Żona mormona

Tłumaczenie: Katarzyna Rosłan
Wydawnictwo: Świat Książki
7,09 (730 ocen i 102 opinie) Zobacz oceny
10
44
9
76
8
140
7
247
6
134
5
61
4
13
3
11
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Shattered dreams
data wydania
ISBN
978-83-247-1000-3
liczba stron
416
słowa kluczowe
poligamia, mormoni
język
polski
dodała
Kanarek

Wstrząsająca, autobiograficzna historia kobiety wychowanej w rodzinie mormońskich fundamentalistów. Autorka przeżyła 28 lat jako druga z dziesięciu żon poligamisty i urodziła mu trzynaścioro dzieci. Egzystowała w skrajnej nędzy i izolacji od reszty świata. W poszukiwaniu lepszego jutra zdecydowała się na odważny krok ku wolności...

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
violino książek: 991

A mówią, że od przybytku głowa nie boli

Jeśli jesteś mężczyzną, powiesz pewnie, że czasem jedna żona to aż nadto.

Jeśli jesteś matką, powiesz być może, że czasem nie możesz nadążyć za jednym dzieckiem, a co dopiero mieć ich dwoje.

To co? Podnosimy poprzeczkę? Mężczyzno, a co powiesz na dziesięć żon? Jednocześnie! Matko, co powiesz na trzynaścioro dzieci? Własnych – a czasem i drugie tyle cudzych dorywczo. Czytelniku, teraz wyobraź sobie scenę z rodzinnej fotografii: razem – wszystkie dziesięć żon i ich dzieci z jednego ojca. Ogarniasz? Bo ja z trudem.

Zacznijmy od końca. Irene Spencer, autorka, tytułowa żona mormona, a dokładnie jego druga żona, ma sto osiemnaścioro wnucząt i trzydzieścioro siedmioro prawnucząt. A przynajmniej tyle miała, kiedy książka szła do druku… Verlan, jej mąż, miał łącznie pięćdziesięcioro ośmioro dzieci. Czy da się bardziej wypełniać boży przykaz: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się (1 Moj., 1:28)?

Można być niezwykle szczerym i równocześnie szczerze się mylić.

"Żona mormona" to opowieść kobiety, która wychowała się w tradycji poligamicznej i w takiej postanowiła wytrwać. Ale pomimo wpojonych od dzieciństwa zasad nie był to ani łatwy wybór, ani prosta droga. Przez wszystkie lata chwile radości przeplatały się z morzem cierpienia. A ona nieustannie i żarliwie modliła się do Boga o znaki, które pomogłyby jej podejmować decyzje.

Zanim Irene poddała się swojemu mormońskiemu przeznaczeniu, poznała mężczyznę, który kochał ją na zabój i którego ona kochała równie mocno. Jak silne muszą więc być...

Jeśli jesteś mężczyzną, powiesz pewnie, że czasem jedna żona to aż nadto.

Jeśli jesteś matką, powiesz być może, że czasem nie możesz nadążyć za jednym dzieckiem, a co dopiero mieć ich dwoje.

To co? Podnosimy poprzeczkę? Mężczyzno, a co powiesz na dziesięć żon? Jednocześnie! Matko, co powiesz na trzynaścioro dzieci? Własnych – a czasem i drugie tyle cudzych dorywczo. Czytelniku, teraz wyobraź sobie scenę z rodzinnej fotografii: razem – wszystkie dziesięć żon i ich dzieci z jednego ojca. Ogarniasz? Bo ja z trudem.

Zacznijmy od końca. Irene Spencer, autorka, tytułowa żona mormona, a dokładnie jego druga żona, ma sto osiemnaścioro wnucząt i trzydzieścioro siedmioro prawnucząt. A przynajmniej tyle miała, kiedy książka szła do druku… Verlan, jej mąż, miał łącznie pięćdziesięcioro ośmioro dzieci. Czy da się bardziej wypełniać boży przykaz: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się (1 Moj., 1:28)?

Można być niezwykle szczerym i równocześnie szczerze się mylić.

"Żona mormona" to opowieść kobiety, która wychowała się w tradycji poligamicznej i w takiej postanowiła wytrwać. Ale pomimo wpojonych od dzieciństwa zasad nie był to ani łatwy wybór, ani prosta droga. Przez wszystkie lata chwile radości przeplatały się z morzem cierpienia. A ona nieustannie i żarliwie modliła się do Boga o znaki, które pomogłyby jej podejmować decyzje.

Zanim Irene poddała się swojemu mormońskiemu przeznaczeniu, poznała mężczyznę, który kochał ją na zabój i którego ona kochała równie mocno. Jak silne muszą więc być korzenie, z których wyrastamy, skoro, nie bez bólu wprawdzie, ale jednak zdecydowała się porzucić tę drogę na rzecz dzielenia małżonka z innymi kobietami, na rzecz niewygód i ubóstwa, które dobrze znała z własnego dzieciństwa?

Faktem jednak jest, że Irene nigdy nie została potulną owieczką. Silna psychicznie, ale pełna wątpliwości i do tego wybuchowa, potrafiła walczyć o swoje. Dlatego podążanie drogą wyznaczoną przez Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, chociaż ostatecznie była to jej własna decyzja, nie przychodziło jej łatwo. Ponadto był to czas, kiedy wielożeństwo oficjalnie zostało już zakazane, więc taki tryb życia wiązał się z wieloma sankcjami, ciągłymi przeprowadzkami, ukrywaniem swojego statusu. Trudno w takich warunkach mówić o szczęśliwym małżeństwie. W dodatku z czasem Irene musiała dzielić się swoim mężem nie tylko z jego pierwszą żoną, ale również z trzecią, czwartą… i kolejnymi. Dzieci też przybywało, a poważne komplikacje zdrowotne i pogarszająca się z każdym kolejnym rokiem sytuacja materialna ogarnięcia tej gromadki nie ułatwiały.

Wyobraźcie sobie tylko – nie mieć się w co ubrać na ślub własnego męża!

Teraz Irene ma męża, dla którego jest jedną jedyną i którym nie musi się dzielić. Prowadziła ją jednak do tego bardzo długa i żmudna droga, w której wspierał ją jej buntowniczy charakter i okazywane nawet w irytacji i wzburzeniu poczucie humoru. Dlatego też „Żonę mormona” czyta się z zapartym tchem, z odrobiną przerażenia, ale i podziwu jednocześnie. To bardzo barwny i żywy obraz tego, że można robić coś bardzo szczerze, a jednocześnie dochodzić do wniosku, że się myliło. To obraz zaciętej walki zaszczepionych w dzieciństwie przekonań z pragnieniami, których się nie jest nawet do końca pewnych. I zwyczajny obraz niezwyczajnej społeczności, wyrosłej z religijnych przekonań i bez reszty im podporządkowanej.

Wbrew pozorom jednak, to nie jest studium o religii mormonów. To ledwie wycinek, na podstawie którego nie odważyłabym się wydawać zbyt daleko idących opinii – chociaż nie zaprzeczę, że wielokrotnie komentarz nasuwa się mimowolnie. Rzecz jednak w tym, że każdy kij ma dwa końce. Irene Spencer odsłoniła ten, który najczęściej zakopany jest głęboko w ziemi.

Magdalena Wiśniewska

Wszystkie cytaty za: "Żona mormona", Irene Spencer, Świat Książki, Warszawa 2012.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (102)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 25
Kasia_B | 2019-07-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2019

czyta się jednym tchem, fantastyczna lektura na urlop

książek: 209
Titka Brak | 2019-05-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2019

Zawsze będzie mnie zadziwiać jak ludzie mogą godzić się z własnej woli na takie życie. A do tego uczą swoje dzieci zachowania, które zaowocuje takim samym losem...
Co do samej książki - bardzo dobra. Wciągająca, dobrze napisana, ciekawym językiem. Jedyne czego mi brakowało, to więcej siły w samej bohaterce. Przykro było czytać o jej losach.

książek: 1071
Gutka | 2019-04-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Rewelacyjna

książek: 450
kitek8844 | 2019-03-13
Na półkach: Przeczytane

13/2019. 10/10. Znaleziona przez przypadek w bibliotece na dziale autobiografia wstrzasla Mna konkretnie. Ja rozumiem bohaterkę że w wieku maloletnim nie umiała podjąć dobrej decyzji co do swojego życia ale dalszych decyzji głownej bohaterki po 15 latach bycia z varlanem nie rozumiem. W ciążę zachodzila bo jej seksu brakowało?! Paranoja skoro nie miała oparcia w mężu który nie dość ze nie umial dać rodzinie odpowiednich warunków bycia to nie wspierał jej. Nie był ani do tym mężem ani ojcem a ta religia to jest jakaś paranoja. Niby wszystko trzeba szanować rozumiec ale tego nie potrafię. Podziwiam główna bohaterkę za to jak sobie poradziła w życiu z nim i zarówno po tym. Jak on umarł zwłaszcza z taką ilością dzieci wnuków.

książek: 250
Badylarka | 2019-01-29
Na półkach: Przeczytane

Kiedyś uczestniczyłam w spotkaniu z mormonami, czyli członkami Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich założonego w I połowie XIX w. m. in. przez Józefa Smitha, uznawanego przez mormonów za proroka. Byłam ciekawa, czy z kobiecego punktu widzenia jest równie różowo, jak zwykli to opowiadać mężczyźni. Dlatego "Żona Mormona" Irene Spencer pojawiła się w mojej biblioteczce kilka lat temu. To książka, nad którą nie da się przejść obojętnie.

Irene Spencer przez 28 lat była żoną mormońskiego fundamentalisty, który założył sobie, że będzie miał 7 żon i 50 dzieci. W rezultacie dożył 51 lat i w tym czasie ożenił się 10 razy oraz spłodził 29 córek i 29 synów. Irene była jego drugą żoną.
Wychowała się w poligamicznej rodzinie mormońskich fundamentalistów, więc nie wyobrażała sobie innego życia. Wbrew opinii swej matki poślubiła Verlana, będąc - zgodnie z prawem amerykańskim - osobą niepełnoletnią. Początkowy okres małżeństwa oboje musieli ukrywać, by Verlan nie miał problemów z...

książek: 739
Renata | 2018-12-03
Przeczytana: 03 grudnia 2018

Jestem przerażona tym jak silna jest moc prania mózgu. Nie wiem co powiedzieć na temat tej ksiązki. Tu się nie da w dwóch słowach. Życie w układzie poligamistów, dzielenie się mężem, rodzenie dzieci dla chwały .... to sie w głowie nie mieści. Warto przeczytać tą ksiązkę by dowiedzieć się jak to wygląda od wewnątrz.

książek: 1521
Agnes73 | 2018-08-18

Cóż mogę powiedzieć, starałam się naprawdę, lecz w połowie książki już po prostu nie mogłam tego czytać. Nie wiem czego się spodziewałam po tej książce, ale na pewno nie tego co otrzymałam. Zwyczajnie zmęczyła mnie ta naiwność i monotonia.

książek: 298
dzieciologia | 2018-07-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Słabo, mocno słabo - nudna pozycja i tyle.

książek: 87
b_mol | 2018-04-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 kwietnia 2018

Nie przypadła mi do gustu.
W 1/3 się poddałem, bo ileż można robić podobnych błędów w życiu i wszystko zwalać na 'wolę Boga'...
No ale jako książka typu 'ku przestrodze' czemu nie.

książek: 136
annlynn_ | 2017-12-29
Przeczytana: 28 grudnia 2017

Książka należy do autobiografii, które na długo pozostaną w mojej pamięci. Opowiada historię Irene Spencer, jednej z dziesięciu żon jej mormońskiego partnera. Historia ta nie należy do łatwych, aczkolwiek przyjemnie się ją czyta. Napisana jest prostym językiem, przez co czułam się jeszcze bardziej związana z główną bohaterką. Czytając ją czułam się tak, jakby przyjaciółka opowiadała mi swoją historię, która jest nie do pomyślenia dla większości ludzi żyjących obecnie na świecie.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd