Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Łuk triumfalny

Autor:
Seria: Mistrzowie Literatury [Rebis]
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Ryszard Wojnakowski
tytuł oryginału
Arc de Triomphe
wydawnictwo
Rebis
data wydania
ISBN
9788375102673
liczba stron
496
język
polski
typ
papier
dodała
jusola
7,8 (1698 ocen i 134 opinie)

Opis książki

Jedna z najbardziej znanych powieści E. Marii Remarque'a Łuk triumfalny, powieść z roku 1946, przedstawia dramatyczne losy niemieckiego emigranta w Paryżu tuż przed wybuchem II wojny światowej. Ravic - pod takim nazwiskiem ukrywa się główny bohater - jest lekarzem i nielegalnie przeprowadza operacje w cieszącej się dobrą opinią klinice. Pewnego dnia poznaje przypadkiem kobietę, która wypełni...

Jedna z najbardziej znanych powieści E. Marii Remarque'a

Łuk triumfalny, powieść z roku 1946, przedstawia dramatyczne losy niemieckiego emigranta w Paryżu tuż przed wybuchem II wojny światowej. Ravic - pod takim nazwiskiem ukrywa się główny bohater - jest lekarzem i nielegalnie przeprowadza operacje w cieszącej się dobrą opinią klinice. Pewnego dnia poznaje przypadkiem kobietę, która wypełni jego puste - jak już mu się wydawało - życie. Ale innego dnia spotka, również przypadkiem, gestapowca, który go kiedyś torturował. Rozliczenie się z dramatyczną przeszłością - jakkolwiek okrutne - uwolni Ravica na nowo. "Człowiek może wiele wytrzymać" - z tą myślą wyruszy w niepewną, przymusową drogę do obozu dla uchodźców.

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy Rebis, 2011

źródło okładki: www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 1363
Gosia | 2014-01-02
Przeczytana: 01 stycznia 2014

To pierwsza powieść Remarque'a, jaką przeczytałam i bezwzględnie jedna z najlepszych książek jakie dotąd przeczytałam. Pozostawiła po sobie niezapomniane wrażenia. Kultowa. Ta atmosfera - mroczny klimat Paryża na kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej, morze wypitej kawy i calvadosu, specyficzny smutek i nostalgia cechująca bohaterów powieści.
Cisza przed burzą. Tak właściwie można by określić pogrążony w marazmie przedwojenny Paryż. Akcja rozgrywa się w niegościnnych pokojach imigranckich hoteli, pełniących rolę zamienników własnego domu; w burdelach, które na chwilę dają namiastkę miłości; w mrocznych knajpach, gdzie pije się, bo co innego robić w obliczu nadciągającego kataklizmu.
Na tym tle rozgrywa się romans dwójki głównych bohaterów: Ravika i Joanny, którzy wpadają na siebie przypadkiem w Paryżu w przededniu II wojny światowej. Ona jest marną aktorką, kobietą po przejściach, on lekarzem, uchodźcą z Niemiec, nielegalnie przebywającym na terytorium Francji.
Coś...

książek: 1578
onika | 2013-07-02
Przeczytana: lipiec 2013

To wcale nie było złe miejsce do życia - ten Paryż Remarque'a tuż przed wybuchem II wojny światowej. Zaradny i ostrożny człowiek mógł sobie tam jakoś funkcjonować. Pod warunkiem, że trafił na życzliwych ludzi, albo chociaż na takich, którzy nie mieli żadnego interesu w utrudnianiu życia uchodźcy.

Remarque w genialny dla mnie sposób ukazał ten ostatni rok spokoju. Ludzie znajdują się na tonącym okręcie, ale wcale nie chcą tego zauważyć. Co ciekawe, to głównie Francuzi upierają się, że wojny nie będzie. Ale uchodźcy czują, że będzie coraz gorzej. Tylko, że bez pieniędzy i dokumentów, nie mają szansy, by dalej uciekać.

Szczerze mówiąc, bardziej od historii miłosnej, poruszyło mnie to codzienne życie Ravika. Hotel, szpital, knajpy. Nie ma przyszłości, jest tylko chwila obecna i przeszłość, o której nie chce się pamiętać, a która cały czas odciska swoje piętno na życiu bohatera. I Ravik jest pogodzony z tą tymczasowością, z tym brakiem stabilności. Nauczył się, jak funkcjonować w...

książek: 2922
jusola | 2010-01-14

"Łuk triumfalny" - ach, nie mogę zrozumieć, jak można nie kochać się w doktorze Raviku po przeczytaniu tej książki:)

Czytałam kilka razy i jeszcze pewnie kilka razy przeczytam - choć im jestem starsza, tym styl narracji zdaje mi się lekko naiwny, a to zapewne z tej przyczyny, że to, co prawdziwe, a zapisane na papierze, brzmi czasem śmiesznie, trąci banałem.

Ale bohater! bohater! Prawdziwy mężczyzna - w miłości, w zemście, w sposobie przeżywania rzeczywistości . Ach!

książek: 0
| 2014-12-17

Erich M. Remarque to pisarz mojej młodości i kwintesencja mojej romantycznej duszy. "Łuk Triumfalny" to najlepsze dzieło pisarza. I dlatego tak trudno przychodzi mi zmobilizować mą skromną osobę aby słów kilka o tej książce napisać. Obawiam się dotykać, żeby nie poplamić ideału paluchami moimi, nieczystymi.
Dziwię się sam od zawsze, jak to się stać mogło, że literackim patronem mojej optymistycznej natury i wesołego usposobienia jest historia mroczna, depresyjna, pesymizmem przesiąknięta. Może to ten smak calvadosu, pity litrami przez głównego bohatera, tak mnie omamił? Może jego uczucie do Joanny, uczucie wymykające się kategoriom i opisom, uczucie tragiczne ale nie banalne, takie, które tylko nielicznym będzie dane? Może to groza przedwojennego Paryża, gdzie zbliżające się zło można poczuć w każdym zaułku?
"Łuk Triumfalny" wywarł na mnie olbrzymie wrażenie i zostawił ślad na zawsze. Czytałem go (po raz pierwszy) w najlepszej chwili - mając lat dokładnie 18-cie. Pamiętam jakie...

książek: 2569
edit3008 | 2014-12-07
Na półkach: 2014, Przeczytane
Przeczytana: 07 grudnia 2014

Początek powieści smutny, wręcz depresyjny.
Nie byłam pewna czy ją dokończę, ale jednak znów sięgałam po "Łuk..".
Remarque swoja powieścią wprawił mnie w nostalgiczny nastrój i rozbił moją duszę na atomy.
Musiałam dać sobie chwilę, żeby znów z tych atomów coś zbudować, więc poszłam na spacer.
Tak jak Ravic wędrował po Paryżu w jesienne wieczory 1938r. tak ja ochłonełam trochę w tym chłodnym grudniowym powietrzu
( poza odwiedzaniem knajpek i piciem Calvadosu - oczywiście lub niestety).
No i co mi z tych moich przemyśleń wyszło ? To, że niektóre sprawy postrzegam tak jak Remarque.
Żle czy dobrze- tego nie wiem, może ocenię to za 50 lat jak dożyję :)
A tak w ogóle to nie wiem dlaczego nikt mi do tej pory nie polecił lektur tego autora.
Przeczytam jeszcze kilka jego książek ale czuję, że to będzie jeden z moich ulubionych pisarzy.
Polecam gorąco !

PS. Ale Joanny nie polubiłam.

książek: 1536
Tosiaczek | 2014-02-03
Przeczytana: 03 lutego 2014

Wyrzuceni poza nawias społeczeństwa, bezpaństwowcy – o kim mowa? O emigrantach, przymusowych emigrantach, ludziach, którzy z różnych powodów musieli opuścić swój kraj. Jaki to miało wpływ na ich życie? Jedni potrafili się przystosować, ale drudzy egzystowali na granicy życia i śmierci. O ich losie decydowała wytrzymałość psychiczna. A granica ta była niezwykle cienka. Skąd ci pierwsi czerpali siły? Odpowiedź jest prosta – jeśli emigranci trzymali się razem i sobie pomagali, to uczucie wyobcowania nie było, aż tak silne by ich unicestwić.

Remarque pokazał to zjawisko bardzo umiejętnie. Czytając ma się wrażenie, jakbyśmy sami doświadczali na własnej skórze, jak to jest znaleźć się wśród obcych, zostać wyrwanym z korzeniami ze znanego nam środowiska i nie umieć odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

Nic dziwnego, że autor wiedział, jak przekazać to czytelnikom. Dlaczego? Bo znał to z autopsji, sam musiał wyemigrować w 1931 roku i do końca swego życia nie wrócił już do kraju. Los...

książek: 182
czytający | 2015-02-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 lutego 2015

Jest coś szarego i ponurego w widoku paryskich ulic tych ostatnich miesięcy złudnego pokoju. Pola Elizejskie ze swoim masywnym Łukiem Triumfalnym nie dostarczają wrażenia lekkości i bogactwa z jakimi mogą być utożsamiane. Przetacza się nad nimi samotność uchodźcy. Kogoś, kogo dopadają upiory przeszłości za każdym razem, kiedy pomyśli o miejscu z którego pochodzi. A kiedy wszystko się chwieje i nie ma sensu budować nowego życia, pozostaje jedynie usiąść w barze i napić się dobrego alkoholu. Gdy nie ma do czego wracać to jedyna rozrywka przynosząca odprężenie.

Erich Maria Remarque z pewnością wybitnie pokazuje specyfikę miejsca, gdzie ludzie wariują przed wojną. Gdzie zamiast miasta dla którego warto żyć, pojawia się strach przed przyszłością. Tu nic nie jest pewne a ucieczka przed wspomnieniami jedynie pogłębia frustrację. W takich warunkach musi żyć niemiecki uciekinier, ukrywający się pod przybranym nazwiskiem Ravic. To lekarz, który nie chce się pogodzić z nazizmem panoszącym...

książek: 125
713 | 2015-05-01
Na półkach: KANON, Przeczytane

Łuk Triumfalny. Ojciec mawiał: ja tylko Łuk i Trzech Towarzyszy synu. Ty czytaj więcej. Przeczytałem więcej ale i tak On najlepsze wskazał. Ravik, Joanna i calvados. Tęsknota, rozpacz i jeszcze jedna próba przeżycia. Wyrwania się z wegetacji. Wyszarpania odrobiny miłości z mocno dusznego świata. Syty i szczęśliwy nigdy tak nie pokocha. Tu potrzeba głodu duszy, żeby życie smakować, a ten głód sytych omija.
Remarque opisał coś, co wisi w powietrzu. Pal licho Paryż i most. Ale jak opisać gęstość powietrza i płytkość oddechu? Tę co pojawia się na chwilę przed kochaniem? Bo wtedy w powietrzu wisi najwięcej a oddech jest najkrótszy. A potem tylko rozpacz. I o tym ta książka.

książek: 5396

To jedna z pierwszych powieści Remarque'a, jakie przeczytałam. Pozostawiła po sobie niezapomniane wrażenia, podobnie jak większość utworów tego pisarza.

Bardzo ujęły mnie uczucia dwojga zagubionych, samotnych uciekinierów, którzy szukają schronienia w obcym kraju i żyją w ciągłym strachu o przyszłość.
Wątkiem głównym są relacje między kochającymi się rozpaczliwie ludźmi, ale powieść zwraca też uwagę innymi problemami - podejmuje temat tolerancji, cierpienia, nienawiści, prawa do zemsty oraz zła, jakie tkwi w człowieku.

Polecam przede wszystkim miłośnikom niebanalnych powieści obyczajowych - na pewno przeczytają jednym tchem i potem będą żałować, że to już koniec.

książek: 667
Orzeł | 2013-04-14
Przeczytana: 11 kwietnia 2013

Czytanka dla inteligenta dość umiarkowanie już poturbowanego emocjonalnie.

Zawsze zastanawiałem się, skąd się bierze powszechna wśród tzw. wybitnych intelektualistów pogarda dla emocji i rozterek przeciętnego człowieka. Może stąd, że - jak to intelektualiści - szybciej się uczą, a w konsekwencji również - szybciej nudzą zgłębianym zagadnieniem. Może stąd, że widzą więcej niż zwykli ludzie w rozpatrywanym zagadnieniu sprzeczności i w końcu, nie mogąc się zdecydować, dochodzą do wniosku, że wszystko to zwykła „marność”. A może to po prostu zwykły snobizm, tchórzostwo czy też freudowska kompensacja. Nie wiem. Dość, że tak już jest i że każdy pretendujący do miana wybitnego pisarz przyznawałby się do autorstwa „Łuku triumfalnego” z wielkim zażenowaniem.

Remarque, pisząc „Łuk triumfalny”, stanął bowiem idealnie pośrodku pomiędzy wielką literaturą a literacką przeciętnością. Lektura świetnego „Na Zachodzie bez zmian”, bardzo dobrej „Nocy w Lizbonie” i rewelacyjnego „Czarnego...


Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Bestseller drugiej Rzeczpospolitej
Miłość we śnie
Tłumaczenie snów
erotycznych wedle nauki
Skorzystaj z przedwojennego
sennika i poznaj prawdę o sobie...
i o przedwojennej Polsce.

Zaznacz - jeśli we śnie:
  •   dźwigałeś CIĘŻARY
  •   uprawiałaś FECHTUNEK
  •   widziałaś JASTRZĘBIA
  •   nosiłeś OKULARY
  •   zastrzeliłeś ZAJĄCA
SPRAWDŹ CO OZNACZA SEN

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Maria Konopnicka
    173. rocznica
    urodzin
    Ja lubię słyszeć mądre słowo! Mądre słowo to jest jak ojciec i jak matka człowiekowi. Nu, ja za mądre słowo to bym milę drogi szedł.
  • Mitch Albom
    57. rocznica
    urodzin
    Nigdy nie jest za późno ani za wcześnie. Jest dokładnie wtedy, kiedy trzeba
  • Max Brooks
    43. rocznica
    urodzin
    Tak, to były kłamstwa, ale czasem kłamstwo nie jest złe. To znaczy, kłamstwo samo w sobie nie jest ani złe, ani dobre. Jest jak ogień: może ogrzać, ale może spalić - zależy od sposobu użycia.
  • Jerzy Bralczyk
    68. rocznica
    urodzin
    Bralczyk: Tak jak weekend, wciąż pisany po angielsku. To podobno jest słowo, które najdłużej czeka na spolszczenie. I nie doczeka się. Bo wyraźnie narusza reguły: w polszczyźnie po "ł" nie występuje "-i'. "Łikendu" nie będzie. Markowski: Występuje, występuje. W wyrazie "półinteligent"... pokaż więcej
  • Anja Snellman
    61. rocznica
    urodzin
    Mamo, posłuchaj, czasem oswojone ptaki zaczynają wariować. Obijają się o szyby, strącają pranie ze sznura, wlatują w cierniste krzewy, aż fruwa pierze. Po tych wybuchach nastaje zupełna cisza. W końcu ostatnie piórko spływa spokojnie na ziemię. Słychać, jak trawa rośnie. A potem życie toczy się dale... pokaż więcej
  • Agnieszka Chylińska
    39. rocznica
    urodzin
  • Martin Pollack
    71. rocznica
    urodzin
    Dlaczego to zawsze intelektualiści dają się okpić takim oszustom, podczas gdy umięśnieni półanalfabeci wydają się arcyodporni na problemy nowej epoki?
  • Sean Williams
    48. rocznica
    urodzin
    Ludzi można zastąpić. Sekund nie.
  • Mark Buckingham
    49. rocznica
    urodzin
  • James Blish
    94. rocznica
    urodzin
  • Karlheinz Deschner
    91. rocznica
    urodzin
    Od czasów Konstantyna cechami, po których rozpoznaje się ten Kościół, są obłuda i przemoc; codzienną praktyką tej religii stała się masowa zagłada. Surowo zakazywano zabijania pojedynczych osób, ale uśmiercanie tysięcy ludzi było dziełem miłym Bogu. To nie obłęd, to jest chrześcijaństwo.
  • Nora Szczepańska
    101. rocznica
    urodzin
  • Henrik Ibsen
    109. rocznica
    śmierci
    Odbierając przeciętnemu człowiekowi życiowe kłamstwo, odbiera mu pan równocześnie szczęście.
  • Cyprian Kamil Norwid
    132. rocznica
    śmierci
    Jękły głuche kamienie. Ideał sięgnął bruku.
  • Tony Halik
    17. rocznica
    śmierci
    Jeszcze raz mogłem się przekonać, że jednak kobiety mają zawsze rację. Pozorny kaprys mojej żony uratował życie dwóm ludziom!

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd