Mock. Pojedynek

Cykl: Eberhard Mock (tom 8)
Wydawnictwo: Znak
7,25 (190 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
17
8
67
7
52
6
30
5
10
4
3
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324054190
liczba stron
400
język
polski
dodała
Ag2S

Pierwszy krok w otchłań. Breslau, 1905. Życie Eberharda Mocka – syna ubogiego szewca z Wałbrzycha – toczy się w murach uniwersytetu i w brudnych, wilgotnych zaułkach wielkiego miasta. Trawiony niedostatkiem i wzgardzony przez innych studentów, ukojenia szuka w studiowaniu dźwięcznych łacińskich kadencji, a rozrywki – w kuflu taniego piwa i w ramionach sprzedajnych dziewcząt. Kiedy wydziałem...

Pierwszy krok w otchłań.
Breslau, 1905. Życie Eberharda Mocka – syna ubogiego szewca z Wałbrzycha – toczy się w murach uniwersytetu i w brudnych, wilgotnych zaułkach wielkiego miasta. Trawiony niedostatkiem i wzgardzony przez innych studentów, ukojenia szuka w studiowaniu dźwięcznych łacińskich kadencji, a rozrywki – w kuflu taniego piwa i w ramionach sprzedajnych dziewcząt.
Kiedy wydziałem filozoficznym wstrząsną kolejne samobójstwa wykładowców, a w jego życiu pojawi się tajemnicza rosyjska studentka, Mock przekona się, że zło może kryć się wszędzie – i pod podbitymi gronostajem togami profesorów, i w brudnych wychodkach plugawych dzielnic. Jeszcze nie wie, że wkracza na drogę, z której nie ma powrotu.

 

źródło opisu: https://www.znak.com.pl/

źródło okładki: https://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (471)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3511
ZaaQazany | 2018-08-18
Przeczytana: 18 sierpnia 2018

Wrocław, rok 1905.
Spotykamy się z młodym jeszcze Eberhardem Mockiem, który studiuje na Uniwersytecie Wrocławskim, na Wydziale Filozoficznym. Pilny, utalentowany student zdarzeniem losu wplątany w uniwersytecką intrygę bierze udział w swoim pierwszym śledztwie.
Do czynienia mamy z lekturą o wiele mniej mroczną i brutalną, niż poprzednie części. Uzasadniam to tym, że motywem przewodnim jest przysłowiowy „pierwszy krok w otchłań”. Czytelnik poznaje historię rodziny Mocka oraz jego życiowych mentorów. Będziemy współuczestniczyć w wydarzeniach, które przekształciły studenta w policjanta, dając nam komisarza znanego z ostrego jak brzytwa umysłu, z nieułożonym życiem prywatnym i zamiłowaniem do napojów wyskokowych, dającego radę najbardziej pogmatwanym śledztwom i niebojącego się zanurzyć w brudach tego świata.
Swoistym „smaczkiem” było wplecenie w fabułę działań Towarzystwa Krzewienia Higieny Rasowej w zakresie popularyzacji eugeniki. Pokazany został zalążek fatalnej idei, która 30 lat...

książek: 1336
Heisenberg | 2018-09-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Niestety, po niedawnej lekturze powieści „Mock. Ludzkie zoo”, oraz po przecztytaniu „Mock. Pojedynek” coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Marek Krajewski się wypala… A może nawet JUŻ wypalił? Autor, przy którym można było postawić znak równości ze słowem ‘kryminał’, przestał takowe pisać. Przeciętne „Ludzkie zoo” było bardziej sensacyjne, a teraz to nawet nie wiem co powiedzieć o „Pojedynku”? Powieść obyczajowa z jakimiś tam elementami sensacji? Owszem, jest w powieści plus – obserwujemy przemianę Mocka studenta w Mocka przyszłego policjanta. Ale to jest jedyny plus tej powieści, i za to daję dodatkową gwiazdkę. Poza tym – możemy przeczytać filologiczne dysputy, które po prawdzie nie wnoszą do książki nic poza nudą, możemy poznać studenckie obyczaje z początku XX wieku, no i poznać warunki w jakich odbywały się honorowe (i nie tylko…) pojedynki. I to chyba tyle, oto całe streszczenie powieści. Nie ma drugiej książki Autora, która by mnie tak wynudziła, niestety. Może...

książek: 3175
filozof | 2018-09-25
Na półkach: Przeczytane

Okładka
kryj się
skąd
moja,moja,mojA
FAbuła
młode lata Mocka

Moja opinia

No i tak,to się zaczęło.Co by nie mówić.
Autor jak zwykle zaskakują i to pozytywnie.
Przynajmniej jak tak,to odczuwam.
Mamy zarówno rok 1905 ,jak i 1916.
Mock jeszcze nie policjant,ale już powoli zaczyna kroczyć tą ciemną stroną życia.
Autor,krok po kroczku opisuję .Brudne,załuki Breslau.
Niechęć do Polaków,przemoc i prostytutki.
Czytając powieść cieszyłem się.Że,poznaję młode lata Eberharda i jego początki praca w policji.

książek: 595
jerrymarch | 2018-09-24
Przeczytana: 23 września 2018

"Mock. Pojedynek" to w opowieść o o czasach studenckich Eberharda Mocka i wydarzeniach na uniwersytecie we Wrocławiu, które odcisnęły piętno na życiu przyszłego detektywa, pchając go w objęcia cesarskiej policji. Marek Krajewski przedstawia czytelnikom świat akademicki początku XX wieku, epoki bractw studenckich i honorowych pojedynków, które prowadziły do śmierci wielu młodych ludzi. W elitarnym gronie profesorów toczy się walka o władzę i objęcie intratnych katedr uniwersyteckich, a stosowane w niej metody nie mają nic wspólnego ze wzniosłymi ideałami akademickimi. Książka jak zwykle u Krajewskiego bardzo klimatyczna.Polecam.

książek: 879
Meehoow | 2018-09-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 września 2018

Zdecydowanie najsłabsza pozycja w dorobku pana Krajewskiego, której nawet nie sposób nazwać kryminałem. I cóż z tego, że wszystko ułożone i "ę" i "ą", skoro dramaturgii tu mniej więcej tyle, ile w programach na Discovery, a napięcia - jak w zużytej baterii...

książek: 1416
GroszeQ | 2018-08-15

Rok rocznie w okolicach moich urodzin( czyli teraz ;) za co dziękuję autorowi) ukazuje się nowa książka pana Krajewskiego, i jak co roku rzucam wszystkie inne w tym czasie czytane aby zanurzyć się w odmęty mojego ulubionego miasta i przeżywać przygody Eberharda Mocka!
Nowa powieść Mock Pojedynek jest moim zdaniem mniej mroczna od poprzednich ale nie mniej fascynująca.Doskonale uknuta intryga, zaskakujące zwroty akcji, poszczególne części układanki doskonale wpasowują się w całość(jedyna nieścisłość dla fanów serii zostaje wyjaśniona w posłowiu) tworzą swoistą ucztę, szkoda że tak krótką
Nie pozostaje mi nic innego jak co roku czekać na kolejny sierpień i na kolejną przygodę z Eberhardem Mockiem!

książek: 393
tjank | 2018-09-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 września 2018

No to koniec. Eberhard Mock już nie wróci. No chyba, że autor napisze kolejne przygody jak to dzielny przedszkolak Mock prowadzi dochodzenie w sprawie zniszczenia babek z piasku w piaskownicy. Każdą kolejną książkę Krajewskiego brałem do ręki z wielką radością mając w perspektywie kilka godzin obcowania z doskonałą lekturą. „Pojedynek” to wielka porażka. Ot po prostu o jeden most za daleko. Nuda…… Nazwałbym to brakiem szacunku dla fanów i zagorzałych czytelników serii, albo skokiem na kasę, ale wolę myśleć, że to „upsss” wypadek przy pracy.

książek: 145
matram | 2018-09-22
Na półkach: Ebooki, Przeczytane

Książką p.t. „Mock. Pojedynek” zakończyłam całą serię o Eberhardzie Mocku. Trochę szkoda, bo ten kontrowersyjny bohater od samego początku wzbudził moja sympatię. Było to jednak zacne i satysfakcjonujące zakończenie, a coś mi mówi, że jednak nie ostateczne. Ale poczekamy i zobaczymy co przyniesie sierpień 2019… ;)

Ósma część cyklu to w pewnym sensie niespodzianka, ponieważ określiłabym ją powieścią obyczajowo-biograficzną z elementami kryminalnymi. Z pewnością jest też bardziej subtelna i nie taka mroczna jak początkowe powieści Krajewskiego, chociaż oczywiście nie pozbawiona całkowicie brutalności. Nie piszę tego oczywiście z zarzutem do autora – wprost przeciwnie. Ta zmiana mi się podobała i była dość ożywcza. Dodam jeszcze, że irytują mnie opinie typu „tym razem bez fajerwerków” – to nie sylwester, to książka. Dobrze napisana, ciekawa, trzymająca w napięciu, zaskakująca, bo trochę inna niż poprzednie z serii. Nie mniej jednak czyta się ja równie dobrze jak wcześniejsze utwory...

książek: 321
Basia | 2018-09-26
Na półkach: Przeczytane

Smutno, że to już ostatnia książka z serii o Mocku. Pojawiło się tutaj dużo opinii, że jest gorsza od pozostałych i że przedstawiona intryga jest słaba. Z drugiej strony, jaka miała być? Mock jest tutaj najmłodszy ze wszystkich książek, to jego pierwsza zagadka do rozwiązania, nie oczekujmy cudów. Uważam, że książka wiele wnosi dla zrozumienia dlaczego Mock stał się taki jaki był w innych częściach. Cenię Marka Krajewskiego za konsekwencję w przedstawionych historiach. Polecam i żałuję, że to już koniec.

książek: 288
Hubert Igliński | 2018-08-26
Przeczytana: 25 sierpnia 2018

Niemcy mówią "Alte Liebe rostet nicht", ale moja miłość do prozy Pana Marka już od dawna wystawiana jest na ciężką próbę.
Wiem, wiem, że Mock jest młody idealistyczny i pewnie przez to egzaltowany i namolny, wiem że musi być łacina i dużo odniesień do klasyki antycznej, skoro to studiował, ale dlaczego aż tak wiele. Całość niestety nie porywa (Ludzkie zoo było znacznie lepsze, sięgając wyłącznie po najnowsze przykłady), wszystko już było, zwłaszcza w warstwie językowej, a zaskoczeń tyle co w programie Polsatu na święta :(
Plusy głównie za wejście w interesujący świat studenckich korporacji początku XX w. i opisy pojedynków oraz ówczesnego pojęcia honoru.
No cóż... a zatem do następnego razu, w końcu stara miłość nie rdzewieje, ale może to już czas na zmianę bohatera...

zobacz kolejne z 461 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd