Kobiety Maorysów

728 str. 12 godz. 8 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Cykl:
- Kauri (tom 2)
- Tytuł oryginału:
- Im Schatten des Kauribaums
- Data wydania:
- 2015-07-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-07-15
- Data 1. wydania:
- 2011-02-14
- Liczba stron:
- 728
- Czas czytania
- 12 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379993345
- Tłumacz:
- Anna Makowiecka-Siudut
Nowa Zelandia, rok 1875. Michael i Lizzie spełnili swoje wielkie marzenie o owczej farmie, przed nimi obiecująca przyszłość. Jednak pewnego dnia sielanka się kończy: ich najstarsza córka Matariki zostaje uprowadzona przez swego biologicznego ojca, maoryskiego wodza Kahu Heke…
Kiedy Michael i Lizzie żyją w ciągłym lęku o swą córkę, rodzina Burtonów oczekuje na powrót syna, Colina. Nikt nawet nie przypuszcza, jakie skutki będzie miał przyjazd młodego mężczyzny…
Dwie rodziny związane ze sobą zrządzeniami przewrotnego losu – bo przeszłość ciągle trwa w teraźniejszości.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Kobiety Maorysów w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Kobiety Maorysów
Poznaj innych czytelników
368 użytkowników ma tytuł Kobiety Maorysów na półkach głównych- Chcę przeczytać 187
- Przeczytane 181
- Posiadam 51
- 2016 5
- Ulubione 5
- 2022 5
- 2018 3
- Z biblioteki 3
- Ebooki 3
- Chcę w prezencie 3



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Kobiety Maorysów
"Kobiety Maorysów" to kontynuacja powieści "Złoto Maorysów".
Kathleen z mężem i córką wykruszają do Anglii aby objąć w posiadanie spadek zapisany przez wuja Petera. Z podróży przywożą Violet, córkę walijskiego górnika, i to właśnie ona zostaje główną bohaterką książki.
Drugą osobą, której historię poznajemy jest Matariki, córka Lizzie i Michaela.
Ważnym wątkiem jest walka o prawa kobiet i prawa Maorysów. Autorka, w interesujący sposób przedstawia fakty z historii Nowej Zelandii. Wszystko to jest na tle pięknych opisów unikalnej przyrody.
Druga część trylogii "Kauri" jest trudniejsza w odbiorze i słabsza niż pierwsza.
Saga stanowi całość, trzeba przeczytać po kolei wszystkie trzy tomy. Polecam😊
"Kobiety Maorysów" to kontynuacja powieści "Złoto Maorysów".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKathleen z mężem i córką wykruszają do Anglii aby objąć w posiadanie spadek zapisany przez wuja Petera. Z podróży przywożą Violet, córkę walijskiego górnika, i to właśnie ona zostaje główną bohaterką książki.
Drugą osobą, której historię poznajemy jest Matariki, córka Lizzie i Michaela.
Ważnym wątkiem jest...
Gorsza niż część pierwsza :/ momentami bardzo się dłużyła. Ta część bardzo skupia się na politycznej historii Maorysów (bunty, bitwy) oraz o walkę kobiet o prawa wyborcze.
Sama historia rodziny Kathleen i Lizzy (które są na drugim planie) jest mało pochłaniająca.
Gorsza niż część pierwsza :/ momentami bardzo się dłużyła. Ta część bardzo skupia się na politycznej historii Maorysów (bunty, bitwy) oraz o walkę kobiet o prawa wyborcze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama historia rodziny Kathleen i Lizzy (które są na drugim planie) jest mało pochłaniająca.
Odłożyłam na później. Znużyła mnie trochę.
Odłożyłam na później. Znużyła mnie trochę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTę powieść obyczajową w egzotycznej scenerii czyta się z przyjemnością🙂
Tę powieść obyczajową w egzotycznej scenerii czyta się z przyjemnością🙂
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMinęło kilka lat od wydarzeń, które rozegrały się w poprzedniej części ,,Złocie Maorysów". Bohaterowie znaleźli swoje miejsce na ziemi, zapanował spokój i równowaga w ich życiu. Cóż.. jak widać tylko chwilowa bo na pierwszy plan wysuwa się kolejne pokolenie, które chce zasmakować życia w jego najbardziej dramatycznej, pierwotnej formie. Do dzieci Lizzie, Michaela, Kathleen i Clare dołącza nowa bohaterka - młoda Irlandka - Violet, która tak jak jej poprzedniczki musi zapłacić okup krwi i cierpienia aby znaleźć swoją spokojną przystań w Nowej Zelandii.
Wszystkie dotychczasowe książki Sarah Lark jakie czytałam były przesycone cierpieniem kobiet. Czasy pionierów, budowania cywilizacji najgorzej obchodzą się właśnie z kobietami. I tak jest także tutaj - to właśnie Violet jest tą, która musi ponownie przecierać szlaki i borykać się z męską brutalnością. To z jej perspektywy obserwujemy obóz górników czy rodzące się osadnictwo. Ale także ona, podobnie jak inne bohaterki sagi, nie poddaje się. W szarym, brutalnym, bolesnym świecie szuka iskierki nadziei pozwalającej jej trwać. Ona zwraca się w stronę rodzącego się ruchu feministycznego i tam właśnie widzi swoją nadzieję.
,,Kobiety Maorysów" to właściwie powieść o bardzo silnym wydźwięku feministycznym i wolnościowym. Jednym z głównym wątków, towarzyszącym wszystkim bohaterom jest walka a swoje prawa. O prawo do głosowania i równego traktowania walczą rdzenni mieszkańcy Nowej Zelandii - Maorysi, o swoją wolność i prawa walczą kobiety. Właściwie każdy z bohaterów pragnie i dąży do wolności, do tego by móc samemu o sobie decydować oraz mieć możliwość dowolnego wybierania kim się jest i kogo się kocha. Wszyscy bohaterowie idą trochę pod prąd szukając swojej drogi, popełniając błędy i często boleśnie za nie płacąc. Jest dramatycznie, przerażająco ale cały czas jest szansa, że może wreszcie nadejdzie czas na zmiany.
Chyba jeśli ktoś polubił sagę nowozelandzką to nie trzeba go przekonywać do kolejnych powieści Lark. Tutaj także znajdzie to co lubi - wzruszenia, upadki i wzloty, ogrom emocji dobrych i złych oraz historię, która porywa ale równocześnie jest mocno zakorzeniona w autentycznych wydarzeniach. To powieść pełna pasji o silnych, zdecydowanych, zdeterminowanych i odważnie walczących o swoje kobietach. Polecam!
Minęło kilka lat od wydarzeń, które rozegrały się w poprzedniej części ,,Złocie Maorysów". Bohaterowie znaleźli swoje miejsce na ziemi, zapanował spokój i równowaga w ich życiu. Cóż.. jak widać tylko chwilowa bo na pierwszy plan wysuwa się kolejne pokolenie, które chce zasmakować życia w jego najbardziej dramatycznej, pierwotnej formie. Do dzieci Lizzie, Michaela, Kathleen...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zawsze genialne i warte przeczytania. Polecam
Jak zawsze genialne i warte przeczytania. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra książka, ale pierwszy tom dużo lepszy.
Dobra książka, ale pierwszy tom dużo lepszy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW 2 tomie poznajemy losy Violet oraz Matariki. Dwie młode kobiety, z różnych środowisk połączy jeden cel- prawo wyborcze dla kobiet. Ksiazka jest dość obszerna- liczy ponad 700 str, mamy szczegółowe opisy przyrody, kultury maorysow oraz życie codzienne w Nowej Zelandii. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, polecam na nudne wieczory.
W 2 tomie poznajemy losy Violet oraz Matariki. Dwie młode kobiety, z różnych środowisk połączy jeden cel- prawo wyborcze dla kobiet. Ksiazka jest dość obszerna- liczy ponad 700 str, mamy szczegółowe opisy przyrody, kultury maorysow oraz życie codzienne w Nowej Zelandii. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, polecam na nudne wieczory.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiąg dalszy losów bohaterów “Złota Maorysów” zaoferował mi dokładnie tyle samo przyjemności, co i zdziwienia połączonego z koniecznością lekkiego mrużenia oczu w co poniektórych fragmentach. Z jednej strony bowiem Sarah Lark opowiada o Nowej Zelandii tak, że nie sposób się nie wkręcić w historię tego kraju, ale z drugiej przesadza, a nawet idzie na zbyt dużą łatwiznę.
Oto Matariki, córka Lizzie i Michaela. Zostaje porwana przez swojego biologicznego ojca, maoryskiego wojownika, i od tego momentu oglądamy dziecko, które swoją zaradnością i inteligencją nie tylko zawstydza swoich porywaczy, ale gatunek ludzki w ogóle. Absolutne przegięcie; jeśli ktoś chce poczytać o wybitnych dzieciach, których inteligencję łatwo przyswoić i po prostu cieszyć się lekturą, niech czyta Orsona Scotta Carda. Pani Lark tego nie potrafi, a jakby tego było mało, poza małą Matariki pojawia się jeszcze jedno, siedmioletnie dziecko w tle, które to już po prostu wyczynia rzeczy niestworzone. I to jest słabe, bo niewiarygodne, i bardzo psuje opowieść.
Na scenie pojawia się także nowa rodzina. Violet wraz z siostrą Rosie są łącznikiem czytelnika z Europą, z naszymi ludźmi i naszymi zwyczajami. Dzięki Violet łatwiej się poruszamy po wyspach Nowej Zelandii, bowiem zupełnie tak, jak czytelnik dziewczyna dziwi się światu. Niestety jednak pani Lark szybko zaczyna stosować metodę kopiuj-wklej, a historia Violet to dramatyczna i pełna bólu opowieść prawie niczym nie różniąca się od historii Kathleen z tomu poprzedniego. I ja rozumiem doskonale, że życie kobiet wtedy niestety było często takim dramatem, z tym nie polemizuję, jednak jako czytelnik czuję się, jakbym czytał drugi raz to samo.
Z drugiej strony “Kobiety Maorysów” okazują się powieścią napisaną z takim zaangażowaniem, że na tle losów bohaterek szybko zacząłem się interesować samą krainą, czego po sobie bym się nigdy nie spodziewał. Matariki angażując się w sprawy rdzennej ludności wysp bierze udział w nietypowych protestach organizowanych przez człowieka o imieniu Te Whiti, którego zupełnie nie znałem, a który jest postacią historyczną i jest to postać o ogromnej sile; przywódca na miarę Gandhiego czy Nelsona Mandeli. Sposób Maorysów na czynny udział w rządzeniu krajem i dbałość o uczciwość białych ludzi w rządzie robi ogromne wrażenie, jest tak odmienny od walk i konfliktów znanych z historii innych konfrontacji, na przykład Zulusów czy amerykańskich Indian.
A to nie wszystko, bowiem Violet mimo smutnego i pełnego cierpienia życia angażuje się w walkę o prawa wyborcze dla kobiet. Po czym okazuje się, a czego nie widziałem i mi teraz głupio, że Nowa Zelandia była pierwszym krajem w świecie, gdzie kobiety zostały dopuszczone do czynnego udziału w wyborach jeszcze w XIX wieku, i który to proces został świetnie przedstawiony z tej powieści.
Oczywiście przede wszystkim jest to książka o ludziach i miłości, romansów tu nie brakuje, w tym nawet pomiędzy osobami o odmiennej płci. A jednak kończąc lekturę, mimo krytycznych uwag co do prezentacji niektórych dzieci czy kopiowaniu historii życia Kathleen byłem w pewien sposób i tak zafascynowany Nową Zelandią jako krajem, który na przełomie XIX i XX wieku zdaje się być tak bardzo wyprzedzający resztę świata pod względem panujących przepisów, powiedzieć, że progresywnym, to za mało. I też wyspy nowozelandzkie zapamiętam na długo, natomiast imiona bohaterów szybko stracą się w mojej pamięci. Jako powieść “Kobiety Maorysów” nie dorównuje części pierwszej, ale za to oferuje o wiele większy, nieporównywalnie większy walor edukacyjny, i przyznam, że nawet jeśli pani Lark nie potrafi przekonująco opisać inteligentnego dziecka, to bez problemu jest w stanie wzbudzić u czytelnika zaangażowanie w sprawy fascynującego ją kraju.
Ciąg dalszy losów bohaterów “Złota Maorysów” zaoferował mi dokładnie tyle samo przyjemności, co i zdziwienia połączonego z koniecznością lekkiego mrużenia oczu w co poniektórych fragmentach. Z jednej strony bowiem Sarah Lark opowiada o Nowej Zelandii tak, że nie sposób się nie wkręcić w historię tego kraju, ale z drugiej przesadza, a nawet idzie na zbyt dużą łatwiznę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOto...
Sarah Lark ma talent, ale szkoda, że nieustannie się powtarza. To, co było świeże i porywające w Sadze Nowozelandzkiej, w Kauri stają się kalką. A to wielka strata.
"Kobiety Maorysów" w zasadzie są strasznie "rozwleczone", na zbyt wiele stron, na zbyt wiele szczegółów. Ważne wydarzenia historyczne, o których pojawienie się zadbała autorka, są wspierane przez fikcję, która (co juz wspomniałam) bywa odgrzewaniem poprzednich tomów.
Trzeba jednak przyznać, że Lark przystępnie prezentuje czytelnikom Nową Zelandię w wielu aspektach: geograficznym, historycznym i kulturowym, ale tutaj też społecznym. Ruchy nowozelandzkich sufrażystek, przebijanie się kobiet przez polityczne machiny, prawa wyborcze wywalczone przez kobiety dla kobiet, problemy rdzennych mieszkańców wysp, ich zmaganie się z kolonizatorami i walka o własną godność w obliczu poniżenia ze względu na pochodzenie... Ważne kwestie pojawiają się i to się ceni. Sądzę, ze mało kto z nas poświęcił więcej niż kilka chwil na badanie historii tych terenów, a tutaj bez większego problemu możemy otworzyć się na taka wiedzę.
W związku z tym, że Lark nie popisała się kreatywnością w tworzeniu fabuły, oceniam tę część zdecydowanie słabiej, jednak przyznaję, ze czytałam z przyjemnością.
Sarah Lark ma talent, ale szkoda, że nieustannie się powtarza. To, co było świeże i porywające w Sadze Nowozelandzkiej, w Kauri stają się kalką. A to wielka strata.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kobiety Maorysów" w zasadzie są strasznie "rozwleczone", na zbyt wiele stron, na zbyt wiele szczegółów. Ważne wydarzenia historyczne, o których pojawienie się zadbała autorka, są wspierane przez fikcję,...