Imperium ciszy

Tłumaczenie: Jerzy Moderski
Cykl: Pożeracz słońc (tom 1)
Wydawnictwo: Rebis
7,05 (21 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
5
7
7
6
3
5
2
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Empire of Silence
data wydania
ISBN
9788380625068
liczba stron
724
słowa kluczowe
space opera, gladiator, obcy
język
polski

Galaktyczny rozmach i genialna wizja bohatera-tyrana w kosmosie - pierwszy tom nowej serii science fiction "Pożeracz Słońc". Ludzkość ma go za bohatera: człowieka, który zmiótł z nieba ostatnich obcych, Cielcinów. Oni uważają go za potwora: diabła, który zniszczył słońce, przy okazji unicestwiając miliony istnień. Ale Hadrian nie był bohaterem ani potworem. Nie był nawet żołnierzem. Uciekając...

Galaktyczny rozmach i genialna wizja bohatera-tyrana w kosmosie - pierwszy tom nowej serii science fiction "Pożeracz Słońc".

Ludzkość ma go za bohatera: człowieka, który zmiótł z nieba ostatnich obcych, Cielcinów. Oni uważają go za potwora: diabła, który zniszczył słońce, przy okazji unicestwiając miliony istnień.
Ale Hadrian nie był bohaterem ani potworem. Nie był nawet żołnierzem.
Uciekając przed ojcem i przyszłością w Świętym Zakonie Terrańskim, jaką ten dla niego zaplanował, przypadkiem znalazł się na niewłaściwej planecie, w zapadłym zakątku galaktyki. Zdany na własne siły, był zmuszony walczyć na arenie jako gladiator. A gdy w końcu trafił na dwór lokalnego lorda, musiał radzić sobie w nie mniej niebezpiecznej sieci intryg i układów.
Tak wkroczywszy na ścieżkę swego przeznaczenia, walczył w wojnie, którą nie on rozpoczął, dla Imperium, którego nie kochał, przeciwko wrogom, których nigdy nie pojął.

"Imperium Ciszy celebruje całą radość i czysty entuzjazm space opery w starym stylu"
SFFworld.com

 

źródło opisu: Rebis, 2019

źródło okładki: materiały wydawcy

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (14)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1783
gumiak | 2019-10-20
Na półkach: Przeczytane

Z Diuną to ma tyle wspólnego co syrenka z ferrari. W zasadzie wszystko w tej książce to kalki z innych powieści i filmów. Przez pierwszą połowę to jakbym czytał Gladiatora Scott'a. Takie sobie YA z ambicjami na space operę. A jadnak ma coś wspólnego z Diuną - rozmiar :P

książek: 4326
eR_ | 2019-10-17
Przeczytana: 17 października 2019

Trafiłem na powieść, która swoim rozmachem przywodzi na myśl „Diunę” Herberta. Tak przynajmniej twierdzą reklamy książki. Jak wiadomo, bez reklamy nie da się niczego sprzedać, ale czy jest w tym stwierdzeniu chociaż trochę prawdy? Dlatego z chęcią sięgnąłem po tą publikację, zwłaszcza że sama powieść jest słusznych rozmiarów, a to prawie zawsze skłania mnie do lektury. Oprócz samej treści – rzecz jasna.
O książce możemy dowiedzieć się że:
Ludzkość ma go za bohatera: człowieka, który zmiótł z nieba ostatnich obcych, Cielcinów. Oni uważają go za potwora: diabła, który zniszczył słońce, przy okazji unicestwiając miliony istnień. Ale Hadrian nie był bohaterem ani potworem. Nie był nawet żołnierzem. Uciekając przed ojcem i przyszłością w Świętym Zakonie Terrańskim, jaką ten dla niego zaplanował, przypadkiem znalazł się na niewłaściwej planecie, w zapadłym zakątku galaktyki. Zdany na własne siły, był zmuszony walczyć na arenie jako gladiator. A gdy w końcu trafił na dwór lokalnego lorda,...

książek: 166
SFsince2018 | 2019-10-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 października 2019

Na pierwszych kartach powieści Ruocchio czytelnik doznaje dużego szoku. Otóż główny bohater Hadrian Marlowe wita się z nim siedząc w celi więziennej, gdzie w oczekiwaniu na egzekucję postanawia spisać historię swego życia. Nie dowiadujemy się bezpośrednio, co stało się powodem jego uwięzienia, lecz w miarę zagłębiania się w fabułę dzieła przekonujemy się, iż w przeszłości dokonał wspaniałych czynów, jak i dopuścił się przerażających zbrodni, za które otrzymał przydomek „Pożeracza słońc” - „Nawet teraz, po tylu stuleciach, tylu rzeziach, po śmierci jednego słońca i wybiciu całego gatunku, po całym dobru i złu, jakiego się dopuściłem, i jakie uczyniono w moim imieniu oraz w imię rodzaju ludzkiego, ta właśnie chwila zdaje się prawdziwa” (s. 574).
Niestety książka nie należy do najłatwiejszych w odbiorze. Nie brak tu długich opisów i dialogów, które nie wnoszą wiele do rozwoju fabuły. Również główny bohater ukazany został jako nudny, melancholijny i niezdecydowany młody arystokrata,...

książek: 2765
Kasia b | 2019-10-09
Na półkach: Przeczytane

Rozbudowana space opera nieco w stylu Gwiezdnych Wojen. Wizja imperium wyraźnie inspirowana kulturą starożytnego Rzymu, gdzie mimo podbojów licznych planet i gwiazd dalej toczą si barbarzyńskie walki gladiatorów, a głównym wyznacznikiem powszechnej prawdy i prawa jest jedyna legalna, wszechwiedząca religia. A właściwie - jej kapłani.
Wciągająca i wybitnie wielowątkowa, pełna wartkiej i zaskakującej akcji, barwnych bohaterów i plastycznych opisów niezwykłych obcych Światów i ich mieszkańców. Brakuje tylko choćby szczypty humoru.

książek: 1473
LordVaderJunior | 2019-09-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Gdybym miał jednym zdaniem opisać zawartość tego dosyć grubego tomiszcza, to powiedziałbym za narratorem gry Baldur's Gate - "Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę'. Książka zaczyna się przedstawieniem bohatera, a kończy u progu wyprawy u boku drużyny złożonej z postaci poznanych na kolejnych kartach. Oczywiście treści jest dużo więcej, w końcu 700 stron to nie byle co. Ponieważ książka jest początkiem większej całości, więc jak to na początku poznajemy świat, a w zasadzie wielość światów, poznajemy ludzi, technikę i wiele, wiele więcej tego co niesie rasowa SF. Wydawca atakuje nas ostro z okładki książki: Rozmach na miarę Diuny. Przyznam że nie lubię tego typu zagrywek, bo pierwsze moje skojarzenie jest takie, że ktoś chce się przejechać na plecach innego kogoś, kto już coś znaczy. W przypadku Diuny, to jak podczepienie się do lokomotywy. Przyznać trzeba że jest rozmach. tego nie można autorowi odebrać. Ale porównanie do Diuny spowodowało, że przez połowę książki...

książek: 605
Kamila | 2019-09-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Kiedy myślimy o wojnie i jej okropnościach, wyobrażamy sobie, że najgorsze dzieje się na polu bitwy, w zamęcie i ogniu. Nieprawda. Okropności dokonują się za sprawą cichych ludzi siedzących w salach rady nad kryształowymi szklankami chłodnej wody. Dziwnych, małych ludzi o spopielałych sercach. Bez pasji, bez nadziei… bez niczego.”

„Imperium Ciszy” autorstwa Christophera Ruocchio to pierwsza część nowej serii „Pożeracz Słońc”. Książka jest reklamowana jako połączenie rozmachu „Diuny” z klimatem „Imienia Wiatru”. Zwykle nie lubię takich porównań książek, bo rzadko się sprawdzają, ale tu czekało mnie miłe zaskoczenie.

Na początku książki poznajemy Hadriana Marlowe’a, który zasłużył sobie na reputację zarówno zbawcy ludzkości jak i tyrana oraz potwora. Obecnie jest on zamknięty w celi i spisuje historię swego życia, którą poznajemy od samego początku, gdy bohater był młodym mężczyzną, palatynem, synem archona dochodowej planety Delos. W pierwszym tomie nie spodziewajcie się...

książek: 5830
Wkp | 2019-09-21
Na półkach: Przeczytane, Współpraca

BOHATER Z PRZYPADKU

Skłamałbym, jeśli powiedziałbym, że „Diuna” należy do moich ulubionych książek. Tę lekturę albo kocha się, albo nienawidzi, a ja pokochać jej nie zdołałem. Dlatego to nie porównanie niniejszej powieści do opus magnum Franka Herberta, ani też „Imienia wiatru”, którego jak dotąd nie miałem w rękach, przekonały mnie do sięgnięcia po „Imperium ciszy”. Co zatem? Rzecz jakże prozaiczna: opis. Zabrzmiał ciekawie, zachęcił, solidna ilość stron tomiszcza też nastrajała optymistycznie… I nie zawiodłem się. Nie oczekiwałem co prawda wielkiej lektury, ot rozrywki na jakimś przyzwoitym poziomie, przy której mógłbym rozerwać się dłuższy czas, popodziwiać jakieś spektakularne rzeczy i nie zaciskać zębów z powodu prostackiego stylu. I dokładnie to otrzymałem, na dodatek nawet lepiej napisane, niż się spodziewałem.

Poznajcie Hadriana Marlowe’a, którego podczas wojny z Cielcinami, kosmitami, którzy zaatakowali niezliczone światy, mordując miliardy istot a kolejne zmieniając w...

książek: 453
czyta_bo_lubi | 2019-09-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Imperium ciszy to taka mocna 7. 8 daję za pomysł, język, ogrom stworzonego świata oraz wyobraźnię. 6 daję za wykonanie.

Jak na debiut, Imperium ciszy jest bardzo imponujące. Jednak narracja pierwszoosobowa niesie za sobą pewne ryzyko. Jeżeli główny bohater nie będzie interesujący to nawet rewelacyjnie wykreowany świat i stworzona historia nie będą tak dobrze funkcjonować.
Pod pewnymi względami Imperium ciszy można porównać do Imienia wiatru. Jednak Hadrian - główny bohater Imperium ciszy nie ma (jeszcze) tej charyzmy co Kvothe. Bohater Imienia wiatru dźwiga na swoich barkach dobrą historię i działa to zwłaszcza w I tomie cudownie.
Czytając Imperium ciszy niekiedy czułem zmęczenie Hadrianem, mimo że historia była ciekawa, a wykreowany świat ogromny i budzący podziw. Liczę, że w II tomie autor ciekawiej pokaże rozwój Hadriana. W końcu na samym początku powieści, gdy bohater wspomina swoje fikcyjne losy jest budzącym podziw i grozę znanym we wszechświecie zbawcą lub dla innych...

książek: 2621
Matylda Saresta | 2019-09-09
Na półkach: Przeczytane

Skretyniały, jęczący i popełniający błędy na każdym kroku główny bohater nijak się ma do prawdziwego faceta z Imienia wiatru.

Jednak dam mu szansę i przeczytam tom drugi, ponieważ sama historia i klimat potrafiła mnie urzec.

Kolejnym minusem są długie przegadania w trakcie dialogów - nie lubię bardzo takiej narracyjnej taktyki, bo wybija mnie z rytmu rozmowy.

Pomysł super, ocena właśnie za to.

książek: 229
Heather | 2019-09-08
Na półkach: Przeczytane

Dla ludzkości był bohaterem. Dla nich był diabłem. Zatracił się w ocenach zapominając kim jest tak naprawdę. Bohaterem-tyranem w kosmosie.

Znacie ten stna, kiedy patrzycie na jakąś książkę i po prostu wiecie, że musicie ją przeczytać? U mnie nie jest to zjawisko częste, więc kiedy się pojawia - zawsze się poddaje. Tak było z "Imperium ciszy" lekturą, która bardzo odbiega od książek które zazwyczaj czytam a jednak coś podpowiadało mi, że nie będę żałować wyboru. Sięgnęłam więc po pierwszym tom serii Christophera Ruocchio i mogę napisać tylko jedno - nie mogę doczekać się kontynuacji.

Klasyczna literatura science fiction rozbudowana dzięki widocznej sporej wyobraźni autora zabrała mnie w fascynującą podróż przez światy, których nigdy wcześniej nie poznałam. W rękach Ruocchio przestrzeń kosmiczna nabrała nowych, pełnowymiarowych kształtów, pojawiły się nieodkryte planety z w pełni wykreowanymi ich konstrukcjami. Autor nie zapomniał o niczym: stworzył nowe kultury, języki, religie...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Christopher Ruocchio – nowa gwiazda na firmamencie światowej SF [WYWIAD]

Jak sam mówi, jego książka to list miłosny do klasyki SF, a do stworzenia postaci głównego bohatera zainspirował go Luke Skywalker z „Gwiezdnych wojen”. Poznajcie Christophera Ruocchio, którego debiutancka powieść „Imperium ciszy” otwiera cykl Pożeracz Słońc.


więcej
Patronaty tygodnia (02-08.09.2019)

Wrzesień to, owszem, żółknące liście i niższa temperatura, lecz także obfitość premier książkowych. Na ten miesiąc wydawcy planują całkiem sporo nowości, które pomogą nam przetrwać jesień. Oto pierwsze z nich – te książki z pieczątką naszego patronatu znajdziecie na półkach księgarni już w tym tygodniu.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd