Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Moje Indie

Wydawnictwo: Świat Książki
5,74 (481 ocen i 60 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
19
8
34
7
101
6
108
5
98
4
41
3
40
2
16
1
9
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-247-1802-3
liczba stron
296
słowa kluczowe
Moje Indie Kret
język
polski
dodał
potak

Mało kto wie, że popularny „pan od pogody”, znany dziennikarz i podróżnik jest z wykształcenia orientalistą. W ukochanych Indiach spędził kilka lat. Przemierzył kraj, mieszkał w prawdziwej, indyjskiej rodzinie, długo pozostawał w romantycznym związku z indyjską aktorką... Kret pasjonująco i z entuzjazmem opisuje tamtejszą codzienność, oryginalne święta, w których uczestniczył, przybliża dawne...

Mało kto wie, że popularny „pan od pogody”, znany dziennikarz i podróżnik jest z wykształcenia orientalistą. W ukochanych Indiach spędził kilka lat. Przemierzył kraj, mieszkał w prawdziwej, indyjskiej rodzinie, długo pozostawał w romantycznym związku z indyjską aktorką... Kret pasjonująco i z entuzjazmem opisuje tamtejszą codzienność, oryginalne święta, w których uczestniczył, przybliża dawne legendy, snuje anegdoty. Książkę ilustrują fotografie, zrobione przez samego autora.

 

pokaż więcej

książek: 390

Od kiedy tylko pamiętam zawsze fascynowały mnie Indie. Ten magiczny i tajemniczy kraj, gdzie tradycja ściera się z nowoczesnością, a buddyjscy mnisi z biznesmenami z mercedesów. Jednym z moich marzeń jest to by zwiedzić całe Indie od Gór po Morze. Wiec, gdy tylko zobaczyłem tą książkę w księgarni długo się nie zastanawiałem nad kupnem tylko po prostu to zrobiłem.

Autorem książki jest Jarosław Kret. Większości z was teraz na pewno przypomina sobie, że to ten pan, co prowadził prognozę pogody w telewizji. Ale uważanie go tylko i wyłącznie za pana pogodynka była by dla niego bardzo krzywdząca gdyż Kret przede wszystkim jest dziennikarzem i fotoreporterem. Z wykształcenia, co i mnie zaskoczyło jest egiptologiem. Ale Kret tak jak każdy z nas ma swoje pasje, jedna z nich jest podróżowanie.

Książka ta jest reportażem z podróżny, jakie autor odbył do Indii. Jest to bardzo osobiste spojrzenie na kraj tak inny od naszego. Jak sam Kret w książce przyznaje nigdy nie chciał lecieć do Indii. Bo w końcu jest wiele pięknych miejsc do zobaczenia. A tam tłum, ciasnota, znów pewnie ta bieda, wiec, po co tam jechać? Wiec jak to się stało, że nasz autor tam trafił?

Przez czysty przypadek, jego dobra znajoma postanowiła sprawdzić czy Indie mogą być na jakiś czas domem i dla niej. Więc zapytała Kreta czy nie chciałby jej towarzyszyć w tej przygodzie. Pretekstem do wyjazdu był znajomy pani Eli, Mariusz Orski reżyser, który przygotował sztukę "Ślub" Gombrowicza i wystawił ją na deskach teatru Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Nowym Delhi. Kret miał jechać tam by uwiecznić właśnie ten spektakl.

Już na samym początku podróżnik daje nam do poznania jedno z ciekawszych świąt (moim zdaniem) w Indiach. Święto Holi, które jest ogromna atrakcja nie tylko dla wyznawców, ale i dla każdego turysty przebywający podczas niego w Indiach. Święto przypomina nasz śmigus-dyngus, lecz różni się tym, że tam podczas tego święta jest znacznie cieplej i człowiek nie musi się bać, że będzie polany całym wiadrem wody. Hindusi zamiast wody używają kolorowych proszków, którymi podczas trwania święta obrzucają wszystkich tych, co tylko wyjdą na ulice. Wieczorami rozpalane są wielkie ogniska i tłum delektuje się bhang to znaczy tradycyjny napój często z dodatkiem haszyszu.

Kret w jednym z rozdziałów wprowadza nas w świat Hidźra. Jest to tak zwana trzecia płeć w kulturach Azji Południowej. Społeczność ta to najczęściej mężczyźni, którzy w Polsce zostali nazwani by transseksualistami. W Indiach najczęściej są eunuchami (wykastrowany mężczyzna).

Indie to jeszcze nie Europa wiec dzięki temu mamy okazje przekonać się, że jeszcze do tej pory większość małżeństw jest aranżowane przez ojca bądź rodziców. Mamy też możliwość dowiedzieć się jak nazywa się kropka na twarzy kobiet. I co to jest Bindi, Tika, Tilaka i Sindur. Poznajemy to, że życie kobiety w Indiach nie jest takie proste jak naszych matek i sióstr u nas w kraju.

Tym, co mnie w książce bardzo zaskoczyło jest rozdział "Maharadża tysiąca i jednego uśmiechu". Rozdział ten zawiera historie o tym jak Indie a dokładnie maharadża Dźam Saheb Digwidżźajsinhdźi pomagał polskim sierotom zaraz po wojnie. Maharadża ten oświadczył, że jest gotów przyjąć 1000 polskich sierot! Którym potem pomagał w adopcjach.

Ale że Indie są ogromnym krajem nie można zapomnieć o tym jak się tam porusza. Jeden z rozdziałów jest właśnie temu poświęcony. Ambasador, Motoriksza albo Tata to kilka pojazdów z tego, co w tym kraju można zobaczyć a raczej usłyszeć klakson, mamy też wielkie ilości motorów i rowerów. A na większe długości zapraszamy do wiecznie zapchanych pociągów.

Wiec, jeśli chcecie się dowiedzieć, czemu to Hidźra chcieli porwać Jarosława Kreta zapraszam po odpowiedz do: Moje Indie

Recenzje i inne moje teksty znajdziecie również na moim blogu:
http://ksiazkiwpajeczynie.blogspot.com/2013/07/przygoda-nie-pyta-o-adres-czyli-indie.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Perłowa Dama

Nie tak dawno temu Aleksandra Polak zadebiutowała "Królem Kier", o którym było swego czasu bardzo głośno. Można powiedzieć, że była to książ...

zgłoś błąd zgłoś błąd