
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać186
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Klin

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Cykl:
- Przygody Joanny (tom 1)
- Data wydania:
- 2009-02-27
- Data 1. wyd. pol.:
- 2009-02-27
- Liczba stron:
- 230
- Czas czytania
- 3 godz. 50 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788361455158
Młoda, nieszczęśliwie zakochana kobieta siedzi kołkiem w domu, w oczekiwaniu na telefon od NIEGO. Wiadomo - zawsze dzwoni nie ten, kto ma zadzwonić. Tym razem jednak jest przynajmniej ciekawie: po pierwsze omyłkowo wydzwania przestępcza szajka, po drugie - nie do końca omyłkowo młody, przystojny lek na całe zło, czyli Ten Następny. W efekcie powstaje całkiem niezła przygoda.
Kup Klin w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Klin
Dawno, dawno temu, w późnym plejstocenie, żyły mamuty. Był wtedy rok 1964 i w Warszawie odkryto telefony. Może inaczej. Odkryła je pani Chmielewska :) Zauroczona możliwością zadzwonienia do...no właśnie, do kogo? Do elity. Do socjety. Do creme de la creme. Bo gdy lodowiec zaczął się przesuwać, tylko oni mieli aparaty. Telefoniczne. Więc pani Chmielewska, jak rasowy glacjolog, postanowiła coś odkopać. Coś rozmrozić. Ponieważ telefony otwarły okno na świat. Stały się przyczynkiem do udowodnienia, jaki jest mały. Poza tym budziło się do życia jej intelektualne wnętrze. Toć to jej pierwsza książka. I choć ,,polska język,trudna język’’ nie wypadła blado. Wysondowała rynek. Spenetrowała gusta. Wzięła pod lupę tych, którzy brali ją. Tak, tak. W czasach gdy lodowiec pozostawiał za sobą moreny, żyły służby, zwane cenzurą, bez wiedzy których, żaden pismak nie przetrwał. Nazwać milicjanta, gliną, równało się średnio przyjemnemu pobytowi w miejscu odosobnienia. A ona wbiła się pazurkami w lód i nie puściła, aż stopniał. W czasach obecnych :)
Oceny książki Klin
Poznaj innych czytelników
7681 użytkowników ma tytuł Klin na półkach głównych- Przeczytane 6 731
- Chcę przeczytać 950
- Posiadam 1 343
- Ulubione 225
- Kryminał 61
- Joanna Chmielewska 58
- Kryminały 49
- Audiobook 47
- Literatura polska 41
- Chmielewska 40
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Klin


A zanim chwycili za pióro… Wcześniejsze zawody pisarzy

Wyzwanie czytelnicze lubimyczytać.pl 2021. Temat na lipiec

Sensacyjny debiut Tomasza Kota w Storytel. „Lesio” – pierwszy audiobook Joanny Chmielewskiej

Joanna Chmielewska kończy dziś 80 lat
Cytaty z książki Klin
I nagle zbuntowałam się. Nie będę nieszczęśliwa! Dość tego. Dość tej rozpaczy, tych głupich tragedii i groteskowych nieszczęść! Od dziś kończę na wieki z lirycznymi uczuciami! Żadnych nadziei, precz z nadzieja, jedno się kończy, drugie zaczyna, klin klinem, ale już! O Boże, natychmiast ześlij klina!...
I nagle zbuntowałam się. Nie będę nieszczęśliwa! Dość tego. Dość tej rozpaczy, tych głupich tragedii i groteskowych nieszczęść! Od dziś końc...
Rozwiń ZwińWszystko, cokolwiek zdarzyło się potem, było wynikiem uczuć, jakie miotały mną przez cały wieczór. Byłam wściekła. Byłam nieszczęśliwa. Byłam śmiertelnie obrażona i śmiertelnie zakochana. Na zmianę wpadałam w czarna rozpacz albo w radosna nadzieje, ale radosna nadzieja błyskawicznie gasła, a czarna rozpacz trwała.
Wszystko, cokolwiek zdarzyło się potem, było wynikiem uczuć, jakie miotały mną przez cały wieczór. Byłam wściekła. Byłam nieszczęśliwa. Była...
Rozwiń Zwiń - "Szkorbut, Szkorbut"!
W telefonie zapanowała sekunda konsternacji i nagle ten ktoś zabuczał ponuro:
- Lumbago, lumbago...
Oniemiałam. Zanim pomyślałam, że być może należy dalej mówić konspiracyjnie, usłyszałam własne, pełne niebotycznego zdumienia pytanie:
- Dlaczego lumbago?!...
- "Szkorbut, Szkorbut"!
W telefonie zapanowała sekunda konsternacji i nagle ten ktoś zabuczał ponuro:
- Lumbago, lumbago...
















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Klin
Uwielbiam pióro Joanny Chmielewskiej, a umieszczenie przez nią w historii głównej bohaterki, która jest jej imienniczką i również jest pisarką, sprawia wrażenie jakby wydarzenia opisane w książkach miały miejsce w prawdziwym życiu, mimo że są tak nieprawdopodobne i abstrakcyjne! Czytając często łapie się na rozważaniach - ile z tego autorka zaczerpnęła z własnych doświadczeń?
Klin z kolei jest tak niemożliwie chaotyczny, skomplikowany i absurdalnie zabawny, że część jego wydarzeń nie może być jedynie owocem wyobraźni. Dodam również, że część z wydarzeń, do których doprowadza główna bohaterka sama mogłabym zrealizować... Co mnie niezmiernie bawi za każdym razem przy czytaniu o jej przygodach XD
Ale co mogę powiedzieć jeszcze o samej książce? Na pewno jest jedyna w swoim rodzaju, a jej wątek romantyczny jest ujmujący, równocześnie zabawny i w pewnym sensie archaiczny, staroświecki pełen tego powolnego, aczkolwiek odważnego romantyzmu, osób dorosłych zdecydowanych o swoim zainteresowaniu drugą osobą, ale równocześnie dalej utrzymujących nie tylko wysoką kulturę osobistą w uwodzeniu, jak i pewien takt czy uważność potencjalnego partnera. Czyta mi się to zawsze z zapartym tchem i pewną tęsknotą za czasami, w jakich nigdy nie żyłam. I jest to kolejny element składający się na wyjątkowość tych książek.
Z kolei sam wątek kryminalny, jest szalony, momentami ginie w pędzie wydarzeń, które na pierwszy rzut oka nie sklejają się w żadną całość, bo co można wywnioskować z krzyków SZKORBUT SZKORBUT dobiegających z słuchawki telefonu? I czy ten mężczyzna, o tym pięknym głosie naprawdę może być zamieszany w całą aferę?
A jednak, strona po stronie, podążając za Joanną, czytelnik odnajduje się w tym chaosie (chociaż trzeba uczciwie przyznać, że nie każdy),i powoli odkrywa nie tylko naturę zagadki, ale i kolejne właściwości charakteru poszczególnych bohaterów - a trzeba przyznać, że Ci są dość oryginalni! Z główną bohaterką na czele!
Klin mimo swoich mankamentów i pewnego rodzaju przestarzałości jest jedną z moich ulubionych książek autorki i mam do niego niezmierny sentyment.
Uwielbiam pióro Joanny Chmielewskiej, a umieszczenie przez nią w historii głównej bohaterki, która jest jej imienniczką i również jest pisarką, sprawia wrażenie jakby wydarzenia opisane w książkach miały miejsce w prawdziwym życiu, mimo że są tak nieprawdopodobne i abstrakcyjne! Czytając często łapie się na rozważaniach - ile z tego autorka zaczerpnęła z własnych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to pierwsza książka Joanny Chmielewskiej i trzeba przyznać, że Autorka zaczęła od wysokiej półki.
Młoda kobieta wyczekuje na telefon od ukochanego mężczyzny, ale on wcale nie spieszy się z nawiązaniem kontaktu. W telefonie nagle słyszy głos nieznajomego...
Te dialogi telefoniczne są piękne! Akcja "Szkorbut" pasjonująca.
Warto przypomnieć, że na podstawie tej książki został zrealizowany film Jana Batorego "Lekarstwo na miłość" z Kaliną Jędrusik i Andrzejem Łapickim w rolach głównych.
Joanna Chmielewska współpracowała przy tworzeniu scenariusza do tego filmu, ale jak wyznała kiedyś, czyniła to z bólem i niechęcią.
Nic dziwnego, przekładanie książki na język filmowa nie jest łatwe, zwłaszcza gdy reżyser narzuca zmiany fabuły.
W mojej ocenie film jest bardzo udany, ale... gorszy od książki.
Książka bardziej trzymała mnie w napięciu.
Polecam!
Jest to pierwsza książka Joanny Chmielewskiej i trzeba przyznać, że Autorka zaczęła od wysokiej półki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMłoda kobieta wyczekuje na telefon od ukochanego mężczyzny, ale on wcale nie spieszy się z nawiązaniem kontaktu. W telefonie nagle słyszy głos nieznajomego...
Te dialogi telefoniczne są piękne! Akcja "Szkorbut" pasjonująca.
Warto przypomnieć, że na podstawie tej książki...
totalne pierdolementowane nieporozumienie
totalne pierdolementowane nieporozumienie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubię absurdalny humor Chmielewskiej, świetny język i dobra zabawa. Większość jej książek bawi mnie na tym samym poziomie.
Bardzo lubię absurdalny humor Chmielewskiej, świetny język i dobra zabawa. Większość jej książek bawi mnie na tym samym poziomie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny raz czytam na poprawę humoru i jak zawsze mnie bawi. Uwielbiam Joannę i klimat dawnego ustroju.
Kolejny raz czytam na poprawę humoru i jak zawsze mnie bawi. Uwielbiam Joannę i klimat dawnego ustroju.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku urzekł mnie charakterystyczny język autorki. Zabawne hasła, zwięzłe zdania naszpikowane podtekstami. Historyjka zapowiadała się ciekawie. Z czasem... W kółko to samo (tylko w różnych konfiguracjach) przez 1/3 objętość książki. Finał mnie rozczarował. Może nie do końca zrozumiałam sedno sprawy? Piątka za styl i wstęp.
Na początku urzekł mnie charakterystyczny język autorki. Zabawne hasła, zwięzłe zdania naszpikowane podtekstami. Historyjka zapowiadała się ciekawie. Z czasem... W kółko to samo (tylko w różnych konfiguracjach) przez 1/3 objętość książki. Finał mnie rozczarował. Może nie do końca zrozumiałam sedno sprawy? Piątka za styl i wstęp.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam, bardzo zgrabna i zabawna opowieść. Bardzo podobała mi się też ekranizacja z Kaliną Jędrusik i Łapickim🥰
Uwielbiam, bardzo zgrabna i zabawna opowieść. Bardzo podobała mi się też ekranizacja z Kaliną Jędrusik i Łapickim🥰
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnęłam po tę książkę z czystego przypadku — chciałam nadrobić wyzwanie czytelnicze, a w danym miesiącu trzeba było przeczytać coś wydanego między końcem wojny, a końcówką PRL-u. Padło na Chmielewską… i nie żałuję ani minuty.
Mimo że Klin powstał dekady temu, brzmi zaskakująco współcześnie. Poza pojedynczymi szczegółami — jak milicja zamiast policji czy brak telefonów w kieszeni — trudno byłoby zgadnąć, że to powieść z lat 60. Styl jest lekki, język nieprzedawniony, a humor wciąż działa.
Fabuła kręci się wokół szpiegostwa, ale nie jest to typ historii, który trąci myszką. To temat ponadczasowy — a pomysł, by cała intryga zaczęła się od przypadkowych telefonów, to strzał w dziesiątkę. Historia jest absurdalna, ale prowadzona z wdziękiem i ironicznie, tak jak tylko Chmielewska potrafi.
Dla mnie jej największym plusem jest właśnie to: naturalny, inteligentny humor i bohaterowie, których się po prostu lubi. Klin to książka, przy której można się szczerze uśmiechnąć i zwyczajnie dobrze bawić.
To lektura lekka, miła i przyjemna, ale nie głupawa ani banalna. Po prostu kawał dobrze napisanej, ciepłej prozy, która się naprawdę dobrze zestarzała.
Sięgnęłam po tę książkę z czystego przypadku — chciałam nadrobić wyzwanie czytelnicze, a w danym miesiącu trzeba było przeczytać coś wydanego między końcem wojny, a końcówką PRL-u. Padło na Chmielewską… i nie żałuję ani minuty.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo że Klin powstał dekady temu, brzmi zaskakująco współcześnie. Poza pojedynczymi szczegółami — jak milicja zamiast policji czy brak telefonów w...
ni chu nie rozumiem, o co tu do końca chodziło, ale absolutnie uwielbiam sposób narracji
ni chu nie rozumiem, o co tu do końca chodziło, ale absolutnie uwielbiam sposób narracji
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRzadko zdarza mi się, by książka sprawiła mi aż tyle frajdy – a jednak Klin Joanny Chmielewskiej zrobił to bez najmniejszego trudu. To była doskonała zabawa od pierwszej do ostatniej strony.
To, co szczególnie mnie urzekło, to absolutnie kuriozalna przygoda, która mimo swojej nieprawdopodobności brzmi tak dobrze, tak przekonująco, że jestem skłonny uwierzyć: „tak właśnie było!”. Chmielewska z niebywałym talentem ubiera paradoks sytuacji w taką narrację, że czytelnik nie tylko przyjmuje go bez oporu, ale wręcz daje się porwać absurdowi i śmieje się z niego na głos.
A właśnie śmiech jest tu kluczowy. Dawno nie zdarzyło mi się tak dużo śmiać przy lekturze – i to nie jest wcale częsta sytuacja. Autorka ma niesamowite poczucie humoru i wyczucie języka, które sprawia, że każda scena nabiera lekkości i wdzięku.
Książka ma też dodatkowy atut – nie jest przesadnie długa. Dzięki temu czyta się ją dosłownie w mgnieniu oka, a zakończenie przychodzi szybciej, niż by się chciało. Jedynym, naprawdę maleńkim minusem jest właśnie finał – kwestia, którą każdy może interpretować na swój sposób. Dla mnie nieco mniej błyskotliwy niż cała reszta, ale absolutnie nie zmienia to ogólnej oceny.
Podsumowując – Klin to literacki diament: lekki, dowcipny i pełen nieoczekiwanych zwrotów, które wywołują zarówno śmiech, jak i szczere zaskoczenie. To książka, do której chce się wracać i którą bez wahania poleciłbym każdemu, kto ma ochotę na przygodę z przymrużeniem oka i literacką ucztę pełną humoru.
Rzadko zdarza mi się, by książka sprawiła mi aż tyle frajdy – a jednak Klin Joanny Chmielewskiej zrobił to bez najmniejszego trudu. To była doskonała zabawa od pierwszej do ostatniej strony.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo, co szczególnie mnie urzekło, to absolutnie kuriozalna przygoda, która mimo swojej nieprawdopodobności brzmi tak dobrze, tak przekonująco, że jestem skłonny uwierzyć: „tak właśnie...