Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mistrzyni Burz

Wydawnictwo: Multi-Service Sp. z o.o.
6,1 (72 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
6
7
18
6
19
5
15
4
4
3
4
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788392904809
liczba stron
460
słowa kluczowe
burza, czarownica, demony
język
polski
dodała
Evelline

Czy z burzowej chmury można uczynić chorągiew dla armii? I czy może to zrobić dziewczyna, która ani nie ma armii, ani nawet zamiaru, by wybierać się na jakąś wojnę? Esme ma tylko jedno małe marzenie – zasłużyć na srebrną bransoletę będącą znakiem jej klanu czarownic… jednakże żyje w świecie, gdzie rządzą kaprysy sił przeznaczenia… a one mogą wszystko. Jedną kroplę wody potrafią zamienić w...

Czy z burzowej chmury można uczynić chorągiew dla armii? I czy może to zrobić dziewczyna, która ani nie ma armii, ani nawet zamiaru, by wybierać się na jakąś wojnę? Esme ma tylko jedno małe marzenie – zasłużyć na srebrną bransoletę będącą znakiem jej klanu czarownic… jednakże żyje w świecie, gdzie rządzą kaprysy sił przeznaczenia… a one mogą wszystko. Jedną kroplę wody potrafią zamienić w huczący wodospad. Czy dzielny rycerz jest w stanie samotnie zatrzymać szaleńczą szarżę pancernej jazdy? Nie wydaje się to możliwe… chyba, że w walkę wtrącą się demony losu. One z jednego rzuconego kamienia mogą zrobić kamienną lawinę…Mistrzyni Burz to opowieść o magii, intrygach, pojedynkach i zuchwałej wyprawie podjętej w celu odnalezienia zaginionego królestwa. Ale również jest to opowieść o szukaniu własnej drogi – przez rycerza, który podróżuje przez świat z magicznym mieczem i przez młodą wiedźmę starającą się zrozumieć swój magiczny talent.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 323
Festir | 2012-01-03
Przeczytana: 10 grudnia 2011

Na książkę natknęłam się prawie rok temu, jakiś czas po jej wydaniu. Okładka o bardzo zachęcającej grafice oraz intrygujący tytuł skłoniły mnie do dokładnego przyjrzenia się woluminowi. Na pierwszy ogień poszedł oczywiście opis z tyłu okładki. Dosyć niezwykły, rzekłabym. Zazwyczaj nie spotyka się tam króciutkich opisów postaci. Ba, co najwyżej wzmiankę o tym, że wszystko wywróci ich los do góry nogami. Cóż, nieco mnie to zaniepokoiło. Czyżby autor nie potrafił opisać ich we właściwym tekście i dlatego postanowił to zrobić w innej części książki? Raczej starałam się nie dopuszczać do siebie takiej myśli, lecz dla upewnienia się przeczytałam kilka- kilkanaście pierwszych stron. I choć zapowiadało się całkiem ciekawie, to na razie na tym poprzestałam, wybierając inną, bardziej pasjonującą historię z empikowej półki. Jakiś czas temu (tzn. 5.12.2011r.) wybrałam się jednak do jednej z mniejszych bibliotek mojego miasta, licząc na znalezienie czegoś ciekawego do czytania. Wybrałam kilka pozycji i już miałam iść z powrotem do domu, kiedy za ustawionymi na półce książkami ujrzałam jedną ukrytą. Była stosunkowo nowa, jak na księgozbiór fantastyki w tej bibliotece, co od razu kazało mi po nią sięgnąć. W końcu nie na co dzień w tak maleńkiej bibliotece o przebranych zbiorach można spotkać jakąś nowość wydawniczą, po prostu książkę, która nie rozleciałaby się podczas czytania (no dobrze, dramatyzuję odrobinę). Zabrałam ją zatem do domu i zaczęłam czytać w pierwszej kolejności, uznając za lekką i odprężającą lekturę. Pierwszym co zwróciło moją uwagę, była dedykacja od autora, cytuję:
„Ta książka jest podarunkiem dla biblioteki publicznej i odwiedzających bibliotekę czytelników. Autor zachęca wszystkich, którzy znajdą czas na przeczytanie książki, żeby zostawili swój komentarz w Internecie[…]
Autor”
Te parę słów nakreślonych na wklejonej kartce zachęciło mnie do wysnucia kilku bardziej i mniej zabawnych podejrzeń, mianowicie:
a) To jest powieść debiutancka tego autora.
b) Zależy mu na konstruktywnej krytyce.
c) Nikt nie chciał kupić książki, dlatego została podarowana bibliotece.
Jak się później okazało, trzeci wniosek był dużo bardziej prawdopodobny od drugiego, chociaż na początku zbeształam się za podobnie trywialne myśli i czym prędzej je odrzuciłam. W czym bardzo pomógł mi fakt, że prolog był naprawdę zachęcający. Zapowiadał bardzo dobrą fantastykę i dawał sporą nadzieję na ciekawą lekturę. Płonną jak się okazało. Kolejne rozdziały coraz bardziej upewniały mnie w tym, że zrobiłam dobrze, nie kupując powieści. Książka wywołała we mnie wielce sprzeczne uczucia. Napisana została stylem niezwykle nierównym, co było bardzo odczuwalne. Mamy do czynienia głównie z dwiema perspektywami: Czarownicy oraz Rycerza. Przy czym warsztat pisarski autora jest zdecydowanie lepszy, kiedy historię opowiada nam Esme (czarownica). Gdyby książka składała się jedynie z takowych części, wówczas oceniłabym książkę na bardzo dobry, ale kiedy czytałam resztę ( w pierwszoosobowej narracji rycerza Michała) miałam chwilami ochotę wyrzucić książkę przez okno, biorąc pod uwagę fakt, że książki wręcz czczę.
No i kolejna wada: zasadniczy brak głębszego dna, sensu. Bo czy powieść rzeczywiście jest o, jak to ujął autor, przeznaczeniu? Cóż, raczej wątpię. Przeznaczenie… owszem gdzieś tam o nim wspomniano - raz, czy dwa. W zasadzie odnoszę wrażenie, że autor nie zaplanował fabuły, a zakończenie jest próbą rozwiązania problemu braku sensu - nieudaną. Autor musi jeszcze wiele się nauczyć.
Między innymi kreacji postaci, kreacji wątków… I wiele, wiele innych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pozostawieni

Książka o osamotnieniu, radzeniu sobie z tym w przeróżny sposób. Naprawdę nie rozumiem wstępowania ludzi do Winnych Pozostałych. Jest to tylko i wyłąc...

zgłoś błąd zgłoś błąd