Córka opiekuna wspomnień

Wydawnictwo: Videograf II
6,8 (742 ocen i 97 opinii) Zobacz oceny
10
41
9
70
8
104
7
261
6
120
5
92
4
17
3
27
2
5
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Memory keeper's daughter
data wydania
ISBN
978-83-7183-452-3
liczba stron
464
słowa kluczowe
powieść amerykańska, 21w
język
polski
dodała
mad28

Jedna decyzja podjęta w chwili szoku nieodwracalnie zmienia życie kilku osób. Między członkami jednej rodziny wznosi mury chłodu i niezrozumienia, drugą tworzy i jej życie nasyca sensem. Kim Edwards napisała głęboko wzruszającą powieść o wyrzutach sumienia, których nie można zgasić, o miłości, która zamiera i o szczęściu, do którego każdy ma prawo, także jeśli jest inny.

 

Brak materiałów.
książek: 135
Agata | 2017-03-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 marca 2017

Ciekawy tytuł. Ciekawy opis. Ciekawy pomysł. Tematyka również ciekawa.
Jednak czegoś zabrakło, a może... czegoś było za dużo?

Po przeczytaniu opisu oraz kilku recenzji uznałam, że jest to książka o upośledzonej dziewczynce, która rozkochała w sobie przybraną matkę i cała akcja będzie toczyła się wokół tego jednego, głównego wątku. Tak się nie stało.

Powieść ta opisuje perypetie nie tej dziewczynki, a całej rodziny państwa Henry (czyli biologicznych rodziców oraz brata chorej Phoebe) oraz życie jej przybranej matki Caroline Gill. Temat, który miał być przewodnim, jest tylko dodatkiem- i tu jest główny minus. Czekamy na opowieść z życia Phoebe, tymczasem otrzymujemy zdawkowe informacje, że po trzydziestu stronach od kolejnego rozdziału, dziewczynka gra w koszykówkę- kiepsko, tym bardziej, że książka do krótkich nie należy, a ponadto opis przeżyć wewnętrznych i szczegółowe życie codzienne innych bohaterów jest tu przedstawione zdecydowanie bardziej bogato.

Ostatecznie akcja pozostaje nierozwiązana, choć wydaje mi się, że po prostu autorka nie miała pomysłu, jak tę książkę zakończyć. Dlaczego? Ostatnie rozdziały to wycinki z życia, krótkie epizody z kolejnych lat, niekoniecznie sklejające się w całość- co na myśl przyszło, to zostało na papierze.
Brak spójności, brak sensu. Bohater naprawia kran, za dwie strony już nie żyje i okazuje się, że o ile w pierwszych rozdziałach przez 70 stron mamy opis jednego dnia, tak tu- w przeciągu dwóch stron, opis co najmniej półtorej roku.

Akcja jest w pewnych momentach ciekawa, w pewnych już monotonna, dłuży się i nudzi. Co ciekawe, poruszane jest mnóstwo wątków i każdy z nich rozwiewa się gdzieś bardzo szybko. Za dużo tu chaosu, za dużo opisów nie tego, czym czytelnik jest zainteresowany, sięgając po tę pozycję.

Ostatecznie daję ocenę dobrą, bo wierzę w samą ideę tej powieści- zrozumienie dla ludzi upośledzonych, zrozumienie bólu rodziny, żyjącej sfałszowaną śmiercią dziecka, które tak naprawdę żyje, rozterkami w małżeństwie, konfliktem pokoleń, odwagą przybranych rodziców.

Mogło to być coś niesamowitego, niestety jest średnie.
Dla zabicia czasu- polecam, ale jeżeli ktoś nastawi się na czytanie czegoś z "górnej półki" i "niecodziennej tematyki"- to nie ta pozycja, zdecydowanie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wirus Ebola w Helsinkach

Nie mogę z czystym sumieniem zarekomendować jako arcydzieło, ale skoro tak rzadko wpadają w rękę książki fińskich autorów? I skoro dało się obejrzeć z...

zgłoś błąd zgłoś błąd