Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Koralina

Seria: Gaiman
Wydawnictwo: Mag
7,06 (5268 ocen i 452 opinie) Zobacz oceny
10
273
9
564
8
1 011
7
1 821
6
931
5
463
4
70
3
100
2
16
1
19
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Coraline
data wydania
ISBN
9788374807708
liczba stron
112
słowa kluczowe
neil gaiman
język
polski

Dzień po przeprowadzce Koralina postanowiła zwiedzić cały dom... W nowym mieszkaniu, do którego Koralina przeprowadziła się z rodzicami, jest dwadzieścia jeden okien i czternaścioro drzwi. Trzynaścioro z nich otwiera się zwyczajnie, czternaste zaś są zamknięte na klucz. Za nimi znajduje się tylko ściana z cegieł – przynajmniej do dnia, w którym Koralina otwiera je i odkrywa przejście do innego...

Dzień po przeprowadzce Koralina postanowiła zwiedzić cały dom... W nowym mieszkaniu, do którego Koralina przeprowadziła się z rodzicami, jest dwadzieścia jeden okien i czternaścioro drzwi. Trzynaścioro z nich otwiera się zwyczajnie, czternaste zaś są zamknięte na klucz. Za nimi znajduje się tylko ściana z cegieł – przynajmniej do dnia, w którym Koralina otwiera je i odkrywa przejście do innego domu, który na pierwszy rzut oka niczym nie różni się od jej własnego. Ale pozory mylą...

Z początku nowo odkryte mieszkanie wydaje się jej cudowne. Na obiad dostaje same smakołyki, a w pudełku z zabawkami czekają anioły, które po nakręceniu fruwają po pokoju, książki, w których ilustracje wyglądają, jakby ożywały, małe główki dinozaurów, które na zawołanie klekocą zębami. Jednakże w nowym domu są też nowi rodzice, którzy chcieliby, żeby Koralina została ich córeczką. Chcą ją odmienić, zatrzymać i nigdy nie oddać jej z powrotem. W lustrach zaś kryją się nieszczęśliwe dzieci, zagubione dusze...

 

źródło opisu: www.mag.com.pl

źródło okładki: www.mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1802

Po latach w końcu miałam okazję powrócić do pierwszej książki Neila Gaimana, jaką w życiu czytałam. Do tej pory pamiętam, jakie emocje we mnie wywołała i jak bardzo byłam przerażona podczas lektury. Gaiman stworzył króciutką historię, która jest tak niesamowita, że mrozi krew w żyłach. Nie tylko dziecka, jak się okazało. Czytając po raz kolejny Koralinę miałam podobne odczucia. Ucieszyłam się, że to wznowienie się pojawiło, gdyż nie miałam tej pozycji na półce, a ta nowa okładka, autorstwa Crayona, podbiła moje serce. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że te poprzednie edycje Koraliny również są piękne i chyba jeszcze jakaś wyląduje na mojej półce.

Koralina wraz z rodzicami przeprowadza się do nowego domu. Jest bardzo ciekawską dziewczynką, a rodzice nie mają dla niej w ogóle czasu, więc postanawia zwiedzić nowe miejsce zamieszkania i okolicę. Poznaje pozostałych mieszkańców budynku, liczy drzwi i okna. Odkrywa też, że za drzwiami, za którymi znajdowała się wcześniej ściana z cegieł jest tajemnicze przejście. Postanawia je zbadać. Po drugiej stronie znajduje się taki sam dom i - pozornie - tacy sami ludzie. Koralina jednak szybko dostrzega różnice, a jej drudzy rodzice są idealni. Przynajmniej za takich chcą uchodzić. Dziewczynka patrząc w ich oczy z guzików decyduje się na powrót do swojej własnej rzeczywistości. Nie ma zamiaru zostawać w tym świecie, nieważne, jak bardzo próbuje się ją skusić. Niestety - okazuje się, że prawdziwi rodzice jej nie uratują przed koszmarami z drugiej strony. To ona musi pomóc im.

"Kiedy się boisz, ale i tak coś robisz, to wymaga odwagi."

Koralina jest bardzo dojrzałą dziewczynką, jak na swój wiek. Zapewne przez to, że rodzice nie mają dla niej czasu i musi często radzić sobie sama. Mimo to widać w niej dziecięcego ducha i zdarza jej się robić rzeczy całkiem nieodpowiedzialne i nieodpowiednie. Gaiman idealnie wyważył w niej dorosłość, nie zabierając przy tym pierwiastka dziecka. Łatwo było się z nią utożsamić, chociaż osobiście nie przeszłabym przez te drzwi. Zwyczajnie bym się bała. Widocznie jestem już za stara na jakiekolwiek przygody. A wszyscy mi powtarzają, że nie mam instynktu samozachowawczego i zawsze pakuję się w kłopoty. Powinni przeczytać Koralinę.

Cała akcja dzieje się w jednym budynku, chociaż w dwóch wymiarach, więc jedynymi bohaterami są mieszkańcy. Najbardziej zaintrygował mnie bezimienny kot, który - jak to kot - chodzi własnymi ścieżkami i jest swoistym przewodnikiem Koraliny po drugim świecie. Wiecie, ja bardzo te zwierzęta lubię, więc sam fakt, że się pan kot pojawił sprawił, że z góry został moim ulubieńcem. Mamy tutaj też panny Spink i Forcible, które które przypominają typowe stare kobiety, wspominające swoje czasy światłości oraz pana Bobo - właściciela mysiego cyrku. Są oni bardzo specyficzni i zaczynają mieć swój wkład w to, na co rodzice Koraliny nie mają czasu - na jej wychowanie.

"Zdumiewające, jak wiele z tego, czym jesteśmy, łączy się z łóżkami, w których budzimy się rankiem. I jak niezwykle krucha jest ta świadomość."

To nie jest książka dla dzieci. Neil Gaiman stworzył historię dla zbyt zapracowanych rodziców, którzy nie mają czasu dla swoich pociech. Bardzo łatwo można wyobrazić sobie w rzeczywistości podobną sytuację. Do nieszczęścia dużo nie brakuje, a dorosłym brakuje czasami wyobraźni - i tutaj wkracza Gaiman. Kiedy czytałam tę książeczkę kilka lat temu byłam przerażona drugimi rodzicami. Ich beznamiętne oczy z guzików śniły mi się po nocach. Tym razem również ciarki przechodziły mi po plecach. Nie jest ciężko zrozumieć co czuła Koralina zostawiona sama sobie, kiedy musiała walczyć o tych, którzy powinni zawsze być obok. Im starszy czytelnik, tym całkiem inna interpretacja. Aż ciężko uwierzyć, że na tyle sposobów można odebrać Koralinę, bardzo cienką książkę.

Co spostrzegawczy czytelnik dostrzeże, że Gaiman z pewnością wzorował się na Alicji w Krainie Czarów, jednak była ona dla niego wyłącznie inspiracją do stworzenia czegoś całkiem nowego, co się ceni. Bardzo lubię Lewisa Carrolla, a właściwie Charlesa Dodgsona. Jego postać jest intrygująca, a na półce czeka na mnie już jego biografia. Po Koralinie widzę, że nie tylko ja uznałam tego człowieka i jego książki za coś ponadczasowego. Jestem pewna, że Koralina również stanie się kiedyś klasykiem. Przekaz w niej zawarty jest uniwersalny i - mam nadzieję - jeszcze niejednemu rodzicowi da do myślenia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Księga Mieczy

Z antologiami zawsze mam pewien problem. Trudno jest je ocenić całościowo, gdyż zawsze zdarzy się opowiadanie które może być słabsze i w ogólnym odczu...

zgłoś błąd zgłoś błąd