Wielki marynarz

Tłumaczenie: Agata Kozak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,58 (76 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
15
7
18
6
24
5
9
4
0
3
1
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le grand marin
data wydania
ISBN
9788308063590
liczba stron
376
język
polski
dodała
Ag2S

Męski świat, męska robota, męska książka dla kobiet. Opowieść kobiety rybaka, która zaskoczyła francuskich krytyków i porwała swą oryginalnością czytelników. 8 nagród literackich, nominacja do Nagrody Goncourtów, 300 000 sprzedanych egzemplarzy. Wzięła małą wojskową torbę i przyjechała na Alaskę. Na wyspie Kodiak jako jedyna kobieta zaokrętowała się na statek rybacki Rebel i wyruszyła w...

Męski świat, męska robota, męska książka dla kobiet. Opowieść kobiety rybaka, która zaskoczyła francuskich krytyków i porwała swą oryginalnością czytelników. 8 nagród literackich, nominacja do Nagrody Goncourtów, 300 000 sprzedanych egzemplarzy.

Wzięła małą wojskową torbę i przyjechała na Alaskę. Na wyspie Kodiak jako jedyna kobieta zaokrętowała się na statek rybacki Rebel i wyruszyła w morze. Lili uciekła z rodzinnego Manosque w Prowansji, bo nie chciała umrzeć z nudów, chciała żyć „na zewnątrz”, samotnie, na dalekiej północy, za „ostatnią granicą”. Chciała prawdziwego życia, zarezerwowanego dla mężczyzn, takiego, na które zarabia się siłą własnych mięśni. Pracowała więc za pół stawki, nie dosypiała, znosiła docinki, zimno i ból zranionej ręki oraz połamanego żebra. A potem włóczyła się z kumplami rybakami po knajpach i zaprzyjaźniła z portowymi bumami. Każdy dzień był dla niej nowym wyzwaniem. W tym męskim świecie, nieprzepuszczalnym dla kobiet, Lili spotkała przygodę i kogoś, kogo wcale nie szukała. Kogoś, kto stanął jej na drodze do wymarzonego Point Barrow.

Wielki marynarz to debiut literacki Catherine Poulain. Urodzona w 1960 roku w prowansalskim Manosque, w wieku 20 lat opuściła dom, by odtąd zarabiać na życie pracą fizyczną. Zatrudniła się w wytwórni konserw rybnych na Islandii, w barze w Hongkongu, przy zbiorze jabłek i produkcji syropu klonowego w Kanadzie i 10 lat spędziła na kutrach rybackich na Alasce, nim w 2003 roku urząd imigracyjny odesłał ją do Francji. Dziś pracuje dorywczo przy winobraniach w Médoc i na alpejskich łąkach wypasa stado 700 owiec. Pierwszą wersję książki napisała 30 lat temu, żaden z wydawców francuskich nie był jednak zainteresowany publikacją. Po latach, pod wpływem spotkania z pisarką Anne Vallaeys, napisała drugą wersję. Ta okazała się wielkim sukcesem.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 129
Alicja | 2017-07-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 lipca 2017

Bardzo ciężko mi było czytać tę książkę ze względu na słownictwo oraz styl pisania. Od razu chciałabym zaznaczyć, że jest to powieść, która bez wątpienia zasłużyła na osiem nagród literackich. Ma w sobie coś takiego, co budzi w człowieku podziw do autora.
Styl pisania Catherine Poulain jest specyficzny. Zdania w książce są krótkie, zdecydowane, czasem przerywane. Bardzo szybko płynie tam akcja, w jednym akapicie potrafimy mieć zawarte kilka przemieszczeń bohaterki. Dlatego nie bardzo mi się to podobało i czułam wielki, ogromny chaos.
Wypływamy w rejs wraz z Lili, nietypową kobietą, pesymistyczną i trochę marudzącą. Nie przekonała mnie do siebie, choć podziwiam ją za upór i chęć robienia tego, czego kobiety raczej nie robią. Pływała na morzu, łowiła ryby, była traktowana jak inni rybacy i nie narzekała. Nie raz popłynęły jej łzy, ale przecierpiała to, aby osiągnąć założony cel. W tym przypadku naprawdę ją doceniałam, bo ja nie zdecydowałabym się na tak ogromną przygodę.
Historia przedstawiona nam przez Poulain pokazuje różnorodność osobowości. Nie jest to typowa książka, podobna do innych, które zajmują półki w księgarniach. Mamy do czynienia z postaciami twardymi, silnymi, bez żadnych koloryzacji. Opisy zawarte w powieści są bardzo proste, jasne, bez ubarwień i wdzięku. Bohaterka nie ma nic do tego, aby wydmuchać nos w dwa palce, dla niej życie na statku staje się rutyną, czymś do czego przywykła i z czym nie chce się rozstawać.
Myślę, że to była dla mnie zupełnie nowa i nietypowa przygoda. Poznałam wiele tradycji na kutrach, w świecie rybackim, wcześniej ani trochę się tym nie interesowałam. Jednak muszę przyznać, że na początku mocno przymuszałam się do przeczytania, bo nudziła mnie ta powieść. Nie było dynamiki, jak dla mnie. Później jakoś poszło i oto jestem, pisząc tę recenzję, aby podzielić się z wami moją opinią. Warto próbować nowych rzeczy. Wielki Marynarz jest warty tego, by go przeczytać i przekonać się, czy osiem nagród literackich, zostało wręczonych świadomie. Ja uważam, że tak, choć fabuła całej książki nie jest tak porywająca, jakbym tego chciała i oczekiwała.
Chcę jeszcze wspomnieć o okładce książki. Jest prosta, ale bardzo ładna. Zresztą całe wydanie jest naprawdę dobre.
Czy polecam? Polecam każdemu, kto nie boi się wyzwań, kto chciałby poznać nietypową historię Lili, inną niż każdego.

Bardzo dziękuję wydawnictwu Literackiemu za możliwość przeczytania.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sycylijczyk

Świetna lektura. Życie pisze najlepsze historie. Niezmiernie przyjemnie było mi poznać historię Salvatore Guiliano spod pióra Puzo. Chociaż wiedzi...

zgłoś błąd zgłoś błąd