pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Ciało
Zwłoki pięknej młodej dziewczyny przywiezionej do prosektorium nie zdradzają żadnych widocznych urazów ani śladów przemocy. Lekarka sądowa Kat Novak przypuszcza, że kobieta mogła przedawkować narkotyk... Zwłoki pięknej młodej dziewczyny przywiezionej do prosektorium nie zdradzają żadnych widocznych urazów ani śladów przemocy. Lekarka sądowa Kat Novak przypuszcza, że kobieta mogła przedawkować narkotyki. Numer telefonu zapisany na opakowaniu zapałek w zaciśniętej dłoni zmarłej prowadzi do prezesa firmy farmaceutycznej Cygnus, który zaprzecza, by miał coś wspólnego z denatką. Tymczasem w tym samym rejonie Bostonu zostaje odnalezione ciało innej kobiety, a w szpitalu umiera kolejna ofiara przedawkowania. Zabił je eksperymentalny narkotyk wytwarzany przez Cygnus? Kat nabiera przekonania, iż tajemnicze śmierci mogą być dziełem seryjnego mordercy, prawdopodobnie wpływowego obywatela miasta. Kiedy jej dom wylatuje w powietrze uświadamia sobie, że jest na właściwym tropie, a zabójca znajduje się bliżej, niż mogłaby przypuszczać… pokaż więcej.
źródło opisu: Wydawca
źródło okładki: Wydawca
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
-
89
-
438
-
335
Opinie czytelników
Tess Gerritsen w kiepskiej formie. Tytuł i okładka sugerują dobrze, że ciało bierze tu górę nad intelektem, niestety... Właściwie słaby kryminał, więcej tu romansowej akcji i drażniły mnie te potyczki z niby- wrogiem, który był sympatyczny, przystojny, bogaty i z wysokich sfer, na dodatek zniewalający... i tak dalej.
Intryga dość oklepana i po przeczytaniu dwóch trzecich już tylko wędrowałam do przewidywalnego końca. W sumie książka mnie rozczarowała.
Nie ma nic gorszego niż thriller, który nudzi i jest przewidywalny. Tess Gerritsen doskonale o tym wiedziała, dlatego napisała książkę trzymająca w napięciu do samego końca.
Powieść ma dwa wątki główne (miłosny i kryminalny), które wzajemnie na siebie oddziaływują, przez co akcja jest żwawa i stale zmienia swój tor. Co chwila pojawiają się nowe wątki, które uniewinniają lub rzucają cień podejrzeń na bohaterów.
Wątek miłosny w tej historii pozwolił na dodanie subtelności głównej bohaterce, która, na co dzień jest lekarzem sądowym. Sami przyznacie, że nie jest to najbardziej czysta i spokojna praca na świecie.
Duże wyczucie autorka wykazała podczas scen erotycznych i nie tylko. Dosłownie czułam na własnej skórze iskry lecące jak i powietrze, które można by ciąć nożem. W przypadku scen erotycznych podobało mi się, że zostawia wiele niedomówień odnośnie wyglądu ciała i tym podobnych, skupiała się na atmosferze, intymności, sferze duchowej.
Ci, którzy szukają wątki moralistycznego, niech szukają dalej. Nie zrozumcie mnie źle. To nie jest głupia czy płytka książka, jednak jej celem wg mnie jest zupełnie, co innego. Thrillery mają zapewnić czytelnikowi dawkę emocji, których nie sposób mu przeżyć na własnej skórze w liczbie większej niż raz, jeśli nie jest policjantem bądź detektywem czy też jak główna bohaterka lekarzem sądowym.
Tess Gerritsen pisze prosto i lekko. Książkę czyta się niezwykle szybko, zaś po jej skoczeniu odczuwa się niedosyt i natychmiastową chęć sięgnięcia po kolejne powieści pisarki.
Tym sposobem ja już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania, a Wam polecam.
To moja pierwsza książka tej autorki. Tyle się naczytałam pochwał na temat jej powieści, a tu taki średni kryminał?
Historia niezbyt ciekawa, niespecjalnie mnie wciągnęła, od początku przewidywalna. Po pięćdziesięciu stronach powieści mogłabym wytypować winnych i przewidzieć dalszy ciąg wydarzeń. I nie pomyliłabym się.
Tytuł i okładka - niezły chwyt marketingowy, ale co to ma wspólnego z treścią powieści? Nie lubię takich oszukańczych zabiegów
Ponieważ jest to jedna z wcześniejszych powieści tej autorki, to dam jej jeszcze szansę.
Trzeba podziękować autorce za notkę na samym początku książki, w której wyjaśnia jak ewaluowała z pisarki romansów na pisarkę kryminałów medycznych. W innym przypadku pomyślałabym, że nastąpił tutaj jakiś regres w twórczości Gerritsen. A tak na spokojnie przeczytałam sobie książkę i stwierdzam, że:
1. książka wcale nie jest taka zła
2. trzeba dziękować opatrzności za to, że Gerritsen przekształciła się w autorkę jaką jest teraz. Szkoda by było takich dobrych pozycji, jakie ma na swoim koncie.
Powieść ma dwa wątki główne (miłosny i kryminalny), które wzajemnie na siebie oddziaływają, przez co akcja jest żwawa i stale zmienia swój tor.Tess Gerritsen pisze prosto i lekko. Książkę czyta się niezwykle szybko, zaś po jej skoczeniu odczuwa się niedosyt i natychmiastową chęć sięgnięcia po kolejne powieści pisarki. Tym sposobem ja już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania, a Wam polecam.
Druga książka pani Gerritsen, którą przeczytałam. I nie był to czas stracony.
Nieco słabsza niż 'Autopsja'. Autorka opisała, iż 'Ciało' miało być książką o tematyce miłosnej, romansem, iż zaczynała od pisania książek właśnie tego typu. Szczerze mówiąc dziękuję jej, iż jednak zmieniła zdanie i teraz pisze thrillery.
Gerritsen moim zdaniem nie bardzo nadaje się do opisywania romansu, zakochania, miłości. Szczerze mówiąc nie bardzo odpowiadały mi opisy wspólnych chwil Kat i Adama. Jako dodatek - okej, ale jako osobny wątek już nie bardzo.
Książka spełniła moje oczekiwania. Spodziewałam się zupełnie innego zakończenia (a właściwie innych losów pewnego bohatera), typowego dla thrillerów, jednak autorka zaskoczyła mnie. Pozytywnie.
Polubiłam bohaterkę, polubiłam również Adama. Polubiłam nawet Thomasa. Wszystko w tej książce składało się wyjątkowo dobrze, mimo tego wolę jednak 'Autopsję'. Niemniej jednak polecam 'Ciało' i polecam Tess Gerritsen!
Całkiem przeciętny kryminał z serii tych "do pochłonięcia w jeden wieczór". Niewyróżniający się szczególnie pomysłową fabułą czy też zwrotami akcji, acz pomimo to wciągający. Nie jest to książka zapadająca w pamięć, ale mimo wszystko całkiem dobra.
Pomysł śmiercionośnych sztucznych endorfin kupiłam. Przeplatanie wątku sensacyjnego z miłosnym jak najbardziej do mnie przemówiło. Miejscami zażenowana byłam jedynie postawą głównej bohaterki, wzbraniającą się za wszelką cenę przed miłością, uciekającą i próbującą oszukać samą siebie. Postać Adama tak mi za to przypadła do gustu, że z chęcią rzuciłabym się w jego ramiona.
"Ciało" to pierwsze moje spotkanie z panią Gerritsen. Zawierzając bez reszty słowom Harlana, widniejącym na okładce, z chęcią sięgnę po inne jej książki. A odnośnie samej okładki - tytuł i zdjęcie niekoniecznie trafnie zostały dobrane do treści.
Być może jest to wynikiem tego, że najpierw przeczytałam późniejsze książki autorki, a dopiero teraz trafiłam na tę z początków kariery literackiej, ale musze przyznać, że jest to jedna z jej najsłabszych pozycji … Ni to romans, ni kryminał. Niby jest tam On i Ona, ale jakoś tak miałko i przewidywalnie rośnie to ich wzajemne uczucie do siebie. Jest też trup ( i to nie jeden) ale również nie zaskakuje zwrotami akcji, a o dreszczyku emocji, które towarzyszyły mi przy jej późniejszych książkach – tu nie było mowy.
Co tu dużo pisać: „Ciało” dało ciała i tyle.
Cieszę się, że Gerritsen zrobiła olbrzymi postęp i obecnie jej pisanie ma już niewiele wspólnego z „Ciałem”. Dzięki temu wciąż zasługuje na miano jednej z moich ulubionych autorek.
Sam Stephen King, uznawany przez czytelników za mistrza horroru i grozy, twierdzi, że autorka jest godna uznania. "Ciało" to historia pewnej lekarki sądowej, która zachęciła mnie do przeczytania innych publikacji Gerritsen.
Lekka, trzyma w napięciu, zdecydowanie na plus, polecam!
Jak zwykle pochłonęłam kolejną książkę Gerritsen :-) Zajęła mi jedno popołudnie. Jej książki są pisane ciekawie i wciągają, przynajmniej mnie. Polecam! Warto!
Niestety bardziej romansidło, niż kryminał. Do zapomnienia.
Ta historia zaczyna się jak wiele innych thrillerów medycznych. Do kostnicy w pewnym zaniedbanym, zapomnianym przez Boga mieście policja przywozi ciało ładnej, młodej dziewczyny. Wszystko wskazuje na to, że zabił ją nowy na rynku narkotyk, jeszcze nieznany służbom. Dziewczyna jest bezimienna. Doktor Kat Novak znajduje jednak przy niej pudełko zapałek z zapisanym numerem telefonu. Dzwoni tam z nadzieją, że odnajdzie krewnych denatki. Okazuje się jednak, że mężczyzna, z którym udało się jej skontaktować, nie tylko jej nie zna, ale jest prezesem ogromnej firmy farmaceutycznej. Kat zaczyna podejrzewać, że ma on coś wspólnego z tą sprawą. Tymczasem giną kolejni narkomani, a Adam, bo tak mężczyzna ma na imię, przyznaje się do poszukiwania zaginionej córki, do której należało wcześniej pudełko zapałek. Wspólnie podejmują walkę o odkrycie prawdy. A kiedy ktoś wysadza w powietrze dom Kat, robi się naprawdę groźnie. I romantycznie...<
To moje pierwsze spotkanie z Gerritsen. Zbierała tak entuzjastyczne recenzje, że nie sposób było się z nią nie zapoznać. I cóż z tego wynikło?
Spodziewałam się wiele po niezliczonych pochwałach i rekomendacjach, zwłaszcza, że thriller medyczny był niegdyś moim ulubionym gatunkiem (zaczytywałam się w Cooku!). A pani Gerritsen zaserwowała mi poprawny thriller z domieszką romansu.
Czuję się jakoś rozczarowana. Książkę połknęłam na jeden raz - czyta się szybko, wciąga, nie rozkleja się przy scenach miłosnych. Akcja jest wartka, zmienna, dynamiczna. Językowo również jest przyjemnie, ale bez specjalnych rewelacji. Jako thriller Ciało prawie spełnia zadanie - trochę trzyma w napięciu, daje się przestraszyć i pędzi przed siebie. Jeżeli chodzi o love story, które kryje się w tej książce - cóż, jest. Nie narzuca się, nie dominuje, nie jest też szczątkowe. Takie... bez wyrazu. Autorka określiła tę książkę jako przejściową w swoim dorobku pomiędzy romansem a kryminałem. Efekt jest niestety taki, że ani to romans, ani thriller. Ot, dość przewidywalne czytadło na jeden wieczór.
Cóż, może w innych książkach będzie lepiej? Spróbuję, bo mimo wszystko lubię ten gatunek.
Już na samym początku Tess Gerritsen zapowiada, że zanim stała się głośną autorką thrillerów medycznych, próbowała swoich sił w romansach. Tłumaczy też, że ta pozycje plasuje się gdzieś między tymi dwoma gatunkami. Niektórzy piszą wręcz o dwóch głównych wątkach, ja jednak nie mam takiego odczucia, bo romansu de facto nie było tutaj aż tak dużo. Jako jednak wielka fanka thrillerów Tess, wiem, że stać ją na więcej, bo sama końcówka książki - 'Uśmiechnęła się. On również się uśmiechnął. Tym razem obydwoje wiedzieli na pewno, że zostanie przy nim na zawsze' - zalatuje już jednak bardzo harlequinem. Poza tym Tess to jednak Tess, i moja sympatia do jej książek pozostaje niezmiennie ogromna, choć czytałam lepsze jej książki.
Zastanawiałam się czy dać dwie gwiazdki czy trzy. Ale w końcu postanowiłam, że dwie, ale są to mocne dwie.
Można tu ponarzekać, że jest to książka nie dorastająca do pięt Chirurgowi i reszcie, ale autorka na początku wyjaśnia, że w Ciele przeradza się z pisarki romansów w tę od thrillerów.
Mimo tego, że jest przewidywalna i domyśliłam się, kto jest tym złym ;) to czyta się ją szybko i przyjemnie, wątek romansowy praktycznie niewidoczny, stanowi lekkie tło.
Dobrze jest zobaczyć jak Tess ewoluowała do takiego geniusza jakim jest teraz :)
No proszę , bez Jane i Maury i może też być fajne . Udane połączenie romansu i sensacji , na szczęście romans tu nie przebija się za bardzo . A akcja , może nie nazbyt wyszukana , wciąga .Tess świetnie także opisuję emocję.Na końcu zacząłem już domyślać się zakończenia i się sprawdziło w 70 %minus to ,może nie zbyt uciążliwy , ale zauważalny , to , to ,że Kat zabiera nie mal cało akcję dla siebie .
Słabizna. Aż się dziwię Gerritsen, że to wznowiła. Czuć jakiś taki niewyrobiony jeszcze styl, nieporadny i przewidywalny. Całkowicie odmienna książka od tych, które znam. Nudna i w ogóle nie trzymająca w napięciu. Czyta się szybko, bo literki duże i kartki grube i całe szczęście, bo bym nie wstrzymała i wyciepła.
Uważam, że jest to zdecydowanie najgorsza pozycja w dorobku autorki. Wątek miłosny dość nędzny i pretensjonalny. Sama zagdaka kryminalna tak naprawdę nabrała akcji i rozpędu pod koniec książki. Nie mniej jednak uważam, że książka jest godna polecenia jako thriller w wersji raczej soft. Miła, wakacyjna lektura.
Książka idealna na weekendowy relaks po ciężkim tygodniu. Mieszanka subtelnego romansu z thrillerem medycznym to u Gerritsen standard, ale w tej książce nie ma aż tylu (bynajmniej dla mnie) szczegółowych opisów sekcji.
"Ciało" czyta się szybko i przyjemnie. Polecam!
Świetny thrille, trzymający czytelnika w napięciu, trudno się oderwać i co lubię - bez zbędnych słów, niepotrzebnych "kolorowanek słownych" i takiż opisów. Wątek kryminalny przeplata się z wątkiem miłosnym.
Teraz już przekonałam się, jak dobrą pisarką jest Tess. 'Ciało' jest drugą książką ten autorki, którą udało mi się przeczytać. Książka super, interesująca do ostatniej strony. Warto przeczytać tą książkę.
Cena: 29,30 zł

Albertus
Selkar
Weltbild
Audioteka
Empik
Matras
Zinamon





