Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lewiatan

Tłumaczenie: Jarosław Rybski
Cykl: Lewiatan (tom 1) | Seria: Fantasy
Wydawnictwo: Rebis
7,34 (411 ocen i 57 opinii) Zobacz oceny
10
33
9
44
8
103
7
134
6
61
5
25
4
6
3
3
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Leviathan
data wydania
ISBN
9788375105896
liczba stron
424
słowa kluczowe
austro-węgry, lewiatan, steampunk
kategoria
przygodowa
język
polski
dodał
Łukasz

Alek, syn arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i Zofii Chotek, pada ofiarą intryg politycznych i po śmierci rodziców w Sarajewie musi uciekać z Austro-Węgier. Deryn Sharp, która po ojcu baloniarzu odziedziczyła miłość do latania, robi wszystko, aby – nawet podstępem – dostać się do brytyjskich Sił Powietrznych. Gdy wybucha I wojna światowa, Alek zmierza właśnie uzbrojoną machiną kroczącą do...

Alek, syn arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i Zofii Chotek, pada ofiarą intryg politycznych i po śmierci rodziców w Sarajewie musi uciekać z Austro-Węgier. Deryn Sharp, która po ojcu baloniarzu odziedziczyła miłość do latania, robi wszystko, aby – nawet podstępem – dostać się do brytyjskich Sił Powietrznych.
Gdy wybucha I wojna światowa, Alek zmierza właśnie uzbrojoną machiną kroczącą do Szwajcarii, a Deryn leci niesamowitym, żywym statkiem powietrznym do Konstantynopola. Ich losy przecinają się niespodziewanie, a następnie splatają nierozerwalnie w serii wspaniałych przygód.

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy REBIS, 2011

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl/rebis/public/books/books.h...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 366
Julie Wellings | 2013-02-09
Przeczytana: 09 lutego 2013

Steampunk to dość specyficzny gatunek. Łatwo go odróżnić od innych, nawet przy pomocy okładki. Jego treść też się odznacza miedzy innymi powieściami science–fiction. Akcja takich książek zwykle dzieje się w XIX, XX wieku i skupia się na maszynerii. Jest też wiele odłamów tego podgatunku. W każdym razie nie każdy lubi takie historie. Według wielu czytelników nie warto sięgać po nie, bo są nudne i zwykle opowiadają o czymś, co było, tylko w innej, ubarwionej i zmienionej wersji. Świetnym przykładem takiej literatury może być „Lewiatan” Scotta Westerfelda, który opowiada o tym jakby mogła wyglądać I Wojna Światowa, gdyby po ulicach chodziły darwinistycznie ulepszone zwierzęta i zmechanizowane pojazdy chrzęstów na sześciu nogach.

W świecie podzielonym na darwinistów i chrzęstów łatwo o kłótnie, o wojnę również. Dlatego kiedy umiera książek Franiczek Ferdynand i jego żona Zofia Chotek Europa wchodzi w stan zbrojny. Ich syn, Alek, ucieka ze swojego rodzinnego domu, w którym zawsze czuł się jak intruz, wraz ze swoimi zaufanymi nauczycielami. Musi zrozumieć, że wiele osób chce jego śmierci i że nie wszyscy są jego przyjaciółmi. W tym samym czasie Deryn, przebrana za chłopaka, podczas testów brytyjskich Sił Powietrznych trafia na Lewiatana wielki zwierzo–statek z własnym ekosystemem. Ukrywając swoją prawdziwą tożsamość zdobywa szacunek załogi, wkrótce przy awaryjnym lądowaniu w Szwajcarii poznaje Aleka…

Dużą część książki autor poświęcił na to, by wprowadzić i oswoić nas z alternatywną wersją naszego świata. Zwykle coś takiego mnie denerwuje, bo przez to akcja z początku wlecze się żółwim tempem, jednak Scottowi Westerfeldowi udało się między barwne opisy wpleść właściwą fabułę, która ciągle mnie zaskakiwała. Pisarz postawił sobie poprzeczkę naprawdę bardzo wysoko i bez problemu ją przeskoczył. Zwykle nie patrzę na to, jakie wyróżnienia zdobyła powieść, bo zazwyczaj nie odzwierciedla to się w jej jakości, jednak tym razem dwie prestiżowe nagrody, jakimi są: „Loctus” i „Aurealis” tylko podkreślają mój zachwyt nad tym dziełem.

Zwykle nie przywiązuje zbytniej uwagi do grafiki książki, bo, dla mnie, najważniejszym punktem w tej kategorii jest przejrzystość i czytelność, jednak tym razem wydanie odgrywa tu ogromną rolę i muszę dorzucić w tej kwestii swoje trzy grosze. Trudno byłoby sobie wyobrazić chociażby tytułowego Lewiatana bez niezwykle dokładnych i wiernie oddających opisy rysunków Keitha Thompsona, który w mistrzowski sposób wykreował ten świat. Dzięki nim łatwiej było nam sobie wyobrazić darwinistycznego wieloryba-statek i wiele innych rzeczy. W chwili, kiedy nawet moja wyobraźnia zawodziła bezcenne okazały się te obrazki. W dodatku stworzyły one niepowtarzalny klimat – urzekający od pierwszych stron. Czytając tę pozycje bez problemu przeniosłam się w tamte realia i zapragnęłam w nich zostać. Pomijając fakt wojny i tego, że Polska wtedy nie istniała. XX wiek wyglądałby o wiele lepiej z mechanicznymi pożogami oraz zmutowanymi genetycznie zwierzętami. Scott Westerfeld z pomocą świetnego artysty przedstawił nam swoją wersję historii – sto razy ciekawszą od tej właściwej.

Zwykle bohaterowie takich książek są nudni, bo autorom wydaje się, że jeśli wprowadzili fascynujące nas maszyny, to mogą olać sprawę person w swoich historiach. Tutaj Scott Westerfeld popełnił zbrodnię doskonałą. W mistrzowski wręcz sposób wykreował postać Deryn, która jest lepszym chłopakiem niż Alek. Ten drugi ciągle mnie zaskakiwał i pokazywał, jak niewiele jeszcze wiemy o osobach występujących w książce. W „Lewiatanie” pojawiały się również postacie znane nam z historii, np. Churchill. Oczywiście ich charaktery zostały zmienione, ale muszę przyznać, że to ciekawe czytać o premierze stającym się zaciekłym darwinistom. Pisarzowi w tej kwestii trzeba pogratulować, bo z niezwykłą precyzją wplótł w wydarzenia historyczne swoją opowieść. Oczywiście pozmieniał trochę dla większej płynności zdarzeń, ale liczy się fakt, że w tak fascynujący sposób to wszystko stworzył.

Rzadko jestem pod tak wielkim wrażeniem jakiejś książki. „Lewiatan” zachwycił mnie pod każdym możliwym względem. Sam pomysł na nią jest ewidentnie oryginalny i niezwykłym. Wydaje mi się, że warto sięgnąć po tą pozycje, by zapoznać się ze steampunkiem. Jeśli ktoś nie miał jeszcze styczności z tym gatunkiem, to sądzę, że ta powieść na pierwszy raz będzie idealna. Nie posiada tylu skomplikowanych zależności i trudnych pojęć jak większość takich dzieł. Wszystko zostało przedstawione jasno i klarowne. Dlatego tą trylogią polecam każdemu fanowi gatunku, jak i laikom w tym temacie. Naprawdę warto.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nieobecna

Znakomite dzieło. Pierwszy raz w moich dłoniach historia tej autorki jestem pod ogromnym wrażeniem. Nie ma nudy,akcja toczy się zaskakująco i dyna...

zgłoś błąd zgłoś błąd