Siła

Tłumaczenie: Małgorzata Glasenapp
Wydawnictwo: Marginesy
6,13 (106 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
16
7
28
6
29
5
12
4
8
3
5
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Power
data wydania
ISBN
9788365973351
liczba stron
400
język
polski
dodała
Ag2S

Kobiety na całym świecie odkrywają, że mają siłę: jednym dotknięciem mogą zadawać straszny ból, a nawet zabijać. Nagle wszyscy mężczyźni zdają sobie sprawę, że stracili władzę. Nadszedł Dzień Dziewczyn – ale co przyjdzie potem? Świat u Alderman jest znajomy: młody chłopak z bogatej nigeryjskiej rodziny opalający się przy basenie, adoptowana dziewczyna, której opiekunowie, ludzie bardzo...

Kobiety na całym świecie odkrywają, że mają siłę: jednym dotknięciem mogą zadawać straszny ból, a nawet zabijać. Nagle wszyscy mężczyźni zdają sobie sprawę, że stracili władzę. Nadszedł Dzień Dziewczyn – ale co przyjdzie potem?

Świat u Alderman jest znajomy: młody chłopak z bogatej nigeryjskiej rodziny opalający się przy basenie, adoptowana dziewczyna, której opiekunowie, ludzie bardzo religijni, ukrywają swoją prawdziwą naturę, amerykańska polityczka średniego szczebla i twarda londyńska dziewczyna z bandyckiej rodziny. Ale w tym świecie zaszła pewna istotna zmiana, która połączyła losy wszystkich postaci, prowadząc do brzemiennych w skutki wydarzeń.

To nie tylko opowieść o tym, co by było, gdyby władza trafiła w ręce kobiet. Siła z bezkompromisową śmiałością pokazuje świat, w którym obecnie żyjemy.

Jedna z najważniejszych książek 2017 roku, okrzyknięta „feministyczną dystopią na czasy #metoo”.

Elektryzująca! Szokująca! Spadną wam kapcie. A później pomyślicie dwa razy – o wszystkim.

 

źródło opisu: http://marginesy.com.pl/sklep/produkt/133150/sila?idcat=0

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 766
Bibliofilem_być | 2018-06-24
Na półkach: 2018, Przeczytane

bibliofilembyc.pl

O przerażającej dystopii Margaret Atwood jest ostatnio bardzo głośno za sprawą serialowej adaptacji. Mowa oczywiście o «Opowieści podręcznej» - wizji świata, w którym kobiety są pomiatane i traktowane jako tanie maszyny rozpłodowe. Czyżby Naomi Alderman postanowiła odpowiedzieć na tę okrutną wizję?

«Siła» od początku i prawie przez wszystkich porównywana jest z jednym z największych dzieł Atwood. Sama pisarka zachwala książkę, okraszając ją mianem Elektryzującej, a na tylnej okładce możemy przeczytać opinię internetowej platformy dla kobiet “The Pool”: “Intelektualne wyzwanie na miarę «Opowieści podręcznej»”. Siłą rzeczy (gra słów przypadkowa) i ja nie jestem w stanie powstrzymać się od nie porównywania tych dwóch tytułów. Na korzyść dla Alderman czy jednak nie bardzo?

O fabule słów kilka
Czterech bohaterów, cztery różne historie, które z czasem obejmują kolejne postaci, a wreszcie łączą się w jedną całość. Młode dziewczyny odkrywają w sobie moc wyładowań elektrycznych i umiejętność sprawiania tym bólu innym (czyt. mężczyznom). Przekazują je swoim matkom, ciotkom i babciom, które także mają specjalny organ umożliwiający im posiadanie tej specyficznej broni, ale jest on uśpiony i potrzebuje uruchomienia przez innych. Jak kobiety wykorzystają nową umiejętność? Dokąd je zaprowadzi chęć udowodnienia mężczyznom, że są od nich lepsze?

Czterech bohaterów, cztery pokazy «Siły»
Zaczęło się bardzo dobrze. Brutalnie, ale intrygująco i «Siła» szybko mnie wciągnęła. Podoba mi się, że historia opowiedziana jest z kilku, bardzo różnych, perspektyw. Mamy młodą, krzywdzoną przez rodziców zastępczych dziewczynę; panią burmistrz, która pragnie piąć się po szczeblach kariery we władzach USA, a do tego martwi się o nastoletnią córkę, u której moc nie działa tak, jak powinna; córkę mafiosa, na oczach której wrogowie ojca zabili jej matkę; męskiego rodzynka z Nigerii, który swoje powołanie odkrył w dziennikarstwie i pokazywaniu światu jak kobiety w różnych regionach wykorzystują nowe moce. Każde z nich ma inne doświadczenia związane z rzucaniem błyskawicami i inaczej postrzega tę umiejętność. I to jest największy plus tej książki. Później robi się nieco dziwnie i… nie do końca najlepiej.

Czy to jeszcze dystopia, czy jednak science-fiction?
Dystopie zawsze będą miały w sobie coś ze sci-fi (nie mówię o dystopiach fantasy). Wizja autora to wizja, która może się spełnić, albo i nie, ale przy dobrych wiatrach istnieje duże prawdopodobieństwo finału, który kiedyś był czystą fikcją. Spójrzcie na taką «Opowieść podręcznej» Atwood, na «Rok 1984» Orwella czy «Nowy wspaniały świat» Huxleya. Przerażające w tych trzech tytułach jest to, że takie wizje mogłyby się spełnić i właściwie wiele do tego nie potrzeba. Zła osoba u sterów władzy i voilé! «Siła» ma w sobie dużo więcej ze science-fiction, bo nagłe posiadanie umiejętności rzucania piorunów nie wydaje się czymś możliwym kiedykolwiek. To źle czy dobrze dla tej książki? Wciąż nie wiem, bo spodziewałam się chyba czegoś innego, aczkolwiek sam pomysł wydaje się być całkiem ciekawy.

«Siła» kobiecą odpowiedzią na męską tyranię w «Opowieści podręcznej»?
Mam wrażenie, że Alderman napisała tę książkę pod wpływem zachwytu nad powieścią Atwood i postanowiła dać nam odpowiedź, w której to kobiety zaczynają rządzić światem. Nawet końcówka «Siły» ma podobny styl, bo zakończenie zostaje urwane, a reszty dowiadujemy się z korespondencji ludzi, którzy żyli tysiące lat po tych wydarzeniach (u Atwood jest to konferencja naukowa analizująca Republikę Gileadu). Z jednej strony to ciekawy zabieg, z drugiej zaś mam wrażenie, że Alderman trochę korzysta z obecnej popularności «Opowieści podręcznej» za sprawą serialowej produkcji. W Polsce nie jest o tej powieści zbyt głośno, ale informacja na jednej z wklejek mówi, że przez wiele poważanych gazet uważana jest za najważniejszą książkę 2017 roku. Hmm.. Nie jestem do końca przekonana, czy to rzeczywiście powieść na miarę książki Atwood, a tym bardziej czy jest to dzieło feministyczne.

Plusy i minusy
Alderman, co odnotowuję na duży plus, pokazuje, że kobiety niewiele różnią się od mężczyzn i gdyby doszły do władzy, na świecie nie zapanowałby nagle spokój i wzajemna miłość. Nie, my też chcemy się mścić, być tyrankami, wszczynać wojny. Dlaczego miałybyśmy być mądrzejsze, kiedy na co dzień widać, że kobieta kobiecie wilkiem? Widziałam, że sporo osób właśnie przez to źle odebrało «Siłę», ale ja uważam to za mistrzowski zabieg. Na minus muszę jednak odnotować zakończenie jednego wątku, które jest dla mnie po prostu bez-na-dziej-ne. Nie spodziewałam się go, a zaskoczenie, jakiego doznałam, zdecydowanie nie uznam za pozytywne. Nie rozumiem, po co Alderman tak zakończyła tę historię, nie widzę w tym żadnego sensu i tylko mnie to zirytowało i obniżyło ocenę całej książki.

To warto czytać, czy nie warto
Rozpisałam się strasznie i gdybym mogła dokładniej przeanalizować «Siłę», pewnie wyszedłby mi niezły esej. Z jednej strony to bardzo ciekawa dystopia i cieszę się, że Alderman nie postanowiła pokazać wykrzywionego obrazu kobiet-baranków. Z drugiej zaś są rzeczy, które mi nie pasują, nie do końca odnajduję się także w elemencie sci-fi, który nieco wybija się w tej dystopii. Kocham dystopie, ale te trzymające się jako tako realiów. Czy polecam książkę Alderman? I tak, i nie. Zdecydowanie zalecam podejść do niej bez oczekiwań, że dostaniecie drugą Margaret Atwood.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kontratyp

Czy podczas obrony himalaistki Klary Kabelis mecenas Joanna Chyłka powoła się na kontratyp, czyli okoliczności wyłączające karną bezprawność czynu? A...

zgłoś błąd zgłoś błąd