Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Konkurs na żonę

Cykl: Konkurs na żonę (tom 1)
Wydawnictwo: Książnica
7,19 (334 ocen i 123 opinie) Zobacz oceny
10
38
9
33
8
84
7
81
6
50
5
23
4
12
3
4
2
3
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324582655
liczba stron
304
język
polski

Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan „Żona”. Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego...

Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan „Żona”. Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli…

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2743
Przebudzona | 2017-08-09
Przeczytana: lipiec 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Gdy już ocknęłam się z mojej "śpiączki" i znów mogę cieszyć się czytaniem książek, nie mam po prostu czasu na TE w których od początku coś mi nie leży i nie mogę się albo wgryźć albo to wina bohaterów. Może to wina hormonów, sama nie wiem, ALE do tej akurat byłam bardzo krytycznie nastawiona od samego początku i po ok. 100 str., które z czystym sercem przeczytałam od deski do deski, później kartkowałam i czytałam dialogi i w duchu liczyłam, że powieść zyska w moich oczach i może były z 2-3 momenty, ALE takie malutkie, że nie przekonały mnie do wystawienia pochlebnej opinii, więc jak widać będę w mniejszości ;).

UWAGA SPOILERY!!!

Takim kluczowym momentem w książce po którym kręciłam głową z niedowierzania była dla mnie scena 3 randki Hugo i Łucji. Nie wiem naprawdę co ta dziewczyna w danym momencie sobie myślała, bo to było niepojęte. Taa, stłumiła swoje jakieś tam "radary" wstrzemięźliwości zgadzając się na drinka, choć ponoć nie pija, ALE dziewczyno miałaś wyjście do cholery, mogłaś wyjść i nie wracać, bo czułaś się przy nim niekomfortowo, a i tak głupia jak ćma do światła, bo blask jego cię zachwycał polazłaś za nim i to do łóżka!, bo ten poprosił cię o rękę, by cię zatrzymać i ty na to się zgodziłaś?! Gdzie tu logika, gdzie tu poszanowanie własnej godności, ciała itd. itp. ?! Ta scena rozwaliła mnie totalnie i potem już było gorzej. NAIWNOŚĆ to JEJ IMIĘ! Brak inteligencji emocjonalnej to drugie!

Drugi aspekt, który rzucił mi się w oczy to gdy zaczęłam czytać tę powieść to jakoś tak skojarzyła mi się z Aną i Greyem :P i co było najlepsze to, że nasza Łucja, dzięki bodajże koleżankom dostała w łapki owe dzieło i przeczytała i miała lekkie deja vu ;). A powiem wam, że czytałam Greya i to przed wstąpieniem do szacownego grona czytelników LC i wtedy nie miałam tego poczucia "wiwisekcji" powieści i mi się podobała. Teraz zauważyłabym te liczne powtórzenia itd., ALE nie o to mi chodzi. Chcę powiedzieć, że jakby nie patrzeć Christian był uczciwy wobec Any, wiedziała na co się pisze, a tu Hugo, Hugo oj nie ładnie od początku zwodził za nos i tak naprawdę jej nie chciał, ALE niech będzie, niech stracę, byleby majątek zyskać. I wcale nie było mi go żal, jak o rany zakochał się, a i ich "miłość" to była naciągana. Jak dla mnie Łucja pomyliła ZAUROCZENIE I POŻĄDANIE Z MIŁOŚCIĄ.

Mogłabym tak dalej ponarzekać na styl, język, niektóre spolszczeniach, ALE jak dla mnie kropką nad "i" była wypowiedź samej autorki na końcu, że wymyśliła tę historię w 15 min. i to WIDAĆ! ;)

Ja nie polecam, ALE wiem, że niektórym się spodoba, gdy tylko przymkną oko na głupotę, dziecinność i naiwność ze strony Łucji ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kochając pana Danielsa

Książka jest dobra, ale nie na tyle bym chciała po nią sięgnąć ponownie. Szczerze mówiąc jest dosyć przewidywalna i jak na mój gust zbyt przesłodzo...

zgłoś błąd zgłoś błąd