Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

451° Fahrenheita

Tłumaczenie: Iwona Michałowska
Seria: Klasyka Science Fiction
Wydawnictwo: Solaris
7,63 (3011 ocen i 261 opinii) Zobacz oceny
10
278
9
554
8
802
7
816
6
354
5
150
4
33
3
20
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Fahrenheit 451
data wydania
ISBN
9788375900279
liczba stron
219
słowa kluczowe
science fiction
język
polski
dodała
Sodeno

Po niebie latają odrzutowce z głowicami atomowymi, ludzie spędzają czas przed telewizyjnymi ścianami, a strażacy – zamiast gasić – wzniecają pożary. Najchętniej palą książki…do tego są zostali powołani. 451 stopni Fahrenheita to temperatura, w której zaczyna palić się papier. Najsłynniejsza powieść Raya Bradbury’ego, pięćdziesiąt pięć lat od pierwszego wydania, wciąż szokuje i wzbudza...

Po niebie latają odrzutowce z głowicami atomowymi, ludzie spędzają czas przed telewizyjnymi ścianami, a strażacy – zamiast gasić – wzniecają pożary. Najchętniej palą książki…do tego są zostali powołani.

451 stopni Fahrenheita to temperatura, w której zaczyna palić się papier. Najsłynniejsza powieść Raya Bradbury’ego, pięćdziesiąt pięć lat od pierwszego wydania, wciąż szokuje i wzbudza pozytywne emocje. Kiedyś odbierana jako głos przeciwko totalitaryzmowi, teraz ukazuje drugie dno i zmusza do namysłu nad losem cywilizacji.

Świat wyzbyty „wysokiej kultury”, zdominowany przez opery mydlane, historyjki obrazkowe, tanią rozrywkę dla mas. Nie ma w nim miejsca na rozmowę, miłość, szczęście. Zastępują ją dragi, ogłupiająca telewizja, przemoc, samotność w tłumie. Wizja Bradbury’ego, szokująca przed półwieczem, dzisiaj także budzi dreszcz realnego przerażenia – oto na własne oczy widzimy, jak futurystyczne i groźne założenia autora stają się rzeczywistością. Dobrowolne odrzucenie dorobku kultury, schedy po pokoleniach przodków szokuje, ale przykład strażaka Guya Montaga pokazuje, że nie jest łatwo zabić człowieczeństwo, a to co dobre, zawsze w człowieku na wierzch wypłynie.

 

źródło opisu: http://wydawnictwosolaris.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwosolaris.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 196
vattghern76 | 2012-12-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2012
Przeczytana: 27 grudnia 2012

Ważna to pozycja w światowej SF. Ponura, mroczna, przygnębiająca i przerażająca antyutopia. To taki fantastyczny dodatek do "Roku 1984" Orwella, czy nawet "Procesu" Kafki. Przytłaczający klimat beznadziei, jednostka kontra (wszechmocny) System.

"451° Fahrenheita" Bradburego to również, a może i przede wszystkim, głębokie i przemożne pragnienie życia wolnego i powolnego, spokojnego, prostego i życia "małych szczęść" w miłości.

We wszechogarniającym klimacie ogłupiającej papko-rozrywki - telewizji 451 calowej i pewnie z 7D - gdzie relacje ludzkie są spłycone do minimalnego banału, chłodu emocjonalnego, gdzie WIEDZA tak naprawdę nikomu do "szczęścia" potrzebna nijak nie jest, gdzie śmierć na ulicy nie jest niczym nadzwyczajnym a miłość wydaje się być zbędnym luxusem, najważniejszą rolę pełni dążenie społeczeństwa do upragnionego przez wszystkich Szczęścia.

Osiągane ono jest poprzez centralnie sterowany terror, ogłupiającą i płytką HIPER-rozrywkę oraz totalną bierność ludzi w sprawach tyczących się losów państwa czy świata całego. Będzie wojna? Widocznie być musi i tyle. Byleby tylko zdążyć po robocie na następny odcinek Klanu czy innej opery mydlanej.

Ludzie, zamknięci w domach, swoich pokojach, interesują się tutaj tylko swoim własnym jestestwem, swoim wyścigiem do pustego szczęścia, a rozmowa z kimś innym wydaje się już czymś nienormalnym, niepotrzebnym, zupełnie nieinteresującym. O ileż ciekawej jest odpalić sobie super-interaktywną grę!

Taka wizja na początku lat 50 wydawać by się mogła faktycznie przerysowaną mocno fikcją, przestrogą na odległą bardzo metę, horrorem. Jednak finalnie - czymś pewnie małorealnym. W czasach nam obecnych jednak, sami dobrze widzimy do czego to wszystko zmierza..

Książek pewnie nikt palić nie będzie. Same znikają już z rynku, wypierane powoli acz systematycznie przez elektronicze wydania, ale przede wszystkim przez samych zainteresowanych nimi, czyli czytelników których jest coraz mniej. Owszem, różnorakie i modne ostatnio wampirologie mają się dobrze, ale cóż to jest za pocieszenie??

Niech każdy czyta/robi to co lubi - to oczywiste! Jednak wydaje się, iż wkrótce pozostaną nam już TYLKO tego typu pozycje: szybko, łatwo i przyjemnie! Fajnie, ale to prowadzi, niczym równia pochyła, wprost ku kulturowej zapaści, spłyceniu i zidioceniu społeczeństwa. Znamy to i z Lema i z Zajdla i pewnie z wielu innych przedstawicieli fantastyki. I nie tylko.

"451° Fahrenheita" to kolejna realna przestroga przed tym co może nas czekać, przed tym co już dzieje się na naszych oczach. Napisana niebanalnie, chwilami lirycznie nawet. KLASYK SF - zdecydowanie warty poznania a nawet legii warszawa! ;-) Że o Barcelonie nie wspomnę!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Batman: Trybunał Sów

Myślę, że można było więcej wycisnąć z historii trybunału sów. Graficznie jest bardzo poprawnie. Ogólnie dobry komiks i tyle.

zgłoś błąd zgłoś błąd