Pocztówki z Amsterdamu

Cykl: Do jutra w Amsterdamie (tom 2)
Wydawnictwo: Edipresse
7,11 (27 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
1
8
6
7
7
6
4
5
1
4
0
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
język
polski
dodał
aleqsia

Kiedy kończy się miłość, która miała być na zawsze, Agnieszka szuka schronienia w ciepłym i bezpiecznym rodzinnym domu. Powoli stara się oswoić rzeczywistość w Drawnie, sennym miasteczku na Pojezierzu Pomorskim. Wraca do pracy w redakcji miejscowej gazety, odnawia stare przyjaźnie i na nowo odkrywa miejsca z przeszłości. Sielankowy spokój małej miejscowości nad pięknym jeziorem Zgubie okazuje...

Kiedy kończy się miłość, która miała być na zawsze, Agnieszka szuka schronienia w ciepłym i bezpiecznym rodzinnym domu. Powoli stara się oswoić rzeczywistość w Drawnie, sennym miasteczku na Pojezierzu Pomorskim. Wraca do pracy w redakcji miejscowej gazety, odnawia stare przyjaźnie i na nowo odkrywa miejsca z przeszłości. Sielankowy spokój małej miejscowości nad pięknym jeziorem Zgubie okazuje się jednak pozorny. Agnieszka przez przypadek odkrywa skrzętnie skrywaną tajemnicę jednego z miejscowych prominentów. W tropieniu afery pomaga jej Johan, Holender o polskich korzeniach, romantyczny właściciel ukrytej wśród pomorskich lasów i jezior Wyspy Czarnego Łabędzia. Czy Agnieszka odnajdzie szczęście w Polsce? Czy będzie umiała zapomnieć o Holandii? I kto jest nadawcą tajemniczych pocztówek z Amsterdamu, które przypominają jej o najpiękniejszych chwilach w mieście tysiąca mostów i kanałów? Ciepła, refleksyjna, optymistyczna opowieść o prostych wartościach, które bez względu na miejsce i czas przypominają nam, jak mądrze żyć. Kontynuacja debiutanckiej powieści ''Do jutra w Amsterdamie“.

 

źródło opisu: Edipresse

źródło okładki: Edipresse

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Alicja książek: 549

Mary Sue wraca do domu

„Do jutra w Amsterdamie” Agnieszki Zakrzewskiej pozostawiło czytelników i czytelniczki z lekką goryczą na ustach. Z jednej strony cieszyło, że powieść nie zakończyła się oczywistym happy endem, z drugiej jednak nazbyt emocjonalna decyzja protagonistki historii o opuszczeniu Holandii wydała się przesadzona. Co przynoszą odbiorcom „Pocztówki z Amsterdamu”?

Okładka „Pocztówek z Amsterdamu” jest równie urokliwa, co „Do jutra w Amsterdamie” i przedstawia piękną dziewczynę ubraną w pastele na zblurowanym tle spokojnej miejskiej ulicy. Nie zabrakło błękitu, różu, grochów, tiulu i sumiennie ułożonych w fale włosów. Po raz kolejny komunikat gatunkowy jest więc jasny, co wysoko sobie cenię, bo ułatwia mi odnajdywanie się w lekturach.

Po miłosnym zawodzie Agnieszka mogła schronić się tylko w jednym miejscu – domu. Rodzinne Drawno przyjmuje ją ciepło, choć ludzie z dystansem przyglądają się jej rosnącemu brzuchowi, gdy w pobliżu nie widać ojca. Kobieta wraca do pracy w lokalnej gazecie, odnawia stare przyjaźnie, zawiera nowe relacje i wplątuje się w kolejną parakryminalną intrygę. Mimo bardzo napiętego grafiku myślami wciąż powraca do pozostawionego w Holandii kochanka. Procesu zapominania nie ułatwiają rozwijająca się ciąża oraz pozbawione podpisu nadawcy pocztówki z zakątków Amsterdamu. Czy Agnieszka odnajdzie szczęście w ramionach nowego holenderskiego znajomego – romantycznego Johana? A może relacja ze Stijnem to jeszcze niezupełnie stracona sprawa?

W moich oczach ucieczka to...

„Do jutra w Amsterdamie” Agnieszki Zakrzewskiej pozostawiło czytelników i czytelniczki z lekką goryczą na ustach. Z jednej strony cieszyło, że powieść nie zakończyła się oczywistym happy endem, z drugiej jednak nazbyt emocjonalna decyzja protagonistki historii o opuszczeniu Holandii wydała się przesadzona. Co przynoszą odbiorcom „Pocztówki z Amsterdamu”?

Okładka „Pocztówek z Amsterdamu” jest równie urokliwa, co „Do jutra w Amsterdamie” i przedstawia piękną dziewczynę ubraną w pastele na zblurowanym tle spokojnej miejskiej ulicy. Nie zabrakło błękitu, różu, grochów, tiulu i sumiennie ułożonych w fale włosów. Po raz kolejny komunikat gatunkowy jest więc jasny, co wysoko sobie cenię, bo ułatwia mi odnajdywanie się w lekturach.

Po miłosnym zawodzie Agnieszka mogła schronić się tylko w jednym miejscu – domu. Rodzinne Drawno przyjmuje ją ciepło, choć ludzie z dystansem przyglądają się jej rosnącemu brzuchowi, gdy w pobliżu nie widać ojca. Kobieta wraca do pracy w lokalnej gazecie, odnawia stare przyjaźnie, zawiera nowe relacje i wplątuje się w kolejną parakryminalną intrygę. Mimo bardzo napiętego grafiku myślami wciąż powraca do pozostawionego w Holandii kochanka. Procesu zapominania nie ułatwiają rozwijająca się ciąża oraz pozbawione podpisu nadawcy pocztówki z zakątków Amsterdamu. Czy Agnieszka odnajdzie szczęście w ramionach nowego holenderskiego znajomego – romantycznego Johana? A może relacja ze Stijnem to jeszcze niezupełnie stracona sprawa?

W moich oczach ucieczka to najprostsze i najbardziej tchórzliwe rozwiązanie. Najtrudniej (i najdojrzalej) jest stanąć naprzeciwko drugiej osoby lub problemu, pozwalając na konfrontację – rozmowę, wyjaśnienie, zrozumienie. Już sam punkt wyjścia dla „Pocztówek z Amsterdamu” był więc dla mnie frustrujący. Agnieszka bowiem nie tylko podkuliła ogon i uciekła, ale też zerwała ze Stijnem wszelki kontakt i nie podjęła go nawet wtedy, kiedy pierwsze emocje opadły. W drugim tomie tej historii czytelnik długo musi czekać na podjęcie problemów z pierwszej odsłony cyklu. Protagonistka angażuje się w nowe-stare życie i z irytującym uporem odsuwa w czasie to, na co większość odbiorców najpewniej czeka – wyjaśnienie wątku holenderskiego kochanka i jego zachowania. Jeżeli więc ktoś liczył na faktyczną kontynuację problemów z „Do jutra w Amsterdamie”, to już na wstępie może czuć się sfrustrowany.

Oczywiście odwlekanie rozwiązania to w tekstach kultury stara i dobrze znana praktyka, która buduje napięcie i winduje oczekiwania. Sęk w tym, że sprawdza się jedynie wtedy, gdy książka czy film mają coś innego do zaoferowania. Niestety, w tym przypadku miałam wrażenie, że historia niesamowicie się ciągnie i jest do granic możliwości rozwleczona. Nowe perypetie Agnieszki podkreśliły też jej i tak już wyraźny marysuizm. Z protagonistką tego cyklu jest trochę tak jak ze Stanami Zjednoczonymi – kiedy dochodzi do kosmicznej inwazji, od razu wiadomo, na jaki kraj padnie. Tutaj, kiedy w okolicy pojawia się jakiś większy konflikt czy dochodzi do złamania prawa, wiadomo, że w rzecz zamieszana będzie Agnieszka.

Autorka po raz kolejny łapie za ogon zbyt wiele srok, nie poświęcając namnożonym wątkom zbyt wiele uwagi. Z tego powodu są więc one nakreślone pobieżnie, nierzadko z wykorzystaniem sztampowych lub najprostszych rozwiązań. To jednak niejedyny kontynuowany ani nawet największy problem powieści Zakrzewskiej. Tak jak poprzednio, i tutaj irytuje główna bohaterka, której umysł jest chyba jeszcze ciaśniejszy niż w poprzednim tomie. Książka aż pęka od stereotypów i krzywdzących osądów. Raz jeszcze na arenę wkracza też archetyp zawistnej koleżanki z pracy, przypominając o największej bolączce obyczajowej literatury „dla kobiet”, czyli nadreprezentacji kobiecych relacji opartych na negatywnych emocjach i rywalizacji. Większa jest szansa, że powieściowa bohaterka spotka na swojej drodze wredne, gotowe zrujnować jej życie babsko, niż nową kumpelę.

W „Pocztówkach z Amsterdamu” nie zaszła też żadna pozytywna zmiana pod względem językowym. Pokusiłabym się wręcz o stwierdzenie, że nienaturalne poetyzowanie zainfekowało jeszcze większą liczbę bohaterów, odbierając im własne sposoby wypowiedzi i rozum. Żebyśmy się zrozumieli – są ludzie, którzy wygłaszają pełne emfazy przemyślenia na porządku dziennym, ale to raczej wyjątki, a nie coś, co spotyka się na szeroką skalę. Prawda? Natrętne relacjonowanie zwrotów akcji – zamiast zaangażowania w nie odbiorców – nie tylko wciąż jest w powieści obecne, ale też bywa odwlekane w czasie, co sprawdza się jeszcze gorzej, bo kompletnie wybija czytelnika z rytmu.

Lekkie lektury z założenia powinny człowieka odprężyć, odcinając od codziennych zmartwień i nadmiaru przemyśleń. Niestety, „Pocztówki z Amsterdamu” pozbawiły mnie resztek energii. Zamiast odpocząć, zmagałam się ze sztucznością świata przedstawionego i nieprzemyślanymi rozwiązaniami formalnymi powieści Agnieszki Zakrzewskiej. Choć seria z pewnością znajdzie swoich zwolenników – jak wszystko – to raczej nie rozkocha w sobie rzeszy czytelników.

Alicja Górska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (107)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 517
Karolina Hajdysz | 2019-01-28
Na półkach: 2019, Przeczytane, Posiadam

To pierwsza książka spod pióra Agnieszki Zakrzewskiej jaką miałam możliwość przeczytać. Szczerze mówiąc obawiałam się czy dobrze robię sięgając po drugi tom bez lektury pierwszego. Przyznaję, że tak naprawdę polubiłam się z treścią dopiero od połowy historii...początek był mało atrakcyjny i nużący, ale później było coraz lepiej 😍. Miałam nadzieję na inny koniec...ale w gruncie rzeczy historia może mieć swój ciąg dalszy...Stijn jeszcze nie wrócił z Paryża...wiele rzeczy może się jeszcze wydarzyć.

Dość lekka, zabawna i sympatyczna historia o dociekliwej kobiecie, która mimo przeżyć z przeszłości wciąż potrafi wziąć własne życie za barki i zawalczyć o siebie. Polubilam strasznie postać Jadwigi i Johana...♥️. Cała masa rodzinnych wspomnień, Holandii, miłości, przyjaźni, a w tle motyw politycznych machlojek.

książek: 482
Katarzyna | 2018-12-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 grudnia 2018

„… Uciekamy od miejsc, ale nie potrafimy ich zapomnieć.
Uciekamy od ludzi, ale nie uwalniamy się od myśli o nich.
Nie uciekaj …”

Pocztówki i listy kojarzą Nam się z czymś przyjemnym. Czujemy, że ktoś o Nas pamięta, chce przekazać coś wartościowego np. informacje co słychać, życzenia, czy pozdrowienia z jakiegoś wyjazdu. Tym razem na pierwszy plan wysuwa się książka Agnieszki Zakrzewskiej.

Autorką powieści jest Agnieszka Zakrzewska. Rocznik 1974. Niedoszły prawnik, a z zamiłowania polonistka. Z wyboru rekruterka. Na emigracji w Królestwie Niderlandów od 2002 roku. Kocha chwile, nie lubi czapki i parasola, ale nigdy bez notatnika w torbie. Zawsze jest gotowa do działania i spełniania swoich marzeń.

Główna bohaterka – Agnieszka liczyła na wielką miłość, ta niestety skończyła się dość szybko. Kobieta pragnie odnaleźć schronienie w ciepłym i bezpiecznym domu. Rzeczywistość i otoczenie Drawna, sennego miasteczka na Pojezierzu Pomorskim różni się od ukochanego Amsterdamu. Agnieszka...

książek: 582
Książki_takie_jak_my | 2019-03-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 marca 2019

„To sukces weryfikuje przyjaźń. Klęska tylko ją umacnia.”

„Pocztówki z Amsterdamu” to kontynuacja „Do jutra w Amsterdamie”, czyli debiutanckiej powieści Agnieszki Zakrzewskiej, która bardzo przypadła mi do gustu.

W kontynuacji cyklu śledzimy dalsze perypetie głównej bohaterki, które nie są zbyt udane. Życie boleśnie zweryfikowało jej marzenia i sprowadziło ją na ziemię z krainy marzeń. Wielka miłość okazała się wielką klapą a Agnieszka znowu pragnie ciepła, stabilizacji i bezpieczeństwa.

Kobieta próbuje odnaleźć się w nowym miejscu, które w niczym nie przypomina jej ukochanego Amsterdamu. I chociaż jej serce zostało tam, to ciało i umysł muszą przystosować się do nowych realiów. Drawno, czyli małe miasteczko na Pojezierzu Pomorskim wygląda na dosyć spokojne. Jak mylne będzie to wrażenie, gdy szum jeziora nie okaże się tak bezpieczny i kojący, na jaki wygląda…

Agnieszka zaczyna się interesować tajemnicami miasteczka, które zdaje się skrywać wiele sekretów. Taka niewielka...

książek: 605
kruczek | 2018-12-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Moja opinia:

Pocztówki z Amsterdamu to niesamowicie wciągająca i trzymająca w elektryzującym uniesieniu historia, która swoją premierę miała 14 listopada 2018 roku za pośrednictwem Wydawnictwa Edipresse Książki.

Autorką tej powieści jest Agnieszka Zakrzewska - współczesna, polska pisarka powieści obyczajowych, która zadebiutowała na scenie twórczej książką Do jutra w Amsterdamie. Jej styl jest lekki, wyrazisty oraz wypełniony fajną nutką pozytywnej energii i niepowtarzalną magią nietuzinkowych emocji. Rozbudza w nas nie tylko czytelniczą wyobraźnię, ale i cząstkę duszy, która wypełnia się garścią miłych wspomnień.

Główną bohaterką tej powieści jest Agnieszka - młoda, szukająca swojego szczęścia na świecie dziewczyna, której serce zostało złamane w pół, a jego największa cząstka wciąż mieszka w ramionach pięknego, pachnącego przygodą Amsterdamu.

Miłość, która miała być tą jedyną i niepowtarzalną. Niespodziewanie, okazała się chwilą, wypełnioną gorzkim smakiem smutku i zapachem...

książek: 188
NIEnaczytana | 2018-12-30

"(...) wszystkie książki po przeczytaniu zwiększają swoją objętość. Między kartkami już na zawsze zostają przemyślenia, refleksje i emocje czytelników. Ich energia niczym zasuszone kwiaty chowa się pośród stronic i wzbogaca każdą kolejną osobę, która zagłębi się w treść lektury".


"Do jutra w Amsterdamie" uważam za bardzo udany debiut Agnieszki Zakrzewskiej. Dlatego z dużą ciekawością sięgnęłam po jego kontynuację. A przyznaję, że autorka pozostawiając czytelnika z TAKIM zakończeniem, mocno podkręciła emocje.

Miało być idealnie. Miłość jak z bajki, wyśniony mężczyzna i nowy start. Ale stało się inaczej... Rozczarowana Agnieszka ucieka z Amsterdamu i wraca do rodzinnego domu. Nie chce rozmawiać ze Stijnem i zataja przed nim fakt, iż oczekuje jego dziecka. Czy kobieta odnajdzie spokój w sennym miasteczku na Pojezierzu Pomorskim? Kim jest tajemniczy nadawca pocztówek, które przypominają jej o życiu w Holandii? Czy uda się jej rozwiązać tajemnicę jednego z miejscowych...

książek: 1137
Maleństwo | 2019-01-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 grudnia 2018

Lubię ciepłe książki. To takie ciepłe bułeczki maślane z powidłami, które ozdabiają moją biblioteczkę. Podczas lektury takich powieści robi się lekko na duszy, świat pięknieje, a wszystkie problemy stają się jakby mniejsze i mniej wyraźne. Problem jest taki, że często granica pomiędzy dobrą, obyczajową powieścią, a kiczem, jest bardzo płynna i zdarza się, że autor - chcąc przypodobać się "babskiej części czytelników - przesadza z tym optymizmem i uczuciami... I wtedy mamy właśnie kicz. Na szczęście "Pocztówki z Amsterdamu" uchroniły się przed takimi zapędami. Autorka stworzyła świetną książkę ku pokrzepieniu babskich serc. Niestety, dopiero podczas lektury zorientowałam się, że jakoś tak brakuje mi pewnych elementów układanki. Zerknęłam do neta i okazało się, że "Pocztówki z Amsterdamu" to kontynuacja powieści "Do jutra w Amsterdamie". Szkoda, że wydawca nigdzie nie umieścił notatki o tym, że to druga część. Na szczęście byłam już tak wciągnięta w losy Agnieszki, że tylko...

książek: 254
Wrocławianka Czyta | 2019-04-23
Przeczytana: 30 stycznia 2019

„Pocztówki z Amsterdamu” zaczynałam kilka razy, aż w końcu się zmusiłam i przeczytałam całą. Nie czytałam pierwszego tomu i nie przeczytam trzeciego.
W kontynuacji cyklu śledzimy dalsze perypetie głównej bohaterki, które nie są zbyt udane. Życie boleśnie zweryfikowało jej marzenia i sprowadziło ją na ziemię z krainy marzeń. Wielka miłość okazała się wielką klapą a Agnieszka znowu pragnie ciepła, stabilizacji i bezpieczeństwa.
Mam wrażenie że zabrakło pomysłu na tę opowieść. Całość jest nudna, nijaka, irytująca i pozbawiona większego sensu. Przez cały czas miałam w głowie, że gdzieś już to czytałam. Schematy, schematy, i jeszcze raz schematy. Chyba po prostu obyczajówki mi się przejadły - nie wiem. Wiem tylko, że dla osób, którym nie przeszkadza rutyna i schemat: nieszczęśliwa miłość, po której trzeba rozpaczać oraz naiwna, a wręcz potwornie głupia główna bohaterka, która czeka na księcia na białym koniu, który zaprowadzi ją do swojego pałacu... Ta książka może okazać się hitem,...

książek: 1560
Kamila | 2019-02-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ostatnio mam zły czas jeśli chodzi o czytanie książek. Stałam się rozkapryszona i wybredna. A może po prostu mój liberalizm co do polskich autorów po prostu się skończył.
„Pocztówki z Amsterdamu” zaczynałam ze 4 razy, aż w końcu się zmusiłam i przeczytałam całą.
Pierwszy tom „Do jutra w Amsterdamie” czytałam. Może ogromną fanką nie byłam, ale podobał mi się.
Kontynuacja pozostawia wiele do życzenia.
Powieść ma dość wysokie opinie i cały czas się zastanawiam za co.
Mam wrażenie że zabrakło pomysłu na tę opowieść. Całość jest nudna, nijaka, irytująca i pozbawiona większego sensu.
Schemat jak wszędzie, zakończenie jak wszędzie. Środka brak.
Nieszczęśliwa miłość po której trzeba rozpaczać. Naiwna i wręcz potwornie głupia główna bohaterka która czeka na księcia na białym koniu który weźmie ją do swojego pałacu z całym zastępem służby gotowej na jej usługi.
Wybaczcie, nie polecam. I tu spuszczę zasłonę milczenia

https://www.instagram.com/p/BuTeObEg_J-/

książek: 28
Dominika | 2018-11-30
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Szczerze mówiąc po sukcesie pierwszej części spodziewałam się dobrze czytającej historii. Moim zdaniem ta książka tylko w połowie opisuje dalsze losy bohaterki. Odniosłam wrażenie, że autorka/postać, która w pierwszej części "Do jutra w Amsterdamie" jest otwartą osobą, tak w tej jest zamknięta i przedstawia zaściankowe poglądy negując i oceniając postęp świata, i nie tylko. Momentami odnosiłam wrażenie jakby to nie była opowieść, ale poradnik i autor chciał się podzielić swoimi "żalami" z czytelnikami. Bardzo męcząca, oceniająca i irytująca lektura.

książek: 12
Barbara | 2018-12-05
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: grudzień 2018

Pierwsza część tej historii, chyba debiut autorki, bardzo mi się podobała, dlatego bez wahania sięgnałam po drugą. Początek trochę się dłużył, potem się wciągnęłam. I nie żałuję, że doczytalam do końca. Fajni, nowi bohaterowie (moja ulubienica Wandzia!) powrót do Polski głównej bohaterki, ale nadal dużo Holandii. Zakończenie super, mam nadzieję, że będzie trzecia część.

zobacz kolejne z 97 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd