wicher_Lab 
Nie lubię czytać. Jakby dało się łykać lektury pod postacią pigułek albo aplikować je via ass hole, to bym tak właśnie robił. Druga ewentualność byłaby lepsza, albowiem opiniując książkę opowiadam czym się stała przechodząc przeze mnie i nie chciałbym sugerować drogi odwrotnej. http://wicherlab.kylos.pl/wp/
40 lat, mężczyzna, Końskie, status: Czytelnik, dodał: 23 książki i 104 cytaty, ostatnio widziany 1 godzinę temu
Teraz czytam
  • Dwa bieguny
    Dwa bieguny
    Autor:
    „większość nowych odkryć i teorii naukowych nie jest po prostu uzupełnieniem już istniejącego dorobku. Aby je sobie przyswoić, uczony musi zazwyczaj zreorganizować swe instrumentarium intelektualne i...
    czytelników: 26 | opinie: 0 | ocena: 8 (1 głos)
  • Fizyka a filozofia
    czytelników: 94 | opinie: 2 | ocena: 7,52 (27 głosów)
  • O relacji między myślą a językiem
    O relacji między myślą a językiem
    Autor:
    Czy język, którym mówimy, kształtuje nasz sposób myślenia? Jak dalece nasze zdolności do myślenia zależą od naszych zdolności językowych? Jak wiele z tego, co jest unikalne dla umysłu ludzkiego, zawdz...
    czytelników: 5 | opinie: 0 | ocena: 0 (0 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-12 01:37:10
Ma nowego znajomego: efondrette
 
2019-01-09 13:35:57
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2019-01-09 13:24:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Książka rzuca dużo światła na autora "Procesu". Kafka we wspomnieniach swojego przyjaciela jest wiarygodnym typem człowieka, takim, jakiego można sobie wyobrazić łącząc cechy ludzi spotkanych w życiu. Jednak przy każdorazowym wywołaniu imienia przyjaciela, udaje się Brodowi utrzymać aurę (aureolę?) jego nadzwyczajności. Geniusz Kafki jawi się niezwykle subtelnie, jako spoiwo czyniące z niego... Książka rzuca dużo światła na autora "Procesu". Kafka we wspomnieniach swojego przyjaciela jest wiarygodnym typem człowieka, takim, jakiego można sobie wyobrazić łącząc cechy ludzi spotkanych w życiu. Jednak przy każdorazowym wywołaniu imienia przyjaciela, udaje się Brodowi utrzymać aurę (aureolę?) jego nadzwyczajności. Geniusz Kafki jawi się niezwykle subtelnie, jako spoiwo czyniące z niego człowieka skończonego, w sensie: dokończonego (F. K. czuje swoją dokończoność negatywnie, jako skończoność, nienarodzenie do życia, konieczne trwanie w fazie prenatalnej). Kafka był zdeterminowany do dążenia ku dobru i doskonałości każdego czynu. Powodowany wyższą koniecznością, cierpiał przy najprostszych i codziennych kompromisach, z jakich składa się pospolite życie. Potykał się o rzeczywistość.

Książka czasami traci klimat obcowania z wielkością i tajemniczością autora "Zamku", a są to momenty prozy Maksa Broda, którego słowa nie odsyłają w głąb, tylko najwyżej głaskają rzeczywistość, są rażąco doczesne, ckliwe, żenujące. Jakby ktoś, choćby w najlepszej intencji, okładał diament świeżymi i z troską gotowanymi ziemniakami. To jedyny minus.

pokaż więcej

 
2019-01-05 16:15:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Tadeusz Żeleński (Boy) - Pisma - seria druga: tom VIII-XIV". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
 
2018-12-30 16:48:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Bardzo dobra zachęta do zagłębienia się w dzieło filozoficzne Witkacego. B. Michalski nie narzuca się z własnymi opiniami na temat poglądów Witkiewicza, choć często wyraża swoje zdanie na poszczególne aspekty jego systemu filozoficznego. Wadą książki są częste powtórzenia. Ma się wrażenie, że nie posiada ona konstrukcji, ale jest zbiorem głównych tez filozofa przetwarzanych przez coraz to nowy... Bardzo dobra zachęta do zagłębienia się w dzieło filozoficzne Witkacego. B. Michalski nie narzuca się z własnymi opiniami na temat poglądów Witkiewicza, choć często wyraża swoje zdanie na poszczególne aspekty jego systemu filozoficznego. Wadą książki są częste powtórzenia. Ma się wrażenie, że nie posiada ona konstrukcji, ale jest zbiorem głównych tez filozofa przetwarzanych przez coraz to nowy kontekst; te same zagadnienia przedstawiane są w świetle krytyki innego adwersarza bądź biografa/monografa. Przez to odnosi się wrażenie stania myślą w miejscu, ale wcale nie w jej centrum, tylko na jakimś nieokreślonym brzegu, z którego autor zabiera to tu, to tam. Lepszy skutek odniósłby tematyczny układ, gdzie każde zagadnienie byłoby w jednym miejscu kąsane przez różnych autorów. Nadałoby to głębi myślom, a lektura nie miałaby irytujących retrospektywnych refrenów.

Ewidentnie myśl Witkiewicza wyrasta poza granice możliwości Michalskiego, który, co prawda zasadnie krytykuje niektóre jej momenty, ale zapomina (bo wie), że istotnym składnikiem stylu filozofowania autora "Nienasycenia" było podejście do języka, a mianowicie akceptowanie niewyrażalności, którą to niewyrażalność każda nieomal filozofia automatycznie zamieniała w tabu, chcąc się w ten nieprzystojny sposób - powiedziałby może Witkacy - przypodobać nauce. Autor "Pojęć i twierdzeń..." wyraźnie znał granice kompetencji nauki, filozofii, sztuki i religii - o czym pisze sam Michalski - i to, co w systemie Witkiewicza niejasne, rozmazane, to właśnie owa pomijana (albo grubo ciosana) przez prawie wszystkich myślicieli zachodnich (w odróżnieniu od Bierdiajewa, Szestowa, Dostojewskiego, Rozanowa...) Tajemnica Istnienia, którą należy wyznać, gdy się rzetelnie dochodzi Prawdy. W tym kontekście ciekawy jest styl filozofowania Witkiewicza, który pisząc, pokazuje jednocześnie kuchnię pisania, komentuje trud formułowania.

Witkacy, nawet dzisiaj jeszcze, nie tyle potrzebuje, aby go ktoś chwalił, że dużo kartek zadrukował osobliwymi dociekaniami, ile kogoś, kto by pociągnął moment, w którym stracił (W.) grubą niejasność z oczu i spadł w konwencjonalne, stricte filozoficzne rozważania. W systemach filozoficznych wartościowe są tylko furtki, którymi można z nich wyjść w kierunku Prawdy.

pokaż więcej

 
2018-12-22 17:17:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Za tymi lakonicznymi, haiku-idalnymi, pełnymi powietrza (przestrzeń dla myśli) wypowiedziami i gestami (wyszedł, zaczął grać na...), stoi wspaniała nieeuropejska myśl - irracjonalne przewartościowanie obyczajów jako konieczna rama dla obrazu człowieczeństwa. Tradycja u Konfucjusza to wehikuł cnót. Przez to obyczaj nie jest tylko pozorem, tańcem do wyuczenia czy pustym dzbanem, ale ozdobą... Za tymi lakonicznymi, haiku-idalnymi, pełnymi powietrza (przestrzeń dla myśli) wypowiedziami i gestami (wyszedł, zaczął grać na...), stoi wspaniała nieeuropejska myśl - irracjonalne przewartościowanie obyczajów jako konieczna rama dla obrazu człowieczeństwa. Tradycja u Konfucjusza to wehikuł cnót. Przez to obyczaj nie jest tylko pozorem, tańcem do wyuczenia czy pustym dzbanem, ale ozdobą cnoty, formą jej ekspozycji. Owa spolegliwość konfucjańska miałaby polegać między innymi na takim urobieniu własnej natury, by stopiła się z obyczajem. Człowiek "spolegliwy" byłby kulturalny w sensie dosłownym, miałby w sobie formy zewnętrznie czytelne, jednoznaczne. Z jednej strony, pozbawia to szans na różnorodność inną niż liniowa (lepszy-gorszy), hierarchiczną, ale z drugiej, nie ma tu mowy o automatyzmie (pustych dzbanach), więc różnorodność wznosi się na wyższy, subtelny poziom. Sztuka Dalekiego Wschodu celuje w niuans.

Najwspanialszy jest język. Doskonale zaokrąglone wypowiedzi, jakie nigdy żadna maszyna nie przekonwertuje na prosty komunikat. To język par excellence ludzki, odwołujący się nie do wiedzy, tylko do mądrości. Wspaniała alternatywa dla stylu starożytnej Grecji, jako odtrutka na nowożytne dyskursy.

Żeby właściwie odebrać dalekowschodnie teksty warto wiedzieć, że kultura ta rozwijała się - w odróżnieniu od naszej - bez wiary w racjonalność (inteligibilność) świata. Świat dla Chińczyka był niepoznawalny, był kierowany humorami/decyzjami bóstw. W takiej atmosferze chaosu los człowieka nabierał zupełnie innej wagi. Chińczyk czytał swoje powodzenia i niepowodzenia innym, niż logiczny, kluczem.

Chińskie szachy wymagają rzutu kostką.

pokaż więcej

 
2018-12-11 13:09:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-12-08 17:01:49
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-12-08 14:25:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

To w zasadzie przeniesiony na papier wykład, którego konkluzją jest bardzo ciekawe ujęcie liberalizmu i tego, w czym powinien się wyrażać. Bo wyraża się w czymś innym.

 
2018-12-06 00:38:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Spectrum
 
2018-11-29 21:21:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-11-28 23:22:51
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-11-21 14:57:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-11-01 15:34:11
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2018-10-28 16:07:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
Moja biblioteczka
434 272 2311
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (48)

Ulubieni autorzy (27)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (7)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd