Zaczytana 
papierowemotyle.pl
"Złodziejka książek" jest moją jedyną i wieczną miłością
status: Czytelnik, dodał: 10 książek i 18 cytatów, ostatnio widziany 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Alan Cole nie jest tchórzem. Tom 1
    Alan Cole nie jest tchórzem. Tom 1
    Autor:
    Przezabawna i przejmująca opowieść o dorastaniu, coming oucie i na pozór normalnej rodzinie. Któż tego nie zna? W szkole Alan Cole robi wszystko, żeby nie zniknąć w tłumie, przede wszystkim spędza mnó...
    czytelników: 308 | opinie: 24 | ocena: 7,14 (36 głosów)
  • Dziady
    Dziady
    Autor:
    Dziady Adama Mickiewicza to jeden z najbardziej znanych utworów w literaturze polskiej i jednocześnie jedno z dzieł najbardziej reprezentatywnych dla polskiego romantyzmu. Od lat regularnie wy...
    czytelników: 37472 | opinie: 778 | ocena: 6,06 (21425 głosów) | inne wydania: 42
  • Lolita
    Lolita
    Autor:
    „Lolita” – najgłośniejsza powieść Nabokova, jednego z najwybitniejszych pisarzy XX wieku, jest opisem seksualnej obsesji czterdziestoletniego mężczyzny na punkcie dwunastoletniej dziewczynki Dolores....
    czytelników: 31834 | opinie: 991 | ocena: 7,29 (14192 głosy) | inne wydania: 13
  • Mistrz i Małgorzata
    Mistrz i Małgorzata
    Autor:
    "Mistrz i Małgorzata" to nie tylko najważniejsza powieść XX wieku, ale jedno z najbardziej tajemniczych dzieł światowej literatury, pełne zagadek, symboli, niedopowiedzeń. Mogłoby się wydaw...
    czytelników: 67685 | opinie: 2311 | ocena: 8,41 (39261 głosów) | inne wydania: 44

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-14 22:51:51
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-10-14 22:51:45
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-10-14 22:46:20
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-10-06 10:55:03
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki w 2018
Autor:
Cykl: The Field Party (tom 2)

Willa wraca do rodzinnego miasta po wielu latach. Na miejscu czekają na niej dawni przyjaciele, młodzieńcze miłostki, ale i złe wspomnienia, które nie dają o sobie zapomnieć i będące powodem konieczności jej powrotu.

Książka bardzo słabo wypada na tle poprzedniego tomu. Mówiąc ogólnikowo, powodem były: trójkąt miłosny, chwilami drażniący bohaterowie, w tym idealizowanie głównej: Willi.

To...
Willa wraca do rodzinnego miasta po wielu latach. Na miejscu czekają na niej dawni przyjaciele, młodzieńcze miłostki, ale i złe wspomnienia, które nie dają o sobie zapomnieć i będące powodem konieczności jej powrotu.

Książka bardzo słabo wypada na tle poprzedniego tomu. Mówiąc ogólnikowo, powodem były: trójkąt miłosny, chwilami drażniący bohaterowie, w tym idealizowanie głównej: Willi.

To jest bardzo podobne do stylu Abbi Glines. Ale podobało mi się "Kocham Cię bez słów", więc z chęcią sięgnęłam po kolejny tom. I bardzo się zawiodłam. Ponieważ tam mieliśmy również inny wątek, który przesłonił wielbienie głównej bohaterki. Za to tutaj nie mamy żadnej ważniejszej akcji. Dlatego działo się to samo co we wszystkich innych książkach autorki. Dziewczyna przyjeżdża do małego miasteczka, gdzie wszyscy się znają i co się zaczyna? Jaka ona piękna, zainteresowanie całej szkoły, każdy przystojny facet chcę się z nią umówić, jej figura jest tak idealna, jest zupełnie inna od tych wszystkich, które znamy. Ileż można?

Z tego, co pamiętam, bardzo polubiłam Brady'ego i Gunnera, a w tym tomie chłopcy byli zupełnymi przeciwieństwami siebie z poprzednich. Autorka stworzyła zupełnie nowe postaci, co bardzo mnie drażniło. Nie tak ich zapamiętałam! Dlaczego z obu Abbi Glines zrobiła nadętych dupków? (Zaznaczmy, że w opisie jest napisane: "Gunner, szkolna gwiazda futbolu o narcystycznym charakterze, nie dba o nikogo oprócz siebie", co ja bardziej odniosłabym do Brady'ego z drugiej części, a zupełnie nie skojarzyła z tym z pierwszej.) Wyczyniali najróżniejsze głupoty, byli "szaleńczo" zakochani w dziewczynie z dzieciństwa, dopiero teraz po latach odkryli jak bardzo za nią tęsknili, jak wielkie znaczenie miało to, że ją poznali itd...A dziewczyna musi zdecydować czy woli Brady'ego, w którym była szaleńczo zakochana jako mała dziewczynka, czy Gunnera będącego od zawsze jej przyjacielem.

Już pomijając to, że trójkąty miłosne znudziły się wszystkim i aż się zdziwiłam, że akurat o tym będzie książka, to on był bardzo słabo poprowadzony, schematyczny, zupełnie nic nowego nie wniosło.

Zastanawiam się czy jest jakieś ograniczenie dramatów przypadających na jedną lekturę, bo to co tu się działo już przewyższa historię Blossomów z "Riverdale". Nawet nie jesteście w stanie sobie wyobrazić, a ja opisać, jak wiele nieszczęśliwych rzeczy postanowiła autorka zrzucić na jedną postać i to w tak krótkim czasie. I totalnie nie udźwignęła konsekwencji tego, czyli po pierwsze: jak w takiej sytuacji zachowałby się przeciętny człowiek, po drugie: jak to wpływa na jego dalsze życie. Tutaj nasz bohater coś tam porobi, pomyśli sobie chwilę, stwierdzi, że wszystko nie ma sensu, a na końcu wróci do normalności. Pełen realizm.

Autorka też nie oszczędziła historii głównej bohaterki, która swoje przeżyła. Dowiadujemy się o tym, mniej więcej, bardzo wcześnie, więc nie ma wielkiej zagadki, którą trudno rozwiązać i nie ma dla nas to dużego zaskoczenia. Za to równocześnie znalazłam plus tej książki. Bardzo dosadnie neguje spożywanie alkoholu, narkotyków czy imprezowania ze strony nastolatków. Nie zawsze możemy przewidzieć swojego zachowania po substancjach wpływających na nie i to jest bardzo dobry przykład na to, że należy znać swoje ograniczenie.

Bardzo rozczarowałam się tą historią i to jedyne co mogę powiedzieć. Dałam Abbi Glines kolejną szansę, która ponownie została zmarnowana. Banalny romansik to nie jest czego szukam, a na koniec nałożenie serii dramatu na bohatera, żeby coś się działo. Zdecydowanie nie.
https://www.papierowemotyle.pl/index.php/motylowe-zapiski/recenzje/971-jestes-moim-swiatlem

pokaż więcej

 
2018-10-03 17:43:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki w 2018, Posiadam

Miłosny musical. 
Jeśli kochacie połączenia młodzieńczej miłości, muzyki i pełnej sekretów przeszłości-to jest to! Wielkim plusem jest dziejący się w tle program telewizyjny, w którym biorą udział bohaterowie. Spokojnie, nie jest to telenowela, a dodatek bardzo uwydatniający i urozmaicający fabułę. 

Znajomość Cama i Virgini rozpoczyna się, gdy on przenosi się do Michigan, by odciąć się od...
Miłosny musical. 
Jeśli kochacie połączenia młodzieńczej miłości, muzyki i pełnej sekretów przeszłości-to jest to! Wielkim plusem jest dziejący się w tle program telewizyjny, w którym biorą udział bohaterowie. Spokojnie, nie jest to telenowela, a dodatek bardzo uwydatniający i urozmaicający fabułę. 

Znajomość Cama i Virgini rozpoczyna się, gdy on przenosi się do Michigan, by odciąć się od przeszłości. Dołącza do zespołu muzycznego, którego zawsze wspomaga dziewczyna. Vee, mimo talentu, ma wielką traumę związaną z wystąpieniami publicznymi, więc stoi zawsze za kulisami dając wsparcie chłopakom. Dwa lata później biorą udział w programie telewizyjnym, równocześnie ruszając w trasę koncertową. Okazuję się, że znajomość tych dwójki w międzyczasie bardzo ucierpiała i mają duży dylemat, czy chcą kontynuować tę podróż.

Akcja została podzielona na "teraz" i "wcześniej" oraz perspektywy dwóch głównych bohaterów: Cama i Virgini. Mniej więcej co rozdział zmieniamy ramy czasowe. Powoli, drobnymi krokami odkrywamy ich przeszłość, pozwalając zrozumieć ich zachowania z teraźniejszości.

Trzy główne wątki, jak mówi tytuł: muzyka, miłość, kłamstwa. 
Zaczynamy od mojego ulubionego: muzyki. Te cudowne opisy. Autorka mnie urzekła. Tylko żałuję, ze głównie o niej opowiadała tylko Vee. Ale, dziewczyna, była wobec niej tak uczuciowa, traktowała ją jak delikatną rzecz, o którą musi ciągle dbać. Miała wielkie obawy z podzieleniem się nią z większym gronem. Lecz, gdy już zaczynała grać... Zamykała oczy i nie mogła przestać. Czuła, co chcę przekazać. Otwierała swoją duszę. Przelewała na papier wszystkie smutne chwile. 

Co doprowadza nas do drugiego punktu: miłość.
Ach, jak ona zawsze jest skomplikowana. Jak mamy wątpliwości, czy zasługujemy na tę drugą osobę. Polubiłam ten wątek, ale zauważyłam tu odrobinę schematów, które mnie drażniły. Mimo to wszystkie romantyczne sceny uwrażliwiały moje serce, które się rozpływało i radowało. Bohaterowie byli do siebie bardzo dopasowani. 

I na koniec kłamstwa, które jak wiadomo były tu najmniej potrzebne. Nie widzę głębszego sensu w tym wątku. Wyobrażam sobie jak wielki można mieć problem z opowiedzeniem o swojej przeszłości. A równocześnie czytam, któryś raz tekst "zrobił(a)bym dla niego/niej wszystko". Czyli, jak zawsze to samo:"gotów jestem umrzeć dla ciebie, ale nie będę dla ciebie żył" (Stephen Chbosky), a wręcz "nie powiem ci o czymś, co powinieneś/aś wiedzieć".. Rozumiem traumatyczne przeżycia, jak najbardziej. Trud rozmawiania o nich. Ale to nie wyszło. Autorka tylko szukała pretekstu, żeby rzucić im kłody pod nogi. I to tyle. Ot, co. Najgorsze w tym jest to, że to czytało się bardzo źle.

Polubiłam wszystkich bohaterów. Chociaż o niektórych było za mało mowy. Nie pamiętam nawet imion wszystkich chłopaków z zespołu. 
Cam był blisko stereotypowego ideału książkowego. Na szczęście autorka nie przekroczyła tej granicy, za co wielkie dzięki! Zawsze chciał uszczęśliwić Vee, a mimo to okazywał to w bardzo czułych gestach, a nie kupując jacht, wille, zachowując się tak idealnie, że na końcu świata nie znajdziesz takiego faceta. Chociaż chwilami wydawał się być za papierowy. Tylko jedna sytuacja z jego udziałem jakoś więcej wzbudziła we mnie uczuć, brakło mi coś. Mogła być to moja ulubiona postać, a mimo to chwilami było odrobinę spłycenia i nijakiego charakteru.

Za to Vee, jak wspominałam, uwielbiam za jej pasję. Stworzyła z siebie dwie postaci. Pewną siebie Dakotę i prawdziwą, woląca otaczać się przyjaciółmi Vee. Ta pierwsza, jak i druga musiała udowodnić na co je stać. Zrobiły to w światowej klasie. Obie ubóstwiam. 
Jak najbardziej realna bohaterka, ze słabościami, lękami i chwiejnymi uczuciami. Z drugiej strony potrafiła być zdecydowana i biegnąć po marzenia. Chętnie bym się z nią drugi raz spotkała.

Jeszcze jeden bohater utknął mi w pamięci i był to Logan. Przyjaciel Vee. Trochę mi brakowało więcej w tym wątku. W chwili, gdy jej związek z Camem się rozwijał, przyjaźń coraz bardziej słabła. Miało to dla mnie bardzo płaski wydźwięk. Mieli szczęśliwe chwile, a mimo to, zawsze stali gdzieś z tyłu za kolejką innych ludzi. Autorka nie zadbała o tego bohatera, w ogóle go nie polubiłam ze względu na to, że wyglądało jakby chciał podporządkować sobie przyjaciółkę i nie był dla mnie zbyt pozytywną postacią. Może, gdyby poświęcić mu więcej czasu. 
I na koniec zostawiam Grace i Nonni. Dwie staruszki, od których wszystko się zaczęło. Je nie da się nie polubić!

W kwestii fabuły. Jak pisałam: program telewizyjny. Urozmaicał to wszystko, wprowadzał wiele nowych rzeczy, zawiłości, rozwój akcji. Oryginalne i nadające charakteru. Brakowało mi jeszcze bardziej zagłębienia się w niego, jak podawanie wyników zespołu, radość z przechodzenia do następnego etapu. Bardziej skupialiśmy się na tym, jaki wpływ miało to na ich codzienność oraz uczucia. 

Brakuje mi tego, co działo się w ciągu dwóch lat. W końcu to jednak trochę czasu jest. A tu mijamy od jednego punktu do drugiego, tak po prostu. I nie widzę żadnej różnicy w zachowaniu bohaterów. Ciągle powtarzają o tym, że to była młodzieńcza miłość, wiele się zmieniło, a tak naprawdę to wciąż ten sam epizod. 

Podsumowując: książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Były momenty, które polubiłam i zapamiętam. Vee pozostanie jedną z moich ulubionych bohaterek. Autorka przedobrzyła z nadawaniem katastrofalnych wyobrażeń niektórym sytuacjom. Brakło większego rozbudowania postaci, które powinny również być istotnym elementem oraz Cam, niestety nie zadowolił mnie, rozczulające było to ile robił dla dziewczyny, ale zabrakło mi jego samego więcej, charakteru, powinien go pokazać, nie tylko starając się o nią. Z początku mieliśmy jego wątek surfowania. Myślałam, że będzie o tym coś więcej, jednak z czasem autorka kompletnie o tym zapomniała. Chciałabym poznać jego wrażenia z występowania na scenie, a tego tu nie było. Wielka szkoda. Jednak po za tym nie mam do czego się przyczepić, ponieważ fabuła jest dobrze poprowadzona i sprawia, że chcemy skończyć tę książkę szybko. Mimo wad, polecam!
Jest taka szara strefa w moim sercu, gdzieś na południe od miłości i na północ od nienawiści, i tam teraz jesteś. Myślę, że zawsze tam byłeś.

https://www.papierowemotyle.pl/index.php/motylowe-zapiski/recenzje/959-piosenki-o-milosci-i-inne-klamstwa

pokaż więcej

 
2018-09-30 11:58:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki w 2018, Posiadam
Cykl: Dwór cierni i róż (tom 3.5)

Czy ten tom faktycznie był niepotrzebny i nie wprowadza nic nowego do fabuły?

"Dwór szronu i blasku gwiazd" stanowi "pomost"między tą serią ("Dwór cierni i róż") oraz, tą która ukaże się w przyszłym czasie, będąca również w tym uniwersum, jednak z innymi bohaterami. Z jakimi? Tego dowiecie się sięgając po książkę, ponieważ na końcu znajduję się fragment zwiastujący, co nam Sarah J. Maas...
Czy ten tom faktycznie był niepotrzebny i nie wprowadza nic nowego do fabuły?

"Dwór szronu i blasku gwiazd" stanowi "pomost"między tą serią ("Dwór cierni i róż") oraz, tą która ukaże się w przyszłym czasie, będąca również w tym uniwersum, jednak z innymi bohaterami. Z jakimi? Tego dowiecie się sięgając po książkę, ponieważ na końcu znajduję się fragment zwiastujący, co nam Sarah J. Maas zaserwuje w nowym cyklu.

I zapowiada się obiecująco. Może bohaterzy nie są moimi ulubionymi, ale mam wrażenie, że mają bardzo ciekawą historię do opowiedzenia, która ma duży potencjał i mam nadzieję, zostanie odpowiednio wykorzystany.

Wracając do głównej lektury. Skończyła się wojna, następuje odbudowa Dworu, ogólnie fabuła opiera się na tym jak wygląda cały świat po wszystkich katastrofach, zniszczeniach.

I tego nigdy autorzy nie opisują. Mogę wymienić wiele książek o wojnie. A ile z nich jest opisanych o tym co działo się potem? I nie uważam, że to było niepotrzebne. Mimo, że większość fabuły to codzienność bohaterów, przygotowania do Przesilenia (swoją drogą żałuję, że książka nie została wydana bliżej świąt, według mnie byłby to niesamowity klimat!). To w międzyczasie zajmujemy się katastrofalnymi skutkami wojny. I nie mówię tylko o zniszczonych budynkach, problemach biednych ludzi, których nie stać na naprawę wszystkiego, a stratach moralnych. Niejeden mąż, syn, ojciec poległ w wojnie. Dla Feyry niewyobrażalne jest stracić swojego Towarzysza i nie może patrzeć w pustkę mieszkańców odznaczającą się w ich oczach.
Za to Nesta nie może poradzić sobie, z tym, kogo straciła na wojnie. Odcina się od wszystkich, większość czasu spędza w zniszczonym domu lub, w jeszcze gorszym stanie, barze, a później w łóżku z przypadkowym fae. Ale nic nie potrafi zapełnić tej pustki. Odtrącanie wszystkich jest najgorszą opcją, lecz, jak wiadomo, z jej charakterem trudno wygrać i nie chcę otrzymywać żadnej pomocy.

"Widywał już taką pozę u Nesty. Nazwał to jej postawą "zgładzę wrogów swych". Jak dotąd Kasjan nazwał już ponad dwadzieścia postaw typowych dla Nesty. Od "zjem twoje oczy na śniadanie" po "nie chcę, żeby Kasjan się dowiedział, że czytam erotyki". Tę ostatnią lubił najbardziej."

Według mnie ta książka jest bardzo dobra. Przez chwilę opisuje o codziennym życiu, obchodzeniu święta, szczęściu, zwyczajach, które od setek lat są w ich rodzinie. A chwilę później autorka sprowadza nas na ziemię, ukazując skutki tej, niezaprzeczalnie, niepotrzebnej, szkodliwej wojny, która wyniszczyła to, co piękne.

Szybko mi się ją czytało, skończyłam ją w jeden wieczór. I nie wynudziła mnie. Robienie zakupów przez Feyre to nie jest główny temat. Była na nich dwa razy. Próbowała się przystosować do świata, w którym się znalazła, a wiadomość o zwyczaju kupowania prezentów, był powodem, przez który długi czas siedziała w sklepach. Dla mnie to jest kpiące, ponieważ widzę szerszy, większy sens książki, niżeli nudny zapychacz skierowany na zarobek. Odczuwam bardzo przyjemne emocje wobec tej lektury.

Tym razem perspektywę mamy z prawie wszystkich bohaterów. Każdy po kawałku opowiada jedno wydarzenie, emocje mu towarzyszące, myśli. To pozwala nam lepiej ich poznać, dowiedzieć się czego się spodziewać w kolejnej serii i uzupełnić niedomówienia z poprzedniego tomu. Co z Nestą i Kasjanem? Mor i Az? Tamlinem? Spokojnie wszystkiego się dowiecie, nawet o problemach fizjologicznych, nowo powstałej, Amreny (możecie być spokojni/nie łudźcie się, jej charakter nadal się nie zmienił).

Uwielbiam ich dewizę: rodzina to nie tylko więzy krwi. To była najprawdziwsza relacja jaką widziałam. Od setek lat wiedzą, że mogą sobie nawzajem ufać. Tak różnorodne charaktery połączone tworzą chaos, a mimo to, gdy znajdziemy ich wszystkich w jednym pokoju, to usłyszymy głośne rozmowy, śmiech i przekomarzanie.

Związek Rhysanda i Feyry, jak wiadomo, wciąż rozkwita. O ich relacji zawsze się przyjemnie czyta. Ja również, jak wielu ludzi, mam wrażenie, nie jestem fanką ich scen miłosnych i podkurczaniu stóp przez księżną (błagam, autorko, skończmy z tym!). Ich miłość, mimo tego jaka jest wyjątkowa, wydaję się być realna. Oprócz tego, że przez 300 stron ciągle mają ochotę uprawiać seks, to są dla siebie ciepli, wspierający się, zawsze blisko, wyczuwają, gdy, któreś potrzebuje pomocy. Wiecie, o czym mówię, przez 3 tomy przekonaliśmy się jak bardzo więź ich jest trwała i w tej części niewiele się zmienia.

Nie wiem co mogę więcej powiedzieć. Ciepła książka z niekiedy smutnymi momentami, dopowiadająca więcej szczegółów o życiu bohaterów. Nie znajdziemy tu akcji, jak w poprzednich tomach, nie jest wielce przełomowa, ale wciąż przyjemna do czytania. Ja, ze swojej strony, polecam.

"M u s z ę tworzyć albo wszystko to było na nic. M u s z ę tworzyć albo załamię się pod ciężarem przytłaczającej mnie rozpaczy i nie będę miała siły wstać z łóżka. M u s z ę tworzyć, ponieważ nie mam żadnego innego sposobu na wyrażenie t e g o."
https://www.papierowemotyle.pl/index.php/motylowe-zapiski/recenzje/957-dwor-szronu-i-blasku-gwiazd

pokaż więcej

 
2018-09-26 16:29:02
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-09-26 16:28:54
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-09-26 16:28:33
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Seria: Nabokov
 
2018-09-26 16:08:02
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki w 2018, Muszę mieć!

Buszujący w zbożu" to klasyk, którego bym nie oceniła na miarę klasyku. Po przeczytaniu byłam bardzo zdziwiona i przeszukałam połowę Internetu, by wyszukiwać odpowiedzi na pytanie "dlaczego"? Czym ta książka zasłużyła sobie na takie miano?

Nie różni się wiele od innych. Jak dla mnie to książka młodzieżowa o krnąbrnym nastolatku z niewypażonym językiem. Przechodzi w międzyczasie zmiany,...
Buszujący w zbożu" to klasyk, którego bym nie oceniła na miarę klasyku. Po przeczytaniu byłam bardzo zdziwiona i przeszukałam połowę Internetu, by wyszukiwać odpowiedzi na pytanie "dlaczego"? Czym ta książka zasłużyła sobie na takie miano?

Nie różni się wiele od innych. Jak dla mnie to książka młodzieżowa o krnąbrnym nastolatku z niewypażonym językiem. Przechodzi w międzyczasie zmiany, dostrzega inne wartości życia, niżeli narzekanie, ale... To nie było nic wyjątkowego, a już zupełnie to, czego się spodziewałam.

Holden Caulfield zostaje kolejny raz wyrzucony ze szkoły. Po kłótni ze współlokatorem postanawia od razu wynieść się z internetu, zabiera wszystkie pieniądze i pałęta się po Nowym Yorku. To zajrzy do klubu, tam do baru się upić, pospacerować po parku. Właściwie, nikt nie wie o co mu konkretnie chodzi.

Cała postać książki sprowadza się do tego, że została wydana w 1961roku i objęta cenzurą. Jednak jest bardzo uniwersalna. Czułam się jakbym czytała niedawno wydaną książkę, styl bym mogła porównać do Johna Greena, który również lubi tak oryginalnych bohaterów, ich ucieczki, przygody i nietypowe zachowania.

Bo to co się działo, na lata 50., 60. mogło być wielką kontrowersją. Dziś już nie jest. O piciu alkoholu przez nieletnich, demoralizowaniu, agresji, mówi się wprost. Można znaleźć wiele przykładów książek "gorszących", gdzie, przykładowo, bohaterka nie szczędzi sobie alkoholu, zabaw z przypadkowymi mężczyznami i w dzisiejszych czasach nie zrobi to poruszenia.

Jednak bardziej, co irytującą rzeczą w książce była postać Holdena. Jego myślenie, sprowadzające do tego, "jestem wyżej ponad was, idioci". Trudno było nadążyć za tym, jak szybko zmieniał zdanie. Nie ma konkretnego powodu dla jego zachowania. Bo Caulfield był dziwaczny. Bardzo.
Jednak jego relacja z młodszą siostrą. To jest to, co chciałam przeczytać w tej książce. Świadczące jednak o tym, "mam uczucia", tylko musisz być odpowiednią osobą, żebym ci zaufał.
Miał bardzo dziwne kontakty z ludźmi, problemy z okazywaniem uczuć. Tęsknił do tych, których nienawidził.

Jedno zdanie mną wstrząsnęło i naprowadziło refleksje. Nie mam fizycznie książki przy sobie, więc trudno mi przytoczyć cytat, lecz starając się przypomnieć słowa jak najbardziej, brzmiały one o tym, że dziwne zachowania (wykazująca niewłaściwą relację) ze strony dojrzałych mężczyzn, spotkały go już z dwadzieścia razy. Czy tylko ja to nad interpretuje, czy widzę tu pewną zależność, znacząco wpływająca na jego zachowanie?

Ogólnie postaci występujące w historii były dziwnie skonstruowane. Jakby nakierowano na konkretne cechy, podkreślające tylko ich dziwaczność. Przykładowo główną cechą współlokatora Caulfielda było to, że bardzo dbał o swój wygląd i długo przygotowywał się przed lustrem, za to chłopaka z pokoju obok to, że walczył z trądzikiem. I w ten sposób poznajemy bohaterów, dowiadując się jednej rzeczy na podstawie, której trudno wyrobić sobie opinię. Lub autor chciał stworzyć osoby, które zapamiętamy przypominając sobie o tym jednym fakcie. Nie wnikam, lecz to nie sprawiało, że bardziej lubiłam, któregoś z bohaterów. Wręcz przeciwnie. Wszyscy byli bardzo drażniący.

Dlatego ogólnie podsumowując: ni to szczególnie przyjemnie się czytało, może szybko, ale moje zainteresowanie "przygodami" bohatera szybko się nudziło, ani nie niosło wielkiego pouczenia. Wydaję mi się, że jest to jeden z tych klasyków, który nie zasłużył na takie miano.
https://www.papierowemotyle.pl/index.php/motylowe-zapiski/recenzje/977-buszujacy-w-zbozu

pokaż więcej

 
2018-09-23 13:16:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 52 książki w 2018, Posiadam, Ulubione
Cykl: Dwór cierni i róż (tom 3)

"Dwór skrzydeł i zguby" to już ostatni tom z serii "dwór cierni i róż" (z założenia, będzie również dodatek, łączący tę serię z kolejną) napisany przez Sarah J. Maas. Opowiada ona przede wszystkim o wojnie Prythianu przeciwko Hybernii.
Nie jest to łatwe zadanie. Oddać "klimat" wojny, wszystkie uczucia towarzyszące bohaterom, ich lęk, panikę, obawę przed porażką, wprost spojrzeć w oczy...
"Dwór skrzydeł i zguby" to już ostatni tom z serii "dwór cierni i róż" (z założenia, będzie również dodatek, łączący tę serię z kolejną) napisany przez Sarah J. Maas. Opowiada ona przede wszystkim o wojnie Prythianu przeciwko Hybernii.
Nie jest to łatwe zadanie. Oddać "klimat" wojny, wszystkie uczucia towarzyszące bohaterom, ich lęk, panikę, obawę przed porażką, wprost spojrzeć w oczy śmierci. Ale autorka poradziła sobie z tym genialnie. Przygotowania do bitwy trwają przez długi czas. Są zawierane sojusze, pomniejsze ataki, dochodzi do zdrad, oszustw, nigdy nie wiemy po jakiej szale będzie zwycięstwo, kto okaże się tym "dobrym", a kto "złym". Przez całą książkę Maas trzyma nas w napięciu. Nie mamy pojęcia co sie za chwilę stanie. Uwielbiam tę jej nieprzewidywalność.
Akcja tej książki to największy plus. Przez ani chwilę nie zanudza i z żalem odkładałam książkę na bok. To zaskakujące, że przez osiemset stron z wielkim zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów. Zdecydowanie bardziej miłuje się w krótkich powieściach, więc zatrzymanie mnie na kilka dni przy takiej lekturze to jest znakomita zaleta.
Kolejnym z nich jest główna bohaterka. Pamiętacie Feyre z pierwszego tomu? Niezdecydowana, irytująca, kierująca się nieprzemyślanymi decyzjami? Teraz to zupełnie inna osoba. Pewna siebie, sprytna, opanowana, dojrzała, jedna z moich ulubionych bohaterek. Rozczulało mnie jak wprost potrafiła mówić o swoich uczuciach. Jej związek z Rhysandem opierał się na szczerości. M.in. przez ich więź godową, przez którą czytali sobie w myślach, odczuwali emocje drugiej osoby. To jest jeden z najlepszych wątków miłosnych jakie czytałam. Nie wiem skąd się wzięły komentarze, że jedyne co się dzieje w tej książce to Rhys i Feyra uprawiających seks. Konkretnie zaprzeczam temu. Fakt, że nie zawsze bohaterowie hamowali się w swoich emocjach. Ale nigdy ten wątek nie przesłaniał główny. Zawsze był gdzieś z boku, dodając ciepła naszemu sercu.
Według mnie rewelacyjne zakończenie bardzo dobrej serii. Było to, czego oczekiwałam po drugim tomie. Zatopiłam się w tej historii na kilka dni i tak bardzo nie chciałam opuszczać tego świata.
https://www.papierowemotyle.pl/index.php/motylowe-zapiski/recenzje/436-dwor-skrzydel-i-zguby

pokaż więcej

 
2018-09-19 17:12:20
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać, Seria do skończenia!
Cykl: Szklany Tron (tom 4)
 
2018-09-19 17:11:42
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać, Seria do skończenia!
Cykl: Szeptem (tom 2)
 
2018-09-19 17:11:35
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać, Seria do skończenia!
Autor:
Cykl: Fobos (tom 2)
 
2018-09-19 17:04:51
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać, Seria do skończenia!
Cykl: Dance, sing, love (tom 2) | Seria: Editio Red
 
Moja biblioteczka
265 63 403
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Ulubieni autorzy (7)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (38)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd