Geniusz

Tłumaczenie: Jakub Jedliński
Wydawnictwo: Czwarta Strona
7,98 (60 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
14
8
16
7
16
6
4
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Max Perkins: Editor of Genius
data wydania
ISBN
9788379765935
liczba stron
608
język
polski
dodała
Ag2S

Biografia człowieka, który stworzył amerykańską literaturę XX wieku. Zwycięzca National Book Award! Na podstawie książki powstał film Geniusz (2016) Max Perkins to człowiek, dzięki któremu narodziły się prawdziwe gwiazdy literatury: F. Scott Fitzgerald, Ernest Hemingway i Thomas Wolfe. Sam pozostawał w cieniu swoich słynnych podopiecznych, służąc im jako redaktor, krytyk, doradca,...

Biografia człowieka, który stworzył amerykańską literaturę XX wieku.
Zwycięzca National Book Award!
Na podstawie książki powstał film Geniusz (2016)

Max Perkins to człowiek, dzięki któremu narodziły się prawdziwe gwiazdy literatury: F. Scott Fitzgerald, Ernest Hemingway i Thomas Wolfe. Sam pozostawał w cieniu swoich słynnych podopiecznych, służąc im jako redaktor, krytyk, doradca, kredytodawca, psychoanalityk, wreszcie przyjaciel. Niezwykle bliskie relacje, które łączyły Perkinsa z najsłynniejszymi pisarzami, sprawiają, że jego biografię czyta się niczym fascynującą powieść.

Zdobywca Pulitzera Andrew Scott Berg stworzył barwny i pełny ciekawych anegdot portret złotego wieku amerykańskiej literatury i jego największych bohaterów.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Silverq21 książek: 609

Cierpiąca niezłomność

Trudno o bardziej jednoznaczny tytuł niż „Geniusz”. Słowo to ma jasno określone konotacje, tworzące w naszych głowach obraz niedoścignionej doskonałości. To slogan, który nie tyle jest odważnym skupiskiem uwagi, co skierowaną wprost obietnicą. Przejść obok obojętnie nie sposób. Pytanie brzmi, czy właśnie to wyrażenie oddaje zawartą w lekturze wartość?

We wszelkiego rodzaju dobrych biografiach uwielbiam to, że potrafią nie tylko opowiedzieć o głównym bohaterze opowieści, ale zawrzeć w sobie potok czasów w jakich ta osoba żyła. Spokojnych i ulotnych lat, pełnych zwycięstw, czy może bolesnych i bezwzględnych przeżyć, które zmieniły wszystko. Pokazane czasy i bohater stają się wtedy jednością. Wpływają na siebie i definiują, tworząc dwie wzajemnie napędzające się siły.

W przypadku opowieści o wybitnym redaktorze Maxwellu Evartsie Perkinsie mam wrażenie, że mamy do czynienia z czymś jeszcze większym. Oczywiście na pierwszym planie mamy obraz głównego bohatera, który wyłania się z masy relacji i listów. W sukurs idzie mu zmieniający się świat: rzeczywistość słodkiej codzienności, wypychaną przez okres niepokojów, po wojenne zawirowania. Nie jest to może pierwszy plan, ale nie da się ukryć, że oddech tej historii żywo reaguje z tkanką następujących po sobie wydarzeń.

Dążę jednak przede wszystkim do tego, że ta biografia jest czymś więcej niż biografią. Choć zachowuje wszelkie dla niej zmienne, dla mnie stała się niestandardową w swym wydaniu powieścią. Proza życia Maxa Perkinsa,...

Trudno o bardziej jednoznaczny tytuł niż „Geniusz”. Słowo to ma jasno określone konotacje, tworzące w naszych głowach obraz niedoścignionej doskonałości. To slogan, który nie tyle jest odważnym skupiskiem uwagi, co skierowaną wprost obietnicą. Przejść obok obojętnie nie sposób. Pytanie brzmi, czy właśnie to wyrażenie oddaje zawartą w lekturze wartość?

We wszelkiego rodzaju dobrych biografiach uwielbiam to, że potrafią nie tylko opowiedzieć o głównym bohaterze opowieści, ale zawrzeć w sobie potok czasów w jakich ta osoba żyła. Spokojnych i ulotnych lat, pełnych zwycięstw, czy może bolesnych i bezwzględnych przeżyć, które zmieniły wszystko. Pokazane czasy i bohater stają się wtedy jednością. Wpływają na siebie i definiują, tworząc dwie wzajemnie napędzające się siły.

W przypadku opowieści o wybitnym redaktorze Maxwellu Evartsie Perkinsie mam wrażenie, że mamy do czynienia z czymś jeszcze większym. Oczywiście na pierwszym planie mamy obraz głównego bohatera, który wyłania się z masy relacji i listów. W sukurs idzie mu zmieniający się świat: rzeczywistość słodkiej codzienności, wypychaną przez okres niepokojów, po wojenne zawirowania. Nie jest to może pierwszy plan, ale nie da się ukryć, że oddech tej historii żywo reaguje z tkanką następujących po sobie wydarzeń.

Dążę jednak przede wszystkim do tego, że ta biografia jest czymś więcej niż biografią. Choć zachowuje wszelkie dla niej zmienne, dla mnie stała się niestandardową w swym wydaniu powieścią. Proza życia Maxa Perkinsa, którego widzę obok mnie i czuję to, co musiał poświęcić, by stać się redaktorem nad redaktorami - legendą w swoim fachu. Mam w głowie ciężar poniesionych przez niego strat i nie potrafię przejść obok nich obojętnie.

Doceniam niezwykłe i pełne smaku korespondencje z tuzami pokroju Fitzgeralda, Hemingwaya czy Wolfe’a. Nic jednak nie jest w stanie mi przysłonić geniusza, którego tyczy się ta pozycja. Człowieka niezwykle zdeterminowanego, silnego i oddanego. Przy tym zaś złamanego gdzieś w środku, poświęcającego miłość przez konwenanse. Starającego się żyć przyzwoicie, dbać o rodzinę i swych podopiecznych. Zapominającego przy tym o sobie, pozostawiającego osobiste szczęście gdzieś po drodze.

Nie chcę przez to powiedzieć, że Perkins jawi się tu, jako człowiek nieszczęśliwy. Ależ skąd, dobrze poprowadzony debiutant, czy głębokie przyjaźnie były dla niego niezwykle ważne i satysfakcjonujące. Przy tym to życie prywatne, które choć usłane zdrowymi córkami (miał ich aż pięć), miało w sobie bolesną zadrę. Wypływająca w pojedynczych zdaniach prawdę, której nie dało się łatwo odrzucić i która łamała mi serce.

Miano geniusza należy się tu zarówno autorowi, jak i postaci, której poświęcił swoją książkę. To hołd, ale przede wszystkim opowieść o prostym człowieku, który może być symbolem oddania dla swojej profesji, ale też konsekwencji i strat, które z tego wynikały. Po takiej lekturze słowa zdają się niezgrabne. Giną w cieniu i uciekają z krzykiem, bo jakie by nie były, nie oddadzą tego, co można znaleźć w powieści biograficznej napisanej przez Andrew Scotta Berga. 

Patryk Rzemyszkiewicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (710)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1818
Piotr | 2017-04-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 kwietnia 2017

Na taką książkę czekałem wiele lat. Nie miałem pojęcia, że będzie nią "Geniusz". Biografia Maksa Perkinsa - przyjaciela i redaktora największych pisarzy w Ameryce w pierwszej połowie XX wieku to tylko jedna z kart tej fascynującej opowieści.
Nie jest to powieść, a czyta się z wypiekami na twarzy. Scott Berg stworzył dzieło, które poruszyło moją duszę i dało mi nadzieję w uczciwość i profesjonalizm człowieka.
Maks Perkins kochał literaturę i walczył o każde słowo, o każde zdanie maszynopisów, jakie poprawiał. Niezwykle sumienny i pracowity, przy tym doskonale pokazywał autorom zmiany, mające na celu ulepszenie ich utworów i odniesienie sukcesów.

Berg stworzył niesamowite dzieło, co dało mu nagrodę National Booka Adward. Napisanie tej książki musiało być niezwykłym wyzwaniem. Autor z pieczołowitością odtwarza życie ludzi żyjących w ubiegłym wieku. Hemingway, Fitzgerald, Wolfe i inne znane nazwiska, jakie wpisały się w kanonie literatury światowej i nie tylko.

Mam do...

książek: 1370

"Czuje, że jeśli nie będzie pisał dostatecznie szybko, opowieść, która nie może się już doczekać przelania na papier, wypłynie z jego czaszki przez oczodoły po uprzednim wybiciu z nich gałek ocznych"
STEPHEN KING - "TO"

TO książka o kimś, kto próbował to wszystko okiełznać, gdy proces ten postępował niegdyś w umysłach tych wszystkich wielkich pisarzy - Ernest Hemingway, Thomas Wolfe, Francis Scott Fitzgerald - i inni... Opowieści próbowały się z nich wydostać i sami nie potrafili sobie z tym do końca poradzić

JESZCZE JEDNA..., I NASTĘPNA, I NASTĘPNA, I NASTĘPNA, i tak do samego końca. Strona po stronie, kartka po kartce, akapit po akapicie...
Przekręcam kartkę i znowu karmię się słowami, nasycam się nimi. To uzależniające. Gdy mój umysł zbyt długo ich nie wchłania, cierpi, a im dłużej to trwa, tym intensywniej mi o tym przypomina...
Każde słowo, zdanie wpuszczone w moje myśli daje moc, a zawartość mojej świadomości jest coraz lepsza, głębsza, pełniejsza. Daję przepustkę danej...

książek: 975
Mariolka | 2017-04-25
Przeczytana: 25 kwietnia 2017

W S P A N I A Ł E !!!!!
U W I E L B I A M !!!!!
Gdyby tylko mogła się nie kończyć, czytałabym tę książkę każdego dnia, przez resztę mojego życia. Choć gdyby ją streścić, może się wydać nudna. Oto redaktor skraca teksty i użera się z emocjami, dramatycznymi niemocami i zakrętami życia ich autorów. (Dodajmy tylko, że nie byle jakich, bo największych z największych: Scott Fitzgerald, Ernest Hemingway i Thomas Wolfe) Nawet nie ma pięknych literackich popisów prozy. Niby nuda. Obraz stateczny jak biurko redaktora, wysokie zresztą, by mógł pracować w pozycji stojącej. A jednak nie chce się wychodzić z tego gabinetu. Mogłabym tam zamieszkać, patrzeć, słuchać, chłonąć i byłabym szczęśliwa.
Wyjść jednak trzeba. Redaktor umarł, gabinetu nie ma. Pustka.

książek: 446
biebronka | 2018-06-21
Przeczytana: 21 czerwca 2018

Takie książki nie są dla każdego. Nie ma w nich zagadki, ani zwrotów akcji, nie ma wydarzeń zapierających dech w piersiach, a główni bohaterzy o nic nie walczą, są pokazani tak bardzo po ludzku, że momentami wieje od nich nudą. Myślę, że z największym zrozumieniem i zainteresowaniem spotka się ta powieść wśród osób w jakiś sposób związanych ze światem literatury. Na pewno powinni przeczytać ją redaktorzy, wydawcy i pisarze. A także Ci, których interesuje ludzka natura, ponieważ M.Perkins, bohater tej powieści to człowiek jakich mało. Pasjonat pracy, dziś o takich mówimy pracoholik. Pojęcie to kryje w sobie jakieś współczucie dla człowieka taką cechą obdarzonego. Perkinsowi jednak nie trzeba było współczuć, mimo, że jego życie nie wybiegało dalej niż poza biuro i rękopis, który właśnie czytał. To był szczęśliwy, spełniony człowiek, który często powtarzał, że urlopy są za długie, a tydzień pracy za krótki. Wyobrażacie sobie coś takiego? Człowiek, który urodził się w odpowiednim...

książek: 457
Marek | 2017-05-29
Przeczytana: 29 maja 2017

Wielką cierpliwość należy zachować podczas lektury. Historia redaktora Perkinsa zawiera tyle szczegółów, wątków i przede wszystkim rozmów o książkach. O literaturze w-ogóle. Hemingway, Fitzgerald czy Wolf, możemy ich obserwować nie jako od środka, trochę inaczej. Przynajmniej moja wiedza o tamtym okresie literatury była niewielka. Jaką rolę pełni redaktor w wydawnictwie, dlaczego ten tytuł nadaje się do wydania a inny nie. Takich historii odczytać mogłem na chyba każdej stronie. Poza tym klimat lat 30,40 robi jeszcze dodatkową atmosferę. Autor "tej cegły" wykonał jakąś tytaniczną pracę przeglądając dokumenty, czytając setki a może tysiące listów. Jak teraz o tym sobie myślę to powolny ból głowy daje o sobie znać. Niewyobrażalna musiała być to praca. Drogi czytelniku, jeśli ciągle posiadasz głód książki, tęsknisz za literaturą to objętość tego tomu powinna zaspokoić Twoją potrzebę.

książek: 380
Klio24 | 2018-11-19
Na półkach: Przeczytane

Książka-cegła. Na sam jej widok ścierpła mi skóra. Jednak nie odczułam, zbyt mocno, jej wielkości, ponieważ jest napisana przystępnie i porywająco. Unosi czytelnika w świat wielkiej literatury i tytułowego geniusza, Maxwella Perkinsa. Autor solidnie przygotował się do napisania biografii, swoje badanie popiera listami i cytatami, których gros zgromadził, w trakcie przygotowań. Książka warta przeczytania, chociażby po to, by uświadomić sobie, że za każdym geniuszem stoi inny, który go wspiera.

książek: 344
Agnieszka | 2017-06-07
Na półkach: Przeczytane, Samo życie
Przeczytana: 06 czerwca 2017

Geniusz to pokaźnych rozmiarów księga, zapisana gęsto drobnymi literkami, jakby autor bał się, że nie zawrze wszystkiego o życiu swojego bohatera.

Na okładce zdjęcie mężczyzny w okularach pochylonego nad maszyną do pisania. Tytuł mocno wymowny - Geniusz - dający pole do zastanawiania się dopóki nie doczyta się informacji zapisanej na kartce zwisającej z maszyny do pisania:

„Biografia Maxa Perkinsa – człowieka, który stworzył amerykańską literaturę XX wieku”.

Te wszystkie wielkie słowa dotyczą człowieka, który w procesie przygotowywania książki do druku jest niewidoczny i nieznany, choć jak się okazuje niezbędny. Redaktor, bo o nim mowa jest na tyle istotny, że czasami decydujący o być albo nie pisarza. Oczywiście to zapewne zależy jaki człowiek pełni tą funkcję. W przypadku Geniusza mamy do czynienia z pasjonatem zafascynowanym pomaganiem twórcom, wspieraniem ich, prostowaniem krętych ścieżek w dotarciu do sedna pomysłu na książkę. Bohater Berga to redaktor, przyjaciel, doradca,...

książek: 666
rafal | 2018-03-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: luty 2018

Zanim sięgnąłem po "Geniusza" nie zastanawiałem się zbyt głęboko nad pracą redaktora. Nigdy nie uważałem, że może on być kluczową postacią przy tworzeniu książek, bez którego pisarz nie może się obejść. Scott Berg pisząc biografię Maxwella Perkinsa mocno zweryfikował moje spojrzenie.
O tym, że bohater był mistrzem w swoim fachu mówi już sam tytuł, a cała książka tylko w tym przekonaniu mnie utwierdziła. Głębokie relacje z pisarzami, zaangażowanie i ogromny talent Perkinsa pomogły stworzyć jedne z największych książek pierwszej połowy XX wieku.
Czytając o Perkinsie, autor zagłębia nas też w biografie pisarzy, którzy z nim współpracowali. Czasem nawet odnosiłem wrażenie że w książce, tak jak w życiu redaktora, pisarze są na pierwszym miejscu. Dzięki temu poznajemy dużo szerszą perspektywę jego kariery.
"Geniusza" czyta się świetnie. Myślę, że szczególnie spodoba się osobom znającym książki, których współtwórcą był Maxwell Perkins.

książek: 36
Bombi | 2017-03-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 marca 2017

Cudownie przetłumaczona, doskonale się czyta!

książek: 160
Pióro_kultury | 2017-04-20
Na półkach: Przeczytane

Cała opinia na:
http://www.piorokultury.pl/marzenie-autora-marzenie-redaktora-geniusz/

Gdybym miała wybrać jedną książkę, którą powinien przeczytać każdy autor, każdy redaktor i każdy wydawca, z pewnością byłby to właśnie „Geniusz” A. Scotta Berga. I w zasadzie mogłabym poprzestać na tej krótkiej rekomendacji, ale książka zdecydowanie zasługuje na bardziej szczegółowy opis :)

zobacz kolejne z 700 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Ekranizacje

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Przed nami dwa dni, z którymi możemy zrobić, co tylko zechcemy. Czy będzie to czas wiosennych porządków, czy podejmiemy ważną życiową decyzję, czy będziemy uprawiać dolce far niente - to w zupełności zależy od nas. Na cokolwiek się zdecydujemy, książka nie powinna nam w tym przeszkadzać. Wręcz przeciwnie. A po jaki tytuł sięgnąć? Jeśli jeszcze nie wiecie, może zechcecie zasugerować się przeglądem książek wybranych przez zespół redakcji LC.


więcej
Patronaty tygodnia

Kolejne ekscytujące nowości pojawią się w tym tygodniu w księgarniach. Przedstawiamy siedem z nich. Wśród nich znajdziecie m.in. rasowy thriller psychologiczny, opowiedziana na nowo baśń tysiąca i jednej nocy, skandynawski kryminał, fantastyka z Norwegią w tle i biografię człowieka, który stworzył amerykańską literaturę XX wieku. Sprawdźcie!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd