kuzo 
Czytam nalogowo od zawsze, choc z postepujacym wiekiem robie sie coraz bardziej wybredna i szkoda mi czasu na ksiazki, ktore mi sie nie podobaja. Od lutego 2018 przeszlam na ebooki - koniec z horrendalnymi kosztami wysylki ksiazek z Polski, czekania na dostawe i uszkodzeniami w transporcie <3 Ciesze sie ogromnie!
kobieta, emigrantka, z pochodzenia lodzianka, status: Czytelniczka, dodała: 9 książek i 17 cytatów, ostatnio widziana 20 minut temu
Teraz czytam

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-02-21 16:00:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Bede do niej wracac, Ebook

Nie dokończyłam - zmieniłam pracę. Mój obecny szef nie jest idiotą. Niewykluczone, że do książki wrócę ;-)

 
2019-02-21 13:31:45

Wydawnictwo Prószynski i S-ka od lat jest dla mnie gwarantem literatury na poziomie, obojętnie o jaki gatunek chodzi, a Maria Nurowska jedną z moich ulubionych autorek i gwarantką dobrego stylu literackiego. Już mnie prawie nie dziwi, że książki ambitne i dobre na lc mają mało czytelników i nie najwyższą ocenę – konieczność zmuszenia mózgu do myślenia nie jest popularna. Nie trzeba też... Wydawnictwo Prószynski i S-ka od lat jest dla mnie gwarantem literatury na poziomie, obojętnie o jaki gatunek chodzi, a Maria Nurowska jedną z moich ulubionych autorek i gwarantką dobrego stylu literackiego. Już mnie prawie nie dziwi, że książki ambitne i dobre na lc mają mało czytelników i nie najwyższą ocenę – konieczność zmuszenia mózgu do myślenia nie jest popularna. Nie trzeba też wypisywać kilkusetstronicowych tomiszczy, żeby napisać książkę, utrwalającą się w pamięci czytelnika. „Pamiętnik znaleziony w Katyniu” ma zaledwie 232 strony, od których nie mogłam się oderwać, tylko 102 czytelników i ocenę niezbyt wysoką – razem z moimi 10 gwiazdkami 7,68. Ta fabularyzowana biografia Janki Lewandowskiej, córki generała Dowbor-Muśnickiego, głównodowodzącego w Powstaniu Wielkopolskim, jedynej kobiety w obozie jenieckim w Kozielsku, zamordowanej w Katyniu w dniu swoich 32 urodzin, naprawdę warta jest przeczytania. Nie wiemy, czy Janka, nazywana przez współwieźniów Matką Boską Kozielską, prowadziła jakieś notatki – książkę napisała autorka w oparciu o autentyczne notatki o niej, znalezione przy zwłokach jej współwięźniów. Przewijają się na przemian dwa wątki – wspomnienia jej męża o niej i jej pamiętnik obozowy. To świadectwo patriotyzmu, solidarności miedzyludzkiej i dowód, że nawet w nieludzkich sytuacjach można być człowiekiem wiernym swojemu sumieniu i przekonaniom.
Koniecznie przeczytac!

pokaż więcej

 
2019-02-19 18:21:45
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Stulecie Winnych (tom 2)
 
2019-02-19 17:21:00
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-02-19 00:05:18
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-02-18 23:06:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Zdrowie

Jestem rozczarowana tą książką. Przepisy wymyślne, pracochłonne i drogie – te polędwiczki nadziewane, faszerowane (będą tańsze od tych zdrobnień?), te pstrągi, cielęcinki (np. duszona w białym winie – ani to dla dzieci ani dla biorących najpopularniejszy lek Metformin, którego połączenie z alkoholem jest niebezpieczne), perliczka w pomarańczach z rozmarynem, wiosenne roladki z indyka z... Jestem rozczarowana tą książką. Przepisy wymyślne, pracochłonne i drogie – te polędwiczki nadziewane, faszerowane (będą tańsze od tych zdrobnień?), te pstrągi, cielęcinki (np. duszona w białym winie – ani to dla dzieci ani dla biorących najpopularniejszy lek Metformin, którego połączenie z alkoholem jest niebezpieczne), perliczka w pomarańczach z rozmarynem, wiosenne roladki z indyka z chutneyem z rabarbaru, kurczak w winie z szałwią (znowu alkohol!) – ludzie, kto ma czas na codzień tak gotować i gdzie znaleźć te dodatki???? A przede wszystkim kogo na to stać?
Warzywa powinny stanowić połowę posiłku przy insulinooporności. Autorki poświęciły surówkom i sałatkom obiadowym 6(!) stron tekstu (z 400 stron książki), na których jest 15 przepisów, czyli szału nie ma. Na plus parę przepisów na pieczywo orkiszowe, własnoręcznie pieczone wrapy, domowej roboty ketchup, jakieś zastępcze chipsy z cieciorki, ale prawdę mówiąc w internecie też znajdę te przepisy, i to w dodatku sprawdzone i z opiniami.

Część teoretyczna ma 48 stron. Jak na osoby zajmujące się zawodowo insulinoopornością wypada ona słabo. Irytuje mnie ciągłe dopatrywanie się winy po stronie pacjenta ze względu na jego niezdrowy tryb życia. A czy ktoś się zastanowił, skąd nagle ta globalna epidemia insulinooporności i cukrzycy? Czy to tylko sprawa odżywiania i braku ruchu (tego nie neguję) czy może też gwałtownego pogorszenia się jakości żywności? Autorki pomijają zupełnie ten aspekt i nie propagują nieprzetworzonej żywności, najlepiej eko, jeżeli to możliwe.
Wprawdzie jest wzmianka, że lepsze są produkty świeże, ale w przepisach pojawiają się już konserwy, pozbawione wielu enzymów, witamin i in. wartości odżywczych. Zalecają też pieczenie w rękawie foliowym - praktyczne, ale cholernie niezdrowe. Mikroplastyk znajdujemy już w moczu nie tylko pacjentów dorosłych, ale i niemowląt - z zabawek, które biorą do ust i z plastikowych butelek ze smoczkiem (bo lekkie i nietłukące w przeciwieństwie do szklanych). A potem dziwimy się, że komórki naszego ciała sa tak obciążone różnymi toksynami i tak zakwaszone, że nie są w stanie przyjać insuliny!
Za mało podkreślone są przyczyny genetyczne i to, jak je rozpoznać. W ogóle nie wspomniany jest fakt, że czynnikiem aktywującym te geny moze być jednorazowy szok – śmierć kogos bliskiego albo inne szokujace wydarzenie, jak też mobbing w pracy (mowy nie ma, jak się przed nim bronić, jak rozwiązać tę sytuację) – cały czas autorki szukają przyczyn w pacjencie („czym się stresujemy” – co to za słownictwo? My się stresujemy czy inni nas stresują?).
Ogólnie książka dla mnie wypadła słabiej niż książka Anny Powierzy „Insulinooporność i co dalej?” która - choć napisana przez aktorkę, a nie dietetyczkę, i nieco chaotyczna w strukturze, jest u mnie częściej w użyciu niż ta książka specjalistek.

pokaż więcej

 
2019-02-18 17:17:08
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-02-18 16:45:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Bede do niej wracac, Ebook, Religia

Hołownia w tej książce przeszedł samego siebie – wprawdzie zawsze pisał emocjonalnie i „z pazurem”, ale tylu kapitalnych zwrotów i porównań nie spotkałam dotąd w żadnym z jego dzieł. Wbrew tytułowi nie ogranicza sie też tylko do zwierząt, ale porusza cały system ekologiczny w świetle nauki katolickiej, Pisma Świętego i jego, Hołowni, punktu widzenia. Sam od dłuższego czasu wegetarianin, nie... Hołownia w tej książce przeszedł samego siebie – wprawdzie zawsze pisał emocjonalnie i „z pazurem”, ale tylu kapitalnych zwrotów i porównań nie spotkałam dotąd w żadnym z jego dzieł. Wbrew tytułowi nie ogranicza sie też tylko do zwierząt, ale porusza cały system ekologiczny w świetle nauki katolickiej, Pisma Świętego i jego, Hołowni, punktu widzenia. Sam od dłuższego czasu wegetarianin, nie przekonuje nas na siłę do tego sposobu odżywiania, tylko pokazuje stopniową drogę, jaką sam przeszedł, opowiada, jak naraził się ekstremalnym wegetarianom, jak dyskutować z bezdennymi argumentami „a ja lubię wieprzowinkę”, przytacza mnóstwo statystyki, badań naukowych i innych faktów o przemysłowej produkcji żywności, a dopiero pod koniec przedstawia świat zwierząt i roślin w świetle Biblii i katolickiej nauki, w encyklikach papieża Franciszka, pokazuje praktykę codzienną w parafiach, przykłady pozytywne i te nie zachęcające do naśladowania.

Z jednym się tylko z Hołownią nie zgadzam - nie popieram gotowych produktow wegetariańskich, naśladujących produkty mięsne – kiełbaski, kotlety itd., bo tyle w nich różnych szkodliwych wypełniaczy (nie wszystko musi być zadeklarowane jako składnik), że znacznie lepiej jest ugotować/zrobić samemu pasty, smarowidła do chleba, potrawy bezmięsne z bezpośrednich składników. W moim dzieciństwie – czyli jakieś 60 lat temu jadało się mięso najwyżej 2-3 razy w tygodniu, w piątki była ryba, a w pozostałe dni były dania bezmięsne i nikt nie chodził głodny. Do tej tradycji nawiązuję teraz, gdzie ze względów zdrowotnych połowę moich posiłków mają stanowić warzywa i bez różnorodnych sałatek i surówek, tych tradycyjnych polskich, tylko w większej ilości na talerzu, nie byłoby to możliwe. Najbardziej jednak do ograniczenia mięsa przekonali mnie prywatnie poznani pracownicy zakładów mięsnych (różnych), którzy opowiedzieli mi co nieco o produkcji i zakończyli stwierdzeniem, że gdyby ludzie wiedzieli, ile lat ma to mięso, które kupujemy jako świeże i co jest w tych wędlinach i szynkach, to wszyscy byliby wegetarianami.

Książkę zdecydowanie polecam, wszystkim! 😉

pokaż więcej

 
2019-02-18 14:34:11
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: Kontynenty
 
2019-02-16 20:16:27
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-02-16 20:00:54

Uwielbiam takie książki! Uwielbiam historie o Boskich interwencjach tam, gdzie człowiek już nic nie może zrobić z ludzkiego punktu widzenia. Autorka opisuje cuda z ostatnich lat, te zupełnie współczesne. Te uznane przez Kościół instytucjonalny, który jest największym sceptykiem, jeżeli chodzi o ich uznawanie, o czym mowa jest w pierwszym rozdziale książki. Cuda, te naoczne dowody na istnienie... Uwielbiam takie książki! Uwielbiam historie o Boskich interwencjach tam, gdzie człowiek już nic nie może zrobić z ludzkiego punktu widzenia. Autorka opisuje cuda z ostatnich lat, te zupełnie współczesne. Te uznane przez Kościół instytucjonalny, który jest największym sceptykiem, jeżeli chodzi o ich uznawanie, o czym mowa jest w pierwszym rozdziale książki. Cuda, te naoczne dowody na istnienie Boga w innym wymiarze niż tym poznawalnym przez nasze zmysły. I choć moje modlitwy przed 35 laty o cud dot. bliskiej mi osoby nie zostały wysłuchane, nie zaszkodziło to mojej wierze. Ufam, że Bóg wie lepiej, co robi. I widzę Jego małe cuda i opiekę na codzień w moim życiu.
Książkę gorąco polecam, robi się od niej cieplutko na sercu. Cieszę się razem ze wszystkimi uzdrowionymi.

pokaż więcej

 
2019-02-15 18:57:55
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-02-15 18:41:12
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-02-12 14:46:45
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Seria: Poza seriami
 
2019-02-10 19:39:19
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
Moja biblioteczka
667 200 3531
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (41)

Ulubieni autorzy (12)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (67)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd