Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szczęki

Tłumaczenie: Michał Przeczek
Wydawnictwo: Rolpol
6,44 (91 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
6
8
8
7
28
6
28
5
13
4
2
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Jaws
data wydania
ISBN
9788385691006
liczba stron
229
słowa kluczowe
rekin, ludojad, ocean, szczęki
język
polski
dodała
all92

Nadmorska miejscowość Amity ma nowego stróża prawa. Przybyły z Nowego Jorku szeryf Martin Brody, już na dzień dobry staje w obliczu zmasakrowanego ciała dziewczyny, znalezionego na plaży. To pozostałości po obiedzie, na który został zaproszony olbrzymi, liczący 7,5 metra i ważący trzy tony rekin. Władze miasteczka nie chcą jednak słyszeć o zamknięciu plaż z obawy przed utratą sezonowej...

Nadmorska miejscowość Amity ma nowego stróża prawa. Przybyły z Nowego Jorku szeryf Martin Brody, już na dzień dobry staje w obliczu zmasakrowanego ciała dziewczyny, znalezionego na plaży. To pozostałości po obiedzie, na który został zaproszony olbrzymi, liczący 7,5 metra i ważący trzy tony rekin. Władze miasteczka nie chcą jednak słyszeć o zamknięciu plaż z obawy przed utratą sezonowej klienteli. Giną kolejne osoby. Szeryf Brody, wespół z ichtiologiem Mattem Hooperem i awanturniczym łowcą rekinów Quintem wyruszają w morze by zabić bestię. Lecz po pierwszej konfrontacji z żarłaczem na pełnym morzu, Brody wygłasza pamiętne zdanie: "Będzie na potrzebna większa łódź...".

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 159
Katarzyna Wilczek | 2013-02-10
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 lutego 2013

Ciężko zacząć recenzję, starając się wprowadzić w temat, który wszyscy znają. To tak jak przedstawiać na imprezie gościa, o którym wszyscy już dawno słyszeli. Tak, wiemy, powiedz nam coś nowego. Dlatego wstępu do "Szczęk" nie będzie. Od razu jedziemy z koksem.

Nie wiem, jak Wy, ale ja nie wiedziałam, że taka książka istnieje. Oczywiście znałam film, oglądałam go jako mała dziewczynka w telewizji, późno w nocy, w zamierzchłych czasach, kiedy jeszcze reklam nie przerywano filmami. Wersję papierową odkryłam przez przypadek w antykwariacie. Całe cztery ziko. Za dwa tomy. Ale tylko pierwszy to "prawdziwe Szczęki" - drugi został napisany na podstawie filmowej kontynuacji i szczerze powiedziawszy nie wiem, czy po niego sięgnę. Niestety pani w antykwariacie nie chciała, żebym zapłaciła całą sumę za połowę pakietu. Zatem kupiłam obie, skoro kazali.

Książkę czyta się znakomicie, całość przeczytałam w drodze do pracy i w autobusie na Mazury. Książka jest po angielsku i oczywiście nie znałam wszystkich słów, ale znaczenia większości można domyślić się z kontekstu. Plus kilka nowych fajnych powiedzonek wpadło do słownika. Polecam wszystkim posługującym się angielskim na poziomie przynajmniej upper-intermediate.

Nie zgodzę się z wyszperaną opinią, że książka jest ciekawa tylko na początku i na końcu. Też nie lubię miłosnych wątków, a taki można tu znaleźć, ale nie powiedziałabym, żeby przeszkadzał czy rozbijał całość. Jak wszyscy zapewne pamiętamy "Szczęki" to thriller, a dla mnie dobry thriller zawiera w sobie przede wszystkim porządny rys psychologiczny przynajmniej jednej postaci. No dobra, Benchley nie wysilił się i przyłożył tylko do jednej postaci, resztę można podzielić na złe i gorsze. W tym wypadku jednak to w zupełności wystarcza. Wspomniany wątek miłosny pomaga budować daną postać, tyle w temacie.

Fajnie było wrócić do tej historii. Może serce nie biło mi tak mocno jak kiedy w wieku kilku lat oglądałam film, ale przyjemność była taka sama. Napięcie można zobrazować sinusoidą (uch, ten matematyczny żargon!) - opada i podnosi się, a odstępy pomiędzy punktami szczytowymi zmniejszają się, zmierzając do tego ostatniego, kulminacyjnego. Czyli wszystko gra - tak właśnie powinien wyglądać dobry thriller!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Don't Let Go

Inna niż wszystkie poprzednie. Coben nie prowadzi kilku wątków jednocześnie, jak to zwykle ma w zwyczaju, ale ciągnie jeden od początku do końca. Lek...

zgłoś błąd zgłoś błąd