Czerwona kraina

Okładka książki Czerwona kraina
Joe Abercrombie Wydawnictwo: Mag Seria: Uniwersum Pierwszego Prawa fantasy, science fiction
640 str. 10 godz. 40 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Seria:
Uniwersum Pierwszego Prawa
Tytuł oryginału:
A Red Country
Wydawnictwo:
Mag
Data wydania:
2013-02-20
Data 1. wyd. pol.:
2013-02-20
Liczba stron:
640
Czas czytania
10 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374802901
Tłumacz:
Robert Waliś
Tagi:
literatura brytyjska literatura XXI wieku proza brytyjska fantasy fantastyka literatura angielska proza angielska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Czerwona padlina



106 8 32

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
392 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
139
5

Na półkach:

Ech, Joe, Joe. Ocena sześć bo był Owca oraz z szacunku do trylogii i innych książek z uniwersum.

Ech, Joe, Joe. Ocena sześć bo był Owca oraz z szacunku do trylogii i innych książek z uniwersum.

Pokaż mimo to

avatar
14
5

Na półkach:

Moja ulubiona książka Joe Abercrombiego. Genialny klimat westernu, i to takiego w stylu Johna Forda jak i Sergio Leone.
Świetnie dopełniona historia Logena, a to co Joe zrobił z Nicomo Coscą jest wręcz genialne. Powinni to zekranizować, oglądałbym w kółko.
Na minus polski przekład, jakoś mam wrażenie że pan Robert Waliś nie czuje stylu Abercrombiego, nie dałem rady po polsku, dzięki temu mogłem zetknąć się z językiem oryginału. Ależ to się czyta!

Moja ulubiona książka Joe Abercrombiego. Genialny klimat westernu, i to takiego w stylu Johna Forda jak i Sergio Leone.
Świetnie dopełniona historia Logena, a to co Joe zrobił z Nicomo Coscą jest wręcz genialne. Powinni to zekranizować, oglądałbym w kółko.
Na minus polski przekład, jakoś mam wrażenie że pan Robert Waliś nie czuje stylu Abercrombiego, nie dałem rady po...

więcej Pokaż mimo to

avatar
96
33

Na półkach: , ,

Mocne, ciężkie, przytłaczające ale bardzo dobre. Powieść spaja klamrą i zamyka niektóre wątki z wcześniejszych części, choć oczywiście jest samodzielną historią. Ten tom przenika atmosfera odchodzącego świata, nadchodzących zmian. Prawdą jest, że stylistycznie przypomina nieco western ale jednak mocno osadzony w świecie pierwszego prawa, więc jeśli spodziewacie się kowbojów i pojedynków przy zachodzącym słońcu, to nie tędy droga :)

Mocne, ciężkie, przytłaczające ale bardzo dobre. Powieść spaja klamrą i zamyka niektóre wątki z wcześniejszych części, choć oczywiście jest samodzielną historią. Ten tom przenika atmosfera odchodzącego świata, nadchodzących zmian. Prawdą jest, że stylistycznie przypomina nieco western ale jednak mocno osadzony w świecie pierwszego prawa, więc jeśli spodziewacie się kowbojów...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
353
94

Na półkach:

Lekko się rozczarowałem, historia opowiedziana z perspektywy tylko dwójki bohaterów i w dodatku żadne z nich nie jest stuknięte. Niby są też pojedyncze przebłyski myśli kilku innych postaci ale tego nie liczę. Mimo wszystko oboje mają swój bagaż doświadczeń i trudną historię więc zawód jest leciutki. Na osłodę dostajemy starych znajomych w rolach drugoplanowych ale nie "słysząc" ich myśli to już nie to samo. Sam klimat pionierów-poszukiwaczy jest czymś nowym cyklu gdzie do tej pory było pełno wielkiej polityki ale pokazuje też że na prowincja świata wykreowanego przez autora też żyje.

Lekko się rozczarowałem, historia opowiedziana z perspektywy tylko dwójki bohaterów i w dodatku żadne z nich nie jest stuknięte. Niby są też pojedyncze przebłyski myśli kilku innych postaci ale tego nie liczę. Mimo wszystko oboje mają swój bagaż doświadczeń i trudną historię więc zawód jest leciutki. Na osłodę dostajemy starych znajomych w rolach drugoplanowych ale nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
303
125

Na półkach:

Praktycznie western w uniwersum "Pierwszego prawa"

Praktycznie western w uniwersum "Pierwszego prawa"

Pokaż mimo to

avatar
174
174

Na półkach:

Jeżeli kogoś interesuje moja opinia o tej serii (w tym o najnowszym tomie), to zapraszam bardzo serdecznie! https://www.youtube.com/watch?v=R48S1tax_Wg

Jeżeli kogoś interesuje moja opinia o tej serii (w tym o najnowszym tomie), to zapraszam bardzo serdecznie! https://www.youtube.com/watch?v=R48S1tax_Wg

Pokaż mimo to video - opinia

avatar
288
25

Na półkach: , ,

Na samym wstępie zaznaczę, że jestem fanką twórczości Abercrombiego w postaci jego pierwszej trylogii. I dla mnie osobiście ta pierwsza trylogia jest mocną dziesiątką.
Każdego kto chce rozpocząć swoją przygodę z Abercrombiem zachęcam do rozpoczęcia jej właśnie od tej pierwszej trylogii.

Niestety, po lekturze Czerwonej Krainy potwierdziły się moje najgorsze obawy, które zaczęłam odczuwać już w czasie czytania „Zemsta najlepiej smakuje na zimno” i „Bohaterowie”.
Druga trylogia Abercrombiego zrobiła się wtórna, a tworzone prze niego nowe postacie są w zasadzie charakterologicznie kopiami tych pierwszych.
Można nawet powiedzieć, że autor wpadł w pewną manierę. Nie potrafi odejść w swoim pisaniu od jednego, powtarzającego się schematu.
Myślę, że nie byłoby to tak bardzo widoczne i odczuwalne, gdyby druga trylogia stanowiła kontynuację dziejów bohaterów, których już znamy z pierwszej trylogii (Jezala, Bayaza, Logena, Glokty, Ferro).
Były to przecież kreacje bardzo wyraziste i charakterystyczne. Niestety Abercrombie chyba nie należy do autorów jakoś specjalnie wiernych swoim bohaterom, lubi opowiadać nowe historie, do tego najwyraźniej szybko się nudzi i odczuwa potrzebę ciągłego tworzenia nowych postaci.

I wszystko byłoby super gdyby autor faktycznie umiał konstruować te nowe postacie.

Tymczasem dostajemy Płoszkę Południe, która jest kolejną plującą, klnącą jak szewc twardą kobietą z (jak sam autor przyznaje) „niewyparzoną gębą” i która w moim odczuciu stanowi kolejną kopię Ferro, Monzy, czy Vittari ( z dosłownie malutkimi tylko różnicami). Te same dialogi, identyczne odzywki, czy zachowania.
Jest to kolejne, wtórne już powielenie postaci w wykonaniu Abercrombiego, który co prawda potrafi wymyślać pełnokrwistych bohaterów o wyrazistych osobowościach, ale jak widać najwyraźniej robi to „na jedno kopyto”.
Już wcześniej pisałam o tym, że Gnat jest dla mnie kopią Rudda Trójdrzewca, a Finree ma temperament i dialogi bardzo podobne do Ardee...(no, kurcze nawet to imię Finree/ Ardee)

Trochę się w tym wszystkim Abercrombie pogubił. Moim zdaniem tworzenie kolejnych postaci będących kopiami tych pierwszych kompletnie mija się z celem.
Dlaczego? Dlatego bo ani nie potrafię się z tymi „kopiami” jakoś specjalnie zżyć, ani nie interesują mnie za bardzo ich losy, a to wszystko sprawia, że opisy bitew, potyczek, mrożących krew w żyłach momentów...w ogóle nie mrożą mi krwi w żyłach. Ziewam. Nie mogę się skupić. Staje się to wszystko przewidywalne i wtórne.
Owszem, pojawiają się w Świecie Pierwszego Prawa bohaterowie znani z pierwszej serii (np. Czarny Dow w „Bohaterach”, czy Bayaz), ale spełniają rolę epizodyczną, schodzą do roli drugoplanowych postaci.
Początkowo chciałam dać 7... a później zaczęłam się coraz bardziej irytować.
W czasie trwania lektury autor kilkanaście razy powtórzył zdanie: „Płoszka uniosła górną wargę i splunęła przez przerwę między przednimi zębami”. I dla mnie było to o co najmniej kilkanaście razy za dużo. Rozumiem, że ta urocza kobieta- lama lubiła dużo pluć, ale czy naprawdę trzeba pisać o tym przy każdej możliwej okazji?

I przyznaję- przez książkę przebrnęłam głównie z powodu losów Owcy, który jako jedyny w jakiś sposób był w stanie mnie zainteresować.

To wszystko sprawiło, że postanowiłam nieco od autora odpocząć i chociaż na rynku jest już 3 trylogia (ostatnie „Wisdom of crowds” ma się ukazać podajże w listopadzie)- muszę pójść na mały odwyk od świata Pierwszego Prawa.
Mam też cichą nadzieję, że w swojej trzeciej trylogii autor zaprezentuje coś nowego i skończy w końcu z pewną manierą, która zepchnęła drugą trylogię na tory wtórności.

Na samym wstępie zaznaczę, że jestem fanką twórczości Abercrombiego w postaci jego pierwszej trylogii. I dla mnie osobiście ta pierwsza trylogia jest mocną dziesiątką.
Każdego kto chce rozpocząć swoją przygodę z Abercrombiem zachęcam do rozpoczęcia jej właśnie od tej pierwszej trylogii.

Niestety, po lekturze Czerwonej Krainy potwierdziły się moje najgorsze obawy, które...

więcej Pokaż mimo to

avatar
662
474

Na półkach: , ,

Kolejna historia ze świata Uniwersum Pierwszego Prawa prowadzi nas do Bliskiej Krainy, miejsca gdzie przeważają małe miasta i porozrzucane między nimi farmy.

Na jednej z takich farm, wychowała się i mieszka Płoszka Południe. Jej ojciec dawno temu zmarł, miała wielu ojczymów, a aktualnie rolę tę pełni ogromny, tchórzliwy i potulny Północny o imieniu Owca. Płoszka ma dwójkę rodzeństwa, a na farmie oprócz nich mieszka jeszcze stary człowiek (nie wyłapałem jego relacji z Płoszką, jest on mało istotny dla całej historii).

Pewnego dnia Płoszka wyruszyła z Owcą do pobliskiego miasteczka - Uczciwości, żeby sprzedać plony i dokupić trochę przedmiotów na farmę. Po powrocie okazuje się, że farma jest spalona, stary człowiek został powieszony, a dzieci nie ma. Płoszka wraz z Owcą wyruszają odnaleźć dzieci, a poszukiwania zaprowadzą ich poprzez Daleką Krainę, aż do gór Smoczego Ludu.

Równolegle nasz ulubiony generał-pijak z wysypką Nicomo Cosca , w służbie Inkwizycji Jego Królewskiej Mości poszukuje buntowników ze Stariklandu, również na Bliskiej Krainie. Towarzyszy mu prawnik Temple, sierżant Przyjazny, którego mieliśmy już okazję poznać oraz całą zgraja obdartych najemników. Cosca otrzymał rozkaz ścigania buntowników choćby i poza granicami Unii, byleby tylko nie doprowadził do wojny z Imperium.

Czy Płoszka z Owcą odnajdą dzieci i je uratują? Gdzie w ogóle i w jakim celu dzieci są prowadzone? Kim jest tchórzliwy Północny? Jak w to wszystko wplącze się Cosca?

Dostałem to na co czekałem od końca Trylogii - odpowiedź na wiele kluczowych pytań. Książka fabularnie jest idealnie wpięta w wydarzenia z poprzednich książek cyklu. Autor odsłania przed czytelnikami kolejny fragment świata jakim są Bliska i Daleka Kraina oraz nową "nację" (o ile można to tak nazwać) Duchów, którzy obcinają przeciwnikom uszy jako trofeum (trochę przypominają indian :) ). Tak jak w poprzednich książkach, tak i tutaj dostajemy opowieść napakowaną akcją oraz świetnym poczuciem humoru. Mogłoby być więcej Północnych (ale mieliśmy poprzednią książkę nimi wypełnioną, więc się nie upieram). Czytałem z wielką przyjemnością.

Kolejna historia ze świata Uniwersum Pierwszego Prawa prowadzi nas do Bliskiej Krainy, miejsca gdzie przeważają małe miasta i porozrzucane między nimi farmy.

Na jednej z takich farm, wychowała się i mieszka Płoszka Południe. Jej ojciec dawno temu zmarł, miała wielu ojczymów, a aktualnie rolę tę pełni ogromny, tchórzliwy i potulny Północny o imieniu Owca. Płoszka ma dwójkę...

więcej Pokaż mimo to

avatar
233
12

Na półkach: ,

Rozczarowujący spadek formy. Nowi bohaterowie nie są tak interesujący jak znani z poprzednich części. Czy Abercrombie uznał, że nie warto wkładać w ich charakterystykę zbyt wiele wysiłku bo wystąpią one wyłącznie w tej książce?

O ile w poprzednich częściach podążając za bohaterami mieliśmy wgląd w ich charaktery i procesy myślowe nawet w opisach pomieszczeń w których się znajdywali czy pogody, w "Czerwonej Krainie" większość opisów podana jest zdawkowo i łopatologicznie. Trochę z automatu. Prawie wszystko jest oczywiście szare, brudne i ponure, ale zamiast odbierać to jako czyjąś percepcję świata miałem w tej książce wrażenie że Abercrombie wpadł w manierę i tak już ciągnął z przyzwyczajenia. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że serwowana jest mi ekspozycja przez wszystkowiedzącego narratora co do jednej z głównych postaci. Wiedząc, na co stać autora, wydało mi się to z jego strony lenistwem.

Jako, że postacie nie wzbudzały we mnie szczególnej sym-, anty- ani empatii, ciężko było mi utrzymywać zainteresowanie opałami w które wpadały. Nawet opisy walk czy rzezi były jakieś drętwe i nie robiące wrażenia. Nie wiem czy winić tu przesyt nimi w książkach Abercrombie'go czy po prostu to że były napisane tutaj słabo. Podejrzewam jednak to drugie.

Była to pierwsza książka z uniwersum do skończenia której musiałem się mobilizować zamiast po prostu być wciągniętym w historie. Fakt, ze w książce kończą się wątki niektórych postaci znanych z wcześniejszych części to dla mnie prawie szantaż.

Rozczarowujący spadek formy. Nowi bohaterowie nie są tak interesujący jak znani z poprzednich części. Czy Abercrombie uznał, że nie warto wkładać w ich charakterystykę zbyt wiele wysiłku bo wystąpią one wyłącznie w tej książce?

O ile w poprzednich częściach podążając za bohaterami mieliśmy wgląd w ich charaktery i procesy myślowe nawet w opisach pomieszczeń w których...

więcej Pokaż mimo to

avatar
242
82

Na półkach:

Czy western osadzony w uniwersum pierwszego prawa, może być dobry? Oj i to jak :)
Płoszka Południe odkrywszy, że jej rodzinny dom został spalony, rodzeństwo porwane, a przyjaciel opiekujący się domem - powieszony, rusza w pościg za porywaczami, aż do dalekiej krainy. Towarzyszył jej będzie ojczym, tchórzliwy północny o imieniu Owca.
Z Płoszką spotkaliśmy się już w "Ostrych Cięciach", ale również wielu innych starych znajomych tu nie zabraknie, w tym: Caul Dreszcz czy Nicomo Cosca.
Polecam serdecznie dla wszystkich fanów Pierwszego Prawa i Joe Abercrombi'ego. Ja się nie zawiodłam :)

Czy western osadzony w uniwersum pierwszego prawa, może być dobry? Oj i to jak :)
Płoszka Południe odkrywszy, że jej rodzinny dom został spalony, rodzeństwo porwane, a przyjaciel opiekujący się domem - powieszony, rusza w pościg za porywaczami, aż do dalekiej krainy. Towarzyszył jej będzie ojczym, tchórzliwy północny o imieniu Owca.
Z Płoszką spotkaliśmy się już w...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Joe Abercrombie Czerwona kraina Zobacz więcej
Joe Abercrombie Czerwona kraina Zobacz więcej
Joe Abercrombie Czerwona kraina Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd