaczynam się bać. Jednocześnie oprócz świetnego podkręcania makabry, pisarz świetnie zaprzęga do roboty otoczenie. Można powiedzieć, że stanowi ono znakomite tło do opisywanych wydarzeń.
Opowiadania są różnorodne jak steki w knajpie. Jedne suche inne pełnokrwiste o wyrafinowanym smaku. Tych drugich jest zdecydowanie więcej.
Twórczość Clive Barkera to nie bezsensowny horror ekstremalny. Mimo niekiedy dość bogato lejącej się posoki, czasami innych wydzielin, jest to zupełnie inny poziom. Tutaj czerwień nie służy do osiągnięcia stanu odrętwienia czytelnika, a jedynie podkreśla złożoność fabuły.
Autor potrafi dobrze balansować na granicy wytrzymałości i dobrego smaku.
Mimo tej zachowawczości nie jest to lektura dla „miękkich ludzi”. Osoby przyzwyczajone do soft grozy, mogą nie przebrnąć przez niektóre fragmenty.
Dla mnie jest akurat. Uważam, że warto zapoznać się z treścią tomiku jeśli lubi się inteligentny horror. Wielbiciele nawiedzonych wagin i złowrogich tasiemców będą się nudzić. Na własne (choć namawiam) ryzyko.

„Mocne i dobre jak wtedy…”
Kiedyś już czytałem te opowiadania. Zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Minęło prawie dwadzieścia lat i zabrałem się znowu za „Księgę krwi”. I było tak jak dawniej.
Clive Barker ma bardzo specyficzny styl pisania. Jego opowieści są tajemnicze i jednocześnie „mięsiste”. Opisy pewnych dość makabrycznych zdarzeń plastycznie oddziałują na wyobraźnie i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
133
125

Na półkach:

Zbiór opowiadań typowych dla horroru lat 80'. Jest brutalnie, zwięzle, obrazoburczo i ze wskazaniem na operowanie bardziej obrazem niż próbach zbudowania nastroju.

Clive Barkera nie trzeba przedstawiać nikomu kto interesował czy interesuje się horrorem. Facet od dekad jest obecny "w branży". Jest też multi-instrumentalistą. Kręci filmy, pisze książki, tworzy sztuki teatralne (ponoć w swoim gatunku warte uwagi) i współtworzy komiksy. Księgi Krwi to zbiór opowieści jego autorstwa, spisany w latach 80' gdy Barker namieszał nieco na rynku filmowego horroru serią Hellraiser. I te opowiastki są takie trochę jak filmy wspomnianej serii: bezpośrednie, przepojone piekielną magią, nie bojące się epatować przemocą (choć ta nie jest tutaj wszechobecna jak sugerują niektórzy), czasem wpisane w religijną schematykę i symbolikę. Takie podejście do pisanej i kręconej grozy nieco się dzisiaj już zestarzało ale zachowało swój specyficzny klimat złotej dekady horroru. Jeśli doda się do tego właściwy Barkerowi i widoczny na stronach zbioru szlif właściwy dla autora sztuk i scenarzysty który wykuwał swoje gusta w epoce kiczowatych (co nie oznacza, że złych) dzieł horroru lat 60, 70' a także krwawych i lubiących eksperymentować lat 80' to otrzymujemy naprawdę oryginalny i ciekawy zbiorek ze swoim specyficznym i niepowtarzalnym stylem narracji.

Warto sięgnąć pamiętając, że bywa tu obecna makabra, a same opowieści są różne - także lepsze i gorsze.

Zbiór opowiadań typowych dla horroru lat 80'. Jest brutalnie, zwięzle, obrazoburczo i ze wskazaniem na operowanie bardziej obrazem niż próbach zbudowania nastroju.

Clive Barkera nie trzeba przedstawiać nikomu kto interesował czy interesuje się horrorem. Facet od dekad jest obecny "w branży". Jest też multi-instrumentalistą. Kręci filmy, pisze książki, tworzy sztuki...

więcej Pokaż mimo to

avatar
526
36

Na półkach:

Na początek warto zaznaczyć, że "Księgi Krwi", jak to zwykle przy opowiadaniach bywa, są zbiorem bardzo nierównym, co nie powinno być żadnym zaskoczeniem. Nie znaczy to jednak, że całość traci na jakości!
Sprawa druga: to nie pozycja dla osób o słabych nerwach czy małej tolerancji na przemoc i krwawe opisy. Tak uprzedzam, gdyby ktoś nie był pewien, czy próbować się przełamywać podczas ich lektury. Nie, "Księgi krwi" zdecydowanie nie są dobrą pozycją do przełamywania swoich granic. To brudne, mięsiste, ociekające krwią opowieści. Raz lepsze, raz gorsze, ale napisane w wyjątkowym stylu, który albo się lubi, albo się go nienawidzi. Autor nie daje nam zbyt wiele szans na to goszczenie się s głowach bohaterów: bardziej skupia się na tym, co się z nimi dzieje, przez co "Księgi krwi" nie przywiązują nas do nich w najmniejszym stopniu. Może to i lepiej: w końcu po co przywiązywać się do zwierzyny?

Na początek warto zaznaczyć, że "Księgi Krwi", jak to zwykle przy opowiadaniach bywa, są zbiorem bardzo nierównym, co nie powinno być żadnym zaskoczeniem. Nie znaczy to jednak, że całość traci na jakości!
Sprawa druga: to nie pozycja dla osób o słabych nerwach czy małej tolerancji na przemoc i krwawe opisy. Tak uprzedzam, gdyby ktoś nie był pewien, czy próbować się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
279
213

Na półkach: ,

W końcu udało mi się skończyć Księgi krwi, które są naprawdę bardzo imponującym zbiorem.
Z opowiadaniami w ilości dużej mam tak, że nie zawsze czytam je "na raz", często po prostu robię sobie przerywniki w postaci innych książek, dlatego na lekturze tego prawie 600 stronnicowego tomiszcza zeszło mi trochę czasu 😅
Muszę przyznać, że czuje się miło zaskoczona, bo pomimo ponad 30 lat na karku, opowiadania nadal trzymają poziom i niejeden fan horroru na pewno znajdzie tu coś dla siebie. Oczywiście trzeba mieć na względzie, że większa część tych opowiadań będzie powielać różne grozowe schematy, które bardzo dobrze znamy, więc pewnie większego zaskoczenia nie będzie dla większości z was, na straszenie też bym się nie nastawiała, ale przyznać trzeba autor miał wyobraźnię i bardzo sprawnie poradził sobie z przelaniem tych pomysłów na papier.
Wiadomo, jak to ze zbiorami opowiadań jest - idealnie nie ma, są lepsze i gorsze.
Jeśli chodzi o tom 1, jest on moim zdecydowanym faworytem. Wszystkie opowiadania trzymają poziom i są dopracowane pod każdym względem, ale bezkonkurencyjnym i najlepszym w całym zbiorze okazał się ,,Nocny pociąg z mięsem". Jest to idealne opowiadanie od początku do końca, płynne wprowadzenie elementów fantastycznych do gore/slashera. Pewnie większość z was kojarzy ten tytuł z filmem, który został nakręcony na podstawie tego opowiadania, który z resztą też polecam. Drugim moim ulubionym opowiadaniem w tej części był "Blues świńskiej krwi", gdzie autor poruszył takie tematy jak kult nieśmiertelności czy fanatyzm religijny.
Każde opowiadanie ma w sobie to coś, które czyni je na swój sposób wyjątkowym. Nie pozbawione czarnego humoru jak w opowiadaniu "Papa i Jack", ociekające krwią i brutalnością, momentami absurdalne, śmieszne.
Jeśli chodzi o tomy 2 i 3 są moim zdaniem zdecydowanie słabsze od 1 tomu. Nie wszystkie opowiadania przypadły mi do gustu. W tych częściach znajdziemy opowiadania o potworach, piekle, demonach, oczywiście nie zabraknie gore, zemsty, duchów i okultyzmu. Znalazło się nawet opowiadanie zahaczające o kryminalne tj. "Nowe zabójstwo przy Rue Mague", które jest wariacją na temat opowiadania Poego o podobnym tytule. Najlepsze opowiadania według mnie to "Lęk", które jest eksperymentalnym przedstawieniem wydobywania lęku z człowieka i znajdowanie jego źródła oraz "Jacqueline Ess: jej wola i testament", które jest, jak dla mnie taką horrorową wersją Romea i Julii, tak mi się to przynajmniej kojarzy. Zemsta, morderstwo i nadprzyrodzone zdolności.
Pomimo lat jest to zbiór, który warto przeczytać. Myślę, że nikt z fanów grozy i horroru się nie zawiedzie

W końcu udało mi się skończyć Księgi krwi, które są naprawdę bardzo imponującym zbiorem.
Z opowiadaniami w ilości dużej mam tak, że nie zawsze czytam je "na raz", często po prostu robię sobie przerywniki w postaci innych książek, dlatego na lekturze tego prawie 600 stronnicowego tomiszcza zeszło mi trochę czasu 😅
Muszę przyznać, że czuje się miło zaskoczona, bo pomimo...

więcej Pokaż mimo to

avatar
54
54

Na półkach:

Żadne z zaprezentowanych w tym zbiorze opowiadań mnie nie zachwyciło. Może przez to, że pomysły, na których opierają się te historie, bardzo kojarzyły mi się z twórczością Kinga, którego nie lubię.
Jak na opowieści, których zbiorczy tytuł, jak i ich przedmowa przygotowywały czytelnika na zetknięcie się z odrażającymi i niezwykle krwawymi zjawiskami, tak naprawdę niewiele było w nich makabry z prawdziwego zdarzenia. Rzecz jasna, oprócz opisów mających wywołać w nas strach czy obrzydzenie w sposób bezpośredni, w wielu przedstawionych tu historiach autor zawarł też jakieś głębsze myśli, mogące skłonić czytającego do poważniejszego zastanowienia się nad nimi, próbując tym sposobem wywołać w nim lęk już wcale nie tak oczywisty. Jak dla mnie jednak nie było to nic na tyle odkrywczego czy zajmującego, by stawiało teksty brytyjskiego pisarza wyżej od opowiadań innych autorów tego gatunku.

"Księgi krwi" Barkera znajdą wśród fanów horroru wielu zwolenników, bo są to całkiem nieźle napisane i dość różnorodne tematycznie historie, ale w mojej opinii zabrakło w nich czegoś charakterystycznego, czegoś, co wyróżniałoby go spośród innych autorów opowiadań grozy i pozwoliło rozpoznać jego styl już po przeczytaniu niewielkiego fragmentu jakiegoś jego dzieła. Dwie lub trzy historie z tego zbioru wydały mi się nawet dość oryginalne (albo po prostu bardziej trafiły w mój gust), ale i tak nie na tyle, aby zostały w mojej pamięci na dłużej.

Żadne z zaprezentowanych w tym zbiorze opowiadań mnie nie zachwyciło. Może przez to, że pomysły, na których opierają się te historie, bardzo kojarzyły mi się z twórczością Kinga, którego nie lubię.
Jak na opowieści, których zbiorczy tytuł, jak i ich przedmowa przygotowywały czytelnika na zetknięcie się z odrażającymi i niezwykle krwawymi zjawiskami, tak naprawdę niewiele...

więcej Pokaż mimo to

avatar
244
118

Na półkach:

PROFANACJE i BLUŹNIERSTWA

Autor swoimi mrocznymi wizjami mami, uwodzi, rani, uświadamia, przypomina ośmiesza, inspiruje, deprecjonuje, gloryfikuje - robi to nie pozwalając nam odczuć jakiejkolwiek dwuznaczności, w sposób swobodny, konsekwentny i szczery do bólu ( by nie powiedzieć ,,sadystyczny'')....

Zbiór jako całość cechuje rozdarcie - po części rodzi zachwyt nad morfologią narracji i komunikacją narracyjną, po części wzbudza silne emocje i sieje podprogowe przekazy, w znacznej niestety mierze zasmuca, bo ukazuje bluźniercze obrazy.

Bóg i symbolika chrześcijańska zostały w kilku opowiadaniach sprofanowane, obleczone w wulgaryzm i z bluźnierczym zachwytem zepchnięte na rzecz gloryfikacji demoniczności (podobne akty miały już miejsce literaturze grozy w XXw - np u Lovecrafta). Czytanie tego typu rzeczy sprawiało mi ogromną przykrość. Mówię to zarówno z perspektywy chrześcijanina jak i zwykłego czytelnika.

Sączące się obrazy, sposób narracji, wybrane frazy w pewnym sensie stanowią formę przemocy psychicznej, która działa podprogowo. Zakażają umysł i duszę. Są formą przemocy skierowaną w chrześcijan. Tego typu literatura może nadwyrężyć ścięgna wiary, popychać czytelników w stronę agnostycyzmu lub ateizmu. Czy taki właśnie cel przyświeca promocji książek tego pokroju? W każdym razie dokonuje się to przy wtórze milczącego przyzwolenia ogółu i zachwycie licznych krytyków - nie tylko w Polsce.
Przykłady m.in:

,,Trupiogłowy'' (deprecjonowanie Boga, profanacja symboliki chrześcijańskiej, bałwochwalstwo)

,,Miasta wśród wzgórz'' (obraza Maryi, Matki Bożej)

,,Spowiedź całunu'' (obrazoburcze wzbudzanie skojarzeń z Całunem Turyńskim, odniesienie do lubieżności duchownych, motyw mediumiczny)

,Papla i Jack'' - motywy demoniczne

,,Nocny pociąg z mięsem'' - motyw bałwochwalstwa

,,Piekielne zawody'' - już od pierwszych zdań tego opowiadania robi się niedobrze. Nie kontynuowałem tego opowiadania, porzuciłem je i jest mi z tym dobrze.

(m.in str. 52, 156, 159, 321, 388, 389, 392, 393, 413, 422, 426, 427, 435, 440, 441, 442, 460, 478, 479, 484, 495)


UKRYTE COMING-OUTY / HOMOSEKSUALNY WYDŻWIĘK
Niektóre opowiadania mają homoseksualny wydźwięk np.
,,Trupiogłowy - ukryta manifestacja homoseksualizmu
,,Miasta wśród wzgórz'' - opisy aktu homoseksualnego
,,Ludzkie szczątki'' (homoseksualna prostytucja)

(m.in str. 158, 159, 440, 441, 443, 447)

WARTE ODNOTOWANIA
Jedyne opowiadania warte odnotowania to:
,,Nowe morderstwo przy Rue Morgue'', ,,Lęk'', ,,Blues świńskiej krwi'' , ,,Księga Krwi'' czy ,,Jacquelline Ess: jej wola i testament''

(+ 55, 464)

REFLEKSJE NA KONIEC
Zło, jakie ono nie jest, należy nazywać po imieniu i nie być biernym inaczej potężnieje i wymyka się spod kontroli pochłaniając i destabilizując kolejne obszary życia.

Zbiór pozostawia ślad w psychice.
Nie dla młodzieży.
Tylko dla dojrzałych dorosłych czytelników.
A najlepiej omijać ten zbiór szerokim łukiem.
(23.02.2022)

Nie było to łatwe, ale odczułem, że nadszedł już czas i że jestem w stanie to zrobić...Wybaczam Clive'owi Barkerowi za szok psychiczny, traumę i ból jakiego doznałem w trakcie czytania opowiadań o wyraźnie pogardliwym antychrześcijańskim wydźwięku. Wybaczam także za wszystkie okropne obrazy z powieści, które przewijały się w mojej pamięci przez wiele miesięcy nie tylko burząc spokój, ale i zniekształcając spojrzenie na różne sprawy.
Proszę Cię Panie Jezu Chryste, mej go w Swojej opiece. Dziękuję Ci Panie Boże. (11.2022).

PROFANACJE i BLUŹNIERSTWA

Autor swoimi mrocznymi wizjami mami, uwodzi, rani, uświadamia, przypomina ośmiesza, inspiruje, deprecjonuje, gloryfikuje - robi to nie pozwalając nam odczuć jakiejkolwiek dwuznaczności, w sposób swobodny, konsekwentny i szczery do bólu ( by nie powiedzieć ,,sadystyczny'')....

Zbiór jako całość cechuje rozdarcie - po części rodzi zachwyt nad...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3877
1964

Na półkach: ,

Czytałem te "księgi" lata temu. I mogę tylko stwierdzić, że bardziej do mnie wtedy przemawiały. Widocznie , teraz nie jest to powiew świeżości - niestety.

Czytałem te "księgi" lata temu. I mogę tylko stwierdzić, że bardziej do mnie wtedy przemawiały. Widocznie , teraz nie jest to powiew świeżości - niestety.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Clive Barker Księgi krwi 1-3 Zobacz więcej
Clive Barker Księgi krwi 1-3 Zobacz więcej
Clive Barker Księgi krwi 1-3 Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd