Couchsurfing w Iranie. (Nie)codzienne życie Persów

Tłumaczenie: Kamil Markiewicz
Seria: Mundus
Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
6,51 (49 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
4
7
19
6
13
5
7
4
3
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Couchsurfing im Iran. Meine Reise hinter verschlossene Türen
data wydania
ISBN
9788323342441
liczba stron
288
język
polski
dodała
KasiaJulka

Małe swobody i wielkie tęsknoty Irańczyków. Porywająca opowieść o pozornie nieprzystępnych ludziach, którzy okazują się mistrzami gościnności. Dziennikarz i podróżnik Stephan Orth, wyrusza w niecodzienną wyprawę, podczas której gubi przywieziony z Europy bagaż stereotypów. Ujmujący Persowie odkrywają przed nim swoje sposoby na obchodzenie rygorów totalitarnego reżimu. Orth błyskotliwie i z...

Małe swobody i wielkie tęsknoty Irańczyków.

Porywająca opowieść o pozornie nieprzystępnych ludziach, którzy okazują się mistrzami gościnności. Dziennikarz i podróżnik Stephan Orth, wyrusza w niecodzienną wyprawę, podczas której gubi przywieziony z Europy bagaż stereotypów. Ujmujący Persowie odkrywają przed nim swoje sposoby na obchodzenie rygorów totalitarnego reżimu. Orth błyskotliwie i z humorem relacjonuje swoje przygody: od potyczki z władzami o przedłużenie wizy przez bikini party w pobożnym Meszhedzie, po 10-dniowe udawane małżeństwo. Ponadto rozwiązuje dwie zagadki: jak miejscowym udaje się kupić w aptece wódkę i dlaczego tak kochają zespół Modern Talking.

Couchsurfing to dosłownie surfowanie po kanapach, czyli korzystanie z bezpłatnego noclegu dzięki czyjejś gościnności. To również świetny sposób na poznawanie nowych miejsc oczami ich mieszkańców. Orth celowo wybiera Iran - jedyny kraj, w którym couchsurfing jest zakazany. Okazuje się jednak, że „nie ma złych miejsc, kiedy podróżujesz, żeby spotkać się z ludźmi.

 

źródło opisu: https://www.wuj.pl/page,produkt,prodid,3023,strona...(?)

źródło okładki: https://www.wuj.pl/page,produkt,prodid,3023,strona...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Diana książek: 1044

Kanapa za zasłoną

Znacie ideę couchsurfingu? To jeden z najbardziej odjechanych pomysłów na świecie, który nie miał prawa się udać, a działa! W skrócie chodzi o to, że podróżując zatrzymujecie się u ludzi, którzy w danym kraju mieszkają. Znajdujecie się na stronie Couchsurfing.com – osoba, której poszukujecie nie musi służyć Wam od razu miejscem do spania – może to być towarzystwo na kolację, przewodnik, ktoś, kto opowie Wam o danym miejscu. To niesamowite, bo okazuje się, że w każdym zakątku na świecie możecie spotkać przyjaciół, a pobyt w takim miejscu od razu nabiera innego wymiaru – zwiedzać jakiś kraj czy dane miasto i patrzeć na nie oczami lokalsa jest bezcenne! A dlaczego uważam, że pomysł nie miał prawa się udać? Tutaj pewnie wychodzi moje typowe polskie myślenie, w którym zazwyczaj dominuje negatywne i sceptyczne spojrzenie na świat i ludzi. Z couchsurfingu korzystałam dwa razy i za każdym razem byłam w szoku, jak bardzo bezproblemowo moi gospodarze wręczali mi klucze do swoich mieszkań. Oni nie widzieli natomiast żadnego problemu.

Ten przydługi wstęp ma służyć wprowadzeniu do książki „Couchsurfing w Iranie (Nie)codzienne życie Persów” Stephana Ortha. To połączenie Iranu i couchsurfingu, tak rzadkie i nieoczywiste przyciąga czytelnika i go intryguje.

Stephan Orth wrzuca nas od razu w środek akcji. Dopiero po jakimś czasie orientujemy się, że nie jest to jego pierwsza podróż po tym kraju, że wie, czego mniej więcej może się spodziewać (ale to nie znaczy, że Iran go nie zaskoczy), a...

Znacie ideę couchsurfingu? To jeden z najbardziej odjechanych pomysłów na świecie, który nie miał prawa się udać, a działa! W skrócie chodzi o to, że podróżując zatrzymujecie się u ludzi, którzy w danym kraju mieszkają. Znajdujecie się na stronie Couchsurfing.com – osoba, której poszukujecie nie musi służyć Wam od razu miejscem do spania – może to być towarzystwo na kolację, przewodnik, ktoś, kto opowie Wam o danym miejscu. To niesamowite, bo okazuje się, że w każdym zakątku na świecie możecie spotkać przyjaciół, a pobyt w takim miejscu od razu nabiera innego wymiaru – zwiedzać jakiś kraj czy dane miasto i patrzeć na nie oczami lokalsa jest bezcenne! A dlaczego uważam, że pomysł nie miał prawa się udać? Tutaj pewnie wychodzi moje typowe polskie myślenie, w którym zazwyczaj dominuje negatywne i sceptyczne spojrzenie na świat i ludzi. Z couchsurfingu korzystałam dwa razy i za każdym razem byłam w szoku, jak bardzo bezproblemowo moi gospodarze wręczali mi klucze do swoich mieszkań. Oni nie widzieli natomiast żadnego problemu.

Ten przydługi wstęp ma służyć wprowadzeniu do książki „Couchsurfing w Iranie (Nie)codzienne życie Persów” Stephana Ortha. To połączenie Iranu i couchsurfingu, tak rzadkie i nieoczywiste przyciąga czytelnika i go intryguje.

Stephan Orth wrzuca nas od razu w środek akcji. Dopiero po jakimś czasie orientujemy się, że nie jest to jego pierwsza podróż po tym kraju, że wie, czego mniej więcej może się spodziewać (ale to nie znaczy, że Iran go nie zaskoczy), a jego decyzja skorzystania z couchsurfingu opiera się głównie na posiadaniu już irańskich znajomych. Nie umniejsza to jednak w żaden sposób całej podróży – a być może dodaje, bo autor jest w stanie skupić się na rzeczach najważniejszych, na tym, co chce przekazać. Odczuwałam w nim mocną potrzebę odczarowania tego kraju – pokazania, że mieszkają tam tacy sami ludzie, jak gdzie indziej, z podobnymi pragnieniami, tęsknotami i potrzebami. Jednocześnie Orth podkreślał na każdym kroku odmienność kulturową – bo chyba inaczej nie da się Iranu zrozumieć. Na poziomie ludzkim wszyscy jesteśmy podobni, ale gdy w grę wchodzą czynniki kulturowe, wszystko się rozjeżdża. Warto być tego świadomym i przygotowanym, zwłaszcza jeśli myśli się o wyjeździe do krajów islamskich.

„Couchsurfing w Iranie” czyta się ekspresowo – Stephan Orth pisze lekko i z humorem, informacje historyczne przeplatając prywatnymi opowieściami z życia mieszkańców miasta i irańskich znajomych, a te z kolei anegdotkami i kulturowymi zwyczajami, które często naprawdę ciężko nam zrozumieć. Nie zabrakło muzyki, sztuki, zwykłej codzienności, i przede wszystkim słynnej, irańskiej gościnności. Orth podszedł do sprawy kompleksowo i im dłużej się nad tym zastanawiam, tym trudniej mi uwierzyć, że w tak niewielkiej książce zdołał zawrzeć tyle informacji. To chyba kolejny bardzo dobry przykład na to, że podróże kształcą. Ale to nie wszystko – są też wyszczególnione informacje praktyczne – wprawdzie potraktowane z dużym przymrużeniem oka, ale jednak zawierające w sobie konkretną wiedzę. Wydaje Wam się, że przejście przez ulicę, kupienie czegoś, albo skorzystanie z toalety w Iranie jest proste, bo przecież czym takie uniwersalne czynności mogę się różnić od tego, jak my to robimy? No to się zdziwicie. Poza tym nie sposób odmówić autorowi poczucia humoru, bo zaczynać książkę o Iranie historią o imprezie BDSM to trzeba mieć naprawdę fantazję. Więc jeśli Iran Was choć trochę interesuje, jeśli chcecie wiedzieć, co robi w tej opowieści Justin Bieber i dlaczego w Iranie wyrazem wielkiego uznania jest powiedzenie chcę zjeść twoją wątrobę, przeczytajcie koniecznie „Couchsurfing w Iranie”. Autor w którymś momencie napisał, że Iran to państwo za zasłoną – wiele rzeczy wygląda zupełnie inaczej niż obraz kreowany w mediach i inaczej niż nam się wydaje. To prawda – a ja właśnie dlatego jeszcze bardziej się cieszę, że powstają takie książki. Dzięki Orthowi mogłam poznać kawałek świata, do którego sama raczej nie pojadę.

Diana Chmiel

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (201)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 710
Marcin Kowalczyk | 2017-11-14
Na półkach: Przeczytane, Podróżnicze
Przeczytana: 14 listopada 2017

Książki podróżnicze nie są moją domeną. Tą wygrałem w konkursie i postanowiłem przeczytać.
Państwo, które odwiedził autor jest bardzo tajemnicze i niebezpieczne zarazem. Wszechobecna policja wyznaniowa sieje terror wśród mieszkańców i obcokrajowców.
Taki obraz Iranu miałem przed oczyma zanim przeczytałem lekturę.
Złagodziła ona w niewielki sposób mój punkt widzenia. Pisarz pisze bardzo przystępnie i czyta się jego teksty z dużą przyjemnością. Jednocześnie potrafi on na tyle podgrzewać ciekawość czytelnika, że ten chce przewracać kolejne karty.
"Couchsurfing w Iranie" opowiada bardziej o ludziach niż o samym państwie. Ono jest tylko groźnym i niebezpiecznym tłem. Autor nie sili się na długie opisy atrakcji turystycznych, stawia na średniej wielkości dialogi i opisy zachowań.
Denerwowało mnie dość dużo nieprzetłumaczonych angielskich wstawek wewnątrz tekstu. Jeżeli taka jest forma oryginału, to wypadałoby przetłumaczyć je chociaż w przypisach pod tekstem. Nie każdy ma zdolności...

książek: 1769
Renax | 2017-10-06
Przeczytana: 05 października 2017

W zasadzie teraz, gdy o muzułmanach mówi się jedynie w kontekście negatywnym i stereotypowym taka książka ciekawi.
Miejsca, które zobaczył Orth i ludzi, których spotkał, to znakomita podróż, która obala mit kraju sterroryzowanego. Poza oficjalnym nurtem, ludzie urządzają pikniki, śpiewają, piją alkohol, a nawet urządzają spotkania o podłożu seksualnym. Z drugiej strony, autor jest świadkiem i uczestnikiem randki z Irakijką, która pokazuje, iż obyczaje tego kraju są inne, restrykcyjne. W 'randce' uczestniczy cała rodzina kobiety, dalsza i bliższa, a jedynym sposobem porozmawiania jest internet, oczywiście zakazany w Iranie. Spotyka też Orth wiele wykształconych kobiet, które nie mają tam szans na pracę, rozwój osobisty. Z trzeciej strony spotyka Orth piękny kraj, gościnnych ludzi, kraj o długiej historii i ludzi przywiązanych do swojego kraju, którzy poległym żołnierzom w wojnie z Irakiem urządzili mauzoleum, czczą ich i szanują.
Podsumowując, książka jest napisana ciekawym...

książek: 644
Wielbicielka-książek | 2017-10-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Trzeciego października bieżącego roku miała miejsce premiera fascynującej książki "Couchsurfing w Iranie. (Nie)codzienne życie Persów", której autorem jest podróżnik Stephan Orth. Przyznaję, że sięgnęłam po tę publikację z ogromną dozą ciekawości, nutką niepewności, a nade wszystko chęcią bardziej szczegółowego poznania owego kraju. Jedyne informacje, jakie posiadałam na temat Iranu, to były te zaczerpywane z wszelakich mediów ukazujących ów jako kraj nieprzyjazny, pełen surowych reguł, procedur i zakazów. W tym miejscu pozwolę sobie na małą dygresję, a mianowicie Iran zajmuje czołowe miejsce w rankingu krajów mających najgorszy wizerunek. Nie ukrywam, że nigdy dotąd nie czułam potrzeby bliższego przyjrzenia się temu państwu, nie pragnęłam zagłębić się w jego struktury. Odkrywanie walorów turystycznych, zwyczajów, tradycji, czy też prawdziwej mentalności ludności Iranu nie interesowało mnie na tyle, ażeby poddać się temu zajęciu. Z perspektywy czasu wiem, że to był błąd. Tym...

książek: 1044
Diana | 2017-10-29
Na półkach: Przeczytane

Couchsurfing w Iranie czyta się ekspresowo – Stephan Orth pisze lekko i z humorem, informacje historyczne przeplatając prywatnymi opowieściami z życia mieszkańców miasta i irańskich znajomych, a te z kolei anegdotkami i kulturowymi zwyczajami, które często naprawdę ciężko nam zrozumieć. Nie zabrakło muzyki, sztuki, zwykłej codzienności, i przede wszystkim słynnej, irańskiej gościnności. Orth podszedł do sprawy kompleksowo i im dłużej się nad tym zastanawiam, tym trudniej mi uwierzyć, że w tak niewielkiej książce zdołał zawrzeć tyle informacji. To chyba kolejny bardzo dobry przykład na to, że podróże kształcą 🙂 Ale to nie wszystko – są też wyszczególnione informacje praktyczne – wprawdzie potraktowane z dużym przymrużeniem oka, ale jednak zawierające w sobie konkretną wiedzę. Wydaje Wam się, że przejście przez ulicę, kupienie czegoś, albo skorzystanie z toalety w Iranie jest proste, bo przecież czym takie uniwersalne czynności mogę się różnić od tego, jak my to robimy? No to się...

książek: 562
jarr74 | 2017-10-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2017 rok

„To opowieść o Irańczykach, absurdach współczesnego Iranu i ludziach, którzy potrafią sobie w tej rzeczywistości radzić”.

Irańskie pastwo kojarzy się przeciętnemu Polakowi, czy też szerzej Europejczykowi, najczęściej z totalitarnym, religijnym reżimem, kierowanym twardą i bezwzględną ręką, kolejnych ajatollahów (którzy siłą narzucili, dość tolerancyjnemu narodowi, surowe prawo szariatu), międzynarodową izolacją, wspieraniem terroryzmu, sankcjami gospodarczymi, programem atomowym itd. Krajem ściśle podporządkowanym koranicznym dogmatom, regulującym niemal wszystkie przejawy życia społecznego, pełnego rozmaitych zakazów, nakazów i określonego modelu postępowania. I niestety, w bardzo wielu aspektach jest tak w istocie. Ale nie zawsze…

Istnieje również drugi Iran. Ten skrywany w zaciszu domów, ukryty przed wszechwładnym i wścibskim, policyjnym okiem, pełen radości, uśmiechu, zabawy, tradycyjnej perskiej otwartości i gościnności, marzeń , fascynacji, w którym obchodzi się...

książek: 24
MisiaJulia | 2018-11-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 listopada 2018

Opowieść o niesamowitych Irańczykach, ich gościnności i świadomości oraz chęci kontaktu ze światem, gdzie wolność po prostu jest. W Iranie natomiast wolność „występuje” jedynie w murach własnego mieszkania.

Autor, prosząc jedynie o 2m2 miejsca do spania, otrzymuje niezwykłą okazję uczestniczenia w życiu swoich gospodarzy a oni sami, kosztem swojego czasu i za swoje fundusze, zabierają go tam, gdzie nie dotarłby w pojedynkę.

Prawie 300 stron reportażu pokazuje jak 66% populacji (do 30 roku życia) radzi sobie z reżimem nie tylko narzucającym religię ale i ograniczającym rozwój jednostki. Jednostka jest tłamszona aby wykluczyć jakikolwiek sprzeciw. Widzimy też pozytywną „moc” internetu - dzięki połączeniu przez VPN możliwy jest dostęp do zablokowanych stron. W rozdziałach o wojnie iracko-irańskiej przeżyjecie szok. Nie zmieniła ona położenia granic między państwami. „Oni wszyscy umarli za nic” – mówi Azim, jeden z bohaterów reportażu.

A co Ty wiesz o Iranie…? Polecam!

książek: 41
Booklove | 2017-11-12
Na półkach: Reportaż, Przeczytane

Wydaje się, że couchsurfing w takim kraju jak Iran nie istnieje. Przyjmowanie gości z zagranicy jest nielegalne i można za to zostać ukaranym. A jednak! Młodzi mieszkańcy Iranu łamią wszelkie stereotypy.

Stephan Orth – niemiecki dziennikarz zabiera nas w niesamowitą podróż do Iranu, który kojarzy mi się z zamknięciem, zakazami, niebezpieczeństwem, gdzie istnieje policja i sądy religijne, gdzie nie ma miejsca na indywidualizm i życie bez religii. Dzięki tej książce, mogę tam być chociaż przez chwilę, i co już w ogóle abstrakcyjne, mogę spać na kanapie w kilku domach w Iranie, stać się na krótką chwilę częścią życia mieszkańców. I uwierzcie mi, nie ma to nic wspólnego z obrazkami, które widzimy w serwisach informacyjnych. Nic się nie zgadza, nic nie pasuje. Witajcie w rzeczywistości couchsurfingu w Iranie. Książka świetna dla tych, którzy wybierają się do Iranu. Jest w niej dużo praktycznych porad. A dla tych, którzy nie mają szansy tam pojechać, stanie się nietypowym i bardzo...

książek: 287
lulusiowa | 2018-06-30
Na półkach: 52bc2018, Przeczytane
Przeczytana: 28 czerwca 2018

Byłam bardzo ciekawa tej książki i chciałam dowiedzieć się jak wygląda Iran na co dzień. Jednak jak przyznaje sam autor, jego książka nie jest pełnym przekrojem społeczeństwa, a jedynie opisem pewnej grupy, a konkretnie couchserferów, czyli ludzi głównie młodych i dobrze posługujących się językiem angielskim. Nie mam poczucia, że poznałam Iran, czuję jakiś niedosyt. Jednak trzeba oddać autorowi, że uprawianie couchserfingu w kraju w którym jest on jednym z wielu zakazów, to jest pewien akt odwagi.

książek: 376
Przeczytana: 05 kwietnia 2018

O ile wiem bardzo mało o Iranie, o tyle o Couchsurfingu wiem całkiem dużo.
W przypadku Iranu zdecydowanie warto po tę pozycję sięgnąć.
Co do Couchsurfingu, zalecałabym większą ostrożność niż niefrasobliwe spotkania autora z nieznajomymi, których profilu nie widział wcześniej. Zwłaszcza jeśli jesteś kobietą.

Książka wciąga, wątków romantycznych jest kilka i są zabawne. Dobre czytadło nawet jeśli nie mamy ochoty jechać do Iranu.

książek: 37
keybe | 2019-03-05
Na półkach: Przeczytane

Couchsurfing... Surfowanie kanapowe? Idea couchsurfingu to w skrócie możliwość skorzystania z bezpłatnego noclegu lub gościnności innej osoby, nawet na drugim końcu świata. A couchsurfing w Iranie? To musi być coś strasznego. Większość z nas uważa Iran za bardzo niebezpieczne miejsce, gdzie cywile są terroryzowani przez policję i żyją w ciągłym strachu. Czy tak jest rzeczywiście? Na to pytanie świetnie odpowiada książka "Couchsurfing w Iranie. (Nie)codzienne życie Persów". Niemiecki dziennikarz Stephan Orth zabiera nas w niesamowitą podróż, podczas której przełamuje prawie wszystkie stereotypy na temat Iranu i jego mieszkańców. Persowie okazują się najbardziej gościnnymi ludźmi na świecie. Fakt, że Iran to jedyny kraj, w którym couchsurfing jest zakazany, tylko dodaje pikanterii opowieści. Nikomu to jednak nie przeszkadza, choć zdarzają się przepychanki z władzami i przesłuchania na policji. Orth z językową lekkością i dużą dawką humoru opisuje swoje przygody - problemy z...

zobacz kolejne z 191 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Z wizytą na perskiej kanapie

Couchsurfing to sposób na tanie podróżowanie, który narodził się w XXI wieku. Polega na korzystaniu z bezpłatnego noclegu dzięki czyjejś gościnności. To doskonała okazja, żeby poznać obyczaje i kulturę odwiedzanego kraju. Szczególnie, jeśli tym krajem jest Iran – jedyne państwo, w którym couchsurfing jest oficjalnie zakazany…


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd