pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Szklany dom
Robin budzi się w szpitalu, stwierdzając, że stracił prawie wszystkie wspomnienia, a chwilę potem odkrywa także, że ktoś próbuje go zabić. Jest XXVII wiek, między gwiazdami podróżuje się bramkami tele...
Robin budzi się w szpitalu, stwierdzając, że stracił prawie wszystkie wspomnienia, a chwilę potem odkrywa także, że ktoś próbuje go zabić. Jest XXVII wiek, między gwiazdami podróżuje się bramkami teleportacyjnymi, a narzędziem wojen są sieciowe robaki, cenzurujące osobowości uchodźców i biorące na celownik historyków. Wojna domowa skończyła się, Robina zdemobilizowano, ktoś chce go jednak zlikwidować ze względu na coś, co wiedziała jego poprzednia osobowość. Uciekając przed bezlitosnym prześladowcą i szukając kryjówki, zgłasza się na ochotnika do niezwykłego eksperymentalnego ustroju – Szklanego Domu. Jest on symulacją kultury sprzed Akceleracji, uczestnicy eksperymentu dostają w nim nowe, anonimowe osobowości: wydaje się, że to idealny azyl dla uciekającego postczłowieka. W tym domu, z którego nie da się uciec, Robin przejdzie jeszcze bardziej diametralną zmianę, znalazłszy się na łasce i niełasce eksperymentatorów oraz własnej niezrównoważonej psychiki…
Ta nowa, wiarygodna i śmiała powieść SF niesie echo starszych utworów, jednocześnie mówiąc własnym głosem o nowych przemyśleniach i możliwościach. I właśnie to doskonale udaje się Charlesowi Strossowi w jego nowej książce (…) Pierwsze dno fabuły to czysty Stross, organiczny i wszechogarniający atak na wszystkie stęchłe koncepcje przyszłości. Język jest cięty, nowatorski i płynny. Postacie wciągające i wiarygodne, fabuła zaś szybka i zamaszysta.
— „Science Fiction Weekly”
Trzymający w napięciu thriller polityczno-psychologiczny. (…) Świat, w którym każda stronica ocieka nowymi pomysłami (…) Stross pokazuje swój talent, tworząc postaci, które są nie tylko wiarygodne, ale też pozwalają czytelnikowi na utożsamienie. (…) „Szklany dom” ukazuje także obecny w pisarstwie Strossa aspekt ostrej satyry.
— „Revolution Science Fiction”
Najnowsza i (jak dotąd) najlepsza powieść Strossa, (…) wciągający, zakręcony i bardzo dobrze napisany thriller paranoiczny (…) Pikantna mieszanka ekstremalnej ekstrapolacji fantastyczno-naukowej, świetnych, wielowymiarowych postaci, niezwykłej ilości zwrotów akcji i wspaniałej narracji (…) czyta się jak Heinleina w jego najlepszych latach. (…) Energia i wyobraźnia nigdy Strossa nie zawodzą – także puenta książki jest znakomita i satysfakcjonująca. Gorąco polecam.
— SF Site
Charles Stross jest zapewne najbardziej ekscytującym pisarzem z branży science-fiction. A „Szklany dom” to jego jak dotąd najlepsza powieść (…) Stross znakomicie radzi sobie z kwestiami tożsamości, osobowości i pamięci (…) Jego książki zawsze odmalowują interesujące wersje przyszłości, które wydają nam się teraz tak obce, jak nasza teraźniejszość komuś, kto żył pięćset lat temu.
— SFRevu
pokaż więcej.
źródło opisu: Opis wydawcy
źródło okładki: wydawca
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
-
109
-
346sprzedam/wymienię książki (archiwalny 2) (zamknięty)
Opinie czytelników
Jak zapewne zdążyliście już zauważyć, fantastyka nie jest moją mocną stroną. Są jednak wyjątki i do takich z całą pewnością zaliczyć mogę „Szklany dom” autorstwa Charlesa Strossa.
Odległa przyszłość, wiek XXVII. Ludzkość potrafi już teleportować się do innych obszarów wszechświata, przez co mocno się rozproszyła a zmienia swojego wygląd to normalność. W tym świecie właśnie pisarz umieścił akcję swojej nowej powieści. Poznajemy głównego bohatera, którym jest Robin ciepiący na amnezję. Poddał się on zabiegowi wymazywania pamięci, ale początkowo nie wiemy dlaczego posunął się do tego dość skrajnego czynu. Jeszcze przebywając w szpitalu dostaje propozycję udziału w dość nietypowym eksperymencie socjologicznym, który ma polegać na zamieszkaniu w szklanym domu, gdzie będą otworzone warunki jakie panowały w XIX i XX wieku, czyli w „wiekach ciemnych”. Nieświadomy tego co go czeka, zgadza się na udział w tym niezwykłym przedsięwzięciu. Pozostali uczestnicy, to również pacjenci kliniki, w której przebywa. Jak potoczy się ten eksperyment i co czeka bohatera? Z pewnością fabuła Was zaskoczy i wciągnie w swój oryginalny świat.
Autor zupełnie mnie zadziwił. Spodziewałam się połączenia elementów fantastycznych i psychologicznych, ale nie sądziłam, że będzie to tak dokładnie dopracowane i przemyślane. Wielki plus za to. Poza tym bohaterowie są niezwykle intrygujący i bardzo rzetelnie nakreśleni. Zagłębimy się w ich psychikę i prześledzimy skomplikowaną sieć zależności między nimi. Ale to nie wszystko. Dzięki eksperymentowi będziemy mogli zobaczyć nasz współczesny świat oczami człowieka z przyszłości. Było to dość osobliwe wrażenie, które szalenie mi się spodobało. Szybkie zwroty akcji, spora dawka emocji czy elementy fantastyczno-naukowe to kolejny plusik. Zakończenie jest niekonwencjonalne a przez to jeszcze usilniej podkreśla innowacyjność tej lektury i dodaje rumieńców książce. Do tego całość jest bardzo dobrze napisana i nawet laicy czy osoby nie mające do czynienia z science-fiction, spokojnie się tu odnajdą.
Książka ta jest ucztą dla wyobraźni czytelnika i pobudza go do licznych refleksji i przemyśleń. W jakim kierunku zmierza ludzkość i czym jest tożsamość? Gdzie jej szukać i w jaki sposób dbać, aby jej nie stracić w dobie postępu technologicznego? Jak zrozumieć otaczający, bardzo zmienny świat i się w nim nie pogubić? Autor kreśli portret społeczeństwa, które musi borykać się z niezliczoną ilością problemów, czasami zupełnie nam obcych, ale przez to intrygujących. Do tego mamy małą, zamknięta społeczność i narzucane z góry normy, zasady czy też krytykę świata, w którym obecnie żyjemy. Jak widać tematyka poruszona w powieści przez pisarza jest szeroka, ale bardzo istotna.
„Szklany dom” to książka wielopłaszczyznowa, która choć należy do literatury fantastycznej, jest jednocześnie antyutopią i lekturą psychologiczną. Błyskotliwa fabuła, nieszablonowi bohaterowie i podjęcie się opisanie ważnych kwestii to zaledwie przedsmak tego, co czeka nas po otworzeniu książki. Polecam serdecznie każdemu!!
Moja ocena: 5,5/6
Rewelacyjna wizja przyszłości w połączeniu z zapierającym dech twardym science - fiction. Odniosłem wrażenie, że powieść jest dużo bardziej dynamiczna od "Accelerando" (o ile się nie mylę akcja osadzona jest w tym samym uniwersum) i nieco mniej chaotyczna. "Szklany dom" to mistrzowskie połączenie niebanalnych koncepcji futurologicznych z tak porywającą fabułą, że dosłownie niepodobna oderwać się od lektury - Stross po prostu zniewala "Szklanym domem".
Jednak, aby być sprawiedliwym, trzeba dodać, że element antyutopii wypadł tu troszkę sztampowo i autor nic nowego w kwestii krytyki totalitaryzmu i fundamentalizmu przed czytelnikiem nie odkrywa. Jakkolwiek jest to tylko jeden wątek tej złożonej i porywającej opowieści, więc generalnie nie uznaję go za jakieś znaczące względem całości uchybienie.
Polecam, i to bardzo polecam!
Pamięć, choć płata nam figle i podobno niemal każdego dnia jest inna, bo wciąż modyfikujemy wspomnienia, bezspornie odgrywa ważną rolę w budowaniu poczucia własnej tożsamości. W końcu tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono. Choć pewnie raczej napisać by trzeba, że wiemy o sobie tyle, ile pamiętamy z tego, że nas sprawdzono. A ile wiemy o sobie, jeśli z własnej woli usuniemy większą część wspomnień, a jedyne informacje, jakie posiadamy o dawnym życiu, to zdawkowy list wysłany sobie jeszcze przed operacją?
„Szklany dom” Charlesa Strossa to udane połączenie wizji świata bardzo odległej przyszłości z zapisem przebiegu eksperymentu socjologicznego i psychologiczną opowieścią o próbie poszukiwania swojego prawdziwego ja przez człowieka pozbawionego przeszłości. Robin, główny bohater i narrator, budzi się po operacji w szpitalu i zamiast pamięci ma tylko krótki list swojego autorstwa. Na ile jednak może zawierzyć tej wersji siebie, która zdecydowała się na tak drastyczny zabieg? I jakich makabrycznych zbrodni musiał dokonać, skoro tak bardzo chciał o nich zapomnieć? Na temat tego, kim naprawdę jest, nie mówi mu nic nawet własne ciało. Jest XXVII wiek i ludzie mogą przybierać dowolne postacie – sylwetka ortohumanoidalna, widoczny wiek czy płeć to tylko kwestia decyzji, którą w każdej chwili można zmienić. Świat po wielu wiekach toczonych wojen drastycznie się zmienił – ogromna wspólnota międzygalaktyczna rozbiła się na drobne twory państwowe, a wirus Żółcieni, który doprowadził do rozpadu wcześniejszego układu, jest uśpiony. Wielu ludzi podczas wojen było świadkami tragedii i straciło wszystkich bliskich albo dopuściło się potwornych zbrodni. Powszechnie dostępne zabiegi pozwalające na usuwanie wybranych wspomnień pomagają weteranom zacząć od początku, bez rozpamiętywania krwawej przeszłości. Tylko czy taka ucieczka przed samym sobą może się udać?
Po odkryciu, że ktoś próbuje go zabić, Robin decyduje się na ukrycie przed wrogami poprzez udział w eksperymencie przeznaczonym dla takich jak on: rekonwalescentów. Grupa naukowców w celu odkrycia, w jaki sposób ludzkość w krótkim czasie dokonała takiego przeskoku cywilizacyjnego w tzw. wiekach ciemnych, czyli na przełomie XX i XXI wieku, chce odtworzyć społeczeństwo z tego okresu, osadzając ochotników w zamkniętej przestrzeni i udostępniając im jedynie przedmioty i urządzenia znane w badanym okresie historii cywilizacji. Także określone przez eksperymentatorów normy zachowania przyjęte są na podstawie zachowanych materiałów źródłowych. Obserwacja tego, jak z tych życiowych rozbitków bez pamięci tworzy się społeczeństwo, jak ludzie najczęściej dobrowolnie i bez walki przyjmują narzucone im role, jest fascynująca a czasem i przerażająca. W tym aspekcie okoliczność, że narrator pochodzi z przyszłości nie ma dużego znaczenia - nadaje opowieści tylko taki smaczek, że ciekawie jest oglądać współczesny nam świat oczyma osoby z rzeczywistości znacznie bardziej zaawansowanej technologicznie.
Stałe poczucie zagrożenia nie pozwala głównemu bohaterowi na spokojne wtopienie się w nowo tworzącą się rzeczywistość. „Szklany dom” słusznie określa się mianem thrillera paranoicznego. Zamknięty w panoptikonie, żyjący nieustanie pod czujnym okiem kamer, nękany przez dziwne przebłyski swoich wspomnień, które równie dobrze mogą stanowić projekcje niezrównoważonego umysłu, Robin zaczyna podejrzewać, że cały eksperyment ma cel zupełnie inny od publicznie deklarowanego.
Stross świetnie buduje napięcie. Wspomnienia Robina z okresu wojny, nagłe urywki dawnego życia przetykają się z rzeczywistością eksperymentu, wpływają na siebie. Z tych poszatkowanych elementów powoli wyłania się obraz nie tylko poprzedniego życia bohatera, ale szalenie wciągająca intryga, w której stawka jest dużo wyższa niż można by się spodziewać.
Dla niedzielnego czytelnika fantastyki naukowej najtrudniejszym elementem książki będzie język stosowany przez Strossa do opisywania futurystycznej wizji przyszłości, choć przyznać należy, że generalnie jego styl jest naturalny i książkę czyta się przyjemnie. Dodać należy, że bohaterowie „Szklanego domu” są wielowymiarowi i nie do końca przewidywalni, co jest w sumie naturalną konsekwencją faktu, że większość z nich pozbawiona została pamięci i dopiero na nowo się definiuje.
Po trudnym - z uwagi na słownictwo i świat przedstawiony - początku, lektura „Szklanego domu” okazuje się szalenie satysfakcjonująca. Świetnie prowadzona przez Robina narracja meandruje między wojenną przeszłością głównego bohatera, a rozgrywającą się w panoptikonie eksperymentalną teraźniejszością, obfitując w nagłe zwroty akcji, a niepewność głównego bohatera w stosunku do tego, co sobie przypomina i skąd biorą się w jego głowie czasem wręcz nakazy postępowania, dodatkowo buduje nastrój paranoi. Bardzo dobre wyważenie proporcji między sferą obyczajową (w tym przekonujące zarysowanie tworzących się w sztucznie budowanym społeczeństwie relacji międzyludzkich i prób zmierzenia się z własną przeszłością) a intrygą, nazwijmy to bardzo umownie, polityczną sprawia, że lektura nie tylko nie nudzi, ale wręcz z każdym kolejnym rozdziałem książkę coraz trudniej odłożyć. Z czystym sumieniem polecam gorąco.
Powieść zaczyna się banalnie.
Mamy daleka przyszłość, ludzkość, czy też postludzkość rozsianą po całym wszechświecie, zbierającą się no nowo po wojnie, w wyniku której padła cała sieć komunikacyjna, na której oparta była cywilizacja.
Przypomina to historię opowiedzianą w "Hyperionie"? Owszem.
Mamy bohatera, który po operacji kasowania pamięci ma kłopoty ze swoją przeszłością i tożsamością.
I mamy także rozpoczynający się od pierwszych stron wątek romantyczny.
Ludzkość już dawno uwolniła się od dyktatury ciała. Każdy może być każdym. Kobietą, mężczyzną, człowiekiem, elfem, centaurem, mechem bojowym. Ograniczeniem jest wyobraźnia. Problem śmierci także przestał być istotny w sytuacji kiedy możliwy jest backup samego siebie, czy przeniesienie do innego - zdrowszego, młodszego ciała.
Kłopot z niedoborem dóbr konsumpcyjnych także należy do ciemnej przeszłości - obecna technologia umożliwia produkcję wszystkiego co potrzeba (znamy to chociażby z "Diamentowego wieku").
Taka erupcja wolności, indywidualności i możliwości kreowania samego siebie to, jak znamy z historii, jedna strona monety. Na drugiej mamy moralistów, fanatyków religijnych, dyktatorów. Ludzi dążących do przejęcia i scentralizowania władzy, do ograniczenia różnorodności i narzucenia jednego właściwego zestawu norm moralnych i społecznych.
Tak właśnie w "Szklanym domu" rysują się strony konfliktu.
Większość akcji powieści ma miejsce w tytułowym panoptikonie, w którym ląduje nasz bohater.
Systemowa inwigilacja, psychologia zaszczutego tłumu, zderzenie indywidualności z kolektywną moralnością i tego typu kwestie znane Czytelnikowi z "Roku 1984" czy "Władcy Much" obecne są i tutaj, tyle że w wersji light.
Tytułowy Szklany Dom, to socjologiczny projekt badawczy, próba odtworzenia społeczeństwa sprzed Akceleracji, czyli mniej więcej czasów, w których żyjemy. Dla mnie jest to najciekawszy wątek tej powieści. To spojrzenie antropologa z przyszłości na system kulturowy, w którym obecnie żyję pobudza do refleksji.
"Szklany dom" choć pełen klisz jest jednak świetnie napisany.
Szczerze polecam tę powieść każdemu, kto szuka łatwej, przyjemnej i wciągającej lektury.
Mimo wielu pochlebnych recenzji podszedłem do książki z odpowiednim dystansem. Początek raczej nie zniewala - przeciętnemu czytelnikowi, zupełnie nie związanemu z tematyką informatyczną może wydawać się zupełnym bełkotem. Autor miota w nas pojęciami typowo związanymi z tematem i po pierwszych kilkunastu stronach można mieć książki serdecznie dość. Jednak powoli wszystko zostaje wytłumaczone i cierpliwi dostają powieść sf o niebanalnej tematyce. Postacie główne rozwijają się, zmieniają, duplikują... Fabuła zawija się z każdym kolejnym rozdziałem. Przenosimy się to raz w odległe czasy, to znowu w czasoprzestrzeń podobną do naszej. Nie wszystkie motywacje bohaterów są od początku znane, jednak wiele z tych wątków znajduje swoje zakończenie. Powieść jest bardzo dynamiczna, w pewnej chwili nawet możemy mieć wrażenie, że sami bierzemy udział w eksperymencie. W końcu autor na puencie zawiązuje kokardę i daje nam tym samym książkę bardzo ciekawą. Gorąco polecam wszystkim sceptykom (jak ja na początku), a także tym, którzy lubią zawiłe intrygi z ciekawymi zakończeniami, pokrapianymi wątkami utopijnymi.
Ciekawe spojrzenie na czasy, w których żyjemy (naszą medycynę, poglądy, przekonania). Pomijając rozgrywkę polityczną i mnogość spisków, jakie występują w książce powodując szybkie tempo akcji. Pozycja godna uwagi.
Gdyby nie fatalne zakończenie, dałabym książce gwiazdkę więcej. Ale jaki jest sens czytać o poświęceniu w walce z oligarchią i konformizmem, jeśli od tej walki nikt nie umiera? Jeśli możesz stworzyć drugą, trzecią, n-tą wersję siebie, na wypadek, gdyby rzeczywiście coś ci się stało? Jeśli ciągle robisz back-upy samego siebie i - niemal jak w grze komputerowej - zapisujesz dane przed starciem z przeciwnikiem? Taka walka traci sens, co więcej - w takiej perspektywie treść książki traci sens.
Nie zwracając na to uwagi, "Szklany dom" można uznać za bardzo udaną powieść science-fiction, z ciekawymi pomysłami i ideami naukowymi, przekonującymi bohaterami oraz realistycznie opisanymi mechanizmami socjologicznymi. Gdyby tylko nie ten epilog! Eh :(
http://zaginionyalmanach.blogspot.com/2011/06/szklany-dom-charless-stross.html
Na półkach
Cytaty z książki
- „Całkiem jakby nie zdawali sobie sprawy, że mogą oszukać system, ignorując go, odmawiając uczes...” - 1 osoba to lubi

Albertus
Zinamon
Selkar
Empik
Weltbild
Matras















