Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Młot na czarownice

Cykl: Cykl Inkwizytorski (tom 8)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,3 (4957 ocen i 112 opinii) Zobacz oceny
10
341
9
646
8
1 095
7
1 691
6
705
5
328
4
63
3
65
2
9
1
14
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-89011-38-7
liczba stron
320
słowa kluczowe
czarownice, święte oficjum
język
polski
dodał
Casthaluth

Inne wydania

Wiekszości ludzi Święte Oficjum kojarzy się wyłącznie ze stosami i torturami. Niesłusznie. W sercu sługi Bożego, młotu na czarownice, płonie święty żar wiary i pragnienie służby. Miecz w ręku Pana tnie, by oddzielić plewy od ziaren, by plewy spalić w ogniu. Niektórzy wątpią, czy Chrystus rzeczywiście zstąpił z krzyża. A zwątpienie nie jest rzeczą ludzką... jest dziełem Szatana. Wątpisz? Bój...

Wiekszości ludzi Święte Oficjum kojarzy się wyłącznie ze stosami i torturami. Niesłusznie. W sercu sługi Bożego, młotu na czarownice, płonie święty żar wiary i pragnienie służby. Miecz w ręku Pana tnie, by oddzielić plewy od ziaren, by plewy spalić w ogniu.

Niektórzy wątpią, czy Chrystus rzeczywiście zstąpił z krzyża. A zwątpienie nie jest rzeczą ludzką... jest dziełem Szatana. Wątpisz? Bój się.

Stosy znów zapłonęły, by ocalić sprawiedliwych i sługi Boże.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2003

pokaż więcej

Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (9345)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1111
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 15 marca 2015

Wspaniała lektura dla osób z dużym poczuciem humoru, dystansem do słowa pisanego i otwartych na alternatywne wersje milowych zdarzeń z przeszłości;-) Kto czytał - ten wie:)
Mordimer w dobrej formie - błyskotliwy, zdecydowany, przebiegły i skuteczny do granic wytrzymałości w krzewieniu prawy o wierze, "tak, jak ją rozumie swoim wątłym umysłem":)
Polecam w chwilach kiedy trzeba oderwać się od rzeczywistości, spojrzeć z innej perspektywy lub zwyczajnie macie ochotę na dobrą książkę.

książek: 2628
wiejskifilozof | 2014-04-17
Na półkach: Przeczytane

Już kiedyś czytałem tę książkę,lecz nic o niej nie pisałem.
O czym jest,oczywiście o dolach i niedolach Inkwizytora Mortimera Madderdina.Surowego,acz i uczciwego sługę Bożego.
Jego ponury wygląd sprawia że drżą przed nim wszyscy.
Bez znaczenia,kim jesteś i tak możemy cię spalić.Powiada Kostuch zaufany,choć przerażający zausznik Inkwizytora.
Oto wyruszamy w towarzystwie Mortimera,Kostucha i Bliźniaków by krzewić wiarę w Pana Jezusa,który zszedł z krzyża i ukarał swych prześladowców.
Herezja ? Nie w świecie Jacka Piekary,tu świat jest nie co inny.
Pięć historii,które z chęcią przeczytałem drugi raz.

książek: 1216
Klaudia | 2012-07-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lipca 2012

Najlepszym potwierdzeniem, że książka jest naprawdę wybitna jest to, ż wybitności tej powieści jest mój tato( którego z książką widuje od święta, żeby nie powiedzieć, że wcale): kiedy odłożyłam na chwilę książkę obok niego na ławce. Nie miałam jej w ręku przez kolejne 3 dni, aż nie skończył czytać, chociaż na początku twierdził, że tylko przegląda :).
Jak i w poprzednim tomie urzekły mnie zwroty: "mili moi..." jak i "wasz uniżony sługa".
Madderdin nieodwołalnie wzbudza moją sympatię jak i reszta kompani( szkoda że Kostuch i bliźniacy występowali dość rzadko).
Urzekł mnie również jeden z opisów księży: "Nigdy nie przepadałem za księżmi, bo trudno było znaleźć istoty bardziej plugawe, sprośne i chciwe zysku za wszelką cenę. Przy tym pełne wyjątkowej obłudy i fałszu [...] Zapewniam was mili moi, że to samo będzie za lat pięćset, a może i tysiąc." Po prostu jakby pan Piekara wzorował się w tym opisie proboszczem z parafii moich rodziców.

książek: 716
Mallwa | 2011-06-28
Przeczytana: 27 czerwca 2011

Mordimer Madderdin, nasz uniżony sługa, kolejna postać z polskiej fantastyki stworzona w podobnym schemacie. Zimny drań, bezlitosny dla tych którzy nadepną mu na odcisk lub na ambicję, z ciętą ripostą ale inteligentny i co najważniejsze do bólu sprawiedliwy. Aż za bardzo przypomina tu wiedźmina Geralta, Domenica Jordana, Daimona Freya i pewnie jeszcze wielu innych... No ale cóż, chyba po prostu mam do nich słabość;]

książek: 469
Krzysztof | 2014-07-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 lipca 2014

W większości przypadków pierwsza część wielkich sag uchodzi za najlepszą, lub faktycznie okazuje się najciekawszym i najbardziej dopracowanym woluminem. W przypadku przygód zacnego inkwizytora, druga część okazała się nieporównywalnie lepsza od poprzedniczki. Losy Mordimera dopiero teraz zaciekawiły mnie na dobre i chętnie sięgnę po Miecz Aniołów. Drugi tom zaoferował mi dwa średnie opowiadania i trzy rewelacyjne, z jeszcze lepszymi epilogami. Już tytułowy Młot na czarownice wprawił mnie w świetny humor, zwłaszcza ,,sekret” znanej pieśniarki, każdy mężczyzna musiał się uśmiechnąć, lecz prawdziwą ucztą w tym tomie jest Wąż i gołębica. Teraz wiem, dlaczego ta historia cieszy się mianem kultowej wśród fanów Piekary. Sam Anioł Stróż daje niezapomniany popis, a wątek wampiryzmu tylko podnosi notę. Na koniec wreszcie dostaję szczegóły pracy inkwizytora i jego narzędzi, a wyraźny wzrost formy autora sprawia, że Piekara dostanie kolejną szansę.

książek: 156
Juanhijuan | 2014-10-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2010 rok

Zdecydowanie pierwsze książki o przygodach Mordimera Madderdina są najlepsze, im dalej tym gorzej... postaram się w takim razie utrzymać poziom ocen, stosownie do chronologii publikowania książek.

książek: 350
Hubert | 2014-05-02
Przeczytana: 02 maja 2014

W drugim tomie następuje pewna poprawa w stosunku do pierwszego.

Po pierwsze, postać inkwizytora zaczyna nabierać pewnej głębi. Nie jest to już zadufany w sobie dupek, który myśli, że sam jest święty i wszystko mu wolno, a inni muszą skakać tak, jak on sobie uroił - albo na stos! Tym razem Mortimer daje się poznać jako człowiek z niezłomnymi zasadami - co prawda, nieco zwichrowanymi przez swoje wykształcenie, ale jednak zasadami. Staje się nagle, pomimo znanych nam już przywar (z których jakoś nie chce wyrosnąć), bohaterem pozytywnym, człowiekiem dobrym, prawym i uczciwym - ale wciąż niezmiernie upierdliwym i raczej nie chcielibyśmy spotkać na swojej drodze.

Po drugie - opowiadania. Każdy, kto czytał, potwierdzi, że stały się ciekawsze, bardziej złożone i zaskakujące.

I po trzecie - zalążki spójnej akcji. Wciąż łudzę się, że wzorem "Wiedźmina" cykl przekształci się ze zbioru opowiadań w długą, ciągłą opowieść. Jeszcze do tego daleko, ale zaczynają się powoli pojawiać znani nam...

książek: 114
Maks | 2011-03-01
Przeczytana: 25 lutego 2011

„„Młot na czarownice” to przeredagowane i uzupełnione wznowienie tomu opowiadań o inkwizytorze Mordimerze Madderinie. Czekają go wyzwania, zagadki i zmagania z wiedźmami i demonami oraz często gorszymi od nich heretykami i bluźniercami. Czy aby przetrwać, wystarczą: żarliwa wiara, stalowe nerwy i ostry niczym brzytwa umysł?” Taki brzmi krótki i niewiele mówiący na temat samej powieści opis. Jak możemy wywnioskować z trzech pierwszych słów, dotyczy on książki pt. „Młot na czarownice”, drugiego tomu sławetnego cyklu inkwizytorskiego Jacka Piekary. Autora poczytnego, twórcy i redaktora dwumiesięcznika „Fantasy” oraz znanego przede wszystkim maniakom gier komputerowych dziennikarza ukrywającego się pod pseudonimem Randall. Czy w kolejnym tomie powieści znajdziemy powiew świeżości, czy też Mordimer w żaden sposób nie uległ zmianie względem pamiętnego obrazu z pierwszego tomu (tj. „Sługa boży”) ?

Książka, podobnie jak jej poprzedniczka, składa się z kilku luźno powiązanych ze sobą...

książek: 466
Meszuge | 2014-02-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 marca 2008

Jezus nie umarł na krzyżu – jak w stosownym momencie powinien – lecz zszedł z niego i ogniem i mieczem pokarał swoich prześladowców. Od tego momentu historia ludzkości potoczyła się torami nieco odmiennymi od powszechnie znanych, a świat zmienił się… choć niekoniecznie zgodnie z potrzebami i oczekiwaniami jego mieszkańców.
 
Bohaterem zbioru opowiadań jest, znany ze „Sługi Bożego”, Mordimer Madderdin, licencjonowany Inkwizytor Gersarda, Jego Ekscelencji biskupa Hez-hezronu, Młot na czarownice i Miecz Aniołów.
 
O ile jednak w „Słudze Bożym” Mordimer był całkiem niezłym okazem zakłamanego, zdeprawowanego, cynicznego, rozpustnego, chciwego, okrutnego bydlaka, to w tym tomie przeszedł jakby pewną, może niezbyt wielką, ale jednak, metamorfozę. Inkwizytor nadal uważa, że cel uświęca środki, jednak teraz ów cel zwykle ma przynajmniej pozory sprawiedliwości czy, ogólnie pojętego, dobra.
 
Niezłe czytadło. Podobne do opowieści o Wiedźminie Sapkowskiego.

książek: 552
Maynard | 2014-02-17
Przeczytana: maj 2009

Miło jest, po pięciu latach, odświeżyć sobie opowieści o Mistrzu Madderdinie, szczególnie gdy wspomnienia fabuły każdego z nich wywietrzały z głowy. Zdecydowanie lepsze, ba nawet o niebo lepsze, od tomu poprzedniego. Tutaj Mordimer powoli i w bólach przedzierzga się z bezdusznego, pozbawionego skrupułów brutala w dającego się lubić bohatera, niemal protagonistę. Dużo więcej w "Młocie.." demonicznych mocy, zła, potworów, intryg a przede wszystkim elementów przeszłości Mordimera, które zaczynają się układać w zgrabną układankę. Dużo za to mniej Kostucha i Bliźniaków, których po "Słudze Bożym" szczerze nie cierpię. POLECAM!

zobacz kolejne z 9335 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd