Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,26 (42 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
5
8
11
7
13
6
6
5
2
4
1
3
0
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
200
słowa kluczowe
powieść, pamiętnik
język
polski

Inne wydania

Złapało mnie to w tunelu. Staję, nie pomaga. Wywlekam się schodami na górę, na Marszałkowską. Jeszcze nie rezygnuję z kupowania czapki w domach towarowych, bo chodzę z gołą głową. Koło rotundy PKO rezygnuję. Właściwie już wiem, że muszę zrezygnować natychmiast z wielu rzeczy. Boli niesamowicie za mostkiem. Słabawo. Pot się leje. Ani kroku nie można zrobić, a muszę. Dużo. Serce tak jakby się...

Złapało mnie to w tunelu. Staję, nie pomaga. Wywlekam się schodami na górę, na Marszałkowską. Jeszcze nie rezygnuję z kupowania czapki w domach towarowych, bo chodzę z gołą głową. Koło rotundy PKO rezygnuję. Właściwie już wiem, że muszę zrezygnować natychmiast z wielu rzeczy. Boli niesamowicie za mostkiem. Słabawo. Pot się leje. Ani kroku nie można zrobić, a muszę. Dużo. Serce tak jakby się obrywało.
- To zawał - myślę, bo sobie przypominam, jak ktoś raz mówił, że to ból w samym środku. Nie wolno się ruszać, a muszę do jakiegoś samochodu.
Jest 11 rano, 28 listopada.

 

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (141)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 951
Joanna Janowicz | 2014-07-12
Na półkach: 2014, Przeczytane
Przeczytana: 12 lipca 2014

Trzeba lubić Białoszewskiego, żeby to docenić. Te miejsca, tę Polskę, przemieszczenia, spacery, dialogi. To, że w sumie nic się nie dzieje, a kartki pełne są mikro wydarzeń i jest w tej codzienności Mirona, właśnie przechodzącego rekonwalescencję po zawale, napięcie. Coś się wydarzy - czekamy. Nic się nie dzieje - ale nadal czekamy, bez zawodu, bez rozdrażnień. I są momenty, się doczekujemy, i to jest właśnie, m.in. w "Zawale", piękne.

książek: 714

To jest całkiem inna literatura od tych, z którymi mamy styczność "na co dzień" To zapis żywej mowy. Rzeczy się dzieją. Ludzie mówią.

książek: 621

Co ciekawe- Miron Białoszewski opisuje zwykłe, "codzienne", prozaiczne sytuacje, a robi to w tak niezwykły i wciągający sposób, że ani przez moment nie czułam się znudzona, rozproszona. A mogło się to zdarzyć, bo "czytałam" "Zawał" w postaci audio, karmiąc córcię, jeżdżąc z nią samochodem ( teraz taki numer z Intruzem Faulknera mi się nie udaje). Aha- i żałuję, że nie pisałam Zośce pamiętnika ze szpitala, kiedy leżałam 2 miesiące na patologii ciąży i czekałam na jej narodziny. Na pewno nie zrobiłabym tego tak dobrze jak Miron :) ale byłaby pamiątka, bo naprawdę, po jakimś czasie, najlepszy współpacjent, to taki co nie gada, nie słucha radia i nie ogląda non stop telewizji. Sprawdziłam na własnej skórze.

książek: 230
mietek112 | 2016-10-19
Na półkach: Z 2016 roku, Przeczytane
Przeczytana: 14 października 2016

Trochę kojarzyła mi się ta książka z "Oddziałem chorych na raka"Sołżenicyna. Opis życia na szpitalnym oddziale. Pełny humoru i refleksji. A wszystko pisane językiem Mirona Białoszewskiego :)
Nie było łatwo z tymi różnej długości zdaniami ;)

Polecam

książek: 391
infrared | 2013-10-24

Czytałam to w czasach licealnych. Miałam wtedy taki zeszycik, w którym notowałam sobie co zgrabniejsze cytaty celem późniejszego skróconego odchamiana się. Pamiętam, że pana Białoszewskiego wypisywałam dużo. Mówił o ważnych rzeczach prostym, a jednocześnie żywym i ujmującym językiem.
Chyba czas wrócić do tej pozycji...

książek: 237
MariaAntonina | 2014-11-29
Na półkach: Przeczytane

Czytałam i czekałam, aż coś się wydarzy. Jednak punkt kulminacyjny tej książki jest już na samym jej początku. Bohater ma tytułowy zawał, a dalej opisuje życie po nim. Leczenie w szpitalu, sanatorium w Inowrocławiu, powrót do normalności.. proza życia można by rzec. Proza przepełniona tajemnicą życia wielkiego pisarza.

książek: 133
masia | 2013-11-23
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Często wracam do tej książki. Opis drobnych codziennych zdarzeń tworzy tu ujmującą całość.

książek: 734
czytankianki | 2011-12-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 kwietnia 2011

http://czytankianki.blogspot.com/2011/04/zawa-miron-biaoszewski.html

książek: 704
Piotr Prachnio | 2016-10-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 listopada 2016
książek: 147
bjasonek | 2016-08-22
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
zobacz kolejne z 131 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dobrze wyjść z pisarzem: Miron Białoszewski

Od kilku już lat czerwiec i lipiec upływają mi pod znakiem Mirona. To jeden z moich absolutnie ulubionych pisarzy? poetów? diarystów? Zresztą nieistotne, jak go nazwiemy, bo dla mnie Miron to po prostu Miron, jego imię to nazwa oddzielnego gatunku literackiego. Rocznica jego śmierci przypada 17 czerwca, a urodzin – 30 czerwca.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd