pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Lewiatan
Alek, syn arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i Zofii Chotek, pada ofiarą intryg politycznych i po śmierci rodziców w Sarajewie musi uciekać z Austro-Węgier. Deryn Sharp, która po ojcu baloniarzu odzied...
Alek, syn arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i Zofii Chotek, pada ofiarą intryg politycznych i po śmierci rodziców w Sarajewie musi uciekać z Austro-Węgier. Deryn Sharp, która po ojcu baloniarzu odziedziczyła miłość do latania, robi wszystko, aby – nawet podstępem – dostać się do brytyjskich Sił Powietrznych.
Gdy wybucha I wojna światowa, Alek zmierza właśnie uzbrojoną machiną kroczącą do Szwajcarii, a Deryn leci niesamowitym, żywym statkiem powietrznym do Konstantynopola. Ich losy przecinają się niespodziewanie, a następnie splatają nierozerwalnie w serii wspaniałych przygód.
pokaż więcej.
źródło opisu: Dom Wydawniczy REBIS, 2011
źródło okładki: http://www.rebis.com.pl/rebis/public/books/books.html?co=print&id=K4399
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Oficjalna recenzja
I Wojna Światowa w odcieniu steampunku
Sarajewo, rok 1914. Austro-węgierski arcyksiążę Franciszek Ferdynand Habsburg i jego małżonka Zofia zostają zamordowani. Austria wypowiada wojnę Serbii, Rosja – Austrii, a Niemcy – Rosji. Zawarte niegdyś sojusze wciągają kolejne państwa w sam środek politycznej zawieruchy. Tak rodzi się jeden z największych konfliktów militarnych w historii, którego przebieg i zakończenie są wszystkim dobrze znane. Scott Westerfeld udowadnia jednak, iż o I Wojnie Światowej nie napisano jeszcze wszystkiego. W trylogii łączącej elementy powieści przygodowej z fantastyką w odcieniu steampunku kreśli obraz Europy odległej technologicznie, ale przy tym borykającej się z tymi samymi problemami natury politycznej czy etycznej.
Zgodnie z wizją amerykańskiego pisarza wyścig zbrojeń między stronami nie kończy się na coraz to nowszych modelach samolotów czy karabinów, zaś nad prototypem czołgu nikt nie pracuje. W Europie wykreowanej przez Westerfelda Ententa, określana mianem darwinistów, powołuje do życia zmodyfikowane genetycznie organizmy, łączące w sobie DNA różnych gatunków, by tworzyć żyjące, a nawet rozwijające własny ekosystem zeppeliny czy balony. W oczach sił Centrum – tak zwanych chrzęstów – są to praktyki odrażające i godzące w naturalnych ład. Niemcy i Austro-Węgry preferują technologię stali i pary, wspomagają swoje armie kroczącymi machinami bojowymi o niezwykłej szybkości, wytrzymałości i sile ognia. Wynalazki jednej i drugiej strony mają mocne i słabe punkty, trudno więc przewidzieć, kto wyjdzie zwycięsko ze starcia potęg.
Losy narodów i państw pozostają odległym tłem powieści. Akcja „Lewiatana” skupia się na poczynaniach dwójki nastoletnich bohaterów – Alka i Deryn. Książę Aleksander jest fikcyjnym synem zamordowanego Franciszka Ferdynanda, zmuszonym do ucieczki przed zamachowcami jedynie z garstką najbliższych służących i nauczycieli. Rozpieszczony i dumny szlachcic, w jednej chwili tracący rodziców, pozycję i luksusy, będzie musiał nauczyć się, jak przetrwać w nieprzyjaznym świecie i kiedy należy pozwolić podejmować decyzje osobom bardziej kompetentnym. Deryn Sharp, przybrawszy imię Dylan i przywdziawszy chłopięcy strój, zostaje kadetem w brytyjskich Siłach Powietrznych na pokładzie największego powietrznego okrętu, tytułowego Lewiatana. Niełatwo będzie dziarskiej i pyskatej dziewczynie utrzymać swój sekret w tajemnicy, a siebie zachować w jednym kawałku, kiedy niespokojna natura wciąż popycha ją do realizacji kolejnych szalonych pomysłów. Wiele zamieszania wyniknie więc z nieuchronnego spotkania tej dwójki, znajdującej się po przeciwnych stronach barykady.
Konstrukcja postaci spełnia normy stawiane młodzieżowym powieściom przygodowym – zarówno Alek, jak i Deryn, to bohaterowie w gorącej wodzie kąpani, podążający częściej za głosem serca niż rozsądku. Uczą się na własnych błędach, nierzadko pakują się w tarapaty, ale ostatecznie zawsze spadają na cztery łapy. Szczególnie ciekawą postacią jest charakterna Deryn, której sposobu wyrażania myśli, specyficznego języka i radosnego entuzjazmu nie sposób nie polubić. Nieco bezbarwny na początku powieści książę z czasem także zyskuje w oczach czytelnika i staje się godnym kompanem panny Sharp. Bohaterom drugoplanowym Westerfeld nie poświęcił zbyt dużej uwagi. Wśród nich wyróżniają się szczególnie dwie osoby: zamknięty w sobie, tajemniczy i nad wyraz krytyczny hrabia Volger – nauczyciel fechtunku Aleksa, oraz Nora Barlow – nieco despotyczna i pełna werwy pani naukowiec.
Westerfeld prowadzi narrację w sposób tak płynny i zajmujący, że trudno choć na chwilę oderwać się od lektury. Autorowi udało się utrzymać odpowiedni balans między akcją, a wprowadzaniem czytelnika w konstrukcję świata; nie epatuje przy tym niezrozumiałym żargonem, nie zagłębia się w szczegóły natury biologicznej czy technicznej, by z aptekarską precyzją opisywać zasady działania wynalazków darwinistów czy chrzęstów. Nie traktuje ich też po macoszemu – nikt nie powinien mieć problemów z wyobrażeniem sobie niezwykłego okrętu-wieloryba, mechanicznego cyklopa i pozostałych technologicznych dobrodziejstw, odgrywających niemałą rolę w napędzaniu fabuły.
Podczas lektury zaboleć może jedynie pewna naiwność, którą Westerfeld raczy czytelnika od pierwszej do ostatniej strony – na niektóre uproszczenia, wynikające zapewne z docelowej grupy odbiorców, trzeba więc przymknąć oko albo zrezygnować z lektury „Lewiatana”. Nie ma sensu się dziwić, iż chłopięcy kamuflaż Deryn jest w stanie kogokolwiek nabrać; nie można irytować się faktem, że bohaterowie cało wychodzą z wszelkich opresji, a pozostałe postacie – nierzadko mądrzejsze i bardziej doświadczone – w ostatecznym rozrachunku wcale nie mają racji. Wreszcie, przełknąć trzeba ogromną rolę, jaką dwójka nastolatków odgrywa w trakcie radzenia sobie z sytuacjami kryzysowymi czasów wojny.
Pochwalić należy niezwykle staranną techniczną i językową stronę powieści, za którą odpowiedzialne jest wydawnictwo Rebis. Próżno szukać w „Lewiatanie” literówek, zabłąkanych przecinków czy edytorskich wpadek – powieść Westerfelda to wzorowy przykład sztuki wydawniczej. Oko cieszy także oprawa graficzna; kolejne rozdziały zdobią ilustracje Keitha Thompsona – i choć szkice trudno określić mianem dzieł sztuki, to idealnie oddają klimat opowieści.
Pierwszą część trylogii Scotta Westerfelda polecić można każdemu młodemu duchem fanowi steampunku i historii alternatywnej. Wystarczy dać się porwać losom Aleksa i Deryn, a kolejne strony będą przewracać się same. Należy jednak pamiętać o tym, iż większość wątków została dopiero zapoczątkowana i choć w ostatnich rozdziałach tempo akcji nieco zwalnia, to faktycznego zakończenia zabrakło – najlepiej więc mieć pod ręką także tom drugi, nim zacznie się śledzić poczynania darwinistów i chrzęstów.
Marta Weronika Najman
Opinie znajomych
-
902
-
476sprzedam/wymienię książki (archiwalny6) (zamknięty)
-
298
Opinie czytelników
''Lewiatan'' to pierwsza część z cyklu pod tą samą nazwą autorstwa Scotta Westerfelda, amerykańskiego autora science fiction i fantasy.Napisał już pięć powieści SF i kilka książek dla młodzieży. Lewiatan to książka z gatunku steampunk, łącząca wydarzenia z przeszłości z elementami przyszłości.
Do książki podchodziłam sceptycznie: wojna, armia, maszyny, te elementy wywołały u mnie pewne obawy, jednak zaczynając czytać szybko zostały rozwiane. Dlaczego? O tym za chwilę.
Alek, jeden z głównych bohaterów, musi uciekać maszyną w środku nocy wraz z zaufanymi ludźmi swojego ojca. Jednak on nie jest tego świadomy, ze znalazł się niebezpieczeństwie, na samym początku myśli, że obudzili go, aby ćwiczył jak kierować taką dużą maszyną. Wkrótce ma się dowiedzieć całą prawdę, która okaże się dla chłopca strasznym ciosem..
Deryn Sharp, druga główna bohaterka, wstępuje do brytyjskich Sił Powietrznych, gdzie musi ukrywać, że jest tak naprawdę dziewczyną. W wyniku wojny, wstępuje na pokład Lewiatana, gigantycznego powietrznego okrętu-wieloryba, gdzie odbywa swój pierwszy bojowy lot. W tym czasie Alek walczy o swoje życie, a może ufać jedynie kilku osobom. Jakimś trafem Deryn i Alek spotykają się w nieco dziwnych okolicznościach.. A zagrożenie nie minęło.. Zapraszam do lektury! :)
Tak jak napisałam na samym początku, miałam pewne obawy zaczynając czytać tę książkę, pomyślałam sobie, że ta powieść jest raczej dla chłopaków niż dla mnie, ale co tam. Po kilkunastu stronach wciągnęłam się w wir wydarzeń, których było sporo! Ucieczka, walka, podstępy, te kilka elementów sprawiły, że książkę czytałam bardzo szybko i się nie nudziłam. Co prawda, opisy maszyn nie interesowały mnie w ogóle, kiedy miałam obok tak świetny rysunek przedstawiający daną scenę. :) Denerwowała mnie Deryn, swoim zachowaniem, kiedy udawała chłopaka, cóż taka jej rola, ale chyba za bardzo wczuła się w chłopaka. :D
''Lewiatan'' jest na szczęście pierwszą częścią serii, i już nie mogę się doczekać kiedy zabiorę się za drugą, czyli ''Behemota''. Książkę mogę polecić wszystkim, którzy chcą przeczytać nieco inną lekturę i spędzić miło czas, z tą powieścią. Polecam!
NICI ŻYCIA które się splatają
Świat w którym niezależnie wrastają obok siebie tak skrajne dwie potęgi. Wraz z odkryciem przez Darwina nici życia DNA możliwe stało się wskrzeszenie wymarłych gatunków i powołanie do życia zupełnie nowych ekosystemów w jednym organizmie. Rzeczywistość darwinistów w Anglii, Francji i Rosji całkowicie uniezależniła się od wyczerpanych zasobów energii. Byli jednak i tacy, którzy zabawę z kodem życia uznali za bezbożną praktykę i skupili się na udoskonalaniu technologii. Sterowce, machiny kroczące i wiele innych wynalazków przemierza teraz Niemcy, Austro-Węgry i Imperium Osmańskie.
Historia w wielu punktach łącząca się z losami rzeczywistej pierwszej wojny światowej, jednak technologicznie na o wiele wyższym poziomie. "Taka jest natura nurtu steampunk, który miesza przyszłość z przeszłością." Opowieść tą przedstawi nam dwójka bohaterów - Alek i Deryn.
Jak wszyscy wiemy pierwszą wojnę zaczyna zamach w Sarajewie, tak i tutaj to miejsce ma zdarzenie. Alek to syn zamordowanego arcyksięcia i jego małżonki. Zostaje wyrwany w środku nocy pod pretekstem ćwiczeń polowych. Gdy ich maszyna krocząca umyka z Austro-Węgier młodzieniec wątpi w intencje swoich wieloletnich opiekunów i mistrzów. Bolesna prawda jest jednak niezaprzeczalna, a imperium Habsburgów może pewnego dnia potrzebować swego dziedzica.
Dziewczyna w służbach powietrznych to rzecz niepojęta, ale nie dla Deryn. Ona pamięta wspólne loty z ojcem i nie ma zamiaru ładnie kłaniać się ubrana w piękne suknie na salonach Anglii. W przebraniu chłopca (pod imieniem Dylan) i z pomocą swego kuzyna udaje jej się dostać nawet na pokład Lewiatana. Jak długo jej tajemnica pozostanie w ukryciu ? Pewnego dnia "losy dwojga bohaterów, których różni niemal wszystko, niespodziewanie się przecinają". Czyj sekret ujrzy światło dzienne jako pierwszy ?
ANTYUTOPIA I STEAMPUNK czyli o autorze
Scott Westerfeld nie ma sobie równego w kreowaniu alternatywnych rzeczywistości. Nie jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Wcześniej zabrał on czytelnika w antyutopijną rzeczywistość świata Brzydkich, Ślicznych i Wyjątkowych. Wszystkie powieści tego autora cechuje niezwykle zajmująca akcja, bohaterowie długo zapadający w pamięć, atmosfera tajemnicy i nieustannej wali w takim samym stopniu o samych siebie jak i o lepsze jutro dla całego świata. Nic nie jest zbyt barwne ani wymuszone i choć te rzeczywistości nie są prawdziwe, to czytelnik nie może się wprost oderwać od fabuły aby powrócić do świata realnego.
REKOMENDACJE czyli dlaczego warto
Doskonałe i stopniowe wprowadzenie w nową rzeczywistość wraz z obietnicą przygody i licznych sekretów, które wyjawione zostaną dopiero później. Postęp technologiczny tak dokładnie przemyślany, że wydaje się jak najbardziej możliwy i rzeczywisty. Na pierwszym miejscu stoi jednak niepodzielnie akcja, niezaprzeczalnie zapierająca dech w piersiach. Wątek miłosny rozwijać się będzie stopniowo i jest bardzo subtelny, to jedynie dodatkowa perełka tej powieści.Książka jest wydane przepięknie. Nie można się na nią napatrzeć. Ilustracje Keith Thompson pomagają nam tam, gdzie wyobraźnia nie zna swych granic. Zamieszona została też rozkładana mapka tej alternatywnej rzeczywistości dla Europy, która ułatwia nam śledzenie losów bohaterów i poznanie rozkładu sił między maszynami a darwinistami. Na okładce to jednak nie rysunek, ale zdjęcie i jest to Alek. Na okładce tomu drugiego znajduje się Deryn. Zdjęcia zamieszone są obok recenzji.
Jeśli więc lubicie dobrą przygodę, ta książka jest z całą pewnością przeznaczona właśnie dla was. Gdy świat Brzydkich, Ślicznych i Wyjątkowych was zachwycił, nie macie na co czekać, tylko zabierać się razem z bohaterami na pokład Lewiatana. Fani gatunku steampunk również będą z całą pewnością zachwyceni (gdy polubiliście świat Alexi Tarabotti)
Zapraszam na całość recenzji oraz dodatki do tej serii :
http://kessieandbooks.blogspot.com/2011/09/alternatywne-nici-zycia.html
http://abominationasciturautumno.blogspot.com/2012/05/lewiatan-scott-westerfeld.html
Jest rok 1914, Europa stoi na progu wojny, z jednej strony mamy zmechanizowane Niemcy, z drugiej angielskich darwinistów. Kraje dzielą się na te, które korzystają z genetycznych modyfikacji i te, które wolą przykręcać śrubki w swych maszynach bojowych. Gdzieś pośród tego zgoła alternatywnego świata czai się natomiast książę Aleksander, uciekinier z własnego kraju. Ukrywa się wraz ze służbą w kupie chodzącego żelastwa, zwanego cyklopem. Przemierzają granice Austro-Węgier i na progu szwajcarskich gór spotykają zestrzelonego Lewiatana, tym razem genetyczną mieszankę wieloryba i mniejszych stworzeń. A wraz z nim sympatyczną, dziarską pannę Deryn Sharp i całą resztę świetnie wykreowanych bohaterów. Razem wyruszają w niesamowitą podróż wśród hałasu maszyn napędzanych parą, odgłosów ulatującego wodoru i ryku pędzącej nieprzerwanie akcji.
Książka wywołała we mnie pozytywne uczucia, sprawiła, że długo po skończeniu lektury gapiłam się na nią, przewracałam w rękach, aż w końcu z ociąganiem odłożyłam na półkę. Autor postanowił zakończyć powieść w takim momencie, że przy bliższym spotkaniu mocno potrząsnęłabym jego genialną główką.
W pierwszym rozdziale zaznajamiamy się ze zbiegłym księciem austriacko-węgierskiego tronu, który od swych sprzymierzeńców, hrabiego Volgera i mistrza Kloppa (nawiasem, urocze nazwiska) dowiaduje się o śmierci swoich rodziców. I co? I nic. Żadnej histerii i łzawych opisów, ciągnących się jak guma przez całe strony, jedynie zbłąkane zdanie o smutku księcia i przygnębiająca atmosfera, zaraz potem zryw szkaradnej maszyny i - w nogi! Praktycznie rzecz biorąc przez początkowe rozdziały Alek albo się ukrywa, albo ucieka, albo ukrywa się i ucieka, w międzyczasie będąc regularnie bombardowany przez wrogów.
Nie zdzierżyłabym, serio, gdyby nie Deryn, dzielne i pyskate dziewczę, które szczerze pokochałam całym sercem.
Deryn (a raczej Dylan) marzy o lataniu podniebnymi stworzeniami, nienawidzi myśleć o tym, ze skoro urodziła się dziewczyną, zmuszona jest nosić gorsety i chadzać na podwieczorki. Bardzo ją polubiłam, jest taka... taka żywa, harda i odważna, zupełne przeciwieństwo paranormalnych bohaterek dzisiejszych książek. I dobrze!
Postacie są tak realistyczne i wyraziste, że miewałam czasem wrażenie, iż czytam o kimś, kto naprawdę istniał (wszyscy oprócz zamordowanych rodziców Aleka, a także doktorki Barlow są całkowici fikcyjni).
Akcja skonstruowana jest mistrzowsko, nic się nie nudzi, nie dłuży, a w odpowiednim momencie narracja przełącza się z Deryn na Aleka i odwrotnie. Wciąż coś się dzieje, a każdy rozdział kryje w sobie kolejne wydarzenie, będące punktem zwrotnym. Przez powieść przewija się wątek stworzonych w laboratorium jajek niezwykłych stworzeń, o czym dowiemy się następnym tomie. Myślę, że odegrają wcale nie małą rolę. Zachwyciłam się również pięknymi, dynamicznymi rysunkami pana Keitha Thompsona, które idealnie odzwierciedlały poszczególne wydarzenia i sceny.
Przygody Alka i Deryn nie wycisną morza łez ani nie sprawią, że będziecie walić głową o ścianę z powodu emocjonującej śmierci/rozstania/powrotu. W zamian będziecie po prostu świetnie się bawić, stracicie dech w ciągłym pościgu i wciągnięcie się w wojenną historię.
Polecam! c:
Książka rewelacja. Lubię historie alternatywne, zwłaszcza takie w klimacie "maszyny różnicowej". Choć Weserfeld stworzył coś zupełnie nowego, wymownego i pochłaniającego czytelnika
Książka jest opatrzona świetnymi rysunkami. Poza tym fabuła skonstruowana na bardzo żywą, pełną zaskoczeń. Ciekawe co powiedzielibyście na taki przebieg historii? polecam
Czekałam na tę powieść, chciałam sprawdzić ten steampunk w Westerfeldowym wydaniu. Nie zawiodłam się. Wyobraźnia zaszalała:)
Co byście powiedzieli na to, gdyby w pierwszej wojnie światowej brały udział armie potężnych maszyn kroczących? Jak byście zareagowali na wieść, że angielscy darwiniści w celu obrony, wyhodowali niezwykle skrzyżowane ze sobą organizmy? Jedno jest pewne. Gdybyśmy tak postawili sprawę, historia w gimnazjum byłaby o wiele ciekawsza, a zwykły dzieciak nie przysypiałby przy opisach różnych zastosowań strategii wojennych…
Scott Westerfeld to amerykański autor science fiction i fantasy. Na swoim koncie ma pięć powieści SF i kilka serii książek dla młodzieży, z których polski czytelnik zna m.in. powieści „Brzydcy”, „Śliczni”, „Wyjątkowi”. Zanim został autorem poczytnych książek dla młodzieży i dorosłych, pracował między innymi w fabryce ołowianych żołnierzyków, był redaktorem podręczników, nauczycielem i informatykiem.
Lewiatan to książka z gatunku steampunk, łącząca wydarzenia z przeszłości z elementami z przyszłości. Autor zdobył za nie dwie prestiżowe nagrody: „Loctus” oraz „Aurealis” dla najlepszej książki fantastycznej.
Lewiatan to gigantyczny powietrzny okręt – wieloryb, na którym służy nastoletnia Deryn Skarp. Inteligentna i pomysłowa dziewczyna musiała przejść trudną drogę, żeby stać na miejscu, na którym aktualnie próbuje się utrzymać. Podstępem udało jej się dostać do brytyjskich Sił Powietrznych, gdzie nie ma miejsca dla dziewcząt. Jednak ona tak bardzo kocha latać…
Poznajemy także Aleksandra, chłopca, któremu ledwo udaje się uciec przed zamachowcami, próbującymi odebrać mu tron. Książę walcząc o życie, może ufać tylko kilkoro towarzyszom, którzy wraz z nim dzielą ten sam los. Uciekinierzy spotykają na swojej drodze Deryn wraz z Lewiatanem i kolejnymi kłopotami w tle. Losy bohaterów niespodziewanie się przecinają, rozpoczynając ich wspólne przygody. To dopiero początek…
Narracja jest prowadzona trzecio osobowo, raz z punktu widzenia Deryn, a raz poprzez Aleksandra, księcia Austro – Węgier. Spodobał mi się taki tryb narracji, ponieważ dzięki temu autor potrafił pokazać czytelnikowi dwie różne wersje wydarzeń, na które bardzo często padało emocjonalne tło bohaterów. Regularne zmiany bohatera, który aktualnie był w epicentrum wydarzeń, sprawiały, że akcja wydawała mi się jeszcze bardziej dynamiczna. Autor umiejętnie sklecał pomiędzy akcję, informacje o świecie przedstawionym. Takowy zabieg sprawiał, że nigdy się nie nudziłam, nie czułam także pospolitej w takim wypadku emocji natłoku informacji. Wszystkie fakty były bardzo przejrzyście przedstawione, dzięki czemu także łatwo przyswajalne.
Barwni i szczegółowo przemyślani bohaterowie sprawiali, że fabuła stawała się coraz bardziej interesująca. Pisarz w pewien sposób żonglował emocjami i odruchami postaci, a ja jako odbiorca treści, nigdy nie potrafiłam przyzwyczaić się do danego bohatera. Raz byłam pełna podziwu dla Deryn i jej inteligentnego i otworzonego na świat umysłu. Potem dziewczyna potrafiła wprowadzić mnie w głęboką irytację, a czyniła to tylko swoim zachowaniem, które w późniejszym czasie, inaczej zimpretowane, budziło mój podziw dla niej.
Przy lekturze książki byłam szczerze urzeczona… ilustracjami. Mój brat przez cały czas nie szczędził mi żartów, że cofam się w rozwoju, skoro czytam książki z obrazkami, ale ludzie! Co to były za ilustracje! Wtrącone pomiędzy rozdziały, przedstawiające rozwój bitwy, czy pokazujące dane wydarzenie lub sytuację. Napatoczyła się także mapka, która bardzo precyzyjnie przedstawiała tereny należące do poszczególnych państw. Moim zdaniem grafik, czyli Keith Thompson, odwalił kawał dobrej roboty! Różnoraka grafika w książce, siedząc przyczajona w kącie, z ukrycia edukuje czytelnika. Pomaga wyobrazić sobie najróżniejsze stwory czy maszyny. Jest tak po prostu boska!
Co mogę jeszcze dodać? „Lewiatan” to świetna książka, pod każdym szczegółem. Grafika, redakcja, wszystko dopięte na ostatni guzik. Oczywiście najważniejsza jest treść, do której nijak, nie można się przyczepić. Pan Westerfeld dał niezły popis steampunku i fantastycznej wyobraźni. Nie ważne ile ma się lat, czy jakiej jest się płci – ta powieść oczaruje każdego!
Ocena: 9/10
Książki z gatunku steampunk to książki gdzie wydarzenia z przeszłości łączone są z elementami z przyszłości. Właśnie taką powieścią jest ,,Lewiatan”, gdzie autor przedstawia alternatywną wersję I Wojny Światowej. Wojna zawsze napawała mnie przerażeniem, i pomimo tego, że książka napisana jest fantastyczna, moje odczucia wobec ,,Lewiatana” są mieszane.
W alternatywnej przeszłości Europa zmierza ku światowej wojnie. Mocarstwa pod przywództwem Niemiec stworzyły armię potężnych bojowych maszyn. Ich przeciwnikami są angielscy darwiniści i wyhodowane przez nich niezwykłe żywe organizmy. Na pokładzie Lewiatana, gigantycznego powietrznego okrętu-wieloryba, służy nastoletnia Deryn Sharp. Odważnej, utalentowanej i uwielbiającej latanie dziewczynie udało podstępem dostać się do brytyjskich Sił Powietrznych. Gdy Deryn odbywa swój pierwszy bojowy lot, następcy austro-węgierskiego tronu, księciu Aleksandrowi, po śmierci rodziców ledwo udaje się uciec przed zamachowcami. Alek, walcząc o życie, może liczyć tylko na kilku zaufanych towarzyszy i cud techniki, kroczącą machinę bojową. Uciekinierzy napotykają na swojej drodze zestrzelonego Lewiatana i Deryn . Losy dwojga bohaterów, których różni niemal wszystko, niespodziewanie się przecinają. To początek ich wspólnej drogi, na której Deryn i Alek przeżyją niezwykłe przygody w świecie zaludnionym przez niezwykłe stworzenia, zadziwiające maszyny, wiernych przyjaciół i śmiertelnych wrogów.
Tak jak wyżej wspomniałam, moje odczucia wobec ,,Lewiatana” są mieszane. Z jednej strony autor miał przewspaniały pomysł, a potem doskonale przelał go na papier, z drugiej strony jednak, ingerencje w przyrodę mnie przerażają. Machiny kroczące mnie nie przeraziły, ponieważ jestem zaciętą fanką filmów z robotami i także dlatego, iż przypominały mi czołgi z nogami. Lecz jest to jedynie moje zdanie, gdyż być może moje nerwy nie są na to przygotowane.
Akcja powieści rozgrywa się podczas początku I Wojny Światowej. Wszystko oparte jest na wydarzeniach historycznych, ale i wynalazkach przyszłościowych, takich jak maszyny kroczące i zwierzęta, którym namieszano w genach. Opisy zwierząt i maszyn znakomicie oddają ich wygląd, a pomagają w tym także wspaniałe ilustracje Keitha Thompsona. Kreska jest bardzo wyraźna, a same rysunki są szczegółowe i znakomicie oddają klimat powieści.
Alek, syn arcyksięcia Austro-Węgier, był bardzo odważny, choć nie za bardzo wiem, ile miał lat. Pomógł wrogom (Deryn). Polubiłam go za jego męstwo i dobroć. Natomiast Deryn mnie wkurzała. Dobrze, rozumiem, chciała latać, ale zachowywała się bardzo arogancko. Doktor Barlow wydawała się być podejrzana, miała jakieś plany wobec Alka. Jedyne, co najbardziej mnie zirytowało, był bark wątku miłosnego. Właśnie w tym momencie odbijają się na mnie nadmierne ilości pararnomali. Mam nadzieję, że w następnej części coś połączy Alka i Deryn.
Podsumowując, ,,Lewiatan” jest naprawdę bardzo dobrą powieścią, i choć opowiada o Wojnie, to i tak jest wspaniała. Naprawdę warto ją przeczytać. Mnie się spodobała i z pewnością przeczytam następne części.
Spotkałam się, ze stwierdzeniem, że owa książka jest dziecinna i niepoważna. Z całą stanowczością jednak stwierdzam, że nietypowa, bardzo dynamiczna narracja i przepiękne ilustracje, które pomagają w wyobrażeniu sobie tego, było nie było, fantastycznego świata są mocną stroną tej powieści. Lektura bardzo wciąga, czyta się szybko i dynamicznie. Wyraźnie skierowana do młodzieży, lecz w żadnym wypadku nie znaczy to, że i starszemu odbiorcy nie przypadnie ona do gustu. Na plus.
Rzadko czytam książki z gatunku steampunk, do tej pozycji zachęcila mnie jednak okładka i opis z okładki. I dobrze zrobiłam sięgając po nią. Powieść jest świetnie napisana, do tego piękne zilustrowana. Zachęcam do przeczytania jej wszystkich tych, którym znudziły się już wampry, elfy i smoki, będzie to miła odmiana.
Ciekawe choć spodziewałam się nieco więcej. Tak reklamowana książka... o będzie genialna! A jednak. Trochę się zawiodłam, bo nie jest ona w moim stylu, no ale i tak jest niezła, więc nie zachęcam nie zniechęcam.


Albertus
Selkar
Zinamon
Weltbild
Matras
Empik





