10 najstraszniejszych horrorów – te książki nie pozwolą ci zasnąć

Anna Sierant Anna Sierant
26.07.2021

Najstraszniejsze i najsłynniejsze książkowe horrory – które z utworów powinny znaleźć się na takiej liście? Powieści Stephena Kinga, opowiadania H.P. Lovecrafta, a może powieści tak znane jak „Psychoza” czy „Egzorcysta”? W naszym zestawieniu 10 najstraszniejszych horrorów znajdziecie i te pozycje, i wiele innych.

10 najstraszniejszych horrorów – te książki nie pozwolą ci zasnąć Cottonbro/Unsplash

Oglądając horrory, często zastanawiamy się: „Po co ona schodzi do tej piwnicy?”, „Po co oni jadą na to odludzie?”, „Dlaczego ta zabawka ma takie czerwone oczy? Zaraz ożyje i pomorduje wszystkich? Czy oni nie mogą się jej jakoś pozbyć?”. Filmowi bohaterowie czasem aż się sami proszą o kłopoty, a przecież czytelnicy robią to samo – z własnej woli sięgają po książkowe horrory. Choć… boimy się bać, to i lubimy się bać. Oczywiście nie wszyscy, ale jeśli należycie do miłośników powieści grozy, thrillerów, zapoznajcie się z naszą listą książek, które nie pozwolą Wam zasnąć.

10 najstraszniejszych horrorów

1. „Nawiedzony dom na wzgórzu”, Shirley Jackson

Jednym z najczęściej pojawiających się na kartach horrorów motywów jest ten związany z nawiedzonym domem. W końcu niemal każdy boi się starszych, opuszczonych budynków, w których na każdym rogu mogą się czaić duchy i inne upiory. Klasyczną już książką, która porusza ten temat, jest wydany w 1959 roku „Nawiedzony dom na wzgórzu” Shirley Jackson.

Czworo bohaterów – specjalista od zjawisk paranormalnych, jego asystentka, a także młoda kobieta posiadająca niemałą wiedzę na temat duchów oraz przyszły jej spadkobierca trafiają do opuszczonej posiadłości. Początkowo myślą, że będą mieć do czynienia co najwyżej z tajemniczymi odgłosami, nagle zamykającymi się drzwiami. Okazuje się jednak, że dom wybrał ich sobie na swoją ofiarę.

Żadne ludzkie oko nie jest w stanie dostrzec owego nieszczęsnego punktu, w którym dziwny zbieg linii i płaszczyzn sugeruje zło w fasadzie domu. A jednak jakieś szalone zestawienie, źle ustawiony narożnik, przypadkowe spotkanie linii dachu i połaci nieba zamieniły Dom na Wzgórzu w miejsce prawdziwej rozpaczy, tym bardziej przerażające, że fasada domu zdawała się żywa, bacznie obserwująca otoczenie z pustych okien, z odrobiną rozbawienia w gzymsowych brwiach.

Ta ofiara złożona domostwu nie będzie jednak krwawa, bo brutalnych opisów walających się wszędzie szczątków w książce Shirley Jackson zdecydowała się czytelnikom oszczędzić. Jednak budowanego z każdą stroną napięcia, coraz większego strachu, w książce zdecydowanie nie zabrakło.

Użytkownik Galfryd, który ocenił książkę w serwisie lubimyczytać.pl na 9 punktów w 10-stopniowej skali, napisał o tym horrorze:

„Nawiedzony Dom Na Wzgórzu” jest w znacznie większym stopniu psychologicznym chillerem, zgłębiającym mroki i zakurzone korytarze ludzkiego umysłu, niż nastawionym na szok i fizyczne jump-scare’y horrorem, jakiego niektórzy mogliby oczekiwać. Ale Domowi trzeba dać czas, by dojrzał w głowie, zanurzyć się w jego narracji, rozsmakować w ukrytych w nim tropach, znaczeniach i lękach, bardziej myśleć nad motywami, kierującymi zachowaniami bohaterów, niż samą fabułą.

Średnia ocen „Nawiedzonego domu na wzgórzu” wynosi na lubimyczytać.pl 5,5/10.

2. „Zew Cthulhu”, H.P. Lovecraft

Reklama

Nie tylko powieść Jackson należy do najbardziej znanych spośród najstraszniejszych horrorów. W klasyce grozy znajdują się też oczywiście dzieła H.P. Lovecrafta, twórcy mitologii Cthulhu oraz horroru, który z czasem nazwano lovecraftowskim. Jeśli nigdy nie czytaliście książek Loverafta, warto zacząć od „Zewu Cthulhu”, czyli zbioru pięciu najstraszniejszych (według wielu recenzji) opowiadań tego pisarza. Poza tytułową historią, w książce znajdziemy również: „Szepczącego w ciemności”, „Widmo nad Innsmouth”, „Zgrozę w Dunwich” oraz „Kolor z innego”. Polskiemu wydaniu w serii Biblioteka Grozy C&T Crime&Thriller towarzyszy wstęp „Cień z Providence” Marka Wydmucha, a także ilustracje Antoniego Sobeckiego. Z opowiadaniami Lovecrafta warto się zapoznać nie tylko po to, by „po prostu” bać się podczas lektury, ale i na własnej czytelniczej skórze przekonać się, co tak bardzo zafascynowało, zainspirowało pisarzy, którzy w swojej twórczości do słynnego amerykańskiego twórcy horrorów nawiązywali i wciąż nawiązują, a byli/są wśród nich m.in. Jonathan Carroll, Maxime Chattam, Umberto Eco, Stephan King, Jacek Dukaj czy Jakub Ćwiek. Opowiadania Lovecrafta przypadły do czytelniczego gustu użytkownikom lubimyczytać.pl, którzy ocenili je na 7,6/10. Jak napisał o zbiorze użytkownik BMTH:

Co jest dość zabawne, ale prozę H.P. Lovecrafta nie ceni się za jakość literatury, ale wykreowanie niesamowitego świata. Nawet o nim się mówi – genialny grafoman. Prawda. Specyficzne słownictwo, specyficzny ciężki klimat i „bluźniercze” zdania w „bluźnierczych” książkach. Wypada znać by poznać kontekst kulturowy dla tysięcy wydanych później książek, filmów i komiksów.

3. „Dziecko Rosemary”, Ira Levin

W zestawieniu najstraszniejszych horrorów nie mogło zabraknąć „Dziecka Rosemary” – książki, która udowadnia, że aby przestraszyć czytelnika, wcale nie są potrzebne krwawe jatki i rozrzucone dookoła części ciała pomordowanych ludzi (choć one też mogą spędzać sen z powiek!). „Dziecko Rosemary” rozsławił film z Mią Farrow w roli głównej, wyreżyserowany przez Romana Polańskiego, a samą książkę napisał Ira Levin, urodzony w 1929 roku amerykański pisarz, który mógł przejąć interesy po ojcu, importującym zabawki, ale zamiast tego wolał tworzyć (z sukcesem!) powieści. Levin jest bowiem również autorem m.in. „Żon ze Stepford”.

W trakcie lektury „Dziecka…” czytelnik poznaje Rosemary i Guy’a – młode małżeństwo, które właśnie wprowadziło się do pewnego apartamentu w Nowym Jorku. Owianego co prawda złą sławą, ale z miłymi sąsiadami. Krótko po wprowadzeniu się do mieszkania kobieta zachodzi w ciążę, co wiąże się dla niej z początkiem męki: nie tylko odczuwa silne bóle brzucha, ale ma halucynacje, przerażające sny, umiera jej przyjaciel, czyta książki z zatrważającymi informacjami, sąsiedzi okazują się jednak nie mili, a dziwni. Rosemary czuje, że nikomu już nie może ufać i wierzy, że jej mąż oddał duszę diabłu i że sama Diabła wkrótce urodzi… Jak pisze użytkowniczka lubimyczytać.pl, suspensce_books, która oceniła „Dziecko Rosemary” na 10 w 10-stopniowej skali:

Ten dziewięciomiesięczny okres oczekiwania na dziecko stanowi niesamowity suspens, pomimo niespiesznego tempa, w jakim prowadzona jest ta powieść. Psychoza głównej bohaterki w zestawieniu z satanistyczną konspiracją doprowadzają nas do niesamowicie widowiskowego punktu kulminacyjnego.

Warto dodać, że w najnowszym, ilustrowanym wydaniu „Dziecka Rosemary” w polskim tłumaczeniu Janusza Ochaba możemy również znaleźć posłowie Bartosza Czartoryskiego, krytyka filmowego, znawcy literatury grozy, a także publicysty lubimyczytać.pl. Czartoryski pisał o powieści także w artykule „Diabli nadali. Kobiece sprawy Rosemary Woodhouse”, zwracając uwagę na to, że powieść to nie tylko horror, który ma czytelnika przestraszyć, ale i powieść z „drugim dnem”:

Bo choć trudno z pełnym przekonaniem określić go [Irę Levina – przyp. red.] mianem autora feministycznego, czy też lewicowego myśliciela, to porusza on na kartach swojej najsłynniejszej powieści tematy, które potem przebiegle rozwinie w „Żonach ze Stepford”, a które dotykają kwestii kryzysu (toksycznej) męskości, krytykują opresyjność patriarchalnego dyktatu i ślizgają się po problematyce klasowej przynależności. Zebrane do kupy, wszystko to prowadzi do może niezbyt oryginalnej, lecz niezmiennie ponurej refleksji: od diabła gorsi jesteśmy my.

Czytelnicy lubimyczytać.pl przyznali powieści „Dziecko Rosemary” ocenę 7,1/10.

4. „Ezgorcysta”, William Peter Blatty

Słynnym horrorem, który również doczekał się nie mniej słynnej ekranizacji, jest również „Egzorcysta” Williama Petera Blatty’ego. Wyprodukowany w 1973 roku film Williama Friedkina pod tym samym tytułem jest do dzisiaj uważany za jeden z najlepszych produkcji grozy, a powieść należy do klasyków tego gatunku. Książka opowiada o 12-letniej Regan, która zaczyna się bawić tabliczką ouija – to tablica używana podczas seansów spirytystycznych. Ma literki, za pomocą których duchy przekazują żywym wiadomości. Regan przypadkowo nawiązuje kontakt z bytem przedstawiającym się jako Kapitan Howdy, a wkrótce potem wszystko zaczyna wskazywać na to, że dziewczynka została opętana, w jej otoczeniu dochodzi do paranormalnych zjawisk. Zrozpaczona matka Regan, gwiazda filmowa Chris MacNeil, prosi o pomoc zaprawionych w bojach z diabłem księży, którzy zaczynają potyczki z siłami zła…

Lodowate palce lekko musnęły kark księdza. Karras odwrócił się. Czego się boję? Lęk? Czy to był lęk?

– Nie, to nie strach – powiedział demon i uśmiechnął się. – To byłem ja.

Użytkownicy lubimyczytać.pl przyznali „Egzorcyście” średnią ocen 7,5/10, jednak tym razem, aby zachęcić Was do sięgnięcia po tę powieść, zacytujemy Dagmarę Chojnacką, współautorkę przekładu książki:

Pamiętam, jak strasznie się bałam, kiedy kończyłam przepisywać na maszynie manuskrypt naszego z Jankiem Kałużą pierwszego przekładu »Egzorcysty«. Minęło prawie czterdzieści lat, a ja pracując teraz nad nową, poszerzoną wersją, bałam się jeszcze bardziej... To jest naprawdę horror wszech czasów!

5. „Psychoza”, Robert Bloch

Jeszcze przed „Dzieckiem Rosemary” ukazała się „Psychoza” Roberta Blocha, która również została zekranizowana, i to przez Alfreda Hitchocka. To właśnie z filmowej wersji tej książki pochodzi słynna scena pod prysznicem. Powieść ma jedynie 170 stron, jednak tyle wystarczy, by przestraszyć czytelnika. Bohaterka „Psychozy”, Mary, to młoda i zakochana kobieta, która, chcąc pomóc swojemu ukochanemu w wyjściu z długów, okrada pracodawcę i ucieka z niemałą sumą pieniędzy. Niestety, Mary gubi się, wracając do swojego wybranka, na dodatek pogoda znacznie się pogarsza, kobieta postanawia więc spędzić noc w hotelu, którego właścicielem jest Norman Bates. Pozornie i na pierwszy rzut oka, całkiem miły i wzbudzający zaufanie nieśmiały mężczyzna. 

– Szuka pani noclegu?

Mary odetchnęła z ulgą, gdy ujrzała pełną twarz mężczyzny w okularach i usłyszała miękki, niepewny głos. Tu nic złego jej nie spotka.

Jeszcze nie wiedziała, jak bardzo się myliła… „Psychoza” otrzymała od użytkowników lubimyczytać.pl średnią ocenę 7,5/10. Jak pisze o książce Martucha_czyta:

Zdecydowanie ulubioną częścią książki było szaleństwo i oderwanie od rzeczywistości Normana. Relacja pomiędzy nim, a jego matką wydawała się dziwaczna, przerażająca i moim zdaniem była najlepszym motywem w tej książce. Teraz rozumiem Hitchcocka, dlaczego nakręcił film oparty na tej książce. Mogę sobie tylko wyobrazić jak szokująca, imponująca i trzymająca w napięciu była ona w latach 60. Jeśli kiedyś będę podróżować po Stanach, to na pewno NIGDY nie zatrzymam się w żadnym obskurnym motelu na odludziu.

6. „To”, Stephen King

Reklama

Stephen King, zapytany w jednym z wywiadów o to, co sprawia, że dana historia straszy, odpowiedział, że nie wie, że to bardzo trudne pytanie. Np. po premierze „To” niektórzy z czytelników podziękowali mu za tę książkę, mówiąc, że od zawsze bali się klaunów, że są one przerażające. Jednak jedna z czytelniczek miała Kingowi za złe, że „tak źle pisał o klaunach”, ponieważ jej maż wykonuje właśnie ten zawód i zdecydowanie nie jest niedobrym człowiekiem. A czytając „To”, zdecydowanie można się klaunów przestraszyć.

Po tę książkę lepiej sięgnąć z nastawieniem, że będzie się czego bać. Dorośli bohaterowie „To” zostają wezwani do konfrontacji ze złem, czającym się w miasteczku ich dzieciństwa – Derry. Bo choć lata temu dla ich rodziców to było po prostu zwyczajne miasteczko, najmłodsi wiedzieli, że w znajdujących się pod nim kanałem zalęgło się nieokreślone, przybierające różne postacie, przerażające To.

Raz mogło być wielkim ptaszyskiem, raz głosem dochodzącym z rur, raz klaunem. Bo przecież to on jest symbolem dzieciństwa, niewinnych zabaw, to za jego krzywym uśmiechem może się ukryć zagrożenie. Temu zamaskowanemu zagrożeniu uległ kiedyś mały George, który – gdy pewnego dnia gonił papierową łódeczkę – dał się skusić czerwonemu balonikowi, trzymanemu przez Pennywise, pozornie przyjacielskiego klauna, który zwabił dziecko w śmiertelnie niebezpieczną pułapkę.

Zapachy kurzu, wilgoci i dawno zgniłych warzyw mieszały się ze sobą, tworząc jedyny w swoim rodzaju odór – odór potwora, apoteozę wszystkich potworów. To była woń czegoś, co nie miało nazwy, woń tego skulonego, przyczajonego w ciemności i gotowego do skoku stwora, który przełknąłby wszystko, ale największą ochotę ma zawsze na świeże dziecięce mięso.

Po wielu latach morderca postanowił znów wrócić na polowanie, a zmierzą się z nim ci, którzy ze swojego dzieciństwa pamiętają, jak nawiedził Derry po raz pierwszy… Mme Laufer, użytkowniczka lubimyczytać.pl w „recenzji” książki napisała tak:

Nie dokończyłam, bo się boję. Pewnie dlatego, że na ogół nie czytam horrorów.

7. „Rytuał”, Graham Masterton

Kolejnym pisarzem, któremu również nadaje się często miano „króla grozy”, jest Graham Masterton. 13 lipca 2021 roku premierę miało wznowienie jego kultowej już książki, „Suszy” – w związku z tym wydarzeniem na kanale lubimyczytać.pl na YouTube odbyła się rozmowa z pisarzem, którą poprowadził Bartek Czartoryski. W naszym zestawieniu najstraszniejszych horrorów chcielibyśmy wspomnieć jednak o innej książce tego autora – „Rytuale”. To powieść, w której czytelnik może zapoznać się z opisem ponownego przyjścia na świat Jezusa Chrystusa, ale i objawienie jednego z największych demonów Voodoo, ale zacznijmy od początku… Głównym bohaterem powieści jest inspektor kulinarny Charlie, który przemierza Stany, kosztując różnych (nie tylko) smakowitości. Tym razem wyruszył w podróż z synem Martinem, chcąc zacieśnić z nim więzi. I udawało mu się to do czasu, gdy w jednej z miejscowości usłyszał o Le Reposoir. To ekskluzywny klub tylko dla wytrawnych smakoszy, a Charlie wprost uwziął się, by do niego dołączyć. Jak to się dla niego skończy? „Rytuał” to horror przerysowany – straszy, ale bardziej niż pojawiającymi się znikąd zjawami, budowaniem napięcia, atmosfery oraz… makabrycznymi opisami. Jak napisała o książce użytkowniczka unirosbooks:

„Rytuał” zachwycił mnie, ale jednocześnie sprawił, że miałam ochotę wymiotować. Szczegółowe opisy, jakimi obdarza czytelnika Masterton są bardzo plastyczne. Niejednokrotnie zastanawiałam się co miał w głowie, pisząc tę powieść, ale nie ukrywam, że w jakiś sposób zachwycił mnie przedstawioną wizją. Pomysł jest bardzo oryginalny i przerażający. Jest to rozrywka, na jaką liczyłam.

W serwisie lubimyczytać.pl książka otrzymała średnią ocenę 6,6/10.

8. „Nikt naprawdę”, James Herbert

Ludzkość od wieków próbuje poznać odpowiedź na pytanie, co dzieje się z człowiekiem po śmierci. Wierzeń i teorii jest wiele, jednak nikt (z żywych!) pewności co do istnienia czy funkcjonowania świata pozagrobowego nie ma. Motyw duchów, upiorów, żywych trupów często wykorzystują twórcy najbardziej przerażających horrorów. Zazwyczaj jednak ich fabuła opisywana jest z perspektywy całkiem żywych bohaterów, którzy muszą z tymi nadprzyrodzonymi istotami walczyć, boją się ich. Jeden z najsłynniejszych twórców horrorów James Herbert, którego książki sprzedały się w liczbie ponad 50 milionów egzemplarzy i zostały przetłumaczone na ponad trzydzieści języków, w „Nikt naprawdę” postanowił przedstawić świat (poza)ziemski z perspektywy kogoś, kto nie żyje.

Nie byłem przy swojej śmierci. Naprawdę. Widok mojego martwego ciała stanowił dla mnie prawdziwy szok. Byłem przerażony, zagubiony, nie potrafiłem zrozumieć, co się, do kurwy nędzy, stało...

James True umarł, jednak, z tego, co pamięta, nie był przy swojej śmierci, dlatego widok własnego martwego ciała był dla niego, jak można się spodziewać, ogromnym szokiem. Z czasem True odkrywa jednak, że został zamordowany, a w trakcie swojej duchowej podróży dowiaduje się również, że nawet ludzie, którym bardzo ufał, zdradzili go. Mężczyzna (a raczej ciało astralne) postanawia odnaleźć swoich morderców. Udaje mu się to, a jego prywatne śledztwo wykazuje, że mroczny, dziwny morderca również potrafi opuszczać własne ciało i czyha na żonę i córkę Jima… Jak go powstrzymać, gdy samemu jest się duchem?

Użytkownicy serwisu lubimyczytać.pl ocenili książkę na 7 w 10-punktowej skali, natomiast czytelniczka immortal15 uznała „Nikt naprawdę” za jeden z najstraszniejszych i najlepszych horrorów, jakie czytała, przyznając mu ocenę 10/10 i tak motywując swoją decyzję:

Słowo, które według mnie najbardziej pasuje do tej książki, to genialna. W czasie jej czytanie nie mogłam się od niej oderwać, akcja wciągnęła mnie i ani na chwilę nie nudziła. Postacie idealne, łatwo się wczuć w emocje głównego bohatera Jima True. Co się dzieję z człowiekiem po utracie ciała? Tego właśnie możemy dowiedzieć się i przeżyć to właśnie razem z Jimem. Po przeczytaniu inaczej myślę o niektórych sprawach.

9. „Inkub”, Artur Urbanowicz

Jednym z najgłośniejszych książkowych horrorów, napisanych przez polskiego autora w ostatnich latach, jest „Inkub” Artura Urbanowicza. Pisarz, a z wykształcenia matematyk, urodził się w Suwałkach i to właśnie „na naszej ukochanej Suwalszczyźnie” umieścił akcję „Inkuba”.

Głównym bohaterem horroru jest młody policjant, pół-Litwin, Vytautas Česnauskis, który na własną rękę rozpoczyna śledztwo w sprawie tego, co dzieje się w Jodoziorach, miejscowości zapomnianej przez bogów, ale najwyraźniej ogarniętej przez Zło. Najpierw znalezione zostają w niej zwłoki pewnego małżeństwa, później śmiercią samobójczą ginie chłopak, który wcześniej zdążył Vytautasowi powiedzieć, że Jodoziory są nawiedzone. Podobno w latach 70. XX wieku mieszkała w nich czarownica, współcześnie pełne są dziwnych dźwięków, świateł, wydają się martwe, pozbawione energii, zatęchłe. „Inkub” przeraża, ale i… bawi. Pewnie po to, by czytelnik podczas lektury już zupełnie nie pogrążył się w strachu.

Ludzie stamtąd wściekają się bez powodu, dokuczają im najgorsze choroby, popadają w szaleństwo, popełniają samobójstwa, bo tylko tak mogą się od tego uwolnić. Nie uciekną stamtąd, ponieważ nie zdają sobie sprawy, że działa na nich coś złego. Zwierzęta i rośliny umierają, domy popadają w ruinę, sprzęty elektryczne się psują, ubrania zamieniają się w szmaty, takie są nietrwałe. Nawet pogoda zdaje się zepsuta. Ciągle tylko szaro, deszczowo i zimno. Słońca na czystym niebie to oni od dawna nie widzieli.

Czytelnicy serwisu lubimyczytać.pl przyznali książce wysoką średnią ocenę 8,1/10. Jak napisał użytkownik killersteward:

Wow! To moja pierwsza reakcja. I druga, i trzecia... Jakoś nigdy nie byłem przekonany do polskich horrorów, a tu takie coś. To jest świetne i w wielu momentach dużo lepsze niż Stephen King. I choć może nie jest tak przerażająca, jak krzyczy okładka, są momenty, kiedy można naprawdę się bać. Wątki się mieszają i łączą, a dzięki temu, że naprzemiennie śledzimy losy bohaterów w latach 70-tych i współcześnie, powoli dowiadujemy się wszystkiego.

10. „Statek śmierci”, Yrsa Sigurðardóttir

Reklama

Yrsa Sigurðardóttir kiedyś pisała książki dla dzieci, dzisiaj znana jest przede wszystkim jako autorka powieści kryminalnych, które jednak często mają w sobie elementy grozy. „Statek śmierci”, wydany w serii Platforma Strachu, to jednak zdecydowanie bardziej thriller, horror, a nie kryminał. Istnieje ryzyko, że po jego przeczytaniu, przynajmniej na jakiś czas, odechce Wam się podróżować. Akcja tej mrocznej, rozgrywającej się w ciemnej, zimnej scenerii Islandii powieści, rozpoczyna się od tego, że do wybrzeży Reykjaviku przypływa luksusowy jacht. A właściwie rozbija się o to wybrzeże, ponieważ na pokładzie nie ma nikogo. Co się stało z czteroosobową rodziną i trzema osobami z załogi, które weszły na pokład łodzi w Lizbonie? Poznawanie odpowiedzi na to pytanie przypomina nieco „I nie było już nikogo” Agathy Christie – co jakiś czas ginie kolejna osoba, jednak o ile u Królowej Kryminałów wyjaśnienie wydawało się zdecydowanie „z tej ziemi” – zabójcą mógł być człowiek z krwi i kości, tak w „Statku śmierci” wydaje się, że może być inaczej…

W serwisie lubimyczytać.pl książka uzyskała ocenę 7,1/10, a użytkowniczka Atorod tak o niej napisała:

Mocny, doskonały thriller kryminalny zahaczający o horror. Islandia, morze, statek widmo i adwokat Thora w niezwykle zawiłej akcji dochodzenia. Mroczna aura, sploty niejasnych okoliczności i samo zakończenie mocniejsze niż oczekiwane. Polecam fanom silnych wrażeń, dosłownie zaczytałam się, świat przestał istnieć.

Jakie książki dodalibyście do tej listy? Które z przeczytanych przez Was utworów uważacie za najstraszniejsze, a które horrory i thrillery chcielibyście przeczytać? Czekamy na Wasze odpowiedzi w komentarzach! A jeśli szukacie dodatkowych, mrożących krew w żyłach, propozycji książkowych horrorów, zajrzyjcie do pełnego katalogu książek właśnie z tego gatunku

Reklama

komentarze [53]

Sortuj:
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Luca 30.08.2021 04:16
Czytelnik

A co powiecie na taką listę? Stanisława Lema "Solaris", "Katar", "Śledztwo" i z "Opowieści o pilocie Pirxie" : "Terminus", "Odruch warunkowy" czy "Patrol" Hę?! (Lub "Hy"?! Jak mawia Jakub Wędrowycz.)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
ZłodziejkaMarzeń 20.08.2021 15:48
Czytelniczka

Dotychczas tylko dwie książki spowodowały u mnie taki dreszczyk, że bałam się wyjrzeć poza książkę.
Zimowe dzieci oraz książę mgły.
King to nieporozumienie, "TO" mnie całkowicie wynudziło za to film sprawił, że zaczęłam się bać klaunów.
Zimowe dzieci Książę Mgły

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 Zimowe dzieci  Książę Mgły
Rudeczyta 02.08.2021 08:21
Czytelnik

Dawniej przerażali mnie Masterton i Koontz, Kinga jedynie Cmentarz dla zwierząt, a ostatnio, co prawda kryminał, ale z horrorowym klimatem  i ciarkami na plecach Grzech

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 Grzech
marckoza 01.08.2021 11:05
Czytelnik

najstraszniejsze horrory to te pierwsze, które przeczytało się "za dziecka", dla mnie nr jeden to Miasteczko Salem, obowiązkowo w wydaniu Ambera z 91 z wampirem na okładce :), poza tym nie wiem czemu nie ma na tej liście Deana Koontza, przerażały mnie jego Północ, Opiekunowie, Odwieczny Wróg, Grom i wogóle wszystkie jego książki wydane ze świetnymi okładkami także Ambera

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Mr_Heisenberg 30.07.2021 20:08
Czytelnik

Jak do wymienionych w tekście tytułów mają się powieści Josefa Kariki? Bo dla mnie np. "Szczelina" to jest horror, klimatem bardzo mocno przypominającym film "Blair Witch Project", który z kolei jest dla mnie takim horrorem z krwi i kości (bez krwi), w którym (podobnie jak w "Szczelinie") jest gra emocjami a nie "biegającymi potworami".

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Feniks 01.08.2021 14:03
Czytelnik

Świetna ksiazka!

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
venezuela 20.08.2021 16:04
Czytelnik

"Strach" Kariki jeszcze lepszy! <3 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Agnieszka 29.07.2021 08:04
Czytelniczka

Czy te wymienione tutaj są najstraszniejsze? Ja bym dodała  Amityville Horror czy  Misery oraz  Manitou, ale i kilka innych. Jeżeli chodzi o  Dziecko Rosemary, to widziałam film, ale sięgnę kiedyś również po...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
 Amityville Horror  Misery  Manitou  Dziecko Rosemary  Mechaniczna pomarańcza
ByMagdalena 29.07.2021 07:08
Czytelniczka

Masterton i Lovecraft to autorzy mojej młodości. Przeczytałam chyba wszystko, co było wtedy dostępne w mojej bibliotece - muszę kiedyś pokusić się o reread. 
Fajne zestawienie, kilka pozycji nawet sobie zapisałam - będzie czytane!  

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Jared 27.07.2021 12:42
Czytelnik

W artykule jest błąd - tytuł opowiadania Lovecrafta to nie "Kolor z innego" tylko jak już to "Kolor z innego świata", a Wam pewnie chodziło o "Kolor z przestworzy", bo to właśnie ten tytuł jest w zbiorku „Zew Cthulhu"

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Mylengrave 27.07.2021 10:45
Czytelniczka

Bardzo lubię horrorki, dzięki za zestawienie, będzie czytane <3

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
AgaGaga 27.07.2021 09:40
Czytelniczka

Widziałam taki film kiedyś, "Osada" ("The Village"), łomójboże, ale mnie wystrachał. Ale właśnie sprawdziłam, że nie był na podstawie żadnej książki 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Mylengrave 27.07.2021 10:45
Czytelniczka

Oglądałam, pamiętam, że mi się podobał mocno!

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Przemek 30.07.2021 18:50
Czytelnik

Jeśli podobała Ci się Osada to polecam także Znaki, można się w tym filmie doszukać nieco podobnej grozy. Oba filmy są tego samego twórcy dzięki któremu istnieje niezapomniany Szósty zmysł.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
AgaGaga 30.07.2021 19:21
Czytelniczka

Dzięki, tytuł znam, ale nie widziałam nigdy :-) 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
zgłoś błąd