Villas

Okładka książki Villas
Jerzy DanilewiczIza Michalewicz Wydawnictwo: W.A.B. biografia, autobiografia, pamiętnik
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2019-02-13
Data 1. wyd. pol.:
2011-11-01
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328061446
Tagi:
literatura polska biografia piosenkarka Villas
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Naprawdę jaka jesteś, nie wie nikt



1147 303 53

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
416 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
787
230

Na półkach: , ,

Moim skromnym zdaniem tę książkę czyta się, jak niezłą powieść. Nigdy jakoś specjalnie nie interesowałam się Violettą Villas, ale zawsze czułam jakiś sentyment na wspomnienie o niej. Po przeczytaniu tej książki nasuwa mi się wniosek - to była biedna, samotna i zdziwaczała od tej samotności kobieta...

Moim skromnym zdaniem tę książkę czyta się, jak niezłą powieść. Nigdy jakoś specjalnie nie interesowałam się Violettą Villas, ale zawsze czułam jakiś sentyment na wspomnienie o niej. Po przeczytaniu tej książki nasuwa mi się wniosek - to była biedna, samotna i zdziwaczała od tej samotności kobieta...

Pokaż mimo to

avatar
28
14

Na półkach: ,

Czytało się fantastycznie. Życie pani Violetty było szalenie ciekawe, więc nie ma się co dziwić, że przez lekturę się przepływa szybciutko. Odzwierciedlenia wydarzeń przedstawionych w książce, nie oceniam. Jeśli ktoś chce poszerzyć swoją wiedze na temat naszej polskiej diwy to serdecznie polecam

Czytało się fantastycznie. Życie pani Violetty było szalenie ciekawe, więc nie ma się co dziwić, że przez lekturę się przepływa szybciutko. Odzwierciedlenia wydarzeń przedstawionych w książce, nie oceniam. Jeśli ktoś chce poszerzyć swoją wiedze na temat naszej polskiej diwy to serdecznie polecam

Pokaż mimo to

avatar
368
189

Na półkach:

"Villas" Iza Michalewicz Jerzy Danilewicz
Któż z nas nie zna Czesławy Gospodarek vell Violetty Villas? W czasach PRL-u stała się muzyczną ikoną, towarem eksportowym, takim malowanym ptakiem. W kraju, mimo, iż mówiła o swoim patriotyzmie, była krytykowana za swój styl i ekstrawagację. Na całym świecie była przyjmowana bardzo entuzjastycznie. Występowała m.in. w paryskiej Olimpii, nowojorskim Carnegie Hall czy Casino The Paris w Las Vegas. Jej występy były gwarantem pełnych sal. Prywatnie była bardzo trudną osobą - przyjaźniła się tylko z kimś, kto mógł jej w czymś pomóc. Akompaniatorzy czy garderobiane wspominają pracę z nią jako bardzo trudną.
Autorzy tej biografii próbują dociec jak doszło do tego, że taka ikona nie zrobiła kariery na miarę swoich możliwości. Jak doszło do tego, że odchodziła w skrajnej nędzy, samotnie i w atmosferze ogromnej sensacji.
Tak opisują ją jej znajomi, którzy postanowili podzielić się z autorami swoimi wspomnieniami, gdyż autorom nigdy nie udało się spotkać z gwiazdą - w książce jest zapis rozmów telefonicznych, które przeprowadzili.

"Niepoczytalność i szaleństwo, przemieszanie wdzięczności z arogancją, wściekłości z uprzejmością. Absolutnie nieczytelna psychologicznie osoba"

"Była dwoistą osobą we wszystkim. Jednocześnie czuła i nienawistna, życzliwa i wredna, prawdziwie piękna i zarazem brzydka"

Oficjalnym powodem zaprzestania występów zagranicznych był PRL i zablokowanie paszportu gwiazdy. Mniej oficjalnym jest mało znany epizod, w którym to Violetta Villas pod pseudonimem "Gabriella" współpracowała z bezpieką. Ten rozdział swojego życia będzie próbowała wszędzie pomijać.
Zazwyczaj nie lubię czytać biografii, nie lubię również repertuaru Violetty Villas. Po książkę sięgnęłam z ciekawości, bo bardzo zaintrygowało mnie jej życie. W szarej, socjalistycznej Polsce wyprzedzała swoim stylem wiele dekad. Jestem ciekawa jak potoczyłaby się jej kariera gdyby przyszło jej żyć w XXI wieku. Świetna książka przybliżająca nietuzinkową postać jaką zdecydowanie była Violetta. Bardzo polecam.
Na koniec przytoczę słowa wieloletniego przyjaciela gwiazdy - Waldemara Koconia.

"Po koncercie tabuny ludzi stały po autografy. Z jednej strony gwiazda w rękawiczkach, a z drugiej ludzie, którzy - widzę - rezygnują z kolejki, bo śmierdzi. I bolało mnie serce. To był upadek. Czesława Gospodarek nie dźwignęła sławy Violetty Villas. Ta sława zagnieździła się w jej lokach jak nietoperz i nikt nie umiał tego nietoperza wyjąć".

"Villas" Iza Michalewicz Jerzy Danilewicz
Któż z nas nie zna Czesławy Gospodarek vell Violetty Villas? W czasach PRL-u stała się muzyczną ikoną, towarem eksportowym, takim malowanym ptakiem. W kraju, mimo, iż mówiła o swoim patriotyzmie, była krytykowana za swój styl i ekstrawagację. Na całym świecie była przyjmowana bardzo entuzjastycznie. Występowała m.in. w paryskiej...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
364
169

Na półkach:

Przez ostatnie dni miałam okazję zatopić się w lekturze o życiu i karierze wielkiej artystki, divy polskiej piosenki – Pani Violettcie Villas, z którą miałam możliwość spotkać się w 1995 roku.

Nie mogłam przejść wobec tej pozycji obojętnie. Chciałam dowiedzieć się więcej o niezwykłej piosenkarce, jaką była Pani Violetta Villas. Tym bardziej, że chociaż spotkałyśmy się osobiście wiele lat w programie telewizyjnym „Od przedszkola do Opola” i to właśnie ona usilnie przekonywała i namawiała moich rodziców do tego, abym zaczęła śpiewać, bo według niej mam talent muzyczny, to nasza rozmowa nie była trwała zbyt długo, bo czasu na to nie było.

Zaznaczam na samym początku, że moja opinia o tej biografii reporterskiej, jak mówią o niej sami autorzy, może wydać Wam się chaotyczna i pełna niedomówień czy niedopowiedzeń, bo ta książka taka była. Podczas lektury niejednokrotnie miałam wrażenie, że została ona napisana przez Michalewicz i Danielewicz na gorąco.
Jedno napisać mogę i co do tego nie mam żadnych wątpliwości – to najmocniejsza biografia, jaką przeczytałam do tej pory, a już na pewno w tym roku. Szybko o niej nie zapomnicie – i to niezależnie czy jesteście fanami twórczości Villas czy nie.

Villas była jak malowany ptak, nie pasowała do szarzyzny czasów PRL-u. W latach 60.-80. stała się jedną z muzycznych ikon, towarem eksportowym. Często krytykowana w Polsce za styl i ekstrawagancję, za granicą przyjmowana była entuzjastycznie zarówno przez publiczność, jak i recenzentów. Zachwycano się jej głosem. Pisano, że jest białym krukiem wokalistyki. Śpiewała, grała w filmach i musicalach. Występowała w paryskiej Olimpii i nowojorskim Carnegie Hall, przez kilka sezonów była gwiazdą rewii Casino de Paris w Las Vegas.

Autorzy mówią o swej książce, że to biografia reporterska. Szukają w niej odpowiedzi na pytanie, jak to możliwe, aby Villas, artystka jedyna w swoim rodzaju, wokalny geniusz w skali światowej, obdarzony absolutnym słuchem i sopranem koloraturowym o czterech oktawach, wielka, choć kontrowersyjna osobowość, nie tylko nie zrobiła kariery na miarę swoich możliwości, ale spędzała starość niemal w ubóstwie, wyobcowana, w atmosferze skandalu i niezdrowej sensacji. Tak czytamy na okładce i nie sposób się z tym nie zgodzić.

Dotychczas we wszystkich recenzowanych przez mnie tytułach miałam wyraziste zdanie, mogłam Wam napisać jasno, czy dana książka mi się podoba, wskazać wszystkie jej walory. Jeśli nie byłam nią zachwycona, to również potrafiłam się do tego przyznać i podać argumenty potwierdzające, że mam do czynienia z literackim gniotem. Tutaj tego nie mogę powiedzieć, bo – prawdę mówiąc – nie mam bladego pojęcia. Chociaż też nie zupełnie, bo…całości dałam notę najwyższą, czyli 10 na 10. Dlaczego? Bo ta nietypowa biografia wywołała we mnie całą paletę emocji, jak żadna inna wcześniej.

Jest pełna sprzeczności i skrajności. Jak jej bohaterka. Jak twierdzą autorzy ale i osoby z jej otoczenia, które wypowiadają się w tej pozycji, Violetta była we wszystkim dwoista. Jednocześnie czuła i nienawistna, życzliwa i wredna, po ludzku prawdziwie piękna i zarazem brzydka (str. 226). Można wysnuć wniosek jakby miała dwie różne od siebie osobowości. Z jednej strony kochała ludzi, ciągnęła do nich, a z drugiej czuła się i była straszliwie samotna i do tego nieufna do innych. Wrażliwa, ale bywały takie dni, że odpychająca. Wymagająca od siebie wiele, ale od ludźmi, którzy ją otaczali i współpracowali z nią, chyba jeszcze więcej. Ogromnie trudna w relacjach, ale zarazem zagubiona. Bardzo przewrażliwiona na swój temat i nie lubiąca, żeby ktoś cośkolwiek jej narzucał. Miała swój styl, którego nie dało się podrobić. Niestety bardzo często przez znawców była za ów styl krytykowana. Czy słusznie? Trudno powiedzieć.

Violetta Villas na scenie jako popularna artystka, gwiazda. To jej jeden obraz, jaki wyraźnie wyłania się z książki, ale także Villas prywatnie. Jaką była matką? Czy to, co mówią media o jej relacjach z jedynym synem Krzysztofem, to prawda? A może wyłącznie nadmuchana sensacja? Dodam, że Krzysztof Gospodarek również wypowiada się na kartach tejże książki. Zapewne niewiele osób wie, że pani Violetta była także babcią.

Czytając „Nic przecież nie mam do ukrycia” stwierdziłam, że moja wiedza o pani Villas była naprawdę znikoma. Choć przyznam, że zaczęłam się też zastanawiać, czy wszystko to, co przedstawili nam autorzy omawianej przeze mnie książki, jest na pewno prawdą. Czy zaserwowane nam informacje z życiorysu piosenkarki – zarówno tego prywatnego, jak i scenicznego – są wiarygodne i rzetelne? Bardzo chciałabym wierzyć w to, że tak.

Nie zdradzę nic więcej o treści, bo pragnęłabym żebyście sami zapoznali się z tą lekturą i wyrobili sobie o niej opinię. Przede mną zapoznała się z nią także moja mama. Wymieniłyśmy się spostrzeżeniami i okazało się, że jest wspólny mianownik. Jest nim niejednoznaczność – tego tytułu, postaci Violetty Villas, postępowania osób, które zabrały głos w książce i były blisko piosenkarki. Ani ja, ani mama nie byłyśmy w stanie opowiedzieć się po żadnej ze stron. Nie mniej uważamy, że ta lektura wzbudza ogromne emocje i na długi czas z nami pozostanie. Na zakończenie powiem, że już prolog jest miażdżący, a słowa w nim zawarte nawet podczas czytania kolejnych rozdziałów będą tkwiły przed oczami. Autorzy zaczęli tę historię od bardzo wysokiego „C”. I ta rekomendacja niech będzie dla Was zachętą lub prowokacją (jeśli chcecie) do tego, aby sięgnąć po tę wyjątkową książkę.

Przez ostatnie dni miałam okazję zatopić się w lekturze o życiu i karierze wielkiej artystki, divy polskiej piosenki – Pani Violettcie Villas, z którą miałam możliwość spotkać się w 1995 roku.

Nie mogłam przejść wobec tej pozycji obojętnie. Chciałam dowiedzieć się więcej o niezwykłej piosenkarce, jaką była Pani Violetta Villas. Tym bardziej, że chociaż spotkałyśmy się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
63
42

Na półkach:

Bardzo ciekawa biografia. Czyta się szybko, bo sprawnym językiem jest napisana. Ta kolorowa kobieta jaka była Violetta Villas jest pokazana w różnych wymiarach i widać jak bardzo odstawała pod każdym względem. Bogactwo mieszało się z biedą, zdziwaczenie z talentem. Tak obserwuję ostatnio, że staje się pospolite u wielkich artystów, że czasem ich umysł odlatuje....i tu tak moim zdaniem było. Ciekawa pozycja dla tych, którzy są ciekawi tej opowieści o dziewczynie, która posmakowała życia. Książka napisana na podstawie materiałów o artystce i wspomnień.

Bardzo ciekawa biografia. Czyta się szybko, bo sprawnym językiem jest napisana. Ta kolorowa kobieta jaka była Violetta Villas jest pokazana w różnych wymiarach i widać jak bardzo odstawała pod każdym względem. Bogactwo mieszało się z biedą, zdziwaczenie z talentem. Tak obserwuję ostatnio, że staje się pospolite u wielkich artystów, że czasem ich umysł odlatuje....i tu tak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
42
6

Na półkach:

Oj cudownie się to czytało!
Tak jakbym na nowo poznała gwiazdę, o której wiedzą wszyscy!
Dziękuję, że ta książka powstała!

Na podstawie tej książki powinien powstać film, to prawdziwa skarbnica wiedzy. Na temat gwiazdy światowego formatu! Mam nadzieję, że autorka weźmie na tapetę kolejne kultowe postacie!

Oj cudownie się to czytało!
Tak jakbym na nowo poznała gwiazdę, o której wiedzą wszyscy!
Dziękuję, że ta książka powstała!

Na podstawie tej książki powinien powstać film, to prawdziwa skarbnica wiedzy. Na temat gwiazdy światowego formatu! Mam nadzieję, że autorka weźmie na tapetę kolejne kultowe postacie!

Pokaż mimo to

avatar
171
166

Na półkach: ,

Portret artystki niegdyś dość wybitnej utkany raczej z pozycji wielbicieli jej talentu. Gdy skonfrontować go z ostatnimi latami jej życia - właściwie ostatnimi trzydziestoma latami - nie byłoby już tak sielankowo. Niemniej jednak to mimo wszystko rzetelna robota dziennikarska, a sama Villas swoim życiem dostarczyła wystarczających świadectw do stworzenia wizerunku kolorowego ptaka polskiej sceny rozrywkowej. Jeśli dodamy do tego atmosferę PRL...., nie jest źle.

Portret artystki niegdyś dość wybitnej utkany raczej z pozycji wielbicieli jej talentu. Gdy skonfrontować go z ostatnimi latami jej życia - właściwie ostatnimi trzydziestoma latami - nie byłoby już tak sielankowo. Niemniej jednak to mimo wszystko rzetelna robota dziennikarska, a sama Villas swoim życiem dostarczyła wystarczających świadectw do stworzenia wizerunku...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1301
1302

Na półkach: ,

Sięgnęłam po tę książkę z ciekawości. Co jakiś czas miga w telewizji charakterystyczna postać V.V. Ktoś opowiada o jej karierze, niezwykłości i ekscentryzmie albo o jej smutnym losie na starość. Pomyślałam sobie, że dowiem się jak to było naprawdę. Otóż nie dowiedziałam się. Na temat V.V. powstało tyle anegdot, ona sama wymyśliła tyle faktów o swoim życiu, że poznanie prawdy o tej artystce nie jest możliwe. Możliwe jednak było zbliżenie się do prawdy i do samej V. dzięki wywiadom z osobami, które ją znały, z nią pracowały. Z treści książki wyłania się kobieta dążąca do wielkiej sławy, kobieta pragnąca być wielką gwiazdą. Ekscentryczka z bujnymi włosami idąca na podbój świata wyposażona w wielki głos i otulona w futro. V.V będąca kolorowym ptakiem na tle szarości PRL-u, mitomanką, miłośniczką zwierząt a w końcówce życia, fanatyczką religijną była też wielką artystką obok, której nie można było przejść obojętnie. Polecam tę słodko-gorzką historię dziewczyny z małego Lewina, która podbijała wielki świat swoim głosem.

Sięgnęłam po tę książkę z ciekawości. Co jakiś czas miga w telewizji charakterystyczna postać V.V. Ktoś opowiada o jej karierze, niezwykłości i ekscentryzmie albo o jej smutnym losie na starość. Pomyślałam sobie, że dowiem się jak to było naprawdę. Otóż nie dowiedziałam się. Na temat V.V. powstało tyle anegdot, ona sama wymyśliła tyle faktów o swoim życiu, że poznanie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
80
80

Na półkach:

Ciekawa książka. Plus za dużą liczbę wywiadów.

Ciekawa książka. Plus za dużą liczbę wywiadów.

Pokaż mimo to

avatar
1892
1889

Na półkach: , ,

Czytana przez Krystynę Czubównę, co oznacza, że słuchanie to czysta przyjemność. Treść wyważona. Autorzy nie gonili za sensacją, starali się przekazać pogmatwaną historię śpiewaczki. Świetne warunki głosowe nie wystarczyły, aby zapewnić jej sławę i szczęśliwe życie. Zabrakło zacięcia, ciężkiej pracy, a może po prostu planu na życie. Odniosłam wrażenie, że pani Villas goniła marzenia i nigdy nie udało jej się ich osiągnąć. Była mocno skoncentrowana na sobie, a potem na zwierzętach, trzymanych w domu. Pogubiła się w swoim życiu, zabrakło rozsądnego partnera. Interesująca lektura, a wersja audio idealna. Raczej bym nie przeczytała w wersji papierowej, a posłuchać przy okazji było interesująco.

Czytana przez Krystynę Czubównę, co oznacza, że słuchanie to czysta przyjemność. Treść wyważona. Autorzy nie gonili za sensacją, starali się przekazać pogmatwaną historię śpiewaczki. Świetne warunki głosowe nie wystarczyły, aby zapewnić jej sławę i szczęśliwe życie. Zabrakło zacięcia, ciężkiej pracy, a może po prostu planu na życie. Odniosłam wrażenie, że pani Villas goniła...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Iza Michalewicz Villas Zobacz więcej
Iza Michalewicz Villas Zobacz więcej
Iza Michalewicz Villas Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd