Nie byłem przy swojej śmierci. Naprawdę. Widok mojego martwego ciała stanowił dla mnie prawdziwy szok. Byłem przerażony, zagubiony, nie potrafiłem zrozumieć, co się, do kurwy nędzy, stało.....
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
James Herbert to pisarz, który śmiało może stać obok Kinga czy Mastertona. pomysłami na fabułę zaskakuje, warsztatem pisarskim z kolei potwierdza swoją mocną pozycje. a mimo to nie jest tak popularny i pop kulturowy jak wyżej wymienieni. i dobrze! dobrą literaturę grozy należy znajdować samemu.
główny bohater, za małolata nauczył się wychodzić z ciała i z biegiem lat opanował tę sztukę do perfekcji. podczas jednej z podróży astralnych odkrywa, że nie ma gdzie wracać, ponieważ jego ciało zostało zmasakrowane przez mordercę. błąkając się po Londynie usiłuje znaleźć swojego oprawcę.
"nik tnaprawdę" to zgrabnie napisany horror o duchach. czyta się bardzo sprawnie, a strony przewracają się same. momentami jednak opisy są obrzydliwe i zbyt dosłowne, ale to tylko dodaje realizmu historii. nie mogłem się oderwać od tej książki i bardzo żałowałem, że czytałem ją na raty. szkoda, że dopiero teraz odkryłem prozę tego autora. następne pozycje banko sprawdzę. #polecam wszystkim, którzy uwielbiają się bać. #książka ma niesamowity klimat. na szczególną uwagę zasługują ostatnie rozdziały, w których autor interpretuje wędrówke duszy w zaświatach.
James Herbert to pisarz, który śmiało może stać obok Kinga czy Mastertona. pomysłami na fabułę zaskakuje, warsztatem pisarskim z kolei potwierdza swoją mocną pozycje. a mimo to nie jest tak popularny i pop kulturowy jak wyżej wymienieni. i dobrze! dobrą literaturę grozy należy znajdować samemu.
główny bohater, za małolata nauczył się wychodzić z ciała i z biegiem lat...
Ze względu na opinie przeczytane w internecie, postanowiłem sięgnąć po "Nikt naprawdę".
Akcja rozgrywa się w Londynie, nie jest dokładnie określone w jakich latach, ale z pewnością są to czasy współczesne - być może lata 70-te-80-te. Główny bohater, zdolny grafik komputerowy oraz spec branży reklamowej zostaje zamordowany. Dzięki jego paranormalnym zdolnościom stara się rozwiązać zagadkę swojej tajemniczej śmierci, przy okazji odkrywając rzeczy o których nie powinien był wiedzieć.
Książka Jamesa Herberta to nie jest typowy horror z ociekającymi krwią, wampirami, kanibalami czy zombie. Siła tej książki opiera się na psychologii, dawkowaniu emocji a w kluczowym momencie zaskoczeniu czytelnika nagłym zwrotem akcji.
Co do mojej oceny mam mieszane uczucia: z jednej strony ciekawa, wciągająca tematyka - przede wszystkim dla kogoś kto wierzy w zjawiska paranormalne i nadprzyrodzone, z drugiej, książka dość rozwlekła - przez pierwsze osiemdziesiąt stron w zasadzie niewiele się dzieje, treść bardzo prosta, dość przewidywalna. Niektóre wątki nie tyle straszne co śmieszne. Książka bez jakiegoś głębszego przesłania, bohaterowie, poza głównym, opisani dość powierzchownie.
Podsumowując: z mojej perspektywy aby horror był dobry (choć to moja perspektywa i generalnie nie czytałem horrorów zbyt wiele) to powinien przede wszystkim straszyć, wzbudzać silne emocje, w jakimś choćby małym stopniu historia powinna być możliwa na poziomie realnym. Tymczasem tutaj według mnie tego nie ma. Mimo że autor podjął bardzo ciekawy wątek, szeroko dyskutowany i analizowany przez specjalistów na różnych poziomach to jednak myślę że "przedobrzył".
Książka była dla mnie pewnym rozczarowaniem, tym niemniej subiektywnie - 6/10.
Ze względu na opinie przeczytane w internecie, postanowiłem sięgnąć po "Nikt naprawdę".
Akcja rozgrywa się w Londynie, nie jest dokładnie określone w jakich latach, ale z pewnością są to czasy współczesne - być może lata 70-te-80-te. Główny bohater, zdolny grafik komputerowy oraz spec branży reklamowej zostaje zamordowany. Dzięki jego paranormalnym zdolnościom stara się...
Bohater mógłby przestać się powtarzać ze wzmiankami dotyczącymi jego odczuć podczas OBE. W którymś momencie czytanie po raz kolejny o tym, że nie czuje zapachów, ale może przechodzić przez ludzi i przez chwilę doświadczać ich uczuć robi się po prostu irytujące. Na szczęście wraz z rozwojem fabuły te wstawki robią się coraz rzadsze.
Sam pomysł bardzo ciekawy, wykonanie w porządku, choć mogłoby być lepsze. Na plus oceniam brak wprowadzania zwrotów akcji mających sztucznie przedłużyć fabułę. Na minus - wspomniane już powtarzanie się bohatera.
Bohater mógłby przestać się powtarzać ze wzmiankami dotyczącymi jego odczuć podczas OBE. W którymś momencie czytanie po raz kolejny o tym, że nie czuje zapachów, ale może przechodzić przez ludzi i przez chwilę doświadczać ich uczuć robi się po prostu irytujące. Na szczęście wraz z rozwojem fabuły te wstawki robią się coraz rzadsze.
„Nikt naprawdę” czytało się dość przyjemnie przez większość czasu, natomiast ostatnie 50 stron dosłownie zaburzyło całe moje wrażenie o tej pozycji.
Mimo początkowo wciągającej fabuły, interesujących postaci oraz okoliczności, James Herbert niekonsekwentnie poprowadził tę historię. Nie miałbym większych zastrzeżeń gdyby nie zakończenie tej książki, ponieważ było ono niestety do bólu przewidywalne. Natomiast nie fabuła stanowiła tu jedyny problem. Dodatkowym zarzutem są niepotrzebne powtórzenia opisów pewnych rzeczy np. włókien dywanu, które z nie wiadomo jakiego powodu autorowi wydały się niesamowicie ważne i interesujące. Mam też problem z moralizatorskim charakterem zakończenia, które także straciło mocno na swojej tajemniczości i klimacie przez zbyt dosłownie tłumaczenia większości zjawisk i zachowań postaci.
„Nikt naprawdę” czytało się dość przyjemnie przez większość czasu, natomiast ostatnie 50 stron dosłownie zaburzyło całe moje wrażenie o tej pozycji.
Mimo początkowo wciągającej fabuły, interesujących postaci oraz okoliczności, James Herbert niekonsekwentnie poprowadził tę historię. Nie miałbym większych zastrzeżeń gdyby nie zakończenie tej książki, ponieważ było ono...
Herbert mnie całkowicie zaskoczył . Lubię jego twórczość , ale traktowałem ją dotychczas w kategoriach lekkiej rozrywki . Nikt naprawdę mnie zauroczyła. Pełna refleksji opowieść człowieka znajdującego się między życiem , a śmiercią. Dla mnie rewelacja.
Herbert mnie całkowicie zaskoczył . Lubię jego twórczość , ale traktowałem ją dotychczas w kategoriach lekkiej rozrywki . Nikt naprawdę mnie zauroczyła. Pełna refleksji opowieść człowieka znajdującego się między życiem , a śmiercią. Dla mnie rewelacja.
Zawsze miałem swoisty problem z powieściami Jamesa Herberta. Rekomendowany przez samego Stephena Kinga jest zaledwie jego cieniem. Pisze topornie, rozwlekle, bardzo płytko wnikając w psychikę bohaterów. Szczególnie w dialogach to wyczuwalne, gdy rozmawiają jakieś postacie drugoplanowe czy epizodyczne. U Kinga nawet u postaci marginalnych jest jakieś życie, wierzy się w nie. Pióro widać ma opanowane do perfekcji. James Herbert przedłuża w nieskończoność, powtarza się, bywa płytki i - jak w przypadku tej powieści - przerażająco patetyczny i moralizatorski. Żeby to jeszcze było opisane dobrze, ale niestety aż chrupie w zębach jak niedokładnie oczyszczone z piachu i brudu mięso. Oczywiście nie jest to rzecz całkowicie zła, bo jednak przeczytałem ją z zainteresowaniem. Owszem, po ciekawym początku, w wielu fragmentach miałem wrażenie, że kunszt pisarski autora jest niedopracowany. Ale jednak książka potrafiła mnie zaskoczyć nie raz, myląc tropy. Trzymała też w napięciu w kilku fragmentach. I ogólnie stanowiła dobrą rozrywkę. Jest lepsza od co niektórych, całkowicie słabych książek tego pisarza jak nieudolna "Ciemność", lecz wyraźnie słabsza od szczytowych jak moim zdaniem najlepsza "Inni", czy kampowa "Szczury". Zresztą to kwestia gustu. Nie żałuję lektury, bo jednak pozwoliła mi się oderwać na moment od rzeczywistości. Gdyby tylko nie była taka chropowata...
Zawsze miałem swoisty problem z powieściami Jamesa Herberta. Rekomendowany przez samego Stephena Kinga jest zaledwie jego cieniem. Pisze topornie, rozwlekle, bardzo płytko wnikając w psychikę bohaterów. Szczególnie w dialogach to wyczuwalne, gdy rozmawiają jakieś postacie drugoplanowe czy epizodyczne. U Kinga nawet u postaci marginalnych jest jakieś życie, wierzy się w nie....
Wpadłem na ten tytuł przeglądając listę najlepszych horrorów. Główny bohater jest duchem, który podczas swojego ziemskiego żywota został bestialsko zamordowany. Od tego czasu "odwiedza" swoją rodzinę i przyjaciół, oraz współpracowników biznesowych. Z biegiem czasu dowiaduje się coraz więcej na temat swojej śmierci, oraz najbliższych sobie osób. Tylko on może powstrzymać grasującego seryjnego mordercę, chociaż na pozór wydaje się to niemożliwe. Bardzo wciągająca powieść, oprócz typowego wątku morderstwa mamy bardzo ciekawe zagadnienie dotyczące podróży astralnych. Bardzo mnie ta kwestia zaciekawiła i mam zamiar przybliżyć sobie ten temat. Wracając do samej książki, historia jest interesująca, sporo mamy tu zwrotów akcji, a zakończenie jest dobrze napisane.
Wpadłem na ten tytuł przeglądając listę najlepszych horrorów. Główny bohater jest duchem, który podczas swojego ziemskiego żywota został bestialsko zamordowany. Od tego czasu "odwiedza" swoją rodzinę i przyjaciół, oraz współpracowników biznesowych. Z biegiem czasu dowiaduje się coraz więcej na temat swojej śmierci, oraz najbliższych sobie osób. Tylko on może powstrzymać...
Fascynująca opowieść o duchu. Czasem wstrętna i straszna treść, więc raczej dla ludzi o mocniejszych nerwach. Ale świetnie napisana i zamierzam ją kupić, bo będę chciała kiedyś do niej wrócić lub komuś z bliskich podsunąć do poczytania (czytałam pożyczoną z biblioteki).
Fascynująca opowieść o duchu. Czasem wstrętna i straszna treść, więc raczej dla ludzi o mocniejszych nerwach. Ale świetnie napisana i zamierzam ją kupić, bo będę chciała kiedyś do niej wrócić lub komuś z bliskich podsunąć do poczytania (czytałam pożyczoną z biblioteki).
Przeczytane "Nobody True" przy czym, główny bohater nazywa się James True. No cóż zostawiam wam kwestie tytułu i poprawności tłumaczenia.
Nota 6/10
➕ Klimat ➕ Trzyma w napięciu
➖ Coś jakbym czytał w "Ocalony"
P.S. Dawno nie czytałem Jamesa Herbata. W młodości był jednym z ulubionych. Smak również dojrzewa. Nie odradzam nie polecam, jak wam wpadnie w ręce, to przeczytajcie! James chce wam coś odpowiedzieć :) - tylko który True czy Herbert?
Przeczytane "Nobody True" przy czym, główny bohater nazywa się James True. No cóż zostawiam wam kwestie tytułu i poprawności tłumaczenia.
Nota 6/10
➕ Klimat ➕ Trzyma w napięciu
➖ Coś jakbym czytał w "Ocalony"
P.S. Dawno nie czytałem Jamesa Herbata. W młodości był jednym z ulubionych. Smak również dojrzewa. Nie odradzam nie polecam, jak wam wpadnie w ręce, to...
Czołowy brytyjski autor powieści z gatunku horroru.Od czasu jego debiutu w 1974 roku książki Herberta systematycznie trafiają na szczyty list bestsellerów, przetłumaczono je na ponad pięćdziesięciu milionów egzemplarzy.Herbert umiejętnie łączy elementy horroru i thrillera, po mistrzowsku prowadzi akcję i buduje napięcie, co jest źródłem inspiracji dla wielu twórców literatury i filmu grozy.
OPINIE i DYSKUSJE o książce Nikt naprawdę
James Herbert to pisarz, który śmiało może stać obok Kinga czy Mastertona. pomysłami na fabułę zaskakuje, warsztatem pisarskim z kolei potwierdza swoją mocną pozycje. a mimo to nie jest tak popularny i pop kulturowy jak wyżej wymienieni. i dobrze! dobrą literaturę grozy należy znajdować samemu.
główny bohater, za małolata nauczył się wychodzić z ciała i z biegiem lat opanował tę sztukę do perfekcji. podczas jednej z podróży astralnych odkrywa, że nie ma gdzie wracać, ponieważ jego ciało zostało zmasakrowane przez mordercę. błąkając się po Londynie usiłuje znaleźć swojego oprawcę.
"nik tnaprawdę" to zgrabnie napisany horror o duchach. czyta się bardzo sprawnie, a strony przewracają się same. momentami jednak opisy są obrzydliwe i zbyt dosłowne, ale to tylko dodaje realizmu historii. nie mogłem się oderwać od tej książki i bardzo żałowałem, że czytałem ją na raty. szkoda, że dopiero teraz odkryłem prozę tego autora. następne pozycje banko sprawdzę. #polecam wszystkim, którzy uwielbiają się bać. #książka ma niesamowity klimat. na szczególną uwagę zasługują ostatnie rozdziały, w których autor interpretuje wędrówke duszy w zaświatach.
James Herbert to pisarz, który śmiało może stać obok Kinga czy Mastertona. pomysłami na fabułę zaskakuje, warsztatem pisarskim z kolei potwierdza swoją mocną pozycje. a mimo to nie jest tak popularny i pop kulturowy jak wyżej wymienieni. i dobrze! dobrą literaturę grozy należy znajdować samemu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo togłówny bohater, za małolata nauczył się wychodzić z ciała i z biegiem lat...
Zmęczyłem. Szału nie ma.
Zmęczyłem. Szału nie ma.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZe względu na opinie przeczytane w internecie, postanowiłem sięgnąć po "Nikt naprawdę".
Akcja rozgrywa się w Londynie, nie jest dokładnie określone w jakich latach, ale z pewnością są to czasy współczesne - być może lata 70-te-80-te. Główny bohater, zdolny grafik komputerowy oraz spec branży reklamowej zostaje zamordowany. Dzięki jego paranormalnym zdolnościom stara się rozwiązać zagadkę swojej tajemniczej śmierci, przy okazji odkrywając rzeczy o których nie powinien był wiedzieć.
Książka Jamesa Herberta to nie jest typowy horror z ociekającymi krwią, wampirami, kanibalami czy zombie. Siła tej książki opiera się na psychologii, dawkowaniu emocji a w kluczowym momencie zaskoczeniu czytelnika nagłym zwrotem akcji.
Co do mojej oceny mam mieszane uczucia: z jednej strony ciekawa, wciągająca tematyka - przede wszystkim dla kogoś kto wierzy w zjawiska paranormalne i nadprzyrodzone, z drugiej, książka dość rozwlekła - przez pierwsze osiemdziesiąt stron w zasadzie niewiele się dzieje, treść bardzo prosta, dość przewidywalna. Niektóre wątki nie tyle straszne co śmieszne. Książka bez jakiegoś głębszego przesłania, bohaterowie, poza głównym, opisani dość powierzchownie.
Podsumowując: z mojej perspektywy aby horror był dobry (choć to moja perspektywa i generalnie nie czytałem horrorów zbyt wiele) to powinien przede wszystkim straszyć, wzbudzać silne emocje, w jakimś choćby małym stopniu historia powinna być możliwa na poziomie realnym. Tymczasem tutaj według mnie tego nie ma. Mimo że autor podjął bardzo ciekawy wątek, szeroko dyskutowany i analizowany przez specjalistów na różnych poziomach to jednak myślę że "przedobrzył".
Książka była dla mnie pewnym rozczarowaniem, tym niemniej subiektywnie - 6/10.
Ze względu na opinie przeczytane w internecie, postanowiłem sięgnąć po "Nikt naprawdę".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja rozgrywa się w Londynie, nie jest dokładnie określone w jakich latach, ale z pewnością są to czasy współczesne - być może lata 70-te-80-te. Główny bohater, zdolny grafik komputerowy oraz spec branży reklamowej zostaje zamordowany. Dzięki jego paranormalnym zdolnościom stara się...
Bohater mógłby przestać się powtarzać ze wzmiankami dotyczącymi jego odczuć podczas OBE. W którymś momencie czytanie po raz kolejny o tym, że nie czuje zapachów, ale może przechodzić przez ludzi i przez chwilę doświadczać ich uczuć robi się po prostu irytujące. Na szczęście wraz z rozwojem fabuły te wstawki robią się coraz rzadsze.
Sam pomysł bardzo ciekawy, wykonanie w porządku, choć mogłoby być lepsze. Na plus oceniam brak wprowadzania zwrotów akcji mających sztucznie przedłużyć fabułę. Na minus - wspomniane już powtarzanie się bohatera.
Bohater mógłby przestać się powtarzać ze wzmiankami dotyczącymi jego odczuć podczas OBE. W którymś momencie czytanie po raz kolejny o tym, że nie czuje zapachów, ale może przechodzić przez ludzi i przez chwilę doświadczać ich uczuć robi się po prostu irytujące. Na szczęście wraz z rozwojem fabuły te wstawki robią się coraz rzadsze.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSam pomysł bardzo ciekawy, wykonanie w...
„Nikt naprawdę” czytało się dość przyjemnie przez większość czasu, natomiast ostatnie 50 stron dosłownie zaburzyło całe moje wrażenie o tej pozycji.
Mimo początkowo wciągającej fabuły, interesujących postaci oraz okoliczności, James Herbert niekonsekwentnie poprowadził tę historię. Nie miałbym większych zastrzeżeń gdyby nie zakończenie tej książki, ponieważ było ono niestety do bólu przewidywalne. Natomiast nie fabuła stanowiła tu jedyny problem. Dodatkowym zarzutem są niepotrzebne powtórzenia opisów pewnych rzeczy np. włókien dywanu, które z nie wiadomo jakiego powodu autorowi wydały się niesamowicie ważne i interesujące. Mam też problem z moralizatorskim charakterem zakończenia, które także straciło mocno na swojej tajemniczości i klimacie przez zbyt dosłownie tłumaczenia większości zjawisk i zachowań postaci.
„Nikt naprawdę” czytało się dość przyjemnie przez większość czasu, natomiast ostatnie 50 stron dosłownie zaburzyło całe moje wrażenie o tej pozycji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo początkowo wciągającej fabuły, interesujących postaci oraz okoliczności, James Herbert niekonsekwentnie poprowadził tę historię. Nie miałbym większych zastrzeżeń gdyby nie zakończenie tej książki, ponieważ było ono...
Herbert mnie całkowicie zaskoczył . Lubię jego twórczość , ale traktowałem ją dotychczas w kategoriach lekkiej rozrywki .
Nikt naprawdę mnie zauroczyła. Pełna refleksji opowieść człowieka znajdującego się między życiem , a śmiercią. Dla mnie rewelacja.
Herbert mnie całkowicie zaskoczył . Lubię jego twórczość , ale traktowałem ją dotychczas w kategoriach lekkiej rozrywki .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNikt naprawdę mnie zauroczyła. Pełna refleksji opowieść człowieka znajdującego się między życiem , a śmiercią. Dla mnie rewelacja.
Zawsze miałem swoisty problem z powieściami Jamesa Herberta. Rekomendowany przez samego Stephena Kinga jest zaledwie jego cieniem. Pisze topornie, rozwlekle, bardzo płytko wnikając w psychikę bohaterów. Szczególnie w dialogach to wyczuwalne, gdy rozmawiają jakieś postacie drugoplanowe czy epizodyczne. U Kinga nawet u postaci marginalnych jest jakieś życie, wierzy się w nie. Pióro widać ma opanowane do perfekcji.
James Herbert przedłuża w nieskończoność, powtarza się, bywa płytki i - jak w przypadku tej powieści - przerażająco patetyczny i moralizatorski. Żeby to jeszcze było opisane dobrze, ale niestety aż chrupie w zębach jak niedokładnie oczyszczone z piachu i brudu mięso.
Oczywiście nie jest to rzecz całkowicie zła, bo jednak przeczytałem ją z zainteresowaniem. Owszem, po ciekawym początku, w wielu fragmentach miałem wrażenie, że kunszt pisarski autora jest niedopracowany. Ale jednak książka potrafiła mnie zaskoczyć nie raz, myląc tropy. Trzymała też w napięciu w kilku fragmentach. I ogólnie stanowiła dobrą rozrywkę. Jest lepsza od co niektórych, całkowicie słabych książek tego pisarza jak nieudolna "Ciemność", lecz wyraźnie słabsza od szczytowych jak moim zdaniem najlepsza "Inni", czy kampowa "Szczury". Zresztą to kwestia gustu.
Nie żałuję lektury, bo jednak pozwoliła mi się oderwać na moment od rzeczywistości. Gdyby tylko nie była taka chropowata...
Zawsze miałem swoisty problem z powieściami Jamesa Herberta. Rekomendowany przez samego Stephena Kinga jest zaledwie jego cieniem. Pisze topornie, rozwlekle, bardzo płytko wnikając w psychikę bohaterów. Szczególnie w dialogach to wyczuwalne, gdy rozmawiają jakieś postacie drugoplanowe czy epizodyczne. U Kinga nawet u postaci marginalnych jest jakieś życie, wierzy się w nie....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWpadłem na ten tytuł przeglądając listę najlepszych horrorów.
Główny bohater jest duchem, który podczas swojego ziemskiego żywota został bestialsko zamordowany. Od tego czasu "odwiedza" swoją rodzinę i przyjaciół, oraz współpracowników biznesowych. Z biegiem czasu dowiaduje się coraz więcej na temat swojej śmierci, oraz najbliższych sobie osób. Tylko on może powstrzymać grasującego seryjnego mordercę, chociaż na pozór wydaje się to niemożliwe.
Bardzo wciągająca powieść, oprócz typowego wątku morderstwa mamy bardzo ciekawe zagadnienie dotyczące podróży astralnych. Bardzo mnie ta kwestia zaciekawiła i mam zamiar przybliżyć sobie ten temat. Wracając do samej książki, historia jest interesująca, sporo mamy tu zwrotów akcji, a zakończenie jest dobrze napisane.
Wpadłem na ten tytuł przeglądając listę najlepszych horrorów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny bohater jest duchem, który podczas swojego ziemskiego żywota został bestialsko zamordowany. Od tego czasu "odwiedza" swoją rodzinę i przyjaciół, oraz współpracowników biznesowych. Z biegiem czasu dowiaduje się coraz więcej na temat swojej śmierci, oraz najbliższych sobie osób. Tylko on może powstrzymać...
Fascynująca opowieść o duchu. Czasem wstrętna i straszna treść, więc raczej dla ludzi o mocniejszych nerwach. Ale świetnie napisana i zamierzam ją kupić, bo będę chciała kiedyś do niej wrócić lub komuś z bliskich podsunąć do poczytania (czytałam pożyczoną z biblioteki).
Fascynująca opowieść o duchu. Czasem wstrętna i straszna treść, więc raczej dla ludzi o mocniejszych nerwach. Ale świetnie napisana i zamierzam ją kupić, bo będę chciała kiedyś do niej wrócić lub komuś z bliskich podsunąć do poczytania (czytałam pożyczoną z biblioteki).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytane "Nobody True" przy czym, główny bohater nazywa się James True. No cóż zostawiam wam kwestie tytułu i poprawności tłumaczenia.
Nota 6/10
➕ Klimat
➕ Trzyma w napięciu
➖ Coś jakbym czytał w "Ocalony"
P.S. Dawno nie czytałem Jamesa Herbata. W młodości był jednym z ulubionych. Smak również dojrzewa. Nie odradzam nie polecam, jak wam wpadnie w ręce, to przeczytajcie! James chce wam coś odpowiedzieć :) - tylko który True czy Herbert?
Przeczytane "Nobody True" przy czym, główny bohater nazywa się James True. No cóż zostawiam wam kwestie tytułu i poprawności tłumaczenia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNota 6/10
➕ Klimat
➕ Trzyma w napięciu
➖ Coś jakbym czytał w "Ocalony"
P.S. Dawno nie czytałem Jamesa Herbata. W młodości był jednym z ulubionych. Smak również dojrzewa. Nie odradzam nie polecam, jak wam wpadnie w ręce, to...