Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,61 (101 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
8
8
9
7
30
6
21
5
16
4
3
3
5
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bewitching
data wydania
ISBN
838661160X
liczba stron
447
słowa kluczowe
romans historyczny
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Wanda

Nie uciekniesz przed przeznaczeniem! Diuk Belmore, człowiek mocno stojący na ziemi, najwyraźniej w to nie wierzy, gdy przygodnie napotkana wróżka-kwiaciarka przepowiada mu, że bynajmniej nie ożeni się - jak to sobie rozsądnie zaplanował - z angielską arystokratką, lecz z zupełnie inną kobietą. Można więc sobie wyobrazić jego zaskoczenie, gdy spragniona miłości narzeczona zrywa...

Nie uciekniesz przed przeznaczeniem!

Diuk Belmore, człowiek mocno stojący na ziemi, najwyraźniej w to nie wierzy, gdy przygodnie napotkana wróżka-kwiaciarka przepowiada mu, że bynajmniej nie ożeni się - jak to sobie rozsądnie zaplanował - z angielską arystokratką, lecz z zupełnie inną kobietą. Można więc sobie wyobrazić jego zaskoczenie, gdy spragniona miłości narzeczona zrywa zaręczyny.

Urażony diuk żeni się z przypadkowo spotkaną tajemniczą Szkotką, która okazuje się... czarownicą.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 524
gabith | 2016-02-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 marca 2011

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Książka polecona na forum Romansoholiczki, w zabawie „Musisz to przeczytać”.

Miodzio! Romans, magia, humor, namiętność i przystojny mężczyzna, jak Darcy! No superaśne! Bardzo mi się podobało!
Humoru mnóstwo, śmiałam się prawie głośno (acz w pociągu nie przystoi). Atmosfera lux, wszystko tak jak lubię: fajowe zwierzątko z fajowymi zwyczajami (gronostaj, którego ulubionym zajęciem było gryzienie włosów, np. osoby wokół szyi której się owijał), „opiekuńcze duchy”, magia natury, czerpanie energii i pocieszenie od starych drzew! Było w tej książce dla mnie więcej niż się spodziewałam. Można ją traktować jak super lekki romansik czytany li tylko dla rozrywki, ale ona ma też drugie dno, właśnie całą tę sprawę z odkrywaniem przez Aleca co tak naprawdę jest w życiu ważne.
Bohaterowie: Joyous czyli Joy, Szkotka, trochę nieudolna czarownica (jedna z dwóch istniejących na świecie, ta druga to jej ciotka), szmaragdowe oczy o niewinnym czystym spojrzeniu i niesamowicie (do ud) długie włosy o barwie futra norek. Drobna w budowie. Żadnych fizycznych wad. Jedyna wada to potknięcia przy zaklęciach, mające różne dziwne skutki, ale najczęściej śmieszne.
On: Alec Castlemaine, diuk Balmore. Wysoki, dobrze zbudowany (a jakże) barczysty mężczyzna, o czarnych włosach przyprószonych siwizną (czasem jest mowa o tym, że jest szpakowaty) i (chyba) ciemnych oczach. Najbardziej w oczy rzuca się jego wyniosłość, emocjonalny chłód i totalna kontrola nad emocjami i wszystkim wokół. Jest wspaniały… Trochę przypomina mi Darcy’ego i mimo, że jego cechy mogą być irytujące to wiadomo, że nie należy go traktować zbyt poważnie, albo się go bać.
Nad wyraz dosłowne sceny miłosne, hm, właściwie instruktaż, włącznie z nazywaniem po imieniu intymnych części ciała (chyba pierwszy raz w romansie takie coś czytałam). Ale nie są niesmaczne.
Podobało mi się zakończenie – wszystko jasne, wiadomo co było dalej – to lubię.
Można się czepić paru szczegółów, np. tego rozbierania się Joy na mrozie w totalnej śnieżycy (dość bezsensowne to było) albo sam fakt pojawienia się Joy w zakończeniu, tak znikąd… choć to akurat, przy całej obecnej magii, nie było dla mnie dziwne. Alec wypowiedział „magiczne” słowa to Joy się pojawiła, proste i oczywiste.
Uwielbiam takie bajeczki. Jestem usatysfakcjonowana i mam poczucie dobrze spędzonego czasu, poświęconego na czytanie. Nie nudziłam się i bawiłam się wyśmienicie – a o to chodzi!
Acha, postać karaibskiego kucharza z warkoczem na czubku łysej głowy – majstersztyk!
Portret Anglików, satyryczny i z dystansem, że oni są tacy sztywni (i Angielki również) - to dobre.
Dobry jest też ten myk, że ilekroć Joy kicha to materializuje się to, o czym akurat w chwili kichnięcia myślała, hehe.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Inwazja na Tearling

Moim zdaniem dużo lepsza od pierwszej części. Królowej Tearlingu nie można nie szanować. Na pewno bym po nią sięgnęła ponownie, a to mi się niezbyt cz...

zgłoś błąd zgłoś błąd