Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kłamczucha

Cykl: Jeżycjada (tom 2)
Wydawnictwo: Akapit Press
6,87 (3727 ocen i 187 opinii) Zobacz oceny
10
187
9
394
8
557
7
1 272
6
673
5
427
4
74
3
109
2
13
1
21
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360773147
liczba stron
220
słowa kluczowe
Aniela Kowalik, jeżycjada
język
polski

Inne wydania

Aniela Kowalik nie była pięknością. Miała wszak dużo tego, co się nazywa urokiem osobistym.I ta właśnie Anielka przeżyła wielką miłość. Nad morzem, w swej rodzinnej Łebie, poznała chłopaka, który wprawdzie nie bardzo spodobał się ojcu Anielki, za to bardzo jej samej. To dla niego wybrała poznańską szkołę średnią, liceum poligraficzno księgarskie. I dla niego przyjechała do obcego prawie miasta.

 

źródło opisu: Akapit Press, 2007

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6422)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1472
denudatio_pulpae | 2015-12-16
Przeczytana: 2002 rok

"Kłamczuchę" przeczytałam zaraz po "Szóstej klepce", żeby nadrobić początki Jeżycjady. Anielka była dość denerwującą postacią, ale nie pozbawioną przy tym uroku, więc można jej było wybaczyć wybitną skłonność do przerabiania faktów dla własnych potrzeb. Ubawiłam się nieźle czytając o jej przygodach przeżywanych jako Franciszka Wyrobek ;)

Miło jest wrócić do książek z dzieciństwa, poczuć znów ten charakterystyczny klimat, jaki panował w książkach pani Musierowicz z tamtego okresu. Czasem żałuję trochę, że urodziłam się kilkanaście lat za późno. Uwielbiałam i nadal lubię czytać o perypetiach życiowych nastolatek z tamtych czasów, o szkole i domu, miłostkach i tych prawdziwych, namiętnych uczuciach, nawet o zawodach miłosnych. Szczególnie opisanych z takim humorem. Na przykład o takim, jaki miała w udziale Aniela, która przesadziła ze swoją Franciszkową rolą.

Gdyby tylko można było przenieść się chociaż na jakiś czas do mieszkania Kowalików i trochę poznać na własnej skórze ich...

książek: 457
ChicaDeAyer | 2016-05-23
Przeczytana: 23 maja 2016

Byłam, jestem i chyba już zawsze będę fanką „Jeżycjady” – tym samym udowadniając, że książki z tej serii się nie starzeją i nawet bardziej zaawansowane wiekowo „podlotki” mogą czerpać niekłamaną przyjemność z lektury.

Na pierwszy rzut oka historia wydaje się banalna – ot, koncept jakich było wiele, który zachwycić może co najwyżej raczkującą w dziedzinie literatury młodą damę. Owszem, zgadzam się – jednak styl Pani Musierowicz jest w stanie uratować nawet największą sztampę, wydobywając z niej takie pokłady potencjału (zwłaszcza komediowego!), o jaki nie można było jej podejrzewać przed zabraniem się do lektury! Przygody głównej bohaterki mogą przyprawić czytelnika o łzy lub ból brzucha – oczywiście ze śmiechu, bowiem ten jest nieodłączną częścią pakietu zafundowanego przez autorkę.

Przednia zabawa – w dodatku okraszona morałem. Czego chcieć więcej?

książek: 249

Wspaniała, barwna i wzruszająca powieść. Ma w sobie niepowtarzalny klimat. Atmosfera domu Borejków zawsze przywodzi mi na myśl moją własną rodzinę. Jest w niej tyle ciepła i dobroci, że czyta się z czystą przyjemnością. Sama Aniela Kowalik - postać wyjątkowa i niełatwa. Wchodzi w okres dorosłości, buntuje się, wpada w kłopoty:) Jednak w głębi duszy jest wrażliwą dziewczyną z zadatkami na aktorkę. Musierowicz z niezwykłą precyzją opisuje swoich bohaterów i przeplata ich wątki z innymi. Sztuka niełatwa, jednak udaje jej się to bardzo dobrze. Chociaż była to moja szkolna lektura z czasów podstawówki, zawsze miło i chętnie do niej powracam.

książek: 1209
Monika | 2016-09-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Bardzo lubię tę część Jeżycjady. Przede wszystkim za klimat. Ja wiem, że to słowo jest nadużywane, że właściwie niczego nie wyjaśnia. No ale jak inaczej nazwać to coś, co sprawia, że zawsze ilekroć czytam "Kłamczuchę" marzę o wehikule czasu i powrocie do tamtych lat. A rok w powieści mamy 1977. Wszyscy wiemy, że za ciekawie wtedy nie było. A jednak...Może i bohaterowie powieści chodzą ulicami Marchlewskiego czy Dzierżyńskiego, ale jakoś tak są bliżej siebie.
Powtórzę po raz kolejny- najtrudniej pisać o książkach ulubionych, najtrudniej oddać te emocje, które pojawiają się przy czytaniu takich książek. Więc już z "Kłamczuchą" było mi trudno, a co będzie teraz, gdy sięgam po "Kwiat kalafiora"? A "Kwiat kalafiora"to dla mnie.....ale o tym przeczytacie Państwo w stosownym czasie.

książek: 0
| 2014-09-13

Czy czytaliście kiedyś jakąkolwiek powieść pani Musierowicz? Wszystkie są pisane specyficznym językiem, który mi osobiście bardzo przypadł do gustu. „Kłamczucha”, jako druga powieść z serii Jeżycjada nie jest wyjątkiem. Jest pełna zabawnych sytuacji, ciekawych postaci, sprawiających że książka jest taka, a nie inna. No weźmy np. postać samej Kłamczuchy, czyli Anieli Kowalik. To ona była powodem wszelkiego rodzaju awantur, zadziwiających historii, zarówno śmiesznych, jak i zapierających dech w piersiach sytuacji...
Polecam "Kłamczuchę" tym, którzy jeszcze nie poznali się na dziełach MM :D
Chociaż... Może zacznijcie lepiej od "Szóstej klepki"- będzie tak... chronologicznie. Ale powieść o Anielce też jest bardzo ciekawa ;)

książek: 539
Degamisz | 2016-04-06
Na półkach: Jeżycjada, Przeczytane
Przeczytana: 06 kwietnia 2016

„Kłamczucha” takich wrażeń jak „Szóstka klepka” już niestety we mnie nie wywołała, ale w dalszym ciągu świetnie mi się czyta Jeżycjadę. Aniela vel Frania to co prawda nie Cesia, ba, początkowo mnie wręcz drażniła swym przesadzonym egocentryzmem, ale to było chwilowe. Ze strony na stronę historia bezpretensjonalnej, bystrej i pomysłowej Anieli coraz bardziej mi się podobała. I chociaż dużo tu podobieństw do poprzedniego tomu (obawiam się, że może to być schemat, którym będzie podążać Musierowicz) to ja to w dalszym ciągu kupuję.

Mimo, że dużo ciekawiej było mi w rodzinie Żaków, to jednak Kowalikowie też mnie ujęli. Autorka po raz kolejny wyposaża postaci w ogromną inteligencję, świetnie, chwilami złośliwe i zjadliwe poczucie humoru, a jednocześnie jej bohaterowie są zwyczajnie ludzcy, z którymi można się w każdym momencie identyfikować. Wydaje mi się, że właśnie w tym naturalizmie i wiarygodności autorki tkwi siła jej powieści. A poza tym jest w nich spora dawka optymizmu i...

książek: 747

Nie pamiętam jakie były moje wrażenia kiedy czytałam tę książkę po raz pierwszy, a więc dwadzieścia z grubym hakiem lat temu. Ale teraz było całkiem ciekawie. Główna bohaterka przez cały czas tak mnie irytowała, że musiałam sobie robić co kilkadziesiąt stron przerwę, by od niej odpocząć. Chyba jestem zbyt mało tolerancyjna dla notorycznych kłamców, nawet jeśli mają oni tylko piętnaście lat i są jedynie bohaterami powieści. Perełką na moje nerwy tym bardziej było wielkie oburzenie i foch Anielki kiedy sama została okłamana. Miałam aż ochotę ją porządnie palnąć w tę nadętą główkę, tak dla opamiętania.
Na szczęście inni bohaterowie zadbali o to, bym jednak czytała tę książkę z uśmiechem. Małe Mamerciątka i stara ciotka Lila całkowicie podbili moje serce. Mamerciątka dlatego że były mądre, zabawne i niezwykle rezolutne, a przy tym z wielkimi serduszkami. A ciotka za to, że malowała. Wszystkie inne jej zalety schodzą jak dla mnie na drugi plan wobec tego jej zamiłowania do pędzli, farb...

książek: 5190

Anielka to nastolatka nie wyróżnia się niczym, nie jest pięknością a ma dużo uroku osobistego w sobie wyjeżdża do Łeby na wakacje i poznaje tam miłość swojego życia Pawła jednak miłość ich nie trwa długo bo chłopak wraca do Warszawy.
Bardzo polubiłam Anielkę to miła, sympatyczna i ciepła dziewczyna, chce uczyć się w liceum poligraficznym w szkole średniej w Poznaniu.
Książka z serii jeżycojady zaskoczyła mnie mega pozytywnie napisana wspaniale, ciekawa, piękna opowieść.
Czytałam z wypiekami na twarzy,śmiałam się i ubawiłam do łez.
Najlepsze były bliźniaki rozrabiały najwięcej, nazwały ją kłamczuchą.
Uwielbiam Małgorzatę Musierowicz a do tej książki powracam często i czytam.
Urocza,przyjemna czyta się wspaniale moja ulubiona część z serii Jeżycojady zachwycona jestem niesamowicie bo mi się podobała!!!

książek: 135
Kasia | 2014-05-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 kwietnia 2014

Po latach zabrałam się w końcu do przeczytania jednej z ulubionych książek mojej mamy. Kierowała mną ogromna ciekawość, czym "Kłamczucha" mogła w tak niezwykły sposób zaczarować moją mamę? Przekonałam się, że jest to książka w sam raz dla mnie. Przeczytałam ją raptem w jeden dzień. Po każdej stronie chciałam więcej i więcej. Powieść pochłaniała mnie niemiłosiernie. Kiedy dotarłam do ostatniej strony czułam ogromny niedosyt, smutek, z powodu utracenia znakomitej zabawy. Według mnie jest to fantastyczna książka, po którą powinien sięgnąć każdy czytelnik, bez względu na wiek. Przy każdej stronie śmiałam się do łez, a w głównej bohaterce odnalazłam przyjaciółkę o której będę pamiętać przez bardzo długi czas. Zdecydowanie polecam!

książek: 1553
Kornelia | 2010-06-05
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 6412 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd