Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Żona mormona

Tłumaczenie: Katarzyna Rosłan
Wydawnictwo: Świat Książki
7,05 (607 ocen i 85 opinii) Zobacz oceny
10
35
9
65
8
113
7
201
6
112
5
55
4
13
3
10
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Shattered dreams
data wydania
ISBN
978-83-247-1000-3
liczba stron
416
słowa kluczowe
poligamia, mormoni
język
polski
dodała
Kanarek

Inne wydania

Wstrząsająca, autobiograficzna historia kobiety wychowanej w rodzinie mormońskich fundamentalistów. Autorka przeżyła 28 lat jako druga z dziesięciu żon poligamisty i urodziła mu trzynaścioro dzieci. Egzystowała w skrajnej nędzy i izolacji od reszty świata. W poszukiwaniu lepszego jutra zdecydowała się na odważny krok ku wolności...

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
violino książek: 881

A mówią, że od przybytku głowa nie boli

Jeśli jesteś mężczyzną, powiesz pewnie, że czasem jedna żona to aż nadto.

Jeśli jesteś matką, powiesz być może, że czasem nie możesz nadążyć za jednym dzieckiem, a co dopiero mieć ich dwoje.

To co? Podnosimy poprzeczkę? Mężczyzno, a co powiesz na dziesięć żon? Jednocześnie! Matko, co powiesz na trzynaścioro dzieci? Własnych – a czasem i drugie tyle cudzych dorywczo. Czytelniku, teraz wyobraź sobie scenę z rodzinnej fotografii: razem – wszystkie dziesięć żon i ich dzieci z jednego ojca. Ogarniasz? Bo ja z trudem.

Zacznijmy od końca. Irene Spencer, autorka, tytułowa żona mormona, a dokładnie jego druga żona, ma sto osiemnaścioro wnucząt i trzydzieścioro siedmioro prawnucząt. A przynajmniej tyle miała, kiedy książka szła do druku… Verlan, jej mąż, miał łącznie pięćdziesięcioro ośmioro dzieci. Czy da się bardziej wypełniać boży przykaz: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się (1 Moj., 1:28)?

Można być niezwykle szczerym i równocześnie szczerze się mylić.

"Żona mormona" to opowieść kobiety, która wychowała się w tradycji poligamicznej i w takiej postanowiła wytrwać. Ale pomimo wpojonych od dzieciństwa zasad nie był to ani łatwy wybór, ani prosta droga. Przez wszystkie lata chwile radości przeplatały się z morzem cierpienia. A ona nieustannie i żarliwie modliła się do Boga o znaki, które pomogłyby jej podejmować decyzje.

Zanim Irene poddała się swojemu mormońskiemu przeznaczeniu, poznała mężczyznę, który kochał ją na zabój i którego ona kochała równie mocno. Jak silne muszą więc być...

Jeśli jesteś mężczyzną, powiesz pewnie, że czasem jedna żona to aż nadto.

Jeśli jesteś matką, powiesz być może, że czasem nie możesz nadążyć za jednym dzieckiem, a co dopiero mieć ich dwoje.

To co? Podnosimy poprzeczkę? Mężczyzno, a co powiesz na dziesięć żon? Jednocześnie! Matko, co powiesz na trzynaścioro dzieci? Własnych – a czasem i drugie tyle cudzych dorywczo. Czytelniku, teraz wyobraź sobie scenę z rodzinnej fotografii: razem – wszystkie dziesięć żon i ich dzieci z jednego ojca. Ogarniasz? Bo ja z trudem.

Zacznijmy od końca. Irene Spencer, autorka, tytułowa żona mormona, a dokładnie jego druga żona, ma sto osiemnaścioro wnucząt i trzydzieścioro siedmioro prawnucząt. A przynajmniej tyle miała, kiedy książka szła do druku… Verlan, jej mąż, miał łącznie pięćdziesięcioro ośmioro dzieci. Czy da się bardziej wypełniać boży przykaz: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się (1 Moj., 1:28)?

Można być niezwykle szczerym i równocześnie szczerze się mylić.

"Żona mormona" to opowieść kobiety, która wychowała się w tradycji poligamicznej i w takiej postanowiła wytrwać. Ale pomimo wpojonych od dzieciństwa zasad nie był to ani łatwy wybór, ani prosta droga. Przez wszystkie lata chwile radości przeplatały się z morzem cierpienia. A ona nieustannie i żarliwie modliła się do Boga o znaki, które pomogłyby jej podejmować decyzje.

Zanim Irene poddała się swojemu mormońskiemu przeznaczeniu, poznała mężczyznę, który kochał ją na zabój i którego ona kochała równie mocno. Jak silne muszą więc być korzenie, z których wyrastamy, skoro, nie bez bólu wprawdzie, ale jednak zdecydowała się porzucić tę drogę na rzecz dzielenia małżonka z innymi kobietami, na rzecz niewygód i ubóstwa, które dobrze znała z własnego dzieciństwa?

Faktem jednak jest, że Irene nigdy nie została potulną owieczką. Silna psychicznie, ale pełna wątpliwości i do tego wybuchowa, potrafiła walczyć o swoje. Dlatego podążanie drogą wyznaczoną przez Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, chociaż ostatecznie była to jej własna decyzja, nie przychodziło jej łatwo. Ponadto był to czas, kiedy wielożeństwo oficjalnie zostało już zakazane, więc taki tryb życia wiązał się z wieloma sankcjami, ciągłymi przeprowadzkami, ukrywaniem swojego statusu. Trudno w takich warunkach mówić o szczęśliwym małżeństwie. W dodatku z czasem Irene musiała dzielić się swoim mężem nie tylko z jego pierwszą żoną, ale również z trzecią, czwartą… i kolejnymi. Dzieci też przybywało, a poważne komplikacje zdrowotne i pogarszająca się z każdym kolejnym rokiem sytuacja materialna ogarnięcia tej gromadki nie ułatwiały.

Wyobraźcie sobie tylko – nie mieć się w co ubrać na ślub własnego męża!

Teraz Irene ma męża, dla którego jest jedną jedyną i którym nie musi się dzielić. Prowadziła ją jednak do tego bardzo długa i żmudna droga, w której wspierał ją jej buntowniczy charakter i okazywane nawet w irytacji i wzburzeniu poczucie humoru. Dlatego też „Żonę mormona” czyta się z zapartym tchem, z odrobiną przerażenia, ale i podziwu jednocześnie. To bardzo barwny i żywy obraz tego, że można robić coś bardzo szczerze, a jednocześnie dochodzić do wniosku, że się myliło. To obraz zaciętej walki zaszczepionych w dzieciństwie przekonań z pragnieniami, których się nie jest nawet do końca pewnych. I zwyczajny obraz niezwyczajnej społeczności, wyrosłej z religijnych przekonań i bez reszty im podporządkowanej.

Wbrew pozorom jednak, to nie jest studium o religii mormonów. To ledwie wycinek, na podstawie którego nie odważyłabym się wydawać zbyt daleko idących opinii – chociaż nie zaprzeczę, że wielokrotnie komentarz nasuwa się mimowolnie. Rzecz jednak w tym, że każdy kij ma dwa końce. Irene Spencer odsłoniła ten, który najczęściej zakopany jest głęboko w ziemi.

Magdalena Wiśniewska

Wszystkie cytaty za: "Żona mormona", Irene Spencer, Świat Książki, Warszawa 2012.

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1349)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 194
Marlena | 2014-08-17
Przeczytana: 14 sierpnia 2014

Czytanie tej opowieści wywołuje bunt, oburzenie. Należy raczej do książek „ciężkich”, chociaż jest książką autobiograficzną. Powodem jest prosty język Irene, monotonność opowieści, przydługie opisy… Niespodzianką było dla mnie, że książka tak bardzo mnie pochłonęła. Gdzieś tak od jej połowy wzruszałam się, bałam i złościłam razem z Irene. Najgorsze dla mnie było to, że właściwie sama wybrała taki los. Irene Spencer urodziła się, jako Irene Kunz w 1937 roku w mormońskiej rodzinie praktykującej poligamię od kilku pokoleń. Dzieci wychowujące się w tej sekcie nie mają odpowiedniej edukacji. Dostępnych jest im jedynie kilka książek "religijnych", są odcięte od świata zewnętrznego a z każdej strony powtarza się im zasady wiary i ich przyszłego życia. Każde wątpliwości takiego dziecka natychmiast są uciszane. Mając to wszystko na uwadze łatwiej jest zrozumieć podejmowane przez kobiety wybory, a raczej wyrażanie zgody na decyzje innych. Ich mózgi są całkowicie wyprane.
Zanim Irene wyszła...

książek: 1112
Anika | 2013-08-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 sierpnia 2013

O mormonach wiedziałam niewiele. Dzięki tej książce moja wiedza na ich temat zdecydowanie wzrosła. Warto przeczytać.

książek: 3405
Monika | 2010-07-28
Na półkach: Przeczytane, 2010
Przeczytana: 07 lipca 2010

Książka bardzo ciekawa i egzotyczna. Przeczytałam ją szybciutko i zostałam pod jej wrażeniem. Muszę jednak przyznać, że pani Irenka czasem porażała mnie swoim brakiem zdecydowania, brakiem własnego zdania, brakiem instynktu samozachowawczego. Z drugiej jednak strony nie nam oceniac, co z człowiekiem jest w stanie zrobić wychowanie. Takie właśnie, a nie inne wychowanie.

książek: 1752
keys | 2013-05-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2013

Wstrząsająca historia kobiet wychowanych w rodzinach mormonów, zwłaszcza tych praktykujących poligamię.
Jakoś nie mogę zrozumieć, aby dobrowolnie decydować się na bycie jedną z wielu żon, a wiadomo, że konsekwencją tego będzie ubóstwo, samotność, brak poczucia bezpieczeństwa, tysiące niekończących się obowiązków, izolacja od świata.
Polecam, bo jednak temat dość ciekawy i nie tak bardzo odległy czasowo.

książek: 1116
Booka | 2012-03-17
Przeczytana: 28 sierpnia 2011

Autobiograficzna opowieść mormońskiej żony (drugiej z dziesięciu). Matki trzynaściorga dzieci. Autorka opowiada swoje przeżycia począwszy od najmłodszych lat (m.in opowiada o swojej matce i ojcu oraz o tym jak uczyła się zasad wiary), poprzez późniejsze zmagania. Doświadczała trudnych życiowych wyborów. Zmagała się z życiem u boku męża, który nie poświęca jej wiele uwagi. Opisuje trudności bycia "tą drugą" z kolei, trudności z akceptacją wielu decyzji.

Autorka opowiadając o swoim życiu, szczegółowo przedstawia uczucia i przemyślenia, ukazuje czytelnikowi swoje zmagania z wewnętrznym rozdarciem pomiędzy własną wiarą, a rzeczywistym życiem.
Obok tego przytacza konkretne zasady wiary mormońskiej. Dzięki temu czytelnik (w szczególności gdy jest niezaznajomiony z tematem) - może przybliżyć sobie pewne aspekty, którymi rodziny mormońskie kierują się w życiu i poznać te obyczaje.

Książka warta przeczytania. Na pewno zainteresuje tych, którzy do tej pory niewiele wiedzieli na temat...

książek: 1468
denudatio_pulpae | 2014-08-08
Przeczytana: 23 lipca 2014

Bardzo ciekawa książka, która mnie zupełnie zaskoczyła. Nigdy nie czytałam nic związanego z tematem poligamii, może dlatego byłam nią tak wstrząśnięta. Irene Spencer opowiada o życiu żony poligamisty bardzo dokładnie, opisuje swoje uczucia związane z przymusem dzielenia się ukochanym z innymi kobietami, o trudności trwania w swojej wierze oraz przyziemnych kłopotach, takich jak np. brak jedzenia czy ubrań dla swoich dzieci i siebie. Polecam :)

książek: 2217
Jola_St | 2014-06-29
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 29 czerwca 2014

Bardzo dobra książka, w której autorka Irene Spender opisuje swoje lata spędzone w rodzinie poligamisty mormońsiego.

Irene sama dorastała w rodzinie od czterech pokoleń związanej z mormonami, zatem wybór męża poligamisty był jakby kontynuacją tradycji rodzinnej. Zdecydowała się na to, mimo że we wczesnej młodości spotkała zakochanego i wpatrzonego w nią Glena. Była też świadoma, że władze USA zabraniały wielożeństwa, co zmuszało ją do ukrywania się oficjalnie ze swoim małżeństwem.

Irene świetnym językiem opisała swój żywot - drugiej z dziesięciu żon Verlana i matki jego trzynaściorga dzieci. Była doskonale zorganizowana, była dobrą matką i gospodynią. A przecież żyła niemalże w skrajnej biedzie - często mieszkała w domach bez elektryczności i bieżącej wody, a do ubrania i wykarmienia miała przecież niemałą gromadkę dzieci.

Ja do tej pory o mormonach nie wiedziałam prawie nic. Ta książka to doskonała okazja, aby dowiedzieć się sporo o członkach Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych...

książek: 1561
molik | 2011-01-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 grudnia 2010

Ta książka mną wstrząsnęła , nie potrafię przestać o niej myśleć. Biografia Irene Spencer pokazuje jak wielka jest rola religii w wychowaniu i życiu. Jak wielka jest siła wiary , która powoduje , że człowiek jest gotów poświęcić dla niej bardzo wiele w swoim życiu.

książek: 1461
Deutschland91 | 2014-04-06
Przeczytana: 06 kwietnia 2014

Po "Żonę Mormona" sięgnęłam zainteresowana już samym opisem. Chciałam przeczytać książkę biograficzną inną niż wszystkie.
Autorka Irene Spencer wychowała się w rodzinie mormonów praktykujących poligamię. Od dziecka wielokrotnie wpajano jej, że wielożeństwo jest pożądane w wierze mormońskiej oraz jest także warunkiem aby osiągnąć nagrodę w niebie. W wieku szesnastu lat Irene zrezygnowała z miłości do Glena i została żoną poligamisty Verlana LeBarona, jego pierwszą żoną była już Charlotte, przyrodnia siostra Irene. Mimo ostrzeżeń matki by, nie wchodziła w poligamię pragnęła żyć w Regule nie przypuszczając jakie trudne będzie wieść życie. Irene żyła w skrajnej nędzy, odizolowana od świata bez bieżącej wody. Do tego dochodziło jeszcze do rywalizacji o względy męża między nią a resztą żon. Kobiety same sobie musiały szyć ubrania , często pozostałe żony musiały się ukrywać, aby życie w poligamii nie wyszło na jaw. Najgorzej miały dzieci, w szkole kiedy wyszło na jaw, że większość jest...

książek: 1834
kaś | 2010-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty 2010

"Druga z dziesięciu żon, matka trzynaściorga dzieci"
Brzmi ciekawie, prawda? Absolutnie nie mam tu na myśli pozytywnych aspektów bycia jedną z dziesięciu ( jeśli w ogóle takie być mogą). Brzmi ciekawie ze względu na egzotykę tej sytuacji.
Tak więc książkę ową zakupiłam pełna ciekawości, bo o Mormonach wiedziałam tyle co w encyklopediach piszą. No i owszem wiedzę swą pogłębiłam, trochę...
Szczerze mówiąc nie do końca wiem, co o tej książce myśleć. Czytało się ją ciężko- jak na książkę autobiograficzną - i z ciągle mieszanymi uczuciami. Bo tak,... człowiek nie wie czy ma współczuć autorce, czy ze spokojem przyjmować to co ona opisuje, jako jej wybór. Czy powinien czytać to jako opis wiary mormonów czy jako opis totalnych wypaczeńców.... Czy wybór tej kobiety ( tak długo znoszony) był skutkiem miłości, czy może po prostu wychowania w mormońskiej wierze.
Książka obfita jest w wiele opisów dotyczących nakazów i zakazów wiary mormońskiej, jednak brakuje w niej emocji. Owszem autorka...

zobacz kolejne z 1339 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd