Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nie da rady bez czekolady

Tłumaczenie: Anna Błasiak
Wydawnictwo: Amber
5,19 (215 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
11
8
4
7
34
6
33
5
65
4
21
3
25
2
7
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
11 o'clock chocolate cake
data wydania
ISBN
8324119612
liczba stron
198
język
polski
dodała
Lue

Star wlokła się noga za nogą w stronę przystanku, gdy zza zakrętu wyskoczył autobus i przerwał jej bujanie w obłokach. W ostatniej chwili uniknęła zmiażdżenia drzwiami, które właśnie się zamykały. Dziś był E-dzień, początek egzaminów. Przypominał sadzawkę ciemną od oślizgłych wodorostów. Tylko jedna rzecz mogła przebić się przez te mroczne gęstwiny niczym reflektor. Piękny Nieznajomy. On był...

Star wlokła się noga za nogą w stronę przystanku, gdy zza zakrętu wyskoczył autobus i przerwał jej bujanie w obłokach. W ostatniej chwili uniknęła zmiażdżenia drzwiami, które właśnie się zamykały. Dziś był E-dzień, początek egzaminów. Przypominał sadzawkę ciemną od oślizgłych wodorostów. Tylko jedna rzecz mogła przebić się przez te mroczne gęstwiny niczym reflektor. Piękny Nieznajomy. On był najlepszy z całego autobusu. On był w ogóle najlepszy!

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 123
Ronnie | 2015-11-14
Na półkach: Przeczytane

https://www.facebook.com/KsiazkaMoimNarkotykem/photos/pb.306248636140463.-2207520000.1447516746./806237426141579/?type=3&theater

Pamiętnik Emmy, która – jak co chwilę powtarza – jest czekoladoholiczką. Razem z przyjaciółkami, Star i Lizz, musi zmierzyć się z nadchodzącymi egzaminami. Nudne, ponure dni rozjaśniają codzienne 'autobusowe' rozmyślania oraz... Piękny Nieznajomy.

Już w bibliotece ta książka nie wyglądała zbyt zachęcająco. Mimo to, nie chciałam oceniać jej po okładce. Choć tym razem chyba trzeba było…

Sam początek jest przytłaczający. Jakieś nudne opisy osób, które nie mają jeszcze większego znaczenia w fabule, a tym samym nieprzytoczenie faktów, których domagamy się od razu. Chciałam pozostawić ją niedokończoną, ale ciągle miałam nadzieję, że będzie lepiej. Niestety - myliłam się.

Całe rozplanowanie książki jest nieudane. Niby króciutkie rozdziały, choć przerywane w całkowicie dziwnych momentach. Jednym razem oddzielają tylko sekundę, a innym kilka dni. Zupełnie nie wiemy czego się spodziewać. Przez to nie możemy odnaleźć się w akcji. Autorka albo przeciąga nieciekawe wydarzenia, albo przeskakuje błyskawicznie do kolejnych tygodni. Nie widziałam też sensu w niezrozumiałych porównaniach czy wyliczeniach, które tylko utrudniały ogarnięcie istotnej fabuły.

Okropne jest także budowanie sztucznego napięcia w sytuacjach, które (jak później się okazuje) tego nie potrzebują, a jednocześnie brak „przyspieszenia tętna” w chwilach, gdy jest ono potrzebne. Niektóre rzeczy są niedobrze wyjaśnione, w kilku momentach musiałam zastanawiać się o co autorce chodziło. Do tego wydawało mi się, że tłumaczenie nie jest dokładne.

Bohaterowie są dziwni. O niektórych w ogóle nie wiem po co wspomniano. Nie odgrywają większej roli, a oczekujemy od nich jakiejś zmiany, albo zaskakującego obrotu akcji, w którym będą mieć znaczenie. Ale nic takiego się nie dzieje! Tylko z jedną bohaterką czułam minimalne braterstwo dusz i dlatego za to półtorej punkta w mojej ocenie.

Powiastka ta jest króciutka, wszystko dzieje się szybko. Choć w sumie to dobrze, bo nie wyobrażam sobie męczyć się z 500-stronowym wydaniem, gdy mnie ono w ogóle nie ciekawi.

Oczekiwałam od tej ‘lekturki’ czegoś fajnego, przynajmniej w umiarkowanym stopniu. Nie spełniło się nawet to, co było napisane na okładce. Żadnego drastycznego obrotu akcji, punktu kulminacyjnego, który (jak obiecuje autorka) zmienia życie bohaterów. Wszystko jest takie zwyczajne. Jakby naprawdę był to tylko pisany przez nastolatkę pamiętnik, bez wyraźnego wątku głównego.

„Nie da rady bez czekolady” to cienka powiastka dla jedenastolatki. Choć tak naprawdę nie poleciłabym jej nawet swojej młodszej siostrze...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bracia Burgess

To dobra książka o rodzinie, w której rozchodzą się ścieżki, ale pozostaje więź która pozwala odnaleźć się w życiu. Bardzo pozytywna, bo ludzie mogą s...

zgłoś błąd zgłoś błąd