Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X

Wydawnictwo: Znak
7,44 (149 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
11
9
14
8
44
7
52
6
22
5
4
4
0
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324053346
liczba stron
384
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
tree

Lubisz czytać kryminały? To tak jak jeden z policjantów z Archiwum X. W nich prawda zawsze wychodzi na jaw, policjanci wygrywają, a sprawiedliwości staje się zadość. Ale w prawdziwym życiu nie zawsze tak bywa. Krakowska sprawa „skóry”, bestialskie morderstwo premiera Jaroszewicza, dziwne „samobójstwo” młodej dziewczyny w Łodzi – te i inne sprawy łączy jedno: ofiarom w brutalny sposób odebrano...

Lubisz czytać kryminały? To tak jak jeden z policjantów z Archiwum X. W nich prawda zawsze wychodzi na jaw, policjanci wygrywają, a sprawiedliwości staje się zadość.
Ale w prawdziwym życiu nie zawsze tak bywa.
Krakowska sprawa „skóry”, bestialskie morderstwo premiera Jaroszewicza, dziwne „samobójstwo” młodej dziewczyny w Łodzi – te i inne sprawy łączy jedno: ofiarom w brutalny sposób odebrano życie, a sprawcy długo pozostawali lub nadal pozostają nieuchwytni. Gdy działania policji, prokuratury i sądów zawodzą, policjanci z Archiwum X, tajnych zespołów do spraw niewykrytych zabójstw, są dla rodzin ofiar ostatnią nadzieją.
Reporterka Iza Michalewicz jako pierwsza dotarła do akt sądowych, zyskała zaufanie policjantów, świadków i rodzin ofiar. W trzymających w napięciu reportażach, z niezwykłą dbałością o szczegóły, opisuje zbrodnie (prawie) doskonałe. Ujawnia motywacje i metody działania morderców, przybliża sylwetki tych, którzy ich ścigają. I uparcie szuka odpowiedzi na dręczące ją pytanie: czy to możliwe, że o naszym życiu i śmierci, zbrodni i karze nieraz decyduje zwykły przypadek?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Silverq21 książek: 556

Nie/rozwiązane

Dlaczego? To chyba najważniejsze i najbardziej intrygujące pytanie jakie pojawia się, gdy myślimy o głównym aspekcie zbrodni. Pozbawienia człowieka życia z premedytacją i przekonaniem, coś dziejącego się pozornie daleko od nas, a tak naprawdę mające miejsce bliżej, niż może nam się wydawać. Jednak aby dojść do jakichkolwiek wniosków, najpierw należy znaleźć sprawcę, a to nie jest łatwa sztuka, czasem graniczy wręcz z niemożliwością.

Najlepiej oddają to śledztwa, które nie kończą się w przeciągu tygodnia czy nawet krótszego czasu, ale te trwające latami. Nie tyle porzucane, co odkładane w czasie, gdy inna osoba, a może technologia sprawi, że przestępca wyjdzie na jaw. Między innymi te kwestie poruszane są w książce Izy Michalewicz – „Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X”. Wspomniane w tytule archiwum to właśnie miejsce, gdzie nierozwiązane dotąd sprawy ponownie trafiają do sprawdzenia, dzięki czemu w przeciwieństwie do pierwszego podejścia udaje się oddać należycie sprawiedliwość.

Same pracujące tam osoby zasługują na uwagę. Często są to policjanci, którzy wiążą normalną służbę z pracą po godzinach. Nie jest to służba zbyt dobrze płatna, a przy tym pochłania ogrom czasu. Niektórzy funkcjonariusze wracają z emerytur, by zasilić te niewielkie, ale jakże pożyteczne jednostki. To trudna praca, tylko dla tych, którzy są skłonni się jej poświęcić. Znalezienie zabójcy po latach to wspaniałe doświadczenie, ale stos teczek, które czekają na swoją kolej może przytłoczyć,...

Dlaczego? To chyba najważniejsze i najbardziej intrygujące pytanie jakie pojawia się, gdy myślimy o głównym aspekcie zbrodni. Pozbawienia człowieka życia z premedytacją i przekonaniem, coś dziejącego się pozornie daleko od nas, a tak naprawdę mające miejsce bliżej, niż może nam się wydawać. Jednak aby dojść do jakichkolwiek wniosków, najpierw należy znaleźć sprawcę, a to nie jest łatwa sztuka, czasem graniczy wręcz z niemożliwością.

Najlepiej oddają to śledztwa, które nie kończą się w przeciągu tygodnia czy nawet krótszego czasu, ale te trwające latami. Nie tyle porzucane, co odkładane w czasie, gdy inna osoba, a może technologia sprawi, że przestępca wyjdzie na jaw. Między innymi te kwestie poruszane są w książce Izy Michalewicz – „Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X”. Wspomniane w tytule archiwum to właśnie miejsce, gdzie nierozwiązane dotąd sprawy ponownie trafiają do sprawdzenia, dzięki czemu w przeciwieństwie do pierwszego podejścia udaje się oddać należycie sprawiedliwość.

Same pracujące tam osoby zasługują na uwagę. Często są to policjanci, którzy wiążą normalną służbę z pracą po godzinach. Nie jest to służba zbyt dobrze płatna, a przy tym pochłania ogrom czasu. Niektórzy funkcjonariusze wracają z emerytur, by zasilić te niewielkie, ale jakże pożyteczne jednostki. To trudna praca, tylko dla tych, którzy są skłonni się jej poświęcić. Znalezienie zabójcy po latach to wspaniałe doświadczenie, ale stos teczek, które czekają na swoją kolej może przytłoczyć, szczególnie, że personelu jest zazwyczaj jak na lekarstwo.

Iza Michalewicz świetnie oddaje dualizm, trud jaki wiąże się z często straceńczą próbą ponownego zmierzenia się z zagadkami sprzed lat. Dostrzega fatalizm jaki wiąże się z takim zajęciem. Zazwyczaj dostając do ręki pozycję o zbrodniach, można odnieść wrażenie, że wszystko bezwiednie się udaje. Tutaj tak nie jest. Często ogromny wysiłek nie jest wynagradzany, wiele tropów nawzajem się wyklucza i nawet jeśli przeczucie coś sugeruje, bez dowodów nie sposób go potwierdzić.

Autorka nie zadowala się powierzchownymi faktami, niezbędnym minimum z akt i rozmów. Kopie głębiej, zagląda pod skórę. Przypomina w tym Barbarę Seidler i jej reportaże sądowe. Podobnie jak ona poszukuje szerszej perspektywy, większego obrazu, który pomoże nie tyle nawet określić przebieg zbrodni, co środowisko, motywy i psychikę sprawcy. Poszukuje tego mitycznego dlaczego, bodźca wywierającego taki a nie inny efekt.

Widać to w poszczególnych rozdziałach, gdzie wielkie, medialne sprawy przenikają się z mniejszymi, na swój sposób bardziej intymnymi. Michalewicz ma w sobie empatię i determinację, kapitalnie radzi sobie zarówno w systematyzowaniu bałaganu związanego z sprawą Jaroszewiczów, ale też zniknięciem matki z dziećmi w niewielkiej miejscowości. Jej podejście czyni różnicę, pozbawia pancernej szyby oddzielającej nas od tych wydarzeń i pozwala przyjrzeć się im z bliska. Z emocjami pełnymi złości, rozczarowania, ale i współczucia.

Spektrum przytoczonych w książce przedsięwzięć, mnogość perspektyw i wyzierająca prawda, pozbawiona znanej nam telewizyjnej otoczki, to kilka z wielu powodów, dla których warto sięgnąć po „Zbrodnie prawie doskonałe”. To cykl znakomicie napisanych reportaży śledczych, które od taniej sensacji wolą rzetelną i dokładną analizę każdego przypadku. Zwycięstwa są tu pojedyncze, za to zderzenia z niezłomną materią częste. Policjanci przypominają tu ostatnich sprawiedliwych, którzy robią co mogą i próbują nie zatracić się w swoich dociekaniach. Iza Michalewicz pokazała, że rzeczywistość jest o wiele bardziej złożona i atrakcyjna od fikcji. Cieszy to tym bardziej, że ciąg dalszy ma wkrótce nastąpić i jeśli utrzyma poziom tego otwarcia z pewnością nie będzie można tego przegapić.

Patryk Rzemyszkiewicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (685)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2190
emindflow | 2018-05-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 maja 2018

Reportaż nie należy do moich ulubionych gatunków literackich, ale w tym przypadku muszę z szacunkiem pochylić głowę przed autorką.
W swojej książce podjęła się niełatwego zadania pokazania pracy utworzonych przy Wojewódzkich Komendach Policji komórek zajmujących się wyjaśnianiem nierozwiązanych od lat najbardziej bulwersujących zbrodni. I nie jest to jakiś internetowy research, ale efekt wielomiesięcznych rozmów z policjantami i rodzinami ofiar, żmudnych przeszukiwań policyjnych i sądowych archiwów i wielokilometrowych wędrówek po kraju.
Autorka przybliża kilka najbardziej spektakularnych spraw, o większości których dowiedziałem się po raz pierwszy. Czy to rzeczywiście były zbrodnie doskonałe? Bynajmniej. Za każdym z opisanych przypadków kryje się nieprawdopodobna wręcz ilość błędów i zaniechań ze strony policji i prokuratury. Dziś, po latach, szansą na wyjaśnienie tych spraw są nowoczesne środki techniczne, a przede wszystkim ludzie, dla których ta praca jest pasją.
Dobrze się to...

książek: 304

Zacznę od tego, Michalewicz odwaliła kawał dobrej roboty zbierając i ujarzmiając ten ogrom informacji o poszczególnych, przez większość już dawno zapomnianych, brutalnych zbrodniach. Na dobrą sprawę jej zbiór reportaży mam ochotę określić po prostu jako kompendium wiedzy o konkretnych sprawach – od bardzo medialnej sprawy „skóry”, przez tajemniczą maskę, aż po morderstwo Jaroszewicza. Część opisywanych zbrodni była bardzo medialna, jednak niektóre z nich nie były mi zupełnie znane, ale zapewniam Was, że po lekturze książki Michalewicz na długo pozostaną w mojej pamięci. Autorka w bardzo dokładny sposób, krok po kroku, przeprowadza czytelnika przez kolejne sprawy, ukazując przy tym ułomność wymiaru sprawiedliwości i wspominając o problemach, które napotykała podczas zbierania materiału do tej publikacji. Nie przebiera w słowach, momentami jest trochę bezczelna, ale i bardzo bezpośrednia, a to wszystko zdecydowanie podkręca klimat jej reportaży. Podejrzewam, że większość opisywanych...

książek: 712
WielkiBuk | 2018-03-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2018

„Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X” potrafią złamać serce, zmrozić do szpiku kości, przerazić tak, że aż brakuje tchu. A jednocześnie najstraszniejsze jest w tych reportażach to, że ukazują, jak bardzo przypadkowe, jak bardzo kruche potrafi być ludzkie życie. Jak niewiele potrzeba, by czyjś cały świat – z nagromadzeniem wspomnień, emocji, mniejszych i większych pamiątek, z tajemnicami i sekretami, które miały zostać na zawsze zaklęte – stał się jedną z kolejnych teczek, o którą walczyć po latach będą ci, dla których sprawiedliwość i prawda ważniejsze są od procedur. Dla policjantów z Archiwum X.

książek: 263
Aska96 | 2018-03-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 04 marca 2018

Iza Michalewicz zasługuje na pochwały związane z publikacją tej książki. Przedstawione materiały są rzetelne, w rozmowach z autorką udział biorą nie tylko policjanci, ale bliscy - ofiar i sprawców. Niezwykły warsztat dziennikarski połączoby z fabułą wciągającą jak nagradzane pozycje kiążkowe.
Sprawa Skóry, morderstwo w Zakopanem i inne śledztwa , które opisuje autorka związane są z działalnością policyjnego oddziału nazywanego Archiwum X. Możemy zatem dowiedzieć się o metodach pracy funkcjonariuszy, ale też popełnionych przez nich błędach.
Książka wciąga, fascynuje, a dobra narracja sprawia, że można niemal dotknąć opisywanej sprawy.
Polecam, bo naprawdę, ale to naprawdę warto.

książek: 125
Ola | 2018-04-28
Przeczytana: 28 kwietnia 2018

"Zbrodnie prawie doskonałe" to, w mojej ocenie, solidna i rzetelna robota. Już po pierwszym rozdziale widać ogrom pracy jaki autorka włożyła w napisanie tej książki.

Książka ta to opis pracy policjantów z "polskiego Archiwum X". Pracę tę poznajemy na podstawie ośmiu niewyjaśnionych (niektórych do dziś) okoliczności śmierci różnych ofiar. Historie te są wstrząsające, zwłaszcza, że wszystkie wydarzyły się w Polsce i mogły przydarzyć się każdemu. Rozdział dotyczący mordu premiera Jaroszewicza i jego żony czytało mi się dość ciężko. Może dlatego, że jest długi, miejscami wręcz nużący i zawiera bardzo dużo szczegółów oraz zawiłości. Polecam.

książek: 670
Herbie | 2018-05-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 maja 2018

Bardzo dobry i rzetelny materiał. Absolutnie zafascynowała mnie historia Jaroszyńskich o której prawie nic nie wiedziałam ( postać Solskiej dziwnie kojarzyła mi się z Ritą Gorgon ). Przez lata interesowały mnie zbrodnie "zza Wielkiej Wody", nie zdawałam sobie sprawy, że w Polsce są równie skomplikowane dochodzenia. Sprawa mordercy chłopców mną wstrząsnęła, odkąd jestem mamą staram się omijać tego typu artykuły, więc przyznam, że "przeleciałam" ten rozdział, nie skupiając się na szczegółach.

Pozycja zawiera:
Morderstwo ciężarnej Danuty F., w Zakopanem, Władysławy i jej dwójki synów zamordowanych i zakopanych w ogrodzie, Ukrainki Natalii, oskalpowanej Katarzyny z Krakowa - znana sprawa pt."Skóra", wykorzystania i morderstwa dwóch 11 letnich chłopców, zabójstwa i torturowania premiera Jaroszyńskiego i jego żony Alicji w ich podwarszawskiej willi, otrucia cyjankiem Małgorzaty Ś. oraz podwójnego morderstwa dwojga studentów Ani i Roberta.

Najbardziej przerażające jest to, że w...

książek: 645
Aleksandra | 2018-03-07
Na półkach: 2018 r., Przeczytane, Reportaż
Przeczytana: 07 marca 2018

Jestem zachwycona!!! I jednocześnie głęboko wstrząśnięta. Niby wszystko wiemy, te sprawy przewijały się przez media... Ale czegoś takiego jeszcze nie czytałam. Tak opisanej zbrodni, PRAWDZIWEJ, nie fikcji...

Zbiór reportaży faktycznie czyta się, jak dobry (bardzo!) kryminał, ale fakt, że jest to FAKT, że to się dzieje naprawdę, że do takich bestialstw dochodzi rzeczywiście obok nas, przeraża, przestrasza i zmusza do myślenia.

Co ważne, nie jest to książka, w której mamy tylko sucho zrelacjonowane zbrodnie, które mogłyby zostać niewyjaśnione, gdyby nie policjanci z grupy Archiwum X. Iza Michalewicz wnika w głowę zabójcy, bada środowisko, rodzinę, przeszłość, wpływy otoczenia. Zadaje pytanie DLACZEGO, jak do tego doszło, że właśnie ta osoba popełniła taką zbrodnię. Szuka, pyta, docieka. Nie wiem, czy próbuje zrozumieć, chyba nie... ale na pewno zmusza do zastanowienia, do wnikliwej oceny. A raczej opinii.

Książka wstrząsająca, ważna, zostawiająca blizny w głowie. Trzeba ją...

książek: 53
poczytalnaaga | 2018-03-27
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Nie ma zbrodni doskonałych, są tylko sprawcy, którzy nie zostali od razu schwytani.
Reportaż, po który zdecydowanie warto sięgnąć. Autorka odwaliła kawał dobrej roboty. Opowiedziane w książce historie to nie tylko suche fakty. To relacje bliskich, sąsiadów i rodzin, tych, którzy dopuścili się strasznych czynów, wytknięte błędy, które dość często popełniane, uniemożliwiały szybsze schwytanie mordercy, co w niektórych przypadkach, pozwoliłoby ocalić choć jedno ludzkie życie. Najbardziej bulwersujące były te przypadki, gdzie zawodził czynnik ludzki.

Co kieruje osobami, które zabijają? Co można powiedzieć o kimś, kto z zimną krwią morduje własną matkę? Czy sami mordercy doznali krzywdy i nie potrafią postępować inaczej?

książek: 933
Maja | 2018-03-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 marca 2018

Słyszeliście kiedykolwiek o policyjnym Archiwum X? Dzięki pracującym tam policjantom udało się rozwiązać wiele ciągnących się od lat spraw. Morderców spotkała zasłużona kara, a ofiary mogły spoczywać w spokoju. Iza Michalewicz w swojej publikacji pokazuje nam, jak wyglądało rozwiązywanie spraw dotyczących tytułowych niemal idealnych zbrodni.

Kiedy usłyszałam o tej książce, zaczęłam sobie na nią ostrzyć zęby. Chciałam przekonać się, jak wygląda praca policjantów z Archiwum X. Jakimi sprawami się zajmowali. I wiecie co? Wczoraj w nocy nie spałam. Po odłożeniu książki na półkę, miałam wrażenie, że za moment ktoś się włamie do mojego mieszkania i stanie się coś złego.

To jest kawał dobrego reportażu. Iza Michalewicz spisała się na medal. Widzimy, jak przebiegało śledztwo i dzięki jakim dowodom udało się wsadzić morderców za kratki. Książkę czyta się jednym tchem, od samego początku wciągnęłam się w rozwiązywane przez policjantów sprawy i byłam ciekawa tego, w jaki sposób się...

książek: 911
Justyna_78 | 2018-05-16
Przeczytana: 16 maja 2018

Dołączam do grona zachwyconych pracą jaką wykonała autorka pisząc "Zbrodnie prawie doskonałe". Czytało się świetnie. Mocna literatura na faktach - coś dla mnie.
Głośne sprawy morderstwa małżeństwa Jaroszewiczów, ciężarnej kobiety, niewyjaśnione "samobójstwo" młodej dziewczyny w Skierniewicach, sprawa o kryptonimie "Skóra", zabójstwo studentów w Górach Skalistych i inne, wszystkie sprawy łączy jedno: sprawcy długo pozostawali bezkarni albo nadal pozostają na wolności.
Autorka stara się wytłumaczyć motywacje sprawców i metody ich działania. Poznajemy policjantów z Archiwum X którzy szukają odpowiedzi kto popełnił te straszne zbrodnie i rozmawia ze świadkami i rodzinami ofiar.
Wstrząsająca lektura. "Najmroczniejsze scenariusze pisze życie". Polecam.
Ciąg dalszy nastąpi - super! czekam z niecierpliwością!

zobacz kolejne z 675 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd