Oczytana 
25 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 1 cytat, ostatnio widziana 14 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-14 17:13:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Dziś recenzja drugiego tomu serii “Kółka Singielek Miejskich”.


Po Jane z pieszego tomu Kółka Singielek Miejskich czas teraz na Elizabeth.
Pewnego dnia w szpitalu, w którym pracuje dziewczyna zjawia się Nico Manganiello, sława telewizji i dawny kolega Elizabeth. Dziewczyna niezbyt entuzjastycznie podchodzi do tego spotkania, a to jeszcze nie koniec, niedługo ma odbyć się szkolny zjazd...
Dziś recenzja drugiego tomu serii “Kółka Singielek Miejskich”.


Po Jane z pieszego tomu Kółka Singielek Miejskich czas teraz na Elizabeth.
Pewnego dnia w szpitalu, w którym pracuje dziewczyna zjawia się Nico Manganiello, sława telewizji i dawny kolega Elizabeth. Dziewczyna niezbyt entuzjastycznie podchodzi do tego spotkania, a to jeszcze nie koniec, niedługo ma odbyć się szkolny zjazd absolwentów, który lekko skomplikuję życie bohaterki.


“– Ci, którzy nie robią na drutach, nigdy nie będą w stanie zrozumieć dynamiki, jaka panuje w takiej grupie.“ (*¹)

AKCJA I FABUŁA


Akcja książki jest bardzo stonowana, są momenty, które porywają, ale są takie co, lekko nudzą. Fabularnie jest już ciekawiej, bo pojawia się intrygujący wątek miłosnego trójkąta, który odrobinę podsyca całość. Robi to również wątek związany także z Nickiem.

STYL I JĘZYK

Taki sam jak w przypadku poprzedniej części. Autorka ciekawie opisuje przebieg akcji. Używa do tego lekkiego wciągającego języka.



“– Jakie to dla Ciebie typowe, Nico. Męski szowinizm doprawiony wiadrem arogancji.“ (*²)



POSTACIE

ELIZABETH

Moje odczucia co do tej bohaterki są mieszane. Czemu? Elizabeth, mimo że wzbudziła moją sympatię, to momentami wydawała się strasznie dziecinna. Ciągle też bez sensu powracała do swojej przeszłości, gmerała w niej i ciągle się nią zasłaniała, była też okropnie niezdecydowana. Moją sympatię zdobyła, tym, że jest postacią bardzo wesołą, i lubi robić ludziom różne psikusy.

Pozostałe postacie.

Większość postaci znana już jest z poprzedniej części, ale też i pojawią się nowe. Niektóre z tych nowych postaci wg mnie są zbędne i budowane z nimi malutkie wątki są odrobinę bez sensu np. postać doktora...

“Przyjaciele bez bonusu” to lekka i przyjemna w czytaniu pozycja. Autorka po raz kolejny uraczyła ciekawą historią z bardzo intrygującym happy endem.
Książka bardzo mi się podobała. Była idealną pozycją, by odetchnąć od kryminałów i młodzieżówek, a także na gorące południe.





Przypisy.

*cytaty z książki “Przyjaciele bez bonusu”

**cytat (*¹) Rozdział 6, strona 89

***cytat (*²) Rozdział 6, strona 97

pokaż więcej

 
2018-08-12 16:00:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Uwielbiane
Cykl: Dwór cierni i róż (tom 1)

Zastanawialiście się, kiedyś jak by wyglądała baśń Piękna i Bestia, gdyby dodać do niej magiczne stworzenia rodem z Harry’ego Pottera?

Feyra w trakcie polowania zabija olbrzymiego wilka, wkrótce potem do jej rodzinnej chaty przybywa Tamlin, pod postacią olbrzymiej bestii. Okazuje się, że dziewczyna musi ponieść konsekwencje swojego czynu, opuszcza rodzinę i udaje się wraz z Tamlinem do krainy...
Zastanawialiście się, kiedyś jak by wyglądała baśń Piękna i Bestia, gdyby dodać do niej magiczne stworzenia rodem z Harry’ego Pottera?

Feyra w trakcie polowania zabija olbrzymiego wilka, wkrótce potem do jej rodzinnej chaty przybywa Tamlin, pod postacią olbrzymiej bestii. Okazuje się, że dziewczyna musi ponieść konsekwencje swojego czynu, opuszcza rodzinę i udaje się wraz z Tamlinem do krainy Prythianu, gdzie wg traktatu zostanie do końca swoich dni. Na miejscu dziewczyna zaczyna obmyślać sposób, w jaki mogłaby wrócić do rodziny.

„Moje więzienie czy raczej zbawienie? Nie mogłam się zdecydować.” (*¹)

AKCJA I FABUŁA

Akcja, a także fabuła od samego początku książki są bardzo żywe. Wątki w fabule są rozwijane praktycznie do samego końca akcji. Dzięki czemu akcja wciąga już od samego początku.

STYL I JĘZYK

Całość wydarzeń możemy dostrzec oczami głównej bohaterki, jednak troszeczkę żałuję, że nie ma nic oczami Tama, bo ciekawi mnie jego perspektywa. Autorka bardzo postarała się, tworząc opisy. Są dobrze skonstruowane, pobudzające wyobraźnię i ciekawe.

POSTACIE

FEYRA

Główna bohaterka spośród swoich sióstr wyróżnia się dojrzałym jak na swój wiek tokiem myślenia i priorytetami. Jednak wykazuje się momentami lekkomyślnością, ale mimo tego zdobyła moją ogromną sympatię.

Pozostałe postacie.
Pozostała część postaci pojawiających się w książce została dobrze i ciekawie wykreowana, no może z wyjątkiem jednej postaci, która wydała mi się przesadnie brutalna.

„W miejscu potwora siedział mężczyzna o złotych włosach.”(*²)

Maas stworzyła bardzo ciekawą i budzącą napięcie alternatywę dla baśni Piękna i Bestia, ba! konkurencje dla niej. Można śmiało powiedzieć, że Dwór cierni i róż to niezwykle niesamowita siostra tej baśni. Z początku do tej książki podchodziłam z dystansem, bo czytając książki, nauczyłam się, że nie zawsze to, co wychwalane jest pod tak zwane niebiosa, mi nie zawsze przypada do gustu, ale zagłębiając się w historię Dworu Wiosny, książka zdobywała moje serce i na koniec ubolewałam, że nie mam drugiej części, by móc kontynuować swoją przygodę z Dworami. Pierwsza część Dworów przypadła mi również do gustu, dlatego że jest ciekawym wstępem do całej serii. A pomysł na tę część wydaje się stworzony i zrealizowany w całości. Jeśli macie u siebie na półce tę książkę bądź przechodzicie obok niej tysięczny raz w księgarni, zastanawiając się, czy ją kupić, bierzcie i czytajcie bez wahania!

pokaż więcej

 
2018-08-08 11:56:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Uwielbiane
Autor:

Są takie decyzje w życiu, które potrafią za człowiekiem ciągnąć się latami.
Nieważne ile minęłoby od nich lat, każdy będzie pamiętał, co zrobiliśmy i przedstawiał swoją wersję.
To właśnie spotkało Deanny Lambert. Przyłapana przez ojca w wieku trzynastu lat w jednoznacznej sytuacji z przyjacielem swojego brata, dostała łatkę puszczalskiej, a ojciec zaczął traktować ją, jak by nie istniała. O...
Są takie decyzje w życiu, które potrafią za człowiekiem ciągnąć się latami.
Nieważne ile minęłoby od nich lat, każdy będzie pamiętał, co zrobiliśmy i przedstawiał swoją wersję.
To właśnie spotkało Deanny Lambert. Przyłapana przez ojca w wieku trzynastu lat w jednoznacznej sytuacji z przyjacielem swojego brata, dostała łatkę puszczalskiej, a ojciec zaczął traktować ją, jak by nie istniała. O tym, co się stało, przez kolejne lata nie zapomniał nikt, a opowieść o tym stała się już miejską legendą. Wszystko staje na głowie, gdy rozpoczyna pracę w pizzerii, spotyka tam chłopaka, przez którego popełniła błąd w przeszłości.

“Wiecie, to smutne i zarazem, jak dwoje ludzi potrafi zapamiętać tę samą rzecz w zupełnie różny sposób” (*¹)


AKCJA I FABUŁA

Akcja i fabuła tej książki jest bardzo stonowana, mimo braku napięcia przyciąga intrygującym klimatem. Autorka przeplata ze sobą kilka wątków, nie zakłócając jednocześnie swobodnego przepływu akcji, rozbudowuje każdy wątek w ciekawy sposób, który jednocześnie wciąga w całość fabuły.

STYL I JĘZYK

Tu trochę zabrakło mi bardziej szczegółowych opisów, ale bez tego można poczuć się jakby brało się udział w życiu Dee. Dialogi są świetnie skonstruowane, nie za długie, nie za krótkie, wiele też momentami wnoszą do fabuły książki.

POSTACIE

Deanny Lambert

Z początku nie polubiłam tej postaci, bo miałam wrażenie, że jest po prostu przewrażliwiona na punkcie tego, co ją spotkało i wyolbrzymia sama całą sprawę. Jednak im bliżej poznawałam jej historię, tym bardziej zaczęłam zmieniać o niej zdanie.
Pod koniec dostrzegłam, jak bardzo przytłaczało ją piętno łatwej dziewczyny i jak była bardzo wrażliwa. Oraz jaką przemianę przeszła.

Ojciec Dee

Niby to jest postać drugoplanowa, ale jednak jego zachowanie, mocno wpływa na bohaterkę. Od samego początku wydaje się postacią posępną. Jego zachowanie pod względem głównej bohaterki sprawiło, że byłam nieco wzburzona i zastanawiam się “Jak w ogóle rodzic, może tak traktować swoje dziecko”. Na szczęście i ta postać się zmienia.

Pozostałe postacie

Warto zaznaczyć, że wszystkie postacie tej książki są perfekcyjnie stworzone. Każda postać ma swoje cechy indywidualne, które pasują do odgrywanej roli.

“Historia pewnej dziewczyny” to książka, która swoją prostotą potrafi poruszyć i wciągnąć. Myślę, że to nie jest tylko książka o życiu w cieniu popełnionego błędu, ale również o wychodzeniu z tego cienia, który potrafi, chodzić krok w krok za człowiekiem, niszcząc przy tym relacje z najbliższymi. Opowiada o tym, że żeby pozbyć się ciężaru przeszłości, trzeba zaakceptować nasze położenie, błąd, który popełniliśmy, a dopiero potem wybaczać i wszystko naprawiać. Autorka prostą historią ma nie tylko do zaprezentowania ciekawą historię, ale także ciekawą lekcję życia.
“Historia pewnej dziewczyny” to książka, która bardzo mnie poruszyła, bo jest to piękna historia o wybaczaniu i naprawianiu błędów.
Tak, tak dlatego Wam ją bardzo polecam!

pokaż więcej

 
2018-08-08 00:07:02
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Leon Brodzki (tom 3)
 
2018-07-25 10:38:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Uwielbiane
Cykl: Lincoln Rhyme (tom 1)

Posterunkowa Sachs odnajduje zwłoki mężczyzny w tunelu pod torami. Ciało denata w większości przysypane jest ziemią, a z niej wystaje oskalpowana ręka z pierścionkiem na palcu. Bezradna wobec zagadkowego morderstwa policja zwraca się do będącego w cywilu Rhyme, byłego kryminalistyka.
Rhyme dzięki pomocy Sachs odkrywa, że sprawca oprócz zwłok, zostawił także wskazówki dotyczące kolejnej ofiary...
Posterunkowa Sachs odnajduje zwłoki mężczyzny w tunelu pod torami. Ciało denata w większości przysypane jest ziemią, a z niej wystaje oskalpowana ręka z pierścionkiem na palcu. Bezradna wobec zagadkowego morderstwa policja zwraca się do będącego w cywilu Rhyme, byłego kryminalistyka.
Rhyme dzięki pomocy Sachs odkrywa, że sprawca oprócz zwłok, zostawił także wskazówki dotyczące kolejnej ofiary i miejsca zabójstwa. Rozpoczyna się walka z czasem i sprawcą.

“Kajdanki i linka wrzynały jej się w skórę, ale najbardziej przerażał ją hałas” (*¹)

AKCJA I FABUŁA

Fabuła prawie do samego końca toczy się dwutorowo, ponieważ oprócz samego wątku śledztwa, autor umożliwia śledzenie bieżących poczynań sprawcy. Znajdujemy też wątek związany bezpośrednio z Lincolnem Rhyme, ale jest on sprytnie wpleciony w toku prowadzonej przez niego sprawy.
Akcja zaś od samego początku nabiera mrocznego klimatu i cóż autor podsyca w niej atmosferę.

JĘZYK I STYL

Tu działa magia słowa. Autor uwodzi ciekawymi, budującymi spore napięcie opisami. Posługuje się terminami z dziedziny kryminalistyki i sprytnie wplata do teksu ich objaśnienie.


“Nie ma pomieszczeń rzeźnych na Manhattanie” (*²)

POSTACIE

Kolekcjoner kości

Mimo że jest to bardzo dobrze stworzona postać, to, to co rzuciło mi się w oczy, to fakt, że ze swoim przydomkiem niewiele ma wspólnego. Spodziewałam się, że ta postać w jakiś wyraźny sposób będzie utożsamiała się z tym pseudonimem.
Ponadto autor stworzył geniusza zbrodni, choć dokładność jego działań, troszeczkę mnie denerwowała z biegiem akcji.

Pozostałe postacie

Oczywiście podobnie jak tytułowy Kolekcjoner pozostałe postacie są stworzone do samego końca. Pojawiające się postacie są genialne, ale już nie każdą da się polubić, a dodatkowo niektóre mogą też wydać się zbędne w fabule.

Jestem oczarowana w pewien sposób “Kolekcjonerem kości", bo wywarła na mnie dość intrygujące wrażenie. Mam na myśli to, że czytając książkę, miałam wrażenie uczestnictwa w przebiegu akcji, tym właśnie Jeffrey Deaver zaskarbił sobie moją sympatię do swojej twórczości i zachęcił do sięgnięcia po kolejne swoje książki.
Bardzo się podobał mi pomysł na książkę, bo przywołał mi na myśl serial kryminalny „Kości“, który ubóstwiam po dziś dzień. Jednak zawsze musi się pojawić jedno „ale", myślę, że autor potencjał tego pomysłu nie wykorzystał na 100%,a na jakieś 98%, bo wg mnie dałoby jeszcze coś z tego wyciągnąć.

pokaż więcej

 
2018-07-22 10:29:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Zawiedziona

Piotr Strzelecki wraz z Sabiną Piechotą prowadzą firmę, której klientami wampiry, wiły, wilkołaki, a nawet duchy. Oni sami również nie są ludźmi.
Mimo że wykonują różne zawody, on psycholog, ona specjalista do spraw BHP, to udaje im się ze sobą dogadać.
Pewnego dnia po wizycie na cmentarzu pacjenta, u Piotra zjawia się policjant, ponieważ grób ducha, u którego był w nocy został zdewastowany....
Piotr Strzelecki wraz z Sabiną Piechotą prowadzą firmę, której klientami wampiry, wiły, wilkołaki, a nawet duchy. Oni sami również nie są ludźmi.
Mimo że wykonują różne zawody, on psycholog, ona specjalista do spraw BHP, to udaje im się ze sobą dogadać.
Pewnego dnia po wizycie na cmentarzu pacjenta, u Piotra zjawia się policjant, ponieważ grób ducha, u którego był w nocy został zdewastowany. Wkrótce w jednej z fabryk do chodzi do próby zabójstwa jednego z nienormatywnych*¹ od tego momentu Piotr i Sabina wplątują się w ryzykowne śledztwo.

AKCJA I FABUŁA

Akcja „Post scriptum" mimo że potrafi wciągnąć, to jest odrobinę za ciągnąca się, co psuje przyjemność czytania. W książce brakuje również rosnącego napięcia, autorka stara się wprowadzić je, ale nie do końca jej to wychodzi, bo w momentach, w których mogłoby, ono zaistnieć wszystko staje się proste.

STYL I JĘZYK

Język książki jest bardzo barwny, choć dla mnie nie całkiem zrozumiały. Mam tu na myśli fakt, że autorka użyła wymyślonego przez siebie określenia „NIENORMATYWNI", „NORMATYWNI”, a brak przypisu czy adnotacji co to znaczy, sprawił, że z początku nie wiedziałam, o co chodzi. Ponadto treść wydała mi się trochę niedbała. Dlaczego? Opisy wywarły na mnie mieszane wrażenie, ponieważ brakuje im szczegółów, sprawiają wrażenie pisanych „aby coś było". Dialogi ciut lepiej, bo ciekawe i momentami zabawne, ale nic poza tym.

POSTACIE

PIOTR I SABINA
Dwie bardzo różniące się od siebie postacie, mimo tego ten duet bardzo mi się spodobał. Połączenie w ich przypadku dwóch różnych charakterów dało bardzo ciekawy efekt.

Pozostałe postacie
Mówiąc ogółem o postaciach, to wydają się, jakby były postaciami stworzonymi do kreskówki. Barwne, zabawne, ale mało różniące się od siebie i przyciągające tylko na chwilę.

„Post scriptum" ma dość wiele wad, ale to dlatego, że jest stanowczo za lekką książką i autorka powinna napisać ją z większym pazurem, mocniejszymi efektami specjalnymi i nie niszczyć najciekawszych momentów banałami. Mimo to książka zdobyła odrobinę mojej sympatii, bo dzięki niej mogłam się oderwać od cięższych książek i zrelaksować.

pokaż więcej

 
2018-07-18 14:00:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Uwielbiane

„Pokój służącej” to książka, która przyciąga nie tylko piękną okładką, ale także ciekawą notą od wydawcy. Pociąga i wzbudza ciekawość. Jednak czy mimo niesamowitego pierwszego wrażenia jest dobra?


Tala i Dolly to dwie dziewczyny pracujące jako pomoc domowa. Warunki, w jakich przyszło im mieszkać u swoich pracodawców, bywają poniżej godności człowieka, ale są w stanie znieść wszystko, byleby...
„Pokój służącej” to książka, która przyciąga nie tylko piękną okładką, ale także ciekawą notą od wydawcy. Pociąga i wzbudza ciekawość. Jednak czy mimo niesamowitego pierwszego wrażenia jest dobra?


Tala i Dolly to dwie dziewczyny pracujące jako pomoc domowa. Warunki, w jakich przyszło im mieszkać u swoich pracodawców, bywają poniżej godności człowieka, ale są w stanie znieść wszystko, byleby utrzymać rodzinę.
Tala odkrywa bloga, na którym tajemnicza Vanda udziela porad, jak powinno postępować się z pomocą domową, by ta była posłuszna. Dziewczyna postanawia założyć konkurencyjnego bloga i utrzeć nosa Vandzie, udzielając wsparcia, a także porad pracownicom takim jak ona.


„Ale gwiazd są nie tylko wśród bogaczy.” (*¹)

AKCJA I FABUŁA

Akcja książki jest bardzo dynamiczna, pełna nieoczekiwanych zwrotów powieść. Fabularnie też nie jest niczego sobie, bo właśnie dzięki ciekawym wątkiem fabuły, akcja nabiera rumieńców i trzyma w napięciu.
W książce pojawia się też wątek, który moim zdaniem kompletnie mija się z całą fabułą i głównymi bohaterkami. Wprawiał mnie on w uczucie zagubienia, nie dość, że wątek sióstr jest trochę podzielony, ponieważ autorka przedstawia nam indywidualne losy siostry, które się ze sobą tylko momentami łączą.,to jeszcze pojawia się trzeci, który dotyczy całkiem innej postaci i praktycznie nie jest związany z siostrami.

STYL I JĘZYK

Nie tylko akcją autorka wciągnęła mnie w treść swojej książki, ale i również bardzo dobrymi opisami. Chociaż mimo tego, że są dobre, nie były to opisy, które pozwoliłyby dokładnie odczuć emocje bohaterów. Dialogi również tylko w małym stopniu wyrażają uczucia.

„Gdybyśmy mieli lepszą służbę – pisze – przyrost naturalny mógłby się zwiększyć” (*²)

POSTACIE

BLOGERKA VANDA

Mimo że tę postać znany tylko ze wpisów z bloga i rozmów bohaterów, to da się trochę o niej powiedzieć. Przez innych bohaterów jest kreowana na osobę, która pomiata ludźmi, czy gardzi nimi. Jednak przedstawione wpisy z jej bloga, bardziej kreują ją osobę typu "ciocia dobra rada". Ponadto bohaterka, z którą utożsamiano Vande, kompletnie mi nie pasowała do tej roli.

Pozostałe postacie

Postacie z wyjątkiem postaci blogerki Vandy zostały oczywiście dobrze stworzone, chociaż też mogły moim zdaniem być nieco bardziej wyraziste. Mimo tak każda postać wiarygodnie odgrywa rolę, którą wyznaczyła jej autorka.

Mimo swoich wad, książka „Pokój służącej” bardzo mi się podobała. Przeczytałam ją w parę godzin, bo od losów Talii i Dolly bardzo trudno było mi się oderwać.
Historia zawarta w tej powieści poruszyła mnie i zaintrygowała, do tego stopnia, że czuje lekki niedosyt historią sióstr Castillo. Jednak wydaje mi, że Mitchell wykorzystała niecałe osiemdziesiąt procent pomysłu, jaki zrodził się na tę książkę, bo autorka trochę powierzchnie traktuje bohaterów swojej książki.
Polecam?
Jasne, że polecam, bo książka na swój sposób jest ciekawa. Autorka miała ciekawy pomysł, który mocno przyjął mnie przy tej książce

pokaż więcej

 
2018-07-10 11:08:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Uwielbiane
Cykl: Z popiołów (tom 3)

[PRZEDPREMIEROWO]

Elza postanawia zerwać z dotychczasowym życiem i ucieka z Wrocławia, do Krakowa. Na stacji benzynowej spotyka Kubę, chłopak proponuje dziewczynie podwózkę. Po dojechaniu na miejsce, chłopak chcąc udzielić dalszej pomocy Elzie, proponuje jej nocleg, gdyż wie, że nie ma ona się gdzie podziać. W końcowym efekcie zamieszkuje ona z Kubą i Michałem. Dziewczyna nie może wyjść z...
[PRZEDPREMIEROWO]

Elza postanawia zerwać z dotychczasowym życiem i ucieka z Wrocławia, do Krakowa. Na stacji benzynowej spotyka Kubę, chłopak proponuje dziewczynie podwózkę. Po dojechaniu na miejsce, chłopak chcąc udzielić dalszej pomocy Elzie, proponuje jej nocleg, gdyż wie, że nie ma ona się gdzie podziać. W końcowym efekcie zamieszkuje ona z Kubą i Michałem. Dziewczyna nie może wyjść z podziwu, że nowi znajomi traktują z serdecznością i przyjaźnią.
Międzyczasie w życiu Kuby pojawia się jego biologiczny ojciec.


„-Otwieram przed Tobą serce… Możesz do niego wejść z całym swoim bałaganem”(*¹)

AKCJA I FABUŁA
Po raz kolejny nie zawiodłam się na piórze Martyny Senator, tak samo, jak przy poprzednich częściach zafundowała mi bezsenną noc, bo tak mocno wciągnęła mnie akcja i fabuła jej książki. Mimo że wyraźnie da się zauważyć schemat z poprzednich książek z tej serii, to różnorodność wątków w fabule jest na wysokim poziomie. Wszystkie zdarzenia pojawiające się w książce nadają swoisty rytm akcji, a ta z kolei wciąga do ostatnich kartek.

STYL I JĘZYK
Język, jakim jest napisana książka, wydaje się urzeczywistniać to się w niej dzieje. Pełne emocji opisy przeżyć, emocji bohaterów nadają im dużej autentyczności i pozwalają wszystko przeżywać razem z nimi, dodatkowo całkiem sporo okazji do znalezienia ciekawych, często życiowych, nieraz zabawnych cytatów. I ciekawy bonus w postaci tekstów piosenek, których aktorką jest jedna z bohaterek, które potrafią wzruszyć i czasem też rozbawić. Rewelacja!

POSTACIE

ELZA
Mimo że zachowanie bohaterki jest podobne, do zachowań bohaterek z poprzednich tomów, to dzięki swojej historii jej postać zachowuje swoją oryginalność. Można też powiedzieć, że dziewczyna ma jakby podzieloną osobowość na dwie Elzy. Tą Elze, która walczy o siebie, wie, jak chce żyć i co musi robić, by to osiągnąć,i tą która doznała w życiu sporo krzywd, z racji tego ciężko jest jej się uporać z demonami przeszłości. Z tego wszystkiego powstała bardzo ciekawa i sympatyczna postać.

KUBA
Kuba wydaje się postacią mniej skomplikowaną, bo jego problemy wiążą się jedynie z sferą rodzinną. Mimo tego bardzo łatwo dostrzec, że jego postać cechuje się takimi cechami jak zdolność do poświęceń, bycie sentymentalnym, czy wiara w to, co niemożliwe,ale też da się zauważyć, że jest skryty. Ma też w sobie charyzmę, co jeszcze bardziej podkreśla fakt, że jest bardzo dobrze stworzoną postacią.

Pozostałe postacie
Tu sobie trochę ponarzekam. Zacznę od tego, że postacią kompletnie moim zdaniem zbędną wydaje mi się była dziewczyna Kuby - Justyna. Czemu? Mimo, tego, że jest jej bardzo mało, to po prostu wydaje mi się ona niepotrzebna,jej obecność i sytuacje, w których brała udział, można było zastąpić, czymś ciekawszym. A sama postać wydała mi bezpłciowa.
Następne moje małe, ale, tyczy się postaci ojczyma Kuby. Jest co prawda dobrze stworzonym bohaterem, ale nie końca podobało mi się jego zachowanie w pewnych momentach.
Co do reszty postaci nie mam zastrzeżeń.


„Dla Elzy.
Każda burza kiedyś minie”(*²)

Na „Z nicości" czekałam z ogromną niecierpliwością, ponieważ poprzednie dwa tomy bardzo mi się podobały. I...nie zawiodłam się, wręcz przeciwnie jestem tą częścią zachwycona.
Zabrałam się za czytanie najszybciej, jak tylko mogłam i zarwałam noc, bo trudno było mi oderwać od książki. Po raz kolejny Martyna Senator stworzyła bardzo poruszającą historię, która miałaby sporą szansę zaistnieć w świecie realnym. Problemy, uczucia zawarte w książce, albo inaczej, w książkach z tej serii dotykają rzeczywistości.
Ponadto udało mi się znaleźć całe mnóstwo przepięknych cytatów, mówiących o uczuciach,które miały swój ukryty sens.
Muszę też przyznać, że w pewnym momencie „Z nicości" mnie wzruszyło, to było już pod sam koniec,a to dlatego , że pod koniec można dostrzec piękny obraz miłości stworzony, wydawać by się mogło prostą, lekko gorzką historią o miłości.
Autorka ze swojego pomysłu na książkę wyciągnęła bardzo dużo potencjału, mam nadzieję, że pojawi się jeszcze jakaś książka z tej serii.
A Wam gorąco polecam!

pokaż więcej

 
2018-07-10 11:07:41
Ma nowego znajomego: Mollinka_90
 
2018-07-10 11:07:15
Ma nowego znajomego: _kingu_reads
 
2018-07-09 13:02:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Zawiedziona
Autor:

Po lekturze „To" bałam się trochę sięgnąć po „Outsidera" ponieważ King tamtą powieścią wyciągnął moje leki na wierzch, jednak miłość do jego twórczości wygrała. Z wielkimi oczekiwaniami na kolejną dawkę porządnych emocji wzięłam się za czytanie. Co z tego wyszło? Zapraszam do przeczytania recenzji!

We Flint City dotychczas spokojnym miasteczku dochodzi brutalnego morderstwa jedenastego...
Po lekturze „To" bałam się trochę sięgnąć po „Outsidera" ponieważ King tamtą powieścią wyciągnął moje leki na wierzch, jednak miłość do jego twórczości wygrała. Z wielkimi oczekiwaniami na kolejną dawkę porządnych emocji wzięłam się za czytanie. Co z tego wyszło? Zapraszam do przeczytania recenzji!

We Flint City dotychczas spokojnym miasteczku dochodzi brutalnego morderstwa jedenastego chłopca. Dowody wskazują, że sprawca dokładna l także aktu kanibalizmu.
Świadkowie zgodnie twierdzą, że z zamordowanych chłopcem widzieli szanownego i podziwianego do tej pory Terry'ego Maitlanda trenera drużyn młodzieżowych. Na winę trenera wskazują ślady na miejscu zbrodni. Jednak wszystko komplikuje się, gdy adwokat oskarżonego przedstawia niepodważalne dowody, że jego klient w dzień morderstwa był poza miastem.

AKCJA I FABUŁA
Początek akcji jest dla mnie w tym przypadku najciekawszy. Mimo że wydaje się oczywisty, to bardzo intryguje, tak jest do momentu, gdy akcja nie zmienia się o 180 stopni. Po tym zwrocie jakby wyparowuje całe napięcie i dalsza część akcji staje się mniej atrakcyjna. Fabularnie jest nieco lepiej, bo po bombie zaserwowanej przez Kinga, fabuła wkracza na nowy tor. Pojawiają się ciekawe wątki, które urozmaicają całą powieść.


„Ludzie są nieuważni“(*¹)


STYL I JĘZYK
Styl Kinga zna chyba każdy i wie, jak potrafi wciągnąć swoimi niemalże realistycznymi opisami. Jednak moim małym zastrzeżeniem jest, to, że w książce pojawiają się wyrażenia w języku hiszpańskim i brak do nich odniesień dodanych przez tłumacza, które wyjaśniałyby co dany wyraz znaczy. Bo nie każdy czytelnik przecież jest obeznany z językiem hiszpańskim.

POSTACIE
Odniosłam wrażenie, że niektóre postacie są nie na swoim miejscu i powinny być kimś innym, niż są,albo King powinien z nich całkowicie zrezygnować,a postać Outsidera jest nie do końca stworzona. To wg mnie postać/potwór, który nie wydaje się wcale straszny. W porównaniu z potworem z „To", który sprawił, że przez pewien czas bałam się ciemnych pomieszczeń, tytułowy Outsider to postać z kreskówki, która zamiast wzbudzić strach wywołuje śmiech. Ubolewam nad tym, bo z tego, co było inspiracją na stworzenie jego można, było poszaleć.

„Sam zobacz.”(*²)

„Panie King, co się panu stało?" to pierwsza myśl po przeczytaniu „Outsidera", która przyszła mi do głowy, a kolejna brzmiała „A spodziewałam się mocnego horroru, a tu dość lekki thriller". Kinga kocham za klimat grozy, jaki panuje w jego książkach i niebanalne pomysły na książki, z których potrafi wyciągać ponad 110%, dodatkowo inspirowane legendami i opowieściami, co jest totalnym hitem wg mnie.
„Outsider " niestety posiada tylko dwie z tych rzeczy: inspiracje w legendzie i niebanalny pomysł, który jednak nie został wykorzystany w oczekiwany przeze mnie sposób. Jednak nie można o nim powiedzieć, że jest złą książką czy kiepską, bo jest ciekawa i wciągająca. Ma intrygującą fabułę, mimo, że akcja trochę kuleje.
Na pewno jest też z tych „lekkich" książek Kinga i z pewnością będzie dobrą lekturą dla tych czytelników, którzy nie przepadają za mrożącymi krew w żyłach opowieściami.

pokaż więcej

 
2018-07-05 17:26:44
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Uwielbiane

Manuel właśnie kończy pisać zakończenie swojej najnowszej książki, gdy w jego domu zjawia się dwójka policjantów z informacją, że jego mąż Álvaro zasnął za kierownicą podczas powrotu z rodzinnych i doprowadziło to do jego śmierci. Zszokowany mężczyzna nie daje temu wiary, ponieważ zmarły zapewniał go, że spędzi klika w Barcelonie, na spotkaniu z ważnym klientem, a nie w Galicji. Następnego... Manuel właśnie kończy pisać zakończenie swojej najnowszej książki, gdy w jego domu zjawia się dwójka policjantów z informacją, że jego mąż Álvaro zasnął za kierownicą podczas powrotu z rodzinnych i doprowadziło to do jego śmierci. Zszokowany mężczyzna nie daje temu wiary, ponieważ zmarły zapewniał go, że spędzi klika w Barcelonie, na spotkaniu z ważnym klientem, a nie w Galicji. Następnego dnia udaje się w rodzinne strony męża, by dokonać identyfikacji , a następnie na pogrzeb. Od tego momentu zaczyna odkrywać podwójne życie osoby, którą jak twierdził znał i straszną historię jego rodziny.


„Przestać cierpieć jest decyzją”(*¹)


AKCJA I FABUŁA
Akcja „Dam Ci to wszystko" wciąga już od samego początku i trzyma w napięciu do końca. Autorka bardzo dobrze rozwija akcje i prowadzi ją przez całą książkę, co więcej punkt kulminacyjny jest ciągiem zdarzeń, które bardzo dobrze do siebie pasują i płynnie następują po sobie. Zakończenie jednak dla mnie jest odrobinę za krótkie.
Fabuła w jest bardzo ciekawa, autorka splata ze sobą wątek przeszłości Álvara, jego obecnego życia, gdy ten jeszcze żył i śledztwo, jakie przeprowadza Manuel z małym konfliktem interesów. Wszystkie wątki są bardzo ciekawe, dodatkowo Redondo dodaje krótkie retrospekcje, w których ukazuje życie Manuela i Álvara, a także fragmenty pisanej przez głównego bohatera książki.

STYL I JĘZYK
Tu wpierw ukłon w stronę tłumacza, który nie spolszczył imion bohaterów, zachowując ich hiszpańską pisownię. W przypisach na końcu niektórych stron znajdują się, także tłumaczenia używanych hiszpańskich słówek co zachowuje estetykę.
Zaś sama Redondo porywa ciekawymi i barwnymi opisami, różnorodnymi dialogami, które dodatkowo mogą wydać się intrygujące.


„Ból jest decyzją”(*²)


POSTACIE
To, co od zawsze podobało mi się w twórczości Dolores to, to, że jej postacie są proste, ale jednocześnie dobrze stworzone i każda z nich czymś się wyróżnia.
W tej książce najlepiej wg mnie stworzoną postacią jest Álvaro. Mimo braku uczestniczenia w fabule autorka sprawia, że możemy poznać bardzo dobrze tę postać, poprzez relacje innych bohaterów.

Muszę przyznać, że jestem zachwycona,że twórczość Dolores Redondo została doceniona w Polsce. Rzadkością jest, że po przeczytaniu „oryginału" biorę się za polskie tłumaczenie, bo cóż dużo mówić tłumaczenia rządzą się swoimi prawami.
Jednak tą książką jestem zachwycona, tak samo jak jej hiszpańską wersją. To co podoba mi się w tej książce od zawsze, to przedstawienie homoseksualizmu, jako coś powszechne mającego rację bytu w naszym społeczeństwie.
Mikroskopijnym minusem tej książki jest zakończenie, mimo że jest dobre, to wg mnie autorka mogła postarać się o nieco dłuższe, bo pewnych rzeczy byłam jeszcze ciekawa, jak się potoczą.

pokaż więcej

 
2018-06-29 13:01:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Simon to na pozór zwykły szesnastolatek, jednak ma on swoją tajemnice, mianowicie jest gejem. Pewnego dnia okazuje się, że zapomina o wylogowaniu się ze swojej poczty w bibliotece szkolnej i przez przypadek ktoś odczytuje jego korespondencje z LO chłopakiem zwanym Blue. Chłopak pada ofiarą szantażysty Martina, który chce by Simon w zamian za milczenie zeswatał go z dziewczyną o imieniu Abby.
...
Simon to na pozór zwykły szesnastolatek, jednak ma on swoją tajemnice, mianowicie jest gejem. Pewnego dnia okazuje się, że zapomina o wylogowaniu się ze swojej poczty w bibliotece szkolnej i przez przypadek ktoś odczytuje jego korespondencje z LO chłopakiem zwanym Blue. Chłopak pada ofiarą szantażysty Martina, który chce by Simon w zamian za milczenie zeswatał go z dziewczyną o imieniu Abby.
Dodatkowo życie chłopaka jeszcze bardziej się komplikuje, gdy w gronie jego przyjaciół dochodzi do coraz częstszych spięć.


„Rozmowa jest tak zaskakująco subtelna, że niemal nie zauważam, iż to szantaż.“(*¹)


AKCJA I FABUŁA
Jak dla mnie to akcja i fabuła, strasznie mozolnie się toczą,przez co trudno było mi poczuć jakiekolwiek napięcie i ciężko przez to też było mi się wciągnąć. Lekkiego dynamizmu książce dawały wplecione między rozdziałami maile, jakie wymieniał bohater z Blue.

STYL I JĘZYK
Książka napisana jest bardzo lekkim i prostym językiem. Niestety jednak zabrakło mi w niej ciekawych opisów, opisów emocji bohatera, przez ten brak książka wydała się mi trochę nijaka.

POSTACIE

SIMON
Po tej postaci od razu widać, że jest typowym nastolatkiem, ale też jednak nie do końca, bo wykazuje się też dojrzałym postępowaniem. W trakcie książkę widać też, że zmienia mu się sposób myślenia i zaczyna przełamywać swoje słabości.
Ogółem postać Simona jest świetnie stworzoną postacią, do tego bardzo realną.

Pozostałe postacie
Z resztą postaci miałam mały problem, ponieważ wydają mi się one nie do końca stworzone. Brakuje im jakiś cech charakterystycznych, ale swoich postaci.
Np. BLUE, z którym pisze Simon. Wydaje się niedoskonałą kopią głównego bohatera.


„Blue lubi sobie wyobrażać mnie fantazjującego na temat seksu“ (*²)

„Simon oraz inni homo sapiens" to książka, która mimo swoich wad zrobiła na mnie wrażenie, bo autorka w ciekawy sposób porusza drażliwy w naszym społeczeństwie temat homoseksualizmu. Przedstawia w nietypowy sposób, oczami bardzo młodej osoby w wieku dorastania, która obawia się reakcji otoczenia na wieść o tym, że interesują ją osoby tej samej płci.
Jednak uważam, że reakcja otoczenia na wieści Simona, że jest homoseksualistą, została lekko przesłodzona przez autorkę, ponieważ opisuje praktycznie bezemocjonalnie, aż nienaturalne podejście.
Nieco też uważam, że autorka zmarnowała potencjał swojego pomysłu na książkę, ponieważ temat, który daje dość szerokie możliwości.

pokaż więcej

 
2018-06-28 15:18:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Uwielbiane
Autor:
Cykl: Elite King’s Club (tom 2)

Po wydarzeniach z pierwszej części Madi i Tatum ukrywają się przed Bishopem i resztą Elite Kings Club. Jednak nie cieszą się zbyt długo wolnością, ponieważ chłopak bardzo szybko je odnajduje i sprowadza dziewczyny do domu. Madi chcąc odpocząć od wszystkiego, co się wydarzyło udaje się w zjeździe do którego niegdyś jeździła z ojcem. Tam odkrywa kolejną tajemnicę, która tym razem niemal, że... Po wydarzeniach z pierwszej części Madi i Tatum ukrywają się przed Bishopem i resztą Elite Kings Club. Jednak nie cieszą się zbyt długo wolnością, ponieważ chłopak bardzo szybko je odnajduje i sprowadza dziewczyny do domu. Madi chcąc odpocząć od wszystkiego, co się wydarzyło udaje się w zjeździe do którego niegdyś jeździła z ojcem. Tam odkrywa kolejną tajemnicę, która tym razem niemal, że zrujnuje wyobrażenie o swojej przeszłości.


„Nachylił się w moją stronę i zmrużył oczy.
– Chyba będę mówił na ciebie Silver.” (*¹)

AKCJA I FABUŁA
W tej części akcja rozkręca się jeszcze bardziej, a fabuła nabiera większych rumieńców. Jednak jak dla mnie niektóre wydarzenia w wątkach zasługiwałyby na większe rozwinięcie, ponieważ zapowiadały się dość ciekawie.

POSTACIE
Hmm...w tej części przybywa, trochę postaci między innymi pojawiają się Zaginieni Chłopcy, którymi zajmuje się, czy opiekuje się nimi jakaś ważna kobieta. I tak jakoś skojarzyło mi się to z bohaterami z Piotrusia Pana, bo tam jak wiadomo, też występują podobni bohaterowie. Tylko ci z książki Jones są jakby bardziej współcześni i mają konkretną rolę do odegrania.


„–Amira? — uśmiecha się szeroko—Seksownie." (*²)


Muszę przyznać, że druga część Elite Kings Clubu odrobinę mniej mi się podobała, ponieważ jest dla mnie trochę przekombinowana. Owszem to, co się dzieje, w fabule jest ciekawe, ale momentami do przewidzenia, ale niektóre wątki związane z główną bohaterką, można było sobie darować. Mimo tego autorka w dalszym stopniu perfekcyjnie utrzymuje mroczny klimat. Z cierpliwością będę oczekiwać kolejnej części.

pokaż więcej

 
2018-06-27 11:22:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Uwielbiane
Autor:
Cykl: Elite King’s Club (tom 1)

Madison Montgomery po samobójstwie matki, zostaje zabrana przez ojca i rozpoczyna naukę w Riverside , tam poznaje Tatum, która przestrzega dziewczynę przed członkami Elite Kings Club, owianym legendą clubie. Ponadto po przeprowadzce do nowego domu, bohaterka poznaje syna swojej nowej macochy - Nate'a. Chłopak, jak i jego kumple należą do szkolnej elity, która ukrywa niebezpieczną tajemnice.... Madison Montgomery po samobójstwie matki, zostaje zabrana przez ojca i rozpoczyna naukę w Riverside , tam poznaje Tatum, która przestrzega dziewczynę przed członkami Elite Kings Club, owianym legendą clubie. Ponadto po przeprowadzce do nowego domu, bohaterka poznaje syna swojej nowej macochy - Nate'a. Chłopak, jak i jego kumple należą do szkolnej elity, która ukrywa niebezpieczną tajemnice. Madison starając się wtopić w szkole otoczenie i rozpocząć życie od nowa nie ma pojęcia jakie niebezpieczeństwo czeka ją w nowym miejscu.

AKCJA I FABUŁA
Od samego początku akcja, a także i fabuła wciąga oraz intryguje. Rozwinięcia wątków mocno momentami zaskakują, nie wiadomo nigdy do końca, co za moment się stanie. Mimo też dynamicznej akcji, od prawie samego początku, niektóre wątki rozwijają się powoli do samego końca książki.

„— Na tym świecie sekrety to broń , kiciu. One właśnie dzielą nas od sześciu stóp pod ziemią."(*¹)


STYL I JĘZYK
Tym chyba autorka uwiodła mnie najbardziej, mrocznymi i ciekawymi opisami.
Nieco sztywne i dziecinne w tej książce wydały mi się jednak dialogi. Był też momentami niezbyt ciekawe jakby urwane w połowie.

POSTACIE

Madison
Główna bohaterka wydaje się dość dojrzałe myślącą postacią, choć momentami zachowuje się dość dziecinnie. Odniosłam też wrażenie, że autorka trochę jakby próbowała zrobić z niej nieco przy głupią i naiwną postać, ale na szczęście nie udało się to.

Pozostałe postacie
Myślę, że rozwój fabuły w dalszych częściach nakreśli odpowiednio pozostałe postacie, ponieważ na razie nie różnią się one niczym szczególnym.

„Nie ma powrotu - już nigdy"(*²)

„Srebrny łabędź" to książka, która bardzo mnie zauroczyła i wciągnęła od początku do końca. Klimat, jaki stworzyła, autorka sprawił, że pochłonęłam ją w kilka godzin, zarywając noc. Historia zaprezentowana w książce wykazuje ciekawy i intrygujący pomysł, o sporym potencjale do wykorzystania, co mnie przyciąga do tej serii jeszcze bardziej.
Malutkim minusem były zawarte w książce fragmenty erotyczne, co prawda były opisane w przyzwoity sposób, jednak dla mnie zbyt brutalne.
Bardzo za to podobało mi się zakończenie książki, ponieważ autorka sprytnie pozostawia sobie w nim pole na kontynuowanie historii kolejnej części.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
165 122 1117
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (31)

Ulubieni autorzy (7)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (22)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd