Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
AnnaSikorska 
annasikorska.blogspot.com
Badaczka filmów Pedra Almodóvara (monografia naukowa "Hiszpania w filmach Pedra Almodóvara" 2015, "Rodzina w filmach Pedra Almodóvara" w druku; liczne artykuły w czasopismach naukowych), filozofii hiszpańskiej, etyki oraz rynku wydawniczego. Autorka opowieści dla małych i dużych "Świat okiem Tutusia" (http://annasikorska.blogspot.com/search/label/%C5%9Awiat%20okiem%20Tutusia)
kobieta, status: Autorka, dodała: 1 ksiązkę i 4 cytaty, ostatnio widziana 29 minut temu
Teraz czytam

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-07-23 12:49:46
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Współczesna twórczość pełna jest powracających tematów, pokazywania śmiesznych i trudnych motywów, ale w nowych odsłonach. Matki-pajęczyce to jeden z ważnych i wdzięcznych tematów dla książek i filmów. Przekonane o konieczności posiadania podporządkowanych bliskich skłaniają je do rodzenia kolejnych dzieci, by móc zapomnieć o buntujących się nastolatkach lub dorosłych dzieci, wokół których... Współczesna twórczość pełna jest powracających tematów, pokazywania śmiesznych i trudnych motywów, ale w nowych odsłonach. Matki-pajęczyce to jeden z ważnych i wdzięcznych tematów dla książek i filmów. Przekonane o konieczności posiadania podporządkowanych bliskich skłaniają je do rodzenia kolejnych dzieci, by móc zapomnieć o buntujących się nastolatkach lub dorosłych dzieci, wokół których uwiły pajęczynę z emocji i wymagań. Przekonane o wiciu kokonu szczęścia owijają ofiary (bliskich) swoimi uczuciami, żalami, marzeniami, które każdy musi spełniać. Przykrywanie swojego egoizmu frazesami „robię to dla twojego dobra” jest bardzo typowe dla takich osób. Dobre relacje z nimi zakładają dostosowanie się do ich sądów i potrzeb oraz sposobu układania przez nich życia bliskich. To jednak nie gwarantuje bezkonfliktowości i szczęścia, bo zawsze znajdą kolejny powód do narzekania na bliskich, stawiania im kolejnych wymagań, zacieśniania pajęczyny.
Kolejnym chwytliwym tematem jest nastoletnia ciąża. Zakochani młodzi ludzie dają się ponieść emocjom. Im bardziej są ignorowani przez rodziców z tym większym zaangażowaniem przeżywają pierwszy związek. Rezultatem młodzieńczych porywów jest ciąża. Co zrobić, kiedy jeszcze jest się tylko uczennicą i uczniem zależnym od rodziców? Pozostaje poddać się ich decyzjom, a te nie zawsze są dla młodych ludzi najlepsze.
Innym motywem powalającym snuć emocjonalną fabułę jest poronienie, starania o kolejne dziecko, skupienie na potrzebie bycia matką. Można wówczas pokazać bogaty wachlarz emocji, rozpaczy, walkę o poczucie bycia matką.
Do tego jeszcze dochodzi jeszcze motyw tradycyjnego ojca, który pojawia się gdzieś w tle i nie ma ani siły ani woli przebicia ze swoim zdaniem. Całkowite podporządkowanie żonie sprawia, że dokłada on swoją cegiełkę do budowanego przez nią muru cierpienia bliskich.
Jeszcze jeden nośny temat to kobieta robiąca karierę. Taka istota koniecznie musi być nieszczęśliwa, bo żyje tylko i wyłącznie, by spełniać się zawodowo, nie ma czasu na uczucia, rodzinę, rodzenie. Pięcie się po korporacyjnej drabinie wymaga poświęcenia. Dzień wypełniony pracą i męska przebojowość sprawiają, że brakuje czasu na wejście w rolę żony i matki.
Do tego motyw choroby pozwalający na pokazanie zmagań, ludzkiego upadku, słabości i cierpienia, zaangażowania lub jego braku ze strony bliskich, przewracanie normalnego rytmu życia, śmierci.
Magdalena Majcher zgrabnie łączy te wszystkie wątki w jednej książce o bardzo wymownym tytule „Matka mojej córki”, dzięki któremu sięgając po książkę wiemy o czym będzie. Pozostaje nam oddać się sposobowi snucia opowieści, podawanym emocjom i własnym przemyśleniom wokół akcji. Znana mi z interesującego bloga książkowego „Przegląd czytelniczy” pisarka zaskoczyła mnie przyjemnymi w odbiorze lekturami poruszającymi życiowe problemy. „Jeden wieczór w Paradise” i „Stan nie!blogosławiony” pokazuje bardzo życiowych bohaterów ze znanymi każdemu problemami. Z tego powodu bardzo chętnie sięgnęłam po kolejną lekturę. Wszystkie jej książki poruszają tematykę bliską każdemu człowiekowi: pojawiają się motywy rodzicielstwa, zdrady, choroby, wypalenia zawodowego, zmagania z emocjami i wymaganiami bliskich. Taką książką jest też „Matka mojej córki” zabierająca nas w świat toksycznych relacji.
Nina, główna bohaterka, to kobieta sukcesu. Praca na stanowisku dyrektora działu bankowego zapewnia jej dostatnie życie. Jej zaangażowanie i przedsiębiorczość sprawiają, że jedyną rzeczą, której jej brakuje to własna rodzina. Ceniona przez przełożonych i pracowników z boku wydaje się być stworzona do pracy oraz doskonale się w niej odnajdująca. Sielankę przerywa nagła śmierć ojca. Konieczność powrotu do rodzinnego domu oraz zaopiekowania się matką i siostrą-córką wiąże się ze zmierzeniem z matką, jej charakterem oraz swoją przeszłością, czyli przeżyciami wokół zabiegów matki o urodzenie kolejnego dziecka i jej nastoletnią ciążą z rok starszym chłopakiem. Silne emocje, wielkie zaangażowanie sprawiają, że młodzi nie są dość uważni. Ignorowanie i otaczanie Niny wymogami matki powoduje, że przeżywane przez nią uczucie jest dużo silniejsze, a później podjęte decyzje dostosowane do tego, czego chce rodzicielka. Zależna od rodziców Nina zderza się z rzeczywistością: koniecznością oddania dziecka do adopcji. Plusem jest to, że adoptującą jest jej własna matka, minusem konieczność oddania dziecka zamiast otrzymania wsparcia ze strony kobiety, która nie chce wejść w rolę babci i robi wszystko, by dziecko było jej własnością, a wszystko pod przykrywką niesienia wielkiej pomocy córce, w imię „jej dobra”, ale jest to dobro wyreżyserowane przez matkę sfrustrowaną kolejnymi zabiegami wokół starania się o urodzenie dziecka. Traktowanie innych przedmiotowo sprawia, że czujemy niesmak i złość w stosunku do Małgorzaty, matki dziewczyny. To młodzieńcze doświadczenie kładzie cień na dorosłe życie niezależnej kobiety.
Książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Podobnie jak przez dwie wcześniejsze czytelnik mknie i mimo poruszania z jednej strony bardzo trudnych, a z drugiej oklepanych tematów lektura jest interesująca. Pisarka pięknie pokazuje nam jak bardzo mogą być zawiłe losy zwykłych ludzi, jak bardzo nici zależności wpływają na emocje oraz więzi. Cała historia z pokazaniem egoistycznych pobudek to doskonały materiał do refleksji nad własnymi motywami działań, wyciągania wniosków na temat więzi akie mamy z bliskimi. Egoistyczna manipulantka w postaci matki to osobowość których nie brakuje ani w pracy, ani w rodzinach. Świadomość działania pewnych mechanizmów sprawia, że możemy uwalniać się od takich toksycznych osób.
Prowadzona dwutorowo akcja, przeplatanie teraźniejszości i przeszłości pozwala na stopniowe budowanie całości oraz powolne odkrywanie przeszłości bohaterów oraz wpływu na ich obecne życie.
Książka „Matka mojej córki” to dobra lektura zarówno dla młodzieży, jak i osób w średnim wieku, rodziców nastolatków. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie, może spojrzeć na ważne problemy z innej perspektywy. Napisana prostym i żywym językiem powieść sprawia, że czytelnik chłonie tę trudną historię, uświadamiającą nam, że życie pełne jest trudnych wyborów. Magdalena Majcher po raz kolejny mnie nie zawiodła, dlatego zdecydowanie polecam. Ja na pewno sięgnę po kolejną książkę pisarki.

pokaż więcej

 
2017-07-22 18:58:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2017-07-22 18:56:49
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-07-22 18:56:41
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-07-22 18:56:33
Została fanką autorki: Magdalena Majcher
 
2017-07-22 13:49:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

„Kroniki z życia ptaków i ludzi” to powieść wielowątkowa składająca się ze scenek z życia. Żaden bohater nie wybija się tu na plan pierwszy, każdy jest ważny, pokazuje inne wybory, losy, marzenia. Łączy ich jeden los i konieczność ulegania prądom historii. Sztulmowscy z Podlasia i Stuhlmacherowie z Prus Wschodnich nigdy nie mieli okazji się spotkać, ale ich wspólnym ogniwem jest dom, który... „Kroniki z życia ptaków i ludzi” to powieść wielowątkowa składająca się ze scenek z życia. Żaden bohater nie wybija się tu na plan pierwszy, każdy jest ważny, pokazuje inne wybory, losy, marzenia. Łączy ich jeden los i konieczność ulegania prądom historii. Sztulmowscy z Podlasia i Stuhlmacherowie z Prus Wschodnich nigdy nie mieli okazji się spotkać, ale ich wspólnym ogniwem jest dom, który polska rodzina przejęła po niemieckiej. Przyroda staje się tu obserwatorem i uczestnikiem zachodzących zmian. Burzliwa historia początku XX wieku wszystkich wciąga w swój nurt i przewraca do góry nogami życie zwykłych ludzi, których losy obserwują ptaki z różnych zakamarków domostwa.
Okrucieństwo wojny nie pozostaje bez wpływu na ludzi. Sentymentalna opowieść, której źródłem jest przyjazd do Gąsek na Mazurach pokazuje życie prostych mieszkańców małej miejscowości, przeplata brutalność, egoizm oraz szukanie lepszego jutra, pomoc i bezinteresowność, narodziny z umieraniem, przemijaniem. Luźne wątki pokazujące życie obrazki z życia pomagają spojrzeć na ówczesne czasy przez pryzmat ważności każdego z elementów. Zbiorowy bohater to zwykli ludzie, którzy ze względu na zmiany muszą cierpieć, ale też mogą robić coś innego, spełniać swoje marzenia, odmieniać los, jak Jan i Jaś Putra, którzy biorą ze sobą chłopaka będącego ofiarą przemocy domowej i ruszają do nieznanej Prowansji, gdzie ma być lepiej, a pola pachnieć lawendą, której nawet nie potrafią sobie wyobrazić.
Aida Amer pięknie snuje opowieść o Polsce i II wojnie światowej, ludzkiej odwadze ruszania w drogę ku nieznanemu, uciekaniu przed wrogiem, porzucaniem dzieci bojących się wyruszyć w wędrówkę. Całość bardzo sentymentalna, poruszająca wiele historii, które trudno skrótowo opisać, ale będąca literackim pejzażem społeczeństwa. „Kroniki z życia ptaków i ludzi” to książka, którą czyta się bardzo przyjemnie. Pisarka zabiera nas w strumień okrutnych losów i wielkich marzeń. Delikatne scenki sugerujące tragizm życia zwykłych ludzi pozwalają zrozumieć ogrom cierpienia. Mimo trudnej tematyki powieść czyta się bardzo przyjemnie.
Książkę polecam każdemu, kto chce się mentalnie i sentymentalnie przenieść do czasów wojny, chce ją zobaczyć z nieco innej perspektywy uświadamiającej, jak bardzo ważny był w Polsce kulturowy tygiel i jak bolesne było zanikanie różnorodności.

pokaż więcej

 
2017-07-22 11:39:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Pamiętnik Lady Trent (tom 1)

Jeśli jesteście miłośnikami filmów „Jak wytresować smoka” i „Merida waleczna” to „Historia naturalna smoków. Pamiętnik Lady Trent” to lektura zdecydowanie dla Was. Książka porusza wiele bliskich mi tematów i nieco pomaga pokazać przeszłość, ale wzbogaconą o istnienie niezwykłych i pojawiających się w wielu książkach istot: smoków.
Książka jest pierwszym tomem pamiętników Izabeli Trent...
Jeśli jesteście miłośnikami filmów „Jak wytresować smoka” i „Merida waleczna” to „Historia naturalna smoków. Pamiętnik Lady Trent” to lektura zdecydowanie dla Was. Książka porusza wiele bliskich mi tematów i nieco pomaga pokazać przeszłość, ale wzbogaconą o istnienie niezwykłych i pojawiających się w wielu książkach istot: smoków.
Książka jest pierwszym tomem pamiętników Izabeli Trent wracającej swą pamięcią do czasów swojego dzieciństwa. Spotykamy się tu z początkami jej pasji, odkryciami oraz ciągłą walkę o dostęp do wiedzy. Początkowo powolna akcja powoli nabiera tempa, przez co skutecznie wciąga czytelnika w wir wydarzeń, ale nim spotkamy w niej pierwszego smoka minie troszkę czasu. W książce znajdziemy też nieliczne ilustracje będące szkicami bohaterki, opisy jej badań.
Lady Izabela Trent jest niezwykłą postacią. Żyje w czasach, kiedy płeć piękna ma odcięty dostęp do nauki i uważa się, że jest to nieodpowiednie i niezdrowe zajęcie dla kobiet. Nauki przyrodnicze były tu szczególnie męskim zajęciem. Wbrew tym stereotypom Lady Trent interesuje się smokami, czyli niezwykle rzadkim i kłopotliwym gatunkiem. Bohaterka jednak jest w stanie zrobić wszystko, by spełnić swoje marzenia i przeciwstawia się konwenansom. Mimo świadomości, że jej kariera i dokonania nigdy nie zostaną docenione w męskim świecie, a praca nie przyniesie szacunku. Młoda bohaterka godzi się na ograniczenia, trudności, brak środków na wyprawy czy nawet braku dostępu do biblioteki ojca niepotrafiącego zrozumieć pasji córki, która powinna uczyć się rzeczy przydatnych przyszłej żonie i matce oraz gospodyni domowej. Pomoc brata w zdobyciu ważnych książek jest tu bardzo ważna.
W „Historii naturalnej smoków” nie zabraknie też wątku matrymonialnego. Izabela jednak należy do kobiet świadomych tego, że bez wyrozumiałego męża nie będzie mogła kontynuować swojej pracy. Pierwsze miłosne porywy przeplatane są przebłyskami zdrowego rozsądku oraz kalkulacją, czyli poszukiwaniem kandydata z bogatym księgozbiorem, z którego mogłaby korzystać. Upór i konsekwencja w końcu pozwalają jej na wyruszenie na wyprawę do Wystrany, krainy zamieszkałej przez żmijów skalnych.
Świat powieści bardzo przypomina realia, z jakimi miały do czynienia kobiety do końca XIX wieku. Odmienne nauczanie dziewcząt w Scirlandii wydaje się być dobrym odpowiednikiem realiów Anglii do końca epoki wiktoriańskiej, w której postępowość ściera się z mentalnym zacofaniem zmuszającym kobiety do ograniczenia się do rodzenia dzieci, a pracujące przedstawicielki z warstw niższych traktowania jako pół darmową siłę robotniczą. Eleganccy dżentelmeni z nudów i z powodu mody zajmują się naukami przyrodniczymi, które pozwalają im dostarczyć uczucia męskiego pęd podbijania i podporządkowania sobie świata.
Odległa Wystrana przywodzi na myśl egzotyczne kraje orientu, które kusiły swoją niezwykłością, odmiennością i były doskonałymi koloniami. Zamieszkały przez prostych ludzi kraj fascynuje odmiennym podejściem do wierzeń, zabobonności, składania ofiar drakonejskim bogom. Realna obecność smoków potęgują egzotyczność tego miejsca.
„Historia naturalna smoków” łączy w sobie powieść fantasy i książkę przygodową. Jej główna bohaterka, Lady Izabela Trent, to początkująca badaczka i podróżniczka, która z zapałem i zachwytem godnym XVII – XIX wiecznym pamiętnikom podróżniczym opisuje niezwykły świat, a do tego dobrze wpisuje się w trendy ówczesnych badaczy próbujących klasyfikować kolejne zwierzęta według znanej im wiedzy. Swoje prace wzbogaca rysunkami pozwalającymi osobom, które nie widziały smoków poznać ich budowę anatomiczną.
Dużym plusem jest poruszenie kwestii emancypacji, walki o możliwość edukacji, uświadomienie czytelników z jakimi błahymi, ale jednocześnie nie do pokonania przeszkodami miały do czynienie kobiety.
Pierwszy tom otwiera pięciotomowy cykl opowiadających o niezwykłych przygodach badaczki zafascynowanej smokami. Na pewno sięgnę po kolejne tomy.

pokaż więcej

 
2017-07-21 23:02:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Lucky Luke (tom 55)

„Ballada o Daltonach i inne opowieści” to zbiór czterech opowieści o bohaterach znanych nam z Morrisa i Goscinnego komiksów o Dzikim Zachodzie. Tym razem zamiast jednej dłuższej opowieści mamy trzy krótkie dostarczające sporej dawki śmiechu. Najszybszy rewolwerowiec po raz kolejny spotka się z Daltonami.
Tytułowy komiks „Ballada o Daltonach” pokazuje nam zbirów po raz kolejny trafiających do...
„Ballada o Daltonach i inne opowieści” to zbiór czterech opowieści o bohaterach znanych nam z Morrisa i Goscinnego komiksów o Dzikim Zachodzie. Tym razem zamiast jednej dłuższej opowieści mamy trzy krótkie dostarczające sporej dawki śmiechu. Najszybszy rewolwerowiec po raz kolejny spotka się z Daltonami.
Tytułowy komiks „Ballada o Daltonach” pokazuje nam zbirów po raz kolejny trafiających do więzienia. To sprawia, że planują zemstę na Lucky Luke’u będącym przyczyną ich ciągłych nieszczęść. Knucie przez nich spisku przerywa wiadomość o śmierci stryja Henry’ego, który zginął tradycyjnie przez powieszenie. Bracia stają się spadkobiercami fortuny skazańca. Jednak nie mogą je otrzymać bez zabicia wszystkich, którzy doprowadzili do skazania stryja, czyli przysięgłych i sędziego. Nie było by to aż tak trudne zadanie, gdyby osobą mającą dopilnować tego, czy wiązali się z zadania nie był Lucky Luke – najuczciwszy człowiek na Dzikim Zachodzie. Ku zaskoczeniu zbirów kowboj dołącza do nich, ale nie byłby sobą, gdyby nie miał swojego planu.
Trzy pozostałe komiksy to jakby dodatek: zajmują dużo mniej miejsca i dostarczają dodatkowej rozrywki. W „Ukochanej Jolly Jumpera” wierny koń Lucky Luke’a przeżywa prawdziwe zauroczenie. Dziwne zachowanie konia martwi wszystkich i nikt nie jest w stanie odgadnąć przyczyny zmniejszonego apetytu oraz apatyczności. Natomiast w „Rozróbie w Pancacke Valley” Lucky Luke rok wcześnie został okradziony z ukochanego konia. W miejscu przestępstwa znalazł tylko guzik. Trop prowadzi go do Pancacke Valley i niby wszystko wydaje się jasne, ale na miejscu okazuje się, że jest to bardziej zawiła sprawa. W „Szkole dla szeryfów” nasz bohater wciela się w rolę nauczyciela przyszłych pokoleń kowbojów i szeryfów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie byli oni nieudacznikami.
Tom powstał dzięki współpracy Morrisa z Goscinnym oraz Gregiem znaym w Polsce z komiksu „Comarche”. Całość jest bardzo dobrze zgrana, a twórcy dowodzą, że inny skład nie wpływa na jakość ich dzieła.
„Ballada o Daltonach i inne opowieści” to tom, który na pewno spodoba się miłośnikom kowboja i jego przygód i przypadnie do gustu również młodym czytelnikom. Album polecam szczególnie uczniom nauczania początkowego. Obrazkowa lektura zachęci ich do sięgania po kolejne komiksy, a z czasem i książki. Spora dawka prostego humoru sprawia, że zarówno młody, jak i starszy czytelnik będą się dobrze bawić.

pokaż więcej

 
2017-07-21 20:50:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Lucky Luke (tom 34)

Lucky Luke należy do bohaterów znanych mojemu pokoleniu. Niezwykłe wyczyny niepozornego, chudego kowboja oraz kończąca się odjazdem w stronę zachodzącego słońca kolejna przygoda to znak rozpoznawalny serialu animowanego i jego kilkuminutowych odcinków. Niektórzy znają jeszcze filmy aktorskie i animowane powstałe od lat siedemdziesiątych XX wieku. Jednak to nie serial ani filmy były pierwsze... Lucky Luke należy do bohaterów znanych mojemu pokoleniu. Niezwykłe wyczyny niepozornego, chudego kowboja oraz kończąca się odjazdem w stronę zachodzącego słońca kolejna przygoda to znak rozpoznawalny serialu animowanego i jego kilkuminutowych odcinków. Niektórzy znają jeszcze filmy aktorskie i animowane powstałe od lat siedemdziesiątych XX wieku. Jednak to nie serial ani filmy były pierwsze tylko komiksowa seria, której twórcą był belgijski rysownik i scenarzysta Morris i francuski pisarz René Goscinny. Humor komiksy zawdzięczają ich scenarzyście i rysownikowi. Twórca przygód kowboja słynie także z serii o Asterixie oraz książek o Mikołajku. Z Polską łączą go korzenie: jego rodzice to polscy emigranci żydowskiego pochodzenia.
Tytułowy bohater serii „Lucky Luke” to najszybszy (szybszy od własnego cienia) rewolwerowiec z Dzikiego Zachodu podróżujący na koniu Jolly Jumper i z psem Bzikiem. Opowieści o jego przygodach doskonale wpisywały się w stylistykę westernów i trafiały do młodych czytelników, którzy przyjęli jego przygody entuzjastycznie. Od 1946 roku bohater nie traci na powodzeniu. W Polsce komiksy o nim znane są od lat 60 XX wieku, kiedy to opublikowano pierwsze jego przygody w harcerskiej gazecie „Na przełaj”. Kontynuatorów tworzących przygody było wielu.
Obecnie wznowiono wydanie kolejnych tomów. Od 2016 roku Egmont Polska wydaje kolejne tomy stworzone przez Morrisa i René Goscinnego, dzięki czemu do naszego domu regularnie trafiają kolejne przygody Lucky Luke’a.
W kolejny albumie zatytułowanym „Dalton City” poznajemy Fenton Town, miasteczko pełne zbirów, przemocy, wyzysku. Nie ma tu spokoju, ani uczciwości. Wygrywają sprytniejsi i silniejsi, a średnia wieku umieralności jest bardzo niska, ponieważ morderstwa są na porządku dzienny. Żaden stróż prawa nie był w stanie zaprowadzić tu porządku. Jednak pewnego dnia do miasta przybywa Lucky Luke, który nie przejmuje się złą sławą miasta. W ciągu krótkiego czasu zaprowadza porządej i od tej pory miasto jest spokojne, ale i puste, a jego dawny właściciel Fenton trafia do więzienia. To jednak nie koniec historii, ale początek. Fenton trafia do więzienia, w którym przebywają też Daltonowie i wiadomo, że to będzie początek kłopotów oraz kolejnej misji Lucky Luka. Młody niezdarny telegrafista źle odczytuje wiadomość od gubernatora i przekazuje zarządcy więzienia. Ten uwalnia Joe’a Daltona, dzięki któremu reszta więźniów zostaje uwolnionych. Wszyscy ruszają stworzyć miasto zbirów. Lucke Luke i tam chce zaprowadzić porządek.
Fabuła tomu oparta jest na absurdach: lubiący pracę kamieniarza więzień siłą zostaje wykopany z więzienia, a wcześniej Daltom wykorzystał pomyłkę i uwolnił współwięźniów. Do tego Lucky Luke zostaje niewolnikiem Daltonów i stajemy się świadkami niefortunnych dla Daltonów zdarzeń. Paradoksalne zachowania bohaterów sprawiają, że kolejne tomy ciągle bawią czytelników.
Urok komiksu polega na jego rozpoznawalnych, typowych dla europejskich humorystycznych komiksów rysunkach posiadających swój własny charakter.
„Dalton City” to na pewno interesujący komiks dla miłośników Lucky Luke’a i młodych czytelników. Nauka czytania i rozwijanie zainteresowania czytelnictwem z wykorzystaniem komiksów to jeden ze sposobów przyciągnięcia uwagi młodych do książek.

pokaż więcej

 
2017-07-21 14:27:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Klasycy Estetyki Polskiej". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.

Leopold Blaustein to filozof, którego pisma nie należą do najłatwiejszych, ale wejście w ich świat sprawia, że czuje się nad nimi zachwyt. Przebija przez nie przedwojenny rygor pism naukowych. Wśród jego mistrzów znajdziemy takich wielkich badaczy jak Kazimierz Twardowski, Kazimierz Ajdukiewicz i Roman Ingarden. Niewiele wiemy o życiu urodzonego we Lwowie w 1905 roku znawcę Husserla. Przez... Leopold Blaustein to filozof, którego pisma nie należą do najłatwiejszych, ale wejście w ich świat sprawia, że czuje się nad nimi zachwyt. Przebija przez nie przedwojenny rygor pism naukowych. Wśród jego mistrzów znajdziemy takich wielkich badaczy jak Kazimierz Twardowski, Kazimierz Ajdukiewicz i Roman Ingarden. Niewiele wiemy o życiu urodzonego we Lwowie w 1905 roku znawcę Husserla. Przez wojnę zaginęło wiele materiałów nad którymi prowadził badania i nawet sama data śmierci jest nieznana. Bardzo wiele o filozofie dowiemy się ze wstępu Zofii Rosińskiej umiejętnie wprowadzającej czytelników w świat wybranych pism badacza kładącego nacisk na oczytanie filozoficzne.
W książce znajdziemy pięć jego artykułów pojawiające się przed wojną w różnych czasopismach naukowych. Pierwszy przybliża sposób ujmowania przedmiotów estetycznych. Zetkniemy się tam z takimi twierdzeniami jak przedmioty imaginatywne, percepcja spostrzegawcza, imaginatywna i sygnitywna oraz przybliża teorię literatury Romana Ingardena.
Kolejne pismo „O naoczności jako właściwości niektórych przedstawień” przybliża czytelnikom problem odbioru sztuki oraz świata nas otaczającego. Blaustein pokazuje w jaki sposób funkcjonują różne elementy świata. Porusza kwestię wyobrażeń, doświadczeń, objaśnia naoczne przedstawienia, przedstawienia sygnitywne. W tym artyule znajdziemy interesujące spojrzenie na różne formy sztuki: od malarstwa, przez rzeźbę, muzykę, słuchowiska po filmy.
Trzecie pismo skupia się na przedstawieniach imaginatywnych. Czytelnik dowie się czym one dokładnie są, w jaki sposób funkcjonują, czym są przedmioty formalne oraz intencjonalne oraz fantomy. Istotną rolę odgrywa tu odbiorca nadający sztuce kształt przez indywidualny odbiór. W tym artykule najlepiej odbija się fenomenologiczne podejście Blausteina do sztuki.
Czwarte pismo pomoże w zrozumieniu symboli, alegorii, wykorzystania schematycznego przedstawiania. Natomiast w piątym dużo miejsca Blaustein poświęcił najnowszym wówczas sztukom: filmom. W piśmie tym podkreśla istotę wcześniejszych doświadczeń widza na umiejętność odbioru oraz sposób oceny filmów.
Całość jest bardzo interesująca i może być zaskakująca do czytelnika świadomego w jakich czasach powstały te pisma. Polecam osobom zainteresowanym zgłębianiem zagadnień estetycznych.

pokaż więcej

 
2017-07-21 14:26:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Filozofia Polska XX wieku". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.

Badacz w interesujący sposób opisuje sposób odbioru współczesnych mu mediów.

 
2017-07-21 12:43:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Samobójstwo jest jednym z prześladowanych i niezrozumianych kulturowych tabu. Normalnym stanem rzeczy jest walka jednostek o przetrwanie, reprodukcję, uzyskanie lepszej pozycji. Realia uświadamiają nas, że ów pęd nie dotyczy wielu osób. Większość egzystuje, płynie z prądem, chce ciszy, spokoju, braku jakiegokolwiek zaangażowania. Sporo grupka w pędzie i trwaniu nie widzi sensu. To oni... Samobójstwo jest jednym z prześladowanych i niezrozumianych kulturowych tabu. Normalnym stanem rzeczy jest walka jednostek o przetrwanie, reprodukcję, uzyskanie lepszej pozycji. Realia uświadamiają nas, że ów pęd nie dotyczy wielu osób. Większość egzystuje, płynie z prądem, chce ciszy, spokoju, braku jakiegokolwiek zaangażowania. Sporo grupka w pędzie i trwaniu nie widzi sensu. To oni podejmują odważne decyzje o zakończeniu życia i to oni wprowadzają chaos w życie ludzi, którzy owej odwagi nie są w stanie zrozumieć. Próby samobójcze traktowane są jako wygłupy, chęć zwrócenia na siebie uwagi, rozkapryszenia, a czasami jako akty desperackiego uwalniania się od złego otoczenia.
Główny bohater i zarazem narrator „Notatek samobójcy” Michaela Thomasa Forda to piętnastoletni, żyjący w luksusach, mający wspaniałych rodziców i siostrę chłopak. W domu jest spokój, zrozumienie, miłość. Nie ma tam aktów przemocy, wyzywania i poniżania. Jeffa nigdy nie ciągnęło do „ciemne” muzyki, pastwienia się nad słabszymi. Nie był też prześladowany w szkole. Główny bohater wydaje się być zwyczajnym nastolatkiem w kochającej się rodzinie. Mimo tego decyduje się odebrać sobie życie:
"Dziwnie to brzmi: zabić się. Jakby człowiek chciał zamordować samego siebie. Ale zabijanie ludzi to coś złego, a samobójstwo według mnie - nie. To przecież moje życie, nie? Wolno mi je zakończyć, jeśli taka jest moja wola. Nie uważam tego za grzech".
Nieudana próba samobójcza sprawia, że jego życie przewraca się do góry nogami. Przestaje chodzić do szkoły i na życzenie rodziców trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie okazuje się, że znajduje się na szczycie piramidy wariatów: czyli osób, które odważyły się targnąć na własne życie. Niemożliwość zrozumienia tego kroku sprawia, że samobójcy są piętnowani. Zabiegi psychologa chcącego dowiedzieć się, co popchnęło chłopaka do tego czynu kończą się odmowami. Jeff cały czasu ucieka od podęcia tematu źródła swojego postępowania. Próbuje obwiniać otoczenie tym, że ośmielili się go uratować. "Oto, do czego doszedłem: jak to jest, że ktoś ratuje samobójcę, a potem ma do niego pretensje za zepsuty dzień? Ciągle czuję, że ludzie chcą, bym ich za coś przeprosił. Ale nie mam za co, to oni spaprali sprawę. Nie ja. Nie prosiłem, żeby mnie ratować".
Analiza własnego życia pomaga mu zrozumieć problem, własne potrzeby, swoje miejsce w świecie. Pobyt w szpitalu psychiatrycznym pomaga mu dojrzeć do swojej odmienności, której się wstydził. Z grającego dowcipnego i zamkniętego chłopaka zmienił się w osobę, która chce wnieść zmiany w postrzeganiu siebie. Początkowe głupie żarty nastolatka zastępuje życiowa refleksja, pokazanie jak bardzo świat emocji, pierwszych miłości, odkrywania własnej seksualności jest ważny w życiu nastolatków.
Jeff to inteligentny buntownik zagubiony w świecie przypisanych ludziom rolach, narzuconych sposobach patrzenia na świat, prześladowanych odmienności. Pisarz bardzo umiejętnie pokazuje zderzenie inteligencji z zagubieniem związanym z odkrywaniem siebie. Dzięki lekarzowi i innym osobom przebywającym w szpitalu powoli zdejmuje maskę i stara się uporać z własnymi słabościami, wadami, lękami. "Patrzyłem, jak bezgłośnie poruszają ustami. A im dłużej patrzyłem, tym bardziej dochodziłem do wniosku, że dokładnie tak zachowuje się większość ludzi. Poruszają ustami, ale nie mówią nic ważnego. Tylko słowa, słowa, słowa...". Jednak te słowa potrafią ranić i stają się zapalnikiem do prób samobójczych.
Michael Thomas Ford w bardzo subtelny sposób pokazał problemy wielu nastolatków, ich borykanie się z własnym dojrzewaniem, próbami akceptacji, ocenianiem przez pryzmat otoczenia i kulturowych naleciałości. „Notatki samobójcy” to interesująca, lekka, ale zarazem mądra lektura poruszająca ważne tematy. Mimo tej lekkości warto sięgnąć po nią w każdym wieku. Szczególnie polecam ją nastolatkom i ich rodzicom, których pozwoli uwrażliwić i otworzyć na pewne kwestie i pomoże uniknąć prób samobójczych.
Zaskoczyła mnie lekkość, spora dawna żartów. Po lekturze spodziewałam się trudnej, przygnębiającej historii, a dostałam coś bardzo pozytywnego, poprawiającego nastrój i jednocześnie niezwykle ważnego oraz zmuszającego do refleksji.

pokaż więcej

 
2017-07-21 11:33:38
Ma nowego znajomego: Roman Dłużniewski
 
2017-07-21 11:11:58
Ma nowego znajomego: 19Kinga_70
 
2017-07-21 11:11:38
Ma nowego znajomego: Muminka
 
Moja biblioteczka
2826 1048 10943
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (264)

Ulubieni autorzy (280)
Lista ulubionych autorów
Ulubieni tłumacze (1)
Lista ulubionych tłumaczy
Ulubione cytaty (23)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd