Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Święte blizny

Tłumaczenie: Emilia Kiereś
Cykl: Wskrzeszenie Magii (tom 2)
Wydawnictwo: Akapit Press
7,37 (239 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
41
8
50
7
68
6
30
5
24
4
2
3
2
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Resurrection of Magic: Sacred Scars
data wydania
ISBN
9788361635963
liczba stron
490
słowa kluczowe
Somiss, magia
język
polski
dodała
Agnieszka

Oto kolejna część przejmującej trylogii, uznanej przez Holly Black za „napisaną pięknie, z rozmachem i zapadającą w pamięć”. W drugim tomie trylogii Somiss, znalazłszy się na wygnaniu, nadal gromadzi wiedzę o magii, czerpaną ze starożytnych dokumentów. Sadima i Franklin, usiłując ograniczyć jego egocentryczne ambicje, spisują w tajemnicy magiczne pieśni. Liczą na to, że będą mogli podzielić...

Oto kolejna część przejmującej trylogii, uznanej przez Holly Black za „napisaną pięknie, z rozmachem i zapadającą w pamięć”.

W drugim tomie trylogii Somiss, znalazłszy się na wygnaniu, nadal gromadzi wiedzę o magii, czerpaną ze starożytnych dokumentów. Sadima i Franklin, usiłując ograniczyć jego egocentryczne ambicje, spisują w tajemnicy magiczne pieśni. Liczą na to, że będą mogli podzielić się nimi z ludzkością, by zakończyć krwawe, niszczące cywilizację i nawracające wciąż wojny królów z czarnoksiężnikami.
Dwieście lat później Hahp i Gerrard, uczniowie straszliwej akademii Somissa, poddawani są kolejnym bolesnym próbom, stosowanym przy „uczeniu” magii. Niepewny pakt, który zawarli, by przeżyć, traci na mocy, kiedy chłopcy zaczynają spiskować przeciwko Somissowi. Chcą obalić zarówno jego, jak i akademię, by w ostateczności uwolnić magię…

"Święte blizny" w pełni spełniają nadzieje, rozbudzone przez pierwszy tom trylogii, "Głód dotyku".

 

źródło opisu: [Wydawnictwo Akapit Press, 2009]

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 28
Ula | 2010-06-01
Na półkach: Przeczytane

Święte blizny są drugą częścią cyklu Wskrzeszenie magii autorstwa Kathleen Duey. Choć w książkach tych nie ma słowa o wampirach, przeznaczony jest dla grupy wiekowej tak zwanych young adult, czyli dorastającej młodzieży. W ostatnich latach rynek zalały masy wypełniających tę niszę pozycji fantastycznych, jednak niewiele z nich można zaliczyć do literatury ambitnej. Tym większe gratulacje należą się autorce niniejszej powieści, za stworzenie serii stojącej na wysokim poziomie. Pierwszy tom, Głód dotyku, nie był jedynie literacką alternatywą dla seriali emitowanych przez MTV i przyjemnym wypełniaczem czasu. Urzekł mnie sposobem przekazywania emocji i wyrazistymi bohaterami, których losy chciałam dalej śledzić. Miałam duże oczekiwania wobec drugiego tomu i nie zawiodłam się.

Akcja powieści rozpoczyna się w kilka miesięcy po zakończeniu wydarzeń ukazanych w poprzedniej części. Sadima powoli układa swoje życie na nowo, przyzwyczajając się do przebywania w zamknięciu i niedogodności związanych z zimnem oraz brakiem jedzenia. Staje się nauczycielką i opiekunką więzionych przez Somisa chłopców; stara się choć trochę pomóc im w niedoli, choć samej jest jej bardzo ciężko. Nie pomaga nawet Franklin, który bez zająknięcia wypełnia wszystkie polecenia Somisa − a stają się one z każdą chwilą coraz bardziej niedorzeczne i ryzykowne. Sadimie udaje się przetrwać tylko dlatego, że żyje nadzieją ucieczki. Jednak z każdym kolejnym dniem zaczyna ją tracić. Kroplą przelewającą czarę są kłamstwa Somisa i skrywane przez niego sekrety. Decydując się na drastyczny krok, jakim jest ucieczka, wpada – jak się później okazuje – z deszczu pod rynnę. Sytuacja Hahpa wcale nie jest lepsza. Po spędzeniu, jak mu się wydaje, roku w szkole czarodziejów, początkowy okres swojego pobytu wspomina jako przyjemną sielankę w porównaniu do tego, z czym musi borykać się na co dzień. Głód, wcześniej największy wróg, stał się jego sprzymierzeńcem – doskwierające pragnienie jest w końcu oznaką życia. Tyrania Somisa z każdym dniem staje się dla niego i pozostałych chłopców coraz bardziej uciążliwa. Jedynym co trzyma ich przy życiu jest chęć zemsty, dla której – pomimo grożących im za to kar – postanawiają się zjednoczyć.

Czytając książkę trudno nie odnieść wrażenia, że głównym przesłaniem jest cyniczne zdanie: "Nie przejmuj się, zawsze może być gorzej!" Sadima i Hahp, pomimo licznych różnic, mają jedną cechę wspólną: obydwoje pragną w życiu stabilności i nie mają przy tym zbyt dużych wymagań. Jej przyszło urodzić się w biednej, chłopskiej rodzinie, gdzie, mimo bycia najmłodszą, musiała przejąć rolę matki. I choć było trudno, doskonale podołała tej roli. Wtedy los skrzyżował jej życie z Franklinem i Somisem, z którymi wcale nie było jej lepiej. Jednak i w tej sytuacji potrafiła się odnaleźć, a kiedy zaczęło jej się układać, nastąpiła kolejna zmiana na gorsze i potem kolejna, i kolejna… Z kolei on, od czasu przyjęcia do szkoły magii, z każdym dniem stacza się po równi pochyłej, pomimo że radzi sobie coraz lepiej, wciąż jest na samym dnie, tylko o włos od śmierci. Żadnemu z nich nie było dane zaznać uroków stabilnego i szczęśliwego życia. Dlatego tym bardziej dziwi fakt, skąd biorą się te ciepłe emocje, wyzierające z kart powieści. Być może pochodzą one od czytelnika, który widząc upór bohaterów w obliczu niesprzyjającego losu, stara się ich ze wszystkich sił dopingować. Emocjonalny klimat książki podkreśla również miara czasu, jaką nie są minuty czy pory dnia – gdyż o te trudno będąc zamkniętym w podziemiach – ale uderzenia serca. Nie jest to jednak książka opisująca tylko wewnętrzne przeżycia bohaterów. Równie wiele dzieje się wokół nich, a dzięki zastosowaniu przekładanej narracji, gdzie czytelnik co rozdział zmienia perspektywę, z której przygląda się wydarzeniom, akcja nigdy nie zwalnia. Nawet jeśli aktualnie nic nie dzieje się u Hahpa albo Sadimy, krótkie rozdziały powodują, że są to jedynie przerywniki, stopniujące napięcie akcji u drugiego z bohaterów. Dzięki temu opowieść wciąga, będąc jednocześnie doskonałą lekturą zarówno do autobusu, jak i na zimowe wieczory. Drobne detale łączą oba światy w najmniej spodziewanych miejscach, a przez to, że oba dzielą setki lat, czytelnik niejako wie, jak zakończy się historia. Przykładem są chociażby postacie głównych bohaterów – Franklina i Somisa – którzy w świecie Sadimy walczą, aby uwolnić magię, zaś w "strefie czasowej" Hahpa są czarodziejami w akademii magii. Czytelnik jednak, wiedząc jak zakończy się ich wątek, nadal jest ciekawy tego, co dokładnie się wydarzyło. Najbardziej interesującym motywem jest podejście do magii, które krystalizuje się w tej części cyklu. Wcześniej było to niedoścignione pragnienie, które miało stanowić lek na całe trawiące świat zło, jednak im dłużej czytelnik ma z nią do czynienia, tym częściej stawia sobie pytanie, czy jest ona rzeczywiście potrzebna. Magia równa się władzy, nieograniczonej władzy, co rodzi nienawiść i pożądanie. Bardzo obrazowym przykładem jest scena z magiem i chorym dzieckiem, w której pojawienie się czarownika powoduje więcej szkód, niż korzyści. Książka porusza kwestię tego, czy ktoś może taką moc posiadać i czy jakikolwiek człowiek jest zdolny do tego, żeby nią uczciwie zarządzać.

Zagłębiając się w powieść, chwilami drażnić może naiwność protagonistów i niektóre irytujące cechy ich charakterów. U Sadimy jest to wyidealizowane spojrzenie na świat, nieadekwatne do sytuacji, w której się znajduje. Pragnie ona za wszelką cenę być pomocna, pracowita i pełna altruizmu – to oczywiście pozytywne cechy, ale chciałoby się, aby główny bohater potrafił w niektórych sytuacjach pokazać, że "nie da sobie w kaszę dmuchać". Ona tego nie potrafi. Podobnie jest z Hahpem, który również nie jest w stanie postawić na swoim i woli usunąć się w cień, pozwalając działać innym, niż sam wziąć sprawy we własne ręce. Brak silnych osobowości głównych bohaterów jest dużym mankamentem tej pozycji.

Jeśli chodzi o kwestie techniczne, nie zauważyłam literówek, a jedynie nieliczne błędy edycyjne. Zdarza się, że stylistyka zdań szwankuje, lecz mimo tego całość czyta się niezwykle przyjemnie. I najważniejsze: zrezygnowano z przesadnie powiększonej czcionki, co najbardziej mnie denerwowało, kiedy czytałam Głód dotyku.

Święte blizny kładą nacisk na podstawowe wartości. Miłość i przyjaźń stają, ramię w ramię, w szranki z samotnością i cierpieniem; nadzieja pomaga przetrwać w najcięższych chwilach, a pomoc potrzebującemu wróci do nas z nawiązką. Na szczęście dla powieści, autorce udało się te przesłania ukryć między wierszami emocjonującej powieści tak, że nie zniechęcają czytelnika szukającego w książkach rozrywki. Dzięki temu kolejny tom Wskrzeszenia magii utrzymuje dobry poziom poprzedniej części i pozostawia niedosyt w oczekiwaniu na kontynuację.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Abel i Kain

Jeszcze lepsza od poprzedniego tomu. Czyta się jak powieści Agaty Christie. Naprawdę głęboki ukłon dla autorki za tak rewelacyjną powieść retro. Z nie...

zgłoś błąd zgłoś błąd