Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Opium w rosole

Cykl: Jeżycjada (tom 5)
Wydawnictwo: Akapit Press
6,75 (10053 ocen i 482 opinie) Zobacz oceny
10
564
9
1 002
8
1 396
7
3 226
6
1 800
5
1 221
4
316
3
339
2
72
1
117
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360773895
liczba stron
236
język
polski

Inne wydania

Homer Jeżyc!!! Jeszcze po stuleciach czytelnicy będą się mogli z tej książki dowiedzieć, co pod panowaniem Jaruzelskiego ludzie na Jeżycach przeżywali, jak mieszkali, w co się ubierali, a nawet, co jedli. Tak właśnie powstają największe postaci literatury i teatru. Ale trzeba wyjątkowych dyspozycji, żeby takie przeniknięcie obserwacji życiowych w tkankę literacką bez żadnego filtra mogło się...

Homer Jeżyc!!! Jeszcze po stuleciach czytelnicy będą się mogli z tej książki dowiedzieć, co pod panowaniem Jaruzelskiego ludzie na Jeżycach przeżywali, jak mieszkali, w co się ubierali, a nawet, co jedli. Tak właśnie powstają największe postaci literatury i teatru. Ale trzeba wyjątkowych dyspozycji, żeby takie przeniknięcie obserwacji życiowych w tkankę literacką bez żadnego filtra mogło się dokonać.
(Zbigniew Raszewski "Listy do Małgorzaty Musierowicz")
Opium w rosole otrzymało nagrodę "Orle Pióro" tygodnika "Płomyk" w 1985 roku.

 

źródło opisu: opis autorski

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (16909)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1473

"Opium w rosole" to jedna z moich ulubionych części Jeżycjady. Losy sióstr Borejko tym razem są tylko tłem, będziemy mieli za to przyjemność poznać Maćka Ogorzałkę, jego koleżankę Kreskę, która jest wnuczką profesora Dmuchawca oraz psotną Genowefę Lompke alias Pompke vel Bompke (i jej inne pseudonimy artystyczne, kto by je tam wszystkie spamiętał :))

Chociaż nie ma już mięsa na kartki, to jednak część problemów przedstawionych w książce jest nadal aktualna. Szczenięce zauroczenia dalej przyprawiają młodzież o ból głowy i początki szaleństwa, zapracowani rodzice, którzy nie mają czasu dla swoich dzieci również nie są rzadkością. Tylko chyba już tej sympatycznej atmosfery nie uświadczy człowiek, bo teraz ludzie patrzą na siebie bardziej wilkiem, z sąsiadami to głównie formalnie burknięte "dzień dobry". Chociaż może ja w złym miejscu mieszkam, a gdzieś jeszcze są ludzie podobni do sąsiadów Borejków :)

Książkę polecam, mnie ona niezmiennie od lat wprowadza w dobry humor...

książek: 748

Zamiast recenzji - wspominki.

Przeczytałam wczoraj, po raz drugi po prawie trzydziestu latach. I po raz drugi ta książka totalnie mnie zachwyciła, poruszyła moim sercem. I dodatkowo tym razem przywołała masę wspomnień. Bo ja naprawdę pamiętam te stare PRL-owskie czasy, kiedy żywność była na kartki i kiedy trzeba było po nią wystawać godzinami w kolejce.
I pamiętam, że sama byłam takim dzieckiem, które podobnie jak Genofefa chodziło po ludziach na obiadki. No niekoniecznie obiadki. Ale kto by się tam oparł najpyszniejszym pierogom na świecie, jakie robiła nasza sąsiadka zza ściany. Panował u niej zawsze bałagan (wcale nie artystyczny) i ogólnie nie było zachęcająco. Ale kobieta miała dobre serce i właśnie to serce wkładała w te swoje pierogi z serem. I smakowały one przez to niebiańsko.
Albo chodziłam do sąsiadów dwa piętra niżej, gdzie zawsze częstowano mnie kromkami pszennego chleba upieczonymi w prawdziwym tosterze i posmarowanymi prawdziwym amerykańskim masłem orzechowym,...

książek: 1209
Monika | 2016-09-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Myślę, że jest to ta część Jeżycjady do której trzeba dorosnąć. Nie przepadałam za "Opium w rosole" jako nastolatka, nie rozumiałam tych aluzji i niedopowiedzeń. Irytowało mnie, że autorka nie mówi wprost. Nie mogła mówić. Ale to wiem dopiero dziś. Stan wojenny, paskudna zima, internowania. I samotna, mała dziewczynka szukająca ciepła i bliskości wśród obcych. Muszę powiedzieć, że jakoś wyjątkowo poruszył mnie los Geniusi (a przecież czytam "Opium" nie po raz pierwszy). Brak miłości, bliskości, ciepła to choroba i obecnych czasów. Ale kto dziś by przyjął ot tak , bez wahania nieznane dziecko wpraszające się na obiadek?
Piękna, smutna, mądra książka.

książek: 546
ardnaskela | 2016-11-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Bez pudła. Musierowicz w szczytowej formie. Mój egzemplarz jest tak zaczytany jak mało która moja książka. Nawet przeżył przymusową choć na szczęście częściową tylko kąpiel w wannie swego czasu. Polecam gorąco.

książek: 1124
Alicja | 2011-12-20
Przeczytana: 19 grudnia 2011

Cudowna i pełna ciepła opowieść o ludzkiej przyjaźni, dobroci i wzajemnej pomocy. Kto by pomyślał, że nawet w czasach kiedy wszystko było na kartki i każda zakupiona rzecz jest na wagę złota ludzie otworzą swoje drzwi dla dziewczynki która wprasza się na obiadek....Aurelia (Genowefa Pompke, Lompke, Bombke) jest niezrównana:-)

książek: 320
Anna Maciocha | 2014-06-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 czerwca 2014

W pewnym momencie, gdy kończyłam już tę książkę, tknęła mnie myśl, że czeka mnie jeszcze tyle części cudownej "jeżycjady", że nie mam się co martwić, a jednak wraz z przewróceniem ostatniej strony poczułam lekki żal. Bo jak nie pokochać Kreski, Maćka i oczywiście małej Geniusi. Śmiałam się przy niej, z trudem ocierałam łzy, kurcze nawet zawaliłam jeden sprawdzian, ale nie mogłam się powstrzymać, musiałam czytać. "Opium w rosole" to powieść, którą powinien przeczytać każdy nauczyciel (tak jak "stowarzyszenie umarłych poetów"), każdy rodzic i chyba każdy młody człowiek. Nie wiem jak pani Małgorzata to zrobiła, ale w każdej jej książce poza głupiutkim zakochaniem jest tyle cudownym wartości, które naprawdę warto wziąć sobie do serca. "Ludzie oddziałują na siebie nawzajem, jakby byli połączeni kręgami tajemniczej energii - a przez każdego z nas przechodzi przynajmniej kilka takich kręgów. Dzięki temu wszystko, co czynimy, każde nasze uzewnętrznione uczucie, a może i myśl - nawet te,...

książek: 1366
PABLOPAN | 2012-05-04
Na półkach: Przeczytane

Zakochałem się w Poznaniu przedstawionym przez Musierowicz, o rodzinie Borejków nie wspominając :)

książek: 445
kenaz | 2011-03-26
Na półkach: 2011, Przeczytane
Przeczytana: 26 marca 2011

Pełna ciepła i humoru, wzruszająca opowieść o niesamowitej dziewczynce pozbawionej czułości rodziców. I o fantastycznej Kresce, pustej Matyldzie i innych ciekawych, wyrazistych postaciach.
To moja druga książka Musierowicz i z pewnością sięgnę po następne tomy Jeżycjady, żeby przenieść się do Poznania w czasach PRL, ponownie odwiedzić rodzinę Borejków (których nie da się nie lubić!) i ich sąsiadów w kamienicy na Roosevelta.

książek: 542

Książka jest w porządku. Myślę, że najlepsza część z cyklu. Wątek miłosny Maćka Ogorzałki przypadł mi do gustu. Autorka bardzo ładnie opowiedziała o młodzieńczej miłości z perspektywy chłopaka oraz pokazała jakie wartości w życiu liczą się najbardziej-nie wystarczy tylko ładny wygląd, żeby ot tak, na poważnie się zakochać i być w związku szczęśliwym. Bardzo ładna książka.

książek: 543
Degamisz | 2016-04-09
Na półkach: Jeżycjada, Przeczytane
Przeczytana: 09 kwietnia 2016

Poprzednie cztery tomy „Jeżycjady” dosłownie pochłonąłem, każdy w pół dnia. Niestety, „Opium w rosole” już tak fajnie mi się nie czytało.

Zabrakło mi tej lekkości, naturalności i dowcipu obecnego w poprzednich częściach. Poza tym wszystko było jakby wtórne i na siłę. To co najlepsze czyli Borejkowie zostali odsunięci na dalszy plan, zabrakło mi Anieli, zabrakło Cesi. Dostałem za to nijaką Kreskę, miałkiego Maćka, stereotypową Ewę Jedwabińską i Genowefę – co prawda Genowefa okazała się najjaśniejszym i najlepszym punktem opowieści – to jednak daleko jej do Bobcia, Mamerciątek, Nutrii czy Pulpecji.

Nie było to złe, ale też rozbestwiony tym co czytałem wcześniej – zwłaszcza rozbestwiony „Idą sierpniową” – liczyłem na dużo więcej. Mam nadzieję, że dalej będzie jednak lepiej.

zobacz kolejne z 16899 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd