Młot na czarownice

Cykl: Cykl Inkwizytorski (tom 2)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,3 (4992 ocen i 116 opinii) Zobacz oceny
10
342
9
648
8
1 106
7
1 705
6
708
5
332
4
63
3
65
2
9
1
14
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-89011-38-7
liczba stron
320
słowa kluczowe
czarownice, święte oficjum
język
polski
dodał
Casthaluth

Wiekszości ludzi Święte Oficjum kojarzy się wyłącznie ze stosami i torturami. Niesłusznie. W sercu sługi Bożego, młotu na czarownice, płonie święty żar wiary i pragnienie służby. Miecz w ręku Pana tnie, by oddzielić plewy od ziaren, by plewy spalić w ogniu. Niektórzy wątpią, czy Chrystus rzeczywiście zstąpił z krzyża. A zwątpienie nie jest rzeczą ludzką... jest dziełem Szatana. Wątpisz? Bój...

Wiekszości ludzi Święte Oficjum kojarzy się wyłącznie ze stosami i torturami. Niesłusznie. W sercu sługi Bożego, młotu na czarownice, płonie święty żar wiary i pragnienie służby. Miecz w ręku Pana tnie, by oddzielić plewy od ziaren, by plewy spalić w ogniu.

Niektórzy wątpią, czy Chrystus rzeczywiście zstąpił z krzyża. A zwątpienie nie jest rzeczą ludzką... jest dziełem Szatana. Wątpisz? Bój się.

Stosy znów zapłonęły, by ocalić sprawiedliwych i sługi Boże.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2003

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (10058)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 703
Karol | 2018-02-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 lutego 2018

Przy okazji poprzedniego tomu pisałem o niewykorzystanym potencjale, i czuję że będę się musiał powtórzyć. I zapewne nie uniknę masy porównań do poprzedniej części.

"Młot na czarownice" to zbiór pięciu opowiadań które nie stanowią żadnej zgranej całości. O ile poprzednio dało się zauważyć jakieś powiązania, tak tym razem wydaje się że każda historia jest kompletnie samodzielna bez żadnych powiązań. Są jakieś małe wspominki i nawiązania do ogólników, ale nie ma niczego co trzymałoby całość w kupie.

Pomimo tego wydaje mi się że jest to tom ciekawszy od swojego poprzednika. Chyba największą zaletą jest fakt że tym razem poszczególne opowiadania są bardziej różnorodne. Poprzednio wszystkie zdawały się być napisane "na jedno kopyto", a tom jest mniej przewidywalny. Czasami Mordimer stawia czoła złu sam, czasami towarzyszą mu jego pomocnicy, czasami w historii kryje się jakiś zwrot akcji, a czasami wszystko jest takim jakim się wydawało od początku.

Ponownie najjaśniejszym punktem...

książek: 1601
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 15 marca 2015

Wspaniała lektura dla osób z dużym poczuciem humoru, dystansem do słowa pisanego i otwartych na alternatywne wersje milowych zdarzeń z przeszłości;-) Kto czytał - ten wie:)
Mordimer w dobrej formie - błyskotliwy, zdecydowany, przebiegły i skuteczny do granic wytrzymałości w krzewieniu prawy o wierze, "tak, jak ją rozumie swoim wątłym umysłem":)
Polecam w chwilach kiedy trzeba oderwać się od rzeczywistości, spojrzeć z innej perspektywy lub zwyczajnie macie ochotę na dobrą książkę.

książek: 3181
filozof | 2014-04-17
Na półkach: Przeczytane

Już kiedyś czytałem tę książkę,lecz nic o niej nie pisałem.
O czym jest,oczywiście o dolach i niedolach Inkwizytora Mortimera Madderdina.Surowego,acz i uczciwego sługę Bożego.
Jego ponury wygląd sprawia że drżą przed nim wszyscy.
Bez znaczenia,kim jesteś i tak możemy cię spalić.Powiada Kostuch zaufany,choć przerażający zausznik Inkwizytora.
Oto wyruszamy w towarzystwie Mortimera,Kostucha i Bliźniaków by krzewić wiarę w Pana Jezusa,który zszedł z krzyża i ukarał swych prześladowców.
Herezja ? Nie w świecie Jacka Piekary,tu świat jest nie co inny.
Pięć historii,które z chęcią przeczytałem drugi raz.

książek: 1230
Klaudia | 2012-07-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lipca 2012

Najlepszym potwierdzeniem, że książka jest naprawdę wybitna jest to, ż wybitności tej powieści jest mój tato( którego z książką widuje od święta, żeby nie powiedzieć, że wcale): kiedy odłożyłam na chwilę książkę obok niego na ławce. Nie miałam jej w ręku przez kolejne 3 dni, aż nie skończył czytać, chociaż na początku twierdził, że tylko przegląda :).
Jak i w poprzednim tomie urzekły mnie zwroty: "mili moi..." jak i "wasz uniżony sługa".
Madderdin nieodwołalnie wzbudza moją sympatię jak i reszta kompani( szkoda że Kostuch i bliźniacy występowali dość rzadko).
Urzekł mnie również jeden z opisów księży: "Nigdy nie przepadałem za księżmi, bo trudno było znaleźć istoty bardziej plugawe, sprośne i chciwe zysku za wszelką cenę. Przy tym pełne wyjątkowej obłudy i fałszu [...] Zapewniam was mili moi, że to samo będzie za lat pięćset, a może i tysiąc." Po prostu jakby pan Piekara wzorował się w tym opisie proboszczem z parafii moich rodziców.

książek: 454
Cezar Kolcz | 2018-02-23
Przeczytana: 23 lutego 2018

Książka jest zdecydowanie lepsza od tomu poprzedniego (chronologicznie). Ciekawe opowiadania oraz miejscami śmieszne żarty. Jedyny szkopuł, że książka jest strasznie przewidywalna. Na plus opowiadanie o pewnym stworzeniu nocy - nieprzewidywalne rozwinięcie się powieści oraz zakończenie. Polecam i zabieram się za kolejny tom.

książek: 750
Mallwa | 2011-06-28
Przeczytana: 27 czerwca 2011

Mordimer Madderdin, nasz uniżony sługa, kolejna postać z polskiej fantastyki stworzona w podobnym schemacie. Zimny drań, bezlitosny dla tych którzy nadepną mu na odcisk lub na ambicję, z ciętą ripostą ale inteligentny i co najważniejsze do bólu sprawiedliwy. Aż za bardzo przypomina tu wiedźmina Geralta, Domenica Jordana, Daimona Freya i pewnie jeszcze wielu innych... No ale cóż, chyba po prostu mam do nich słabość;]

książek: 469
Krzysztof | 2014-07-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 lipca 2014

W większości przypadków pierwsza część wielkich sag uchodzi za najlepszą, lub faktycznie okazuje się najciekawszym i najbardziej dopracowanym woluminem. W przypadku przygód zacnego inkwizytora, druga część okazała się nieporównywalnie lepsza od poprzedniczki. Losy Mordimera dopiero teraz zaciekawiły mnie na dobre i chętnie sięgnę po Miecz Aniołów. Drugi tom zaoferował mi dwa średnie opowiadania i trzy rewelacyjne, z jeszcze lepszymi epilogami. Już tytułowy Młot na czarownice wprawił mnie w świetny humor, zwłaszcza ,,sekret” znanej pieśniarki, każdy mężczyzna musiał się uśmiechnąć, lecz prawdziwą ucztą w tym tomie jest Wąż i gołębica. Teraz wiem, dlaczego ta historia cieszy się mianem kultowej wśród fanów Piekary. Sam Anioł Stróż daje niezapomniany popis, a wątek wampiryzmu tylko podnosi notę. Na koniec wreszcie dostaję szczegóły pracy inkwizytora i jego narzędzi, a wyraźny wzrost formy autora sprawia, że Piekara dostanie kolejną szansę.

książek: 170
Juanhijuan | 2014-10-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2010 rok

Zdecydowanie pierwsze książki o przygodach Mordimera Madderdina są najlepsze, im dalej tym gorzej... postaram się w takim razie utrzymać poziom ocen, stosownie do chronologii publikowania książek.

książek: 311
Fallenangelv | 2018-08-14
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 14 sierpnia 2018

Czas . On płynie ciągle, nigdy się nie zatrzymuje. To czas pokazuje nam ile warta jest przyjaźń czy miłość. Z upływem mijającego czasu widzimy wszystko inaczej niż wczoraj czy nawet dziś , teraz . Czas to dzięki niemu inaczej na to wszystko spojrzymy jutro. Inaczej na siebie, na daną sytuację na drugiego człowieka. Po czasie postąpilibyśmy inaczej mając tą wiedzę co mamy dziś, kiedyś, wtedy jej nie posiadając. Ale czasu nie cofnie nikt. Nie ma takiego zegarka. Chociaż często byśmy chcieli cofnąć czas. …. Czas……czas……czas…..to jest nas czas, to są nasze historie.
Czas jest też często , no dobra przesadziłem z tym często, jest powiedzmy czasem zbawienny. Zmieniamy się. Na lepsze lub na gorsze. A to już jest zależne od nas samych i od naszego otoczenia, otoczenia w którym się obracamy. Także jak widzicie czas ma wielką moc, potęgę, a to niektóre tylko z możliwości czasu, które wymieniłem. Także i w tym przypadku. Inkwizytor Mordimer zyskał w moich oczach wraz z upływającym...

książek: 440
Hubert | 2014-05-02
Przeczytana: 02 maja 2014

W drugim tomie następuje pewna poprawa w stosunku do pierwszego.

Po pierwsze, postać inkwizytora zaczyna nabierać pewnej głębi. Nie jest to już zadufany w sobie dupek, który myśli, że sam jest święty i wszystko mu wolno, a inni muszą skakać tak, jak on sobie uroił - albo na stos! Tym razem Mortimer daje się poznać jako człowiek z niezłomnymi zasadami - co prawda, nieco zwichrowanymi przez swoje wykształcenie, ale jednak zasadami. Staje się nagle, pomimo znanych nam już przywar (z których jakoś nie chce wyrosnąć), bohaterem pozytywnym, człowiekiem dobrym, prawym i uczciwym - ale wciąż niezmiernie upierdliwym i raczej nie chcielibyśmy spotkać na swojej drodze.

Po drugie - opowiadania. Każdy, kto czytał, potwierdzi, że stały się ciekawsze, bardziej złożone i zaskakujące.

I po trzecie - zalążki spójnej akcji. Wciąż łudzę się, że wzorem "Wiedźmina" cykl przekształci się ze zbioru opowiadań w długą, ciągłą opowieść. Jeszcze do tego daleko, ale zaczynają się powoli pojawiać znani nam...

zobacz kolejne z 10048 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd