Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Za każdą cenę

Seria: Srebrna Seria
Wydawnictwo: Amber
6,28 (32 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
4
7
5
6
10
5
5
4
1
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
At All Costs
data wydania
ISBN
837169914X
liczba stron
352
słowa kluczowe
thriller psychologiczny
język
polski
dodał
mjkuna

Jake i Carolyn Brightonowie są na pozór przeciętną rodziną. Wraz z trzynastoletnim synem mieszkają w małym miasteczku, pracują i płacą podatki. Pewnego dnia okazuje się, że Brightonowie to najbardziej poszukiwani i najbardziej niebezpieczni przestępcy w Ameryce, za którymi FBI rozesłało listy gończe. Tylko Jake i Carolyn wiedzą, że zostali niewinnie oskarżeni o straszliwe zbrodnie. Muszą...

Jake i Carolyn Brightonowie są na pozór przeciętną rodziną. Wraz z trzynastoletnim synem mieszkają w małym miasteczku, pracują i płacą podatki. Pewnego dnia okazuje się, że Brightonowie to najbardziej poszukiwani i najbardziej niebezpieczni przestępcy w Ameryce, za którymi FBI rozesłało listy gończe. Tylko Jake i Carolyn wiedzą, że zostali niewinnie oskarżeni o straszliwe zbrodnie. Muszą stanąć do walki przeciwko światu, w którym sprawiedliwość jest ślepa, a zemsta bezlitosna...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 268
veinylover | 2015-09-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 września 2015

Książka, to emocjonujące czytadło z fabułą sensacyjną i wartkim przebiegiem akcji.
To, co mnie razi nie tylko w tej książce, ale w całej twórczości autora, to niekompetencja w podstawowych dziedzinach nauki, także dotycząca nieznajomości kryminologii, psychologii, chemii, medycyny niekompetentne i niemożliwe nieprawdziwe opisy szybkich wydarzeń, w których czas biegnie nierealistycznie i tak dalej: tu litościwie powstrzymam się od wymieniania wszystkich niekompetencji.
W tej książce rozbawiła mnie sytuacja, w której do wymuszenia zeznań użyto kwasu solnego, który według autora śmierdział zgniłymi jajami i siarką oraz wypalał dziury w ubraniu.
Gdyby autor chodził do szkoły podstawowej w Psiej Wólce w Polsce i zdobył promocję do gimnazjum wiedziałby, że zgniłymi jajkami śmierdzi siarkowodór, a nie kwas solny, że ów siarkowodór rozpuszczony w wodzie, to rodzaj zdrowej wody mineralnej i że wzór kwasu solnego (a właściwie aktywnego składnika) to HCl, a zatem nie ma w nim ani trochę siarki, a ponadto wcale nie przeżera ubrań. Gdyby autor skończył podstawówkę w Polsce, to użyłby dymiącego kwasu siarkowego będącego zresztą oleistą cieczą bez zapachu i wtedy mógłby wypalać dziury w ubraniu oraz powodować szkody na ciele. Gdyby był jeszcze mądrzejszy, to użyłby roztworu NaOH, ale zostawmy już to z politowaniem...
Gdyby amerykańskie organa ścigania zbierały dowody przestępstw w taki sposób, jak to sobie wyobraża autor, to nie złapałyby ani jednego prawdziwego przestępcy, co najwyżej takiego, co po dokonaniu zbrodni sam udałby się na policję i przyznał do wszystkiego.
Niekompetencja w dziedzinie medycyny jest widoczna w wielu wydarzeniach, nie tylko dotyczących objawów zatrucia chemicznego, ale także w opisie faceta, który z odstrzeloną ręką i przetrwaniu półgodzinnych tortur porusza się niczym łasica zagrażając dwóm zdrowym facetom. Wiadomo, że przy takich obrażeniach, jakich doznał, musiałby się wykrwawić na śmierć po kilku minutach.
Ta niekompetencja autora w naukach szczegółowych jest dla mnie bardzo irytująca.
Następna rzecz, która mnie zirytowała, to selektywnie wybrany Polaczek-sadysta jako zła postać w jednym z epizodów (jakby nie było tam rdzennych troglodytów). Gdyby to był Żydek-sadysta, to natychmiast oburzono by się na antysemityzm autora, natomiast Polaczków można sobie wybierać jako przykłady najprymitywniejszych mętów zabrudzających rdzenną, wspaniałą populację Ameryki. Ciekawe, że w tylu powieściach amerykańskich pisarzy troglodytą-sukinsynem jest zawsze jakiś "Polaczek".
Co do świata rzeczywistości amerykańskiej pokazanego w książkach Pana Gilstrapa, to mamy do czynienia z przeważnie głupimi politykami, jeszcze głupszymi od nich lokalnymi policjantami (ci ostatni wydają się być głupsi od milicjantów PRL z tych najcięższych kawałów o milicjantach), agentami FBI dbającymi wyłącznie o własną karierę, prokuratorami dbającymi o to, by wsadzić do więzienia kogokolwiek (winny czy niewinny), byle zaliczyć trafienie i wdzięczność gawiedzi żądnej linczu i sprawiedliwości. Amerykanie są populacją nienawidzącą wszelkich "obcych" na własnym terenie, a zamiast myślenia - jedyną umiejętnością godną podkreślenia jaką władają jest użycie broni palnej wszelkiego rodzaju, kalibru i maści; a także bezmyślne strzelanie do wszystkiego co się rusza — a przy chwilowym braku pod ręką broni palnej — sięgający do noży (wydaje się, że bez tych akcesoriów nie potrafią raczyć się nawet piwem w knajpie).
Opisywana rzeczywistość amerykańska napawa mnie nie tylko przerażeniem, ale wręcz obrzydzeniem. Gdyby była prawdziwa, to biada całemu światu.
Postaci są niespójne pod względem moralnym i psychologicznym, no i emanują one podług moich kryteriów jakąś niezrozumiałą głupotą - co wywołuje uczucia... ambiwalentne... wobec samego autora...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ja, inkwizytor. Dotyk zła

"Dotyk zła" jest dotychczas jedyną książką Jacka Piekary, którą przeczytałem (i to dwukrotnie). Za pierwszym razem, już parę lat temu, książ...

zgłoś błąd zgłoś błąd