Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Klin

Cykl: Przygody Joanny (tom 1)
Wydawnictwo: Kobra Media
6,81 (2856 ocen i 168 opinii) Zobacz oceny
10
158
9
296
8
360
7
952
6
529
5
387
4
72
3
71
2
11
1
20
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361455158
liczba stron
230
słowa kluczowe
kryminał, przygoda, szajka, humor
język
polski
dodała
Agnieszka

Młoda, nieszczęśliwie zakochana kobieta siedzi kołkiem w domu, w oczekiwaniu na telefon od NIEGO. Wiadomo - zawsze dzwoni nie ten, kto ma zadzwonić. Tym razem jednak jest przynajmniej ciekawie: po pierwsze omyłkowo wydzwania przestępcza szajka, po drugie - nie do końca omyłkowo młody, przystojny lek na całe zło, czyli Ten Następny. W efekcie powstaje całkiem niezła przygoda.

 

książek: 279
Paco | 2015-10-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 października 2015

Dawno, dawno temu, w późnym plejstocenie, żyły mamuty.
Był wtedy rok 1964 i w Warszawie odkryto telefony.
Może inaczej. Odkryła je pani Chmielewska :)
Zauroczona możliwością zadzwonienia do...no właśnie, do kogo?
Do elity. Do socjety. Do creme de la creme.
Bo gdy lodowiec zaczął się przesuwać, tylko oni mieli aparaty.
Telefoniczne. Więc pani Chmielewska, jak rasowy glacjolog, postanowiła coś odkopać. Coś rozmrozić. Ponieważ telefony otwarły okno na świat. Stały się przyczynkiem do udowodnienia, jaki jest mały. Poza tym budziło się do życia jej intelektualne wnętrze. Toć to jej pierwsza książka. I choć ,,polska język,trudna język’’ nie wypadła blado. Wysondowała rynek. Spenetrowała gusta. Wzięła pod lupę tych, którzy brali ją. Tak, tak. W czasach gdy lodowiec pozostawiał za sobą moreny, żyły służby, zwane cenzurą, bez wiedzy których, żaden pismak nie przetrwał.
Nazwać milicjanta, gliną, równało się średnio przyjemnemu pobytowi w miejscu odosobnienia. A ona wbiła się pazurkami w lód i nie puściła, aż stopniał.
W czasach obecnych :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Duch Drapacza Chmur

Ogólnie ja naprawdę bardzo kocham twórczość Pierdomenico Baccalaria,a po przeczytaniu tomu pierwszego tej serii nie zawiodłam się, martwiłam się co pr...

zgłoś błąd zgłoś błąd