Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Belcanto

Tłumaczenie: Aleksandra Wolnicka
Wydawnictwo: Znak
6,22 (201 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
8
9
16
8
15
7
54
6
52
5
28
4
8
3
10
2
5
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bel Canto
data wydania
ISBN
9788324037438
liczba stron
432
słowa kluczowe
Muzyka, opera, podróż
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Nelyt

Inne wydania

Roxanne Coss, diwa operowa, przyjeżdża do jednego z ubogich państw Ameryki Południowej, by zaśpiewać na urodzinowym przyjęciu japońskiego przemysłowca. Lokalne władze pragną nakłonić go do wybudowania tu fabryki. Jednak Hosokawa zainteresowany jest przede wszystkim muzyką i piękną śpiewaczką. Gdy tylko Roxanne kończy swój występ, rezydencja staje się celem ataku terrorystów, którzy chcą...

Roxanne Coss, diwa operowa, przyjeżdża do jednego z ubogich państw Ameryki Południowej, by zaśpiewać na urodzinowym przyjęciu japońskiego przemysłowca. Lokalne władze pragną nakłonić go do wybudowania tu fabryki. Jednak Hosokawa zainteresowany jest przede wszystkim muzyką i piękną śpiewaczką.
Gdy tylko Roxanne kończy swój występ, rezydencja staje się celem ataku terrorystów, którzy chcą uprowadzić prezydenta. Ale prezydent został w domu, by obejrzeć ulubioną operę mydlaną… Atak zmienia się w wielotygodniowe oblężenie, a między gośćmi i terrorystami tworzą się więzi, które w innych okolicznościach nigdy by nie powstały.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (542)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 873
Joanna | 2014-04-07
Przeczytana: 07 kwietnia 2014

Przyjęcie urodzinowe zorganizowane dla pana Hosokawy , potencjalnego inwestora w gospodarkę kraju pochłonęło olbrzymie środki finansowe. Zaproszono na nie ambasadorów, polityków, wpływowych biznesmenów . Gwiazdą uświetniającą wieczór była słynna diwa operowa Roxanne Coss – światowej sławy sopran liryczny . Zaplanowane ze szczególną dbałością przyjęcie w rezydencji wiceprezydenta kraju zgromadziło blisko dwieście osób. Kiedy nagle w rezydencji zgasły światła po odśpiewaniu ostatniego utworu przez gwiazdę nie wszyscy goście od razu zrozumieli, że osaczeni są przez grupę przestępczą. Licząca około dwudziestu młodocianych ludzi w wieku od czternastu do dwudziestu osób domagała się osoby prezydenta kraju, nie wiedząc, że w ostatniej chwili zrezygnował on z przyjęcia. Początkowo brutalni wobec ofiar ,z czasem ich przetrzymywania stają się bezradni. Niewykształceni, nieobyci , w większości analfabeci nie potrafiący odnaleźć się w innym scenariuszu sytuacji , jaką przewidywali . Kiedy...

książek: 1472
Nelyt | 2016-01-13
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, 2016
Przeczytana: 06 stycznia 2016

Pan Hosokawa - japoński biznesmen obchodzi 53 urodziny. Pewne państwo w Ameryce Południowej pragnie pod pretekstem urządzenia mu przyjęcia urodzinowego doprowadzić do tego, żeby solenizant otworzył nową fabrykę właśnie w tym kraju. Hosokawę nie obchodzi wcale ten kraj, ani budowa fabryki, zgadza się na udział w przyjęciu tylko ze względu na występ śpiewaczki operowej Roxane Coss, której jest wielkim wielbicielem. Po występie, do rezydencji wiceprezydenta przedostaje się grupa terrorystów. Jest to grupa nastawiona na przeprowadzanie reform, czyli nieszczególnie groźna, chcą porwać jedynie prezydenta, który nie pojawił się na przyjęciu.
Jak się można domyślić zakładnicy (grupa mężczyzn i Roxane) dość szybko zaprzyjaźniają się z terrorystami. Zaczynają doceniać to co przynosi im życie - wszyscy są różnego rodzaju biznesmenami i dyplomatami, którzy nie mają zbyt wiele czasu na przyjemności. Jedynymi ludźmi, którzy są zajęci są Gen i wiceprezydent. Gen - tłumacz Hosokawy - goście...

książek: 1620
Wojciech Gołębiewski | 2015-10-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 października 2015

Patchett (ur. 1963) wydała "Belcanto" w 2001 i otrzymała nominację do National Book Critics Circle Award oraz nagrodę Orange Prize i PEN/Faulkner Award. Jest to s z k o d l i w e czytadło, o sympatycznych terrorystach i dlatego jest s z k o d l i w e. Bo usypia czujność ludzkości wobec plagi terroryzmu, której ofiarą może być każdy bądź jego najbliżsi. Terrorysta jest wrogiem publicznym Numer 1 i tak ma być, a dyrdymały o ich pociągu seksualnym do eleganckich kobiet są żałosne.
Gadanie w dzisiejszych czasach o tzw syndromie sztokholmskim jest równie nieodpowiedzialne. A w ogóle snucie głupot o nawiązującej się sympatii między miłośnikami opery a prymitywną terrorystyczną młodzieżą najlepiej inteligentom sprawdzić przez kontakty z dziczą polskich kiboli. Kto jest innego zdania niech zweryfikuje swoje stanowisko przez pójście na mecz piłkarski.

Amerykanka Patchett,...

książek: 2618
Nicość | 2014-08-05
Na półkach: Przeczytane

Ta powieść jest strasznie nudna. Brakuje w niej wielu rzeczy, które powinny się w niej znaleźć, aby uczynić ją ciekawą.

książek: 625
izabela81 | 2014-09-30
Na półkach: Przeczytane, 2014 rok
Przeczytana: 30 września 2014

Książka była nudna i ciągnęła się jak przysłowiowe "flaki z olejem", myślałam że nie dotrwam do końca. Jedynym plusem jaki dostrzegłam, był opis sztuki i jej wpływu na emocje, a co za tym idzie, na ludzi. Sprawiło to, że niemal słyszałam w głowie kolejne arie, wykonywane przez Roxanne Coss... Ale to zdecydowanie za mało, oczekiwałam czegoś więcej.

książek: 484
PrzyAromacieKawy | 2012-02-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 lutego 2012

Każdemu, kto chce przeżyć wzruszające chwile przy książce, polecam i polecać będę Belcanto ! Te kilkaset stron i ten czas spędzony podczas czytania, to było niesamowite przeżycie. To jedna z tych książek, które chcesz przeczytać jednym tchem, ale jednocześnie dawkujesz sobie, bo nie chcesz pozwolić, żeby się skończyła. Urzekła mnie oczywiście historia (o niej za chwilę), ale przede wszystkim niezwykły był dla mnie przepiękny sposób napisania tej książki. Wiele momentów było bardzo wzruszających i trzymających w napięciu. Ponadto już dawno nie czytałam lepszych opisów rodzącego się uczucia i scen miłości. Bardzo przemawiające, pobudzające, trzymające w napięciu.
Krótko o historii. Belcanto to opowieść o grupie zakładników i porywaczy, którzy spędzają ze sobą blisko pięć miesięcy w niewoli zafundowanej przez tych drugich. Nie do końca jest to taka niewola, jakiej się spodziewamy. Z biegiem czasu musztra zostaje poluzowana a między porywaczami i porwanymi zawiązują się więzi i rodzą...

książek: 1432
ChanLee | 2017-05-10
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 10 maja 2017

BOBRZE, JAKIE TO NUDNE! I DLACZEGO?!
Autorka miała potencjał. Temat oryginalny, ale kontrowersyjny. Liczyłam na fabularną gratkę. Niewiele czytam romansów i w ogóle do wszystkiego co ma w sobie "gorące uczucie" na okładce podchodzę jak pies do jeża. Czy było warto babrać się w tym? ABSOLUTNIE. NUDA.

Muszę się zgodzić z opinią Wojciecha Gołębiewskiego. Ta książka nie jest niczym wybitnym, a wręcz szkodliwym czytadłem o miłych terrorystach i rodzącym się uczuciu do pięknej kobiety, która jest ich ofiarą. Litości. Niby mogłam się tego spodziewać, ale autorka napisała to w tak nudny sposób, że czytanie tego to tortura. Tyle co się tam dzieje, ale fabuła i tak stoi w miejscu. Jako czytelnik znudziłam się już na piątej stronie. Postać japońskiego milionera bezpłciowa.

No i serio? Jaki milioner leci do małego państewka, która ma się w dupie, na własne urodziny? I jakie państwo mogłoby na to sobie pozwolić, szczególnie to biedne? Jakoś nie umiem tego dopasować i właściwie to co ja...

książek: 219

Gdy wybrzmią ostatnie jej dźwięki, po książce zostaną: specyfika zamknięcia czy odcięcia od świata, a także świat w świecie, pewna „pudełkowość”; nieprawdopodobny Gen – chodzący Google Translator; wprawdzie nieobecny prezydent, który jednak zapisał się na tych stronach jako wielbiciel oper mydlanych; język „Czechoslovakian”, ciekawy aspekt nowo zdobytej bezczynności ludzi dotychczas zajętych przez całe dnie; w większości czułe chwile, stworzone za sprawą sporego talentu i liryzmu Patchett, które ostatecznie zostały zdeptane topornym finałem – najbardziej chyba rozczarowującym zakończeniem w literaturze czasów współczesnych! Zagrzmiałam.

książek: 2592
Katarzyna | 2012-06-30
Przeczytana: 29 czerwca 2012

Bel canto znaczy dosłownie piękny śpiew i jak się dowiedziałam szukając jego dokładnego znaczenia jest terminem muzycznym dotyczącym techniki wokalnej i stylu w muzyce. Jednak w obu tych znaczeniach sprowadza się do tej najważniejszej części w sztuce - piękna. Jeśli nie ludzkiego głosu to muzyki.

Ann Patchett jak dotąd była mi nieznaną pisarką, a o jej książkach zbyt wiele nie słyszałam. Dlatego bardzo mnie cieszy to ciekawe odkrycie, bo choć książka nie wciągnęła mnie od razu, była warta poświęconych jej minut.

Zaczyna się ciekawie i nietypowo - od pocałunku. Ale nie byle jakiego pocałunku zakochanego podlotka, ani nie pocałunku zakochanej pary. Pocałunek zaskakuje pocałowaną zaraz po tym, gdy zgasło światło. Brzmi całkiem romantycznie? A jednak prowadzi do wydarzeń niekoniecznie romantycznych, choć i takich wątków tu nie zabraknie.

Pan Hosokawa prowadzi uporządkowane życie biznesmena. Nie byle jakiego biznesmena, bowiem jest założycielem i prezesem największej japońskiej...

książek: 4834
orchisss | 2011-02-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 grudnia 2010

Recenzja z lutego 2012 r.

Jak mawia stare porzekadło - nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Czy więc nie powinno czytać się dwa razy tej samej książki? Brwi unosicie, powoli ślecie słowa oburzenia w moją stronę. Nic dwa razy się nie zdarza, a każda książka przeczytana raz kolejny - zostanie przez nas odebrana inaczej. Wracając jednak do pytania, które sama sobie zadałam - nie, zdecydowanie nie czyta się dwa razy tej samej książki. Oczywiście, jeśli za pierwszym razem nam się nie spodobała.

"Belcanto" dość powściągliwie recenzowałam ponad rok temu (swoją drogą można zauważyć, ile daje dużo pisania - moje recenzje zrobiły bardziej rozwlekłe). Wtedy, za pierwszym razem nie spodobała się. Ba! Nawet za dobrze nie zapamiętałam treści. Okazja do ponownego zajrzenia do niej pojawiła się z okazji lutowego spotkania poznańskiego Klubu z Kawą nad Książką. Tak się nieszczęśliwie poskładało, że na spotkaniu pojawić się nie mogłam, książkę jednak postanowiłam mimo wszystko doczytać. Z...

zobacz kolejne z 532 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Co warto przeczytać w 2017 roku?

Czas podsumowań powoli za nami, najwyższa pora przyjrzeć się temu, co spotka nas w przyszłości. Na rozgrzewkę przed snuciem wielkich, życiowych, zmieniających wszystko planów przedstawiamy najbardziej obiecujące zapowiedzi wydawnicze. Sprawdźcie, na jakie książki warto czekać w tym roku.


więcej
Nominacje do Women’s Prize for Fiction

Nagroda Women’s Prize for Fiction, jedna z bardziej prestiżowych i znanych nagród literackich, ma dość burzliwą historię. Pomysł, żeby nagradzać książki napisane przez kobiety, narodził się w Londynie w 1992 roku i od razu wzbudził mnóstwo kontrowersji.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd