
300 lat milczenia: W poszukiwaniu ukrytych japońskich chrześcijan

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- In Search of Japan's Hidden Christians
- Data wydania:
- 2017-02-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-02-23
- Liczba stron:
- 320
- Czas czytania
- 5 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788326824906
- Tłumacz:
- Janusz Ochab
John Dougill, niczym detektyw docierał do potomków ukrywających na japońskich wyspach chrześcijan. Ludzi, którzy przez stulecia musieli ukrywać swoją wiarę, której otwarte wyznawanie groziło prześladowaniami, torturami i śmiercią.
Wszystko zaczęło się w roku 1543, gdy u japońskich brzegów przypadkowo, bo zbaczając z kursu, zacumowała dżonka z dwoma portugalskimi jezuitami na pokładzie. Pierwsi Europejczycy byli nie mniej zaskoczeni mieszkańcami i ich obyczajami, co tubylcy. Podróżni pokazali zachwyconym Japończykom muszkiet. Sześć lat później – Biblię.
Jak zmieniła się przyniesiona z Europy wiara w Jezusa w zderzeniu z japońską mentalnością i kulturą? Dlaczego stała się przedmiotem nienawiści japońskich władców a jej wyznawcy byli masowo skazywani na śmierć?
Autor wplata w barwną opowieść filmy Kurosawy, wizytę Jana Pawła II w Nagasaki znaną z serialu powieść „Szogun” i syndrom „Madame Butterfly” i historię Shusaku Endo, jego „Milczenia” i spotkania pisarza z Martinem Scorsese, przez trzydzieści lat myślącym o ekranizacji, którą właśnie zrealizował.
"To jedna z najważniejszych książek o Japonii, jaka powstała w ostatnich latach."
Chris Rowthorn, autor przewodników Lonely Planet Japan i Lonely Planet Kyoto
Kup 300 lat milczenia: W poszukiwaniu ukrytych japońskich chrześcijan w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki 300 lat milczenia: W poszukiwaniu ukrytych japońskich chrześcijan
Handel wiarą
Zazwyczaj podchodzę do kwestii religii dość obojętnie, ale po seansie „Milczenia” pomyślałem, że może warto zastanowić się nad istotą wiary. Tym czym naprawdę jest i jaki jej sens wykuwał się na przestrzeni lat, po czym przeistoczył się w to, czym jest dzisiaj. Świetną zachętą do takiej eksploracji okazał się reportaż – „300 lat milczenia. W poszukiwaniu ukrytych japońskich chrześcijan”.
John Dougill podjął wyzwanie, by w sposób czytelny i interesujący przybliżyć dzieje chrześcijaństwa na japońskiej ziemi. Od niepozornych i skromnych początków, przez odważne próby ekspansji, po bolesne prześladowania, na tolerancji wyznania kończąc. Zadanie trudne, by nie rzec karkołomne. Czym jednak są wszelkie przeciwności losu, gdy do głosu dochodzi determinacja i pasja.
Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że autor wspomniane przymioty posiada. Już od pierwszych słów czuć, że nie będzie to suchy historyczny wykład, który pochłonie swego czytelnika w odmęty nudy. Wręcz przeciwnie. Sposób serwowania informacji przypomina snucie opowieści przy ognisku. Monumentalnych legend rodem z dalekiego wschodu, które często okazują się niełatwą do przełknięcia prawdą.
Choć czytając kolejne rozdziały można się poczuć jak na wycieczce z najlepszym przewodnikiem na pokładzie, nie należy dać się zwieść pozorom. Nie jest to w żadnym razie ugładzona wersja wydarzeń, ale uczciwa rozprawa o niełatwych czasach z perspektywy obu stron barykady. Żadna z nich nie jest bez winy i Dougill nie zamierza o tym zapominać. Wyraża swoje emocje, ale nie pozwala, by przesłoniły one ciężkostrawne fakty.
Sam aspekt przemian na przestrzeni lat jest tutaj fascynujący. Sposobów w jaki obie kultury konfrontowały się ze sobą. Prób wzajemnej wymiany handlowej, w której nie chodziło o poznanie doświadczeń czy wierzeń. Najważniejsze były tu realne korzyści jak dostęp do broni czy produktów z niedostępnych terenów. Prym wiodła najstarsza zasada – coś za coś.
Należy jednak powiedzieć, że najciekawsza jest sama ewolucja chrześcijaństwa, na jaką wpływ miały zmienne koleje losów. To w jaki sposób dobrze znana nam religia wymieszała się z rdzennymi wierzeniami, tworząc zupełnie nową formę. Czy w takim wypadku to wciąż jest chrześcijaństwo, a może jego zupełnie inny odłam, w jaki sposób można to zakwalifikować?
Oczywiście nie będę próbował na te pytania odpowiedzieć. Najlepiej zrobicie, jeśli sami spróbujecie je rozwikłać podczas lektury. Książka Johna Dougilla jest pierwszorzędnym reportażem, który czyta się w skupieniu i z uwagą. To dawka niejednoznacznej i interesującej historii, a przy tym znakomita okazja by poznać dzieje nieznanej nam szerzej kultury z perspektywy konszachtów wiary z władzą i wynikających z tego następstw.
Patryk Rzemyszkiewicz
Opinia społeczności książki 300 lat milczenia: W poszukiwaniu ukrytych japońskich chrześcijan
Zupełnie przez przypadek natrafiłam na nią w koszu z przecenionymi książkami. Zaciekawił mnie tytuł i temat. Wieki temu czytałam i oglądałam „Milczenie”. Nie tak dawno przeczytałam „Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta". Dougill od lat mieszka w Japonii, gdzie, jako profesor wykłada na Uniwersytecie. Pasjonuje się japońską duchowością i zainteresował się fascynacją Japończyków europejską religią. Dzięki temu pragną lepiej zrozumieć kraj, w którym mieszka. Misje w Japonii trwały około siedemdziesiąt lat. Po tym czasie wydalono wszystkich misjonarzy z Japonii i zaczęły się prześladowanie chrześcijan. Po 11 latach Japonia zamknęła się na obcokrajowców i tępiła wyznawców religii katolickiej. Gdy po około 300 latach Japonia otworzyła się na nowo i chrześcijaństwo przestało być religią zakazaną, okazało się, że w Japonii żyją nadal wyznawcy katolicyzmu. Czy to nie jest fenomenem, że przetrwali w izolacji mimo ciągłego zagrożenia śmiercią? Autor zaprasza nas w porywającą podróż po Japonii przez wieki. Zaczynamy tą podróż w miejscu, gdzie przez przypadek w 1543 roku przybiła chińska dżonka w portugalskimi kupcami. Byli to pierwsi europejczycy, którzy dotarli do Japonii. Wielkim szokiem był ich wygląd, zwyczaje, ale największym była posiadana przez kupców broń palna, muszkiety. Wraz z kolejnymi muszkietami przybywają misjonarze katoliccy, a wśród nich Franciszek Ksawery, jezuita, który wraz z innymi misjonarzami krzewił religię katolicką. To był bardzo ciekawy okres w historii Japonii nazywany epoką chaosu, lub stuleciem wojen. Państwo było podzielone na państewka feudalne, które nawzajem z sobą walczyły. Kolejni władcy starali się zjednoczyć kraj, a w tym wykorzystywali dla swoich celów misjonarzy. Okres ten był dobrze udokumentowany dzięki relacjom misjonarzy. Dzięki nim poznajemy problemy, jakie towarzyszyły misjonarzom, a także poznajemy romanse polityki i wiary. Poznajemy też historię kolejnych władców i ich walkę o władzę. Jednak chyba sami władcy nie przypuszczali, że taki będzie oddźwięk wiary katolickiej wśród społeczeństwa. Poczuli się zagrożeni rozprzestrzenianiem się religii. W tym okresie zaczął się też handel z anglikami i holendrami, którzy pragnęli przejąć rynki portugalskie. W skromnej wersji przeniosła się wojna religijna z Europy, a kupcy angielscy i holenderscy atakowali katolików i podburzali władców, aby przejąć ich rynki zbytu. Zaczynają się prześladowania katolików, pierwsze masowe tortury, palenie na stosach i krzyżowanie. Doprowadza to do wyrzucenia wszystkich misjonarzy, a następnie całkowitego zamknięcia kraju na obcokrajowców. Dopiero po 250 latach, gdy Japonia na nowo się otworzyła, a religia katolicka przestała być zakazana odkryto, że religia katolicka przetrwała w ukryciu. Zaczęto też dokumentować prześladowania katolików w okresie zamknięcia. Okazuje się, że liczba katolików, którzy zostali straceni w okolicach Nagasaki dorównuje liczbie ofiar zrzuconej tam bomby atomowe. To obrazuje rozmiary prześladowań, jakie objęły wierzących Japończyków. Fenomenem jest, że ludzie, którzy nie znali swojej religii i nie rozumieli modlitw, które odmawiali gotowi byli oddać za nią życie. Razem z autorem przemierzamy Japonię poznając kolejne miejsca gdzie najpierw katolicyzm się rozwijała, a później miejsca męczeństwa wierzących Japończyków. Odkrywamy też miejsca gdzie katolicy ukrywali się i w jaki sposób przekazywali swoją wiarę z pokolenia na pokolenie. Jednak ta religia ewaluowała. Kiedy na nowo przybyli misjonarze część z nich wróciła do kościoła, ale część z nich została przy swojej religii. Z tymi właśnie ludźmi pragnie się spotkać autor. Książka jest świetnie udokumentowana, mamy ciekawe zdjęcia, mapkę, chronologię wydarzeń i bibliografię. Jednak autor jest gawędziarzem i wciąga w swoją barwną opowieść. Dla wszystkich zafascynowanych Japonią jest to lektura nieodzowna. Natomiast dla reszty jest to fascynująca opowieść z krańców świata i dość rzadki teraz temat prześladowania chrześcijan.
Oceny książki 300 lat milczenia: W poszukiwaniu ukrytych japońskich chrześcijan
Poznaj innych czytelników
422 użytkowników ma tytuł 300 lat milczenia: W poszukiwaniu ukrytych japońskich chrześcijan na półkach głównych- Chcę przeczytać 282
- Przeczytane 135
- Teraz czytam 5
- Posiadam 58
- Japonia 8
- Chcę w prezencie 5
- 2024 3
- 2019 3
- Reportaż 3
- Religia 3









































OPINIE i DYSKUSJE o książce 300 lat milczenia: W poszukiwaniu ukrytych japońskich chrześcijan
Świetna książka z dobrze wyjaśnionym tlem historycznym. W moim odczuciu była dosyć obiektywna (widziałam opinię jakoby autor był fanem shintoizmu),niejednokrotnie autor pokazywał jak obie strony konfliktu zachowywały się niewłaściwie. Jezuici, którzy przypłynęli do innego państwa i narzucali im swoje przekonania, a z drugiej strony Japończycy, którzy już później na potęgę tępili jakiekolwiek przejawy chrześcijaństwa, co trwało w zasadzie około 400 lat. Sama jestem katoliczką, ale patrząc na to z perspektywy Japończyków - wyobraźmy sobie, że zalewa nas fala muzułmanów, którym udaje się „przeciągnąć na swoją stronę” wielu wyznawców chrześcijaństwa, tym samym przekonują ich, by ci kompletnie wyrzekli się swoich tradycji i wartości - czy nam by to odpowiadało?
Z drugiej strony oczywiście Japończycy nie pozostają bez winy i również niejednokrotnie w książce opisane było jak władcy - czy to daimyo czy cesarz, wykorzystywali wiarę (buddyzm, shinto, konfucjanizm) do własnych celów, do łatwiejszego rządzenia ludem. Każda wiara trochę się na tym w zasadzie opiera.
Mi najbardziej spodobało się podejście ukrytych „chrześcijan”, którzy mówią o sobie „kakure”, wydaje mi się, że to właśnie u nich widać prawdziwą istotę wiary - potrafią łączyć dobre strony różnych religii, nie są radykalni, pozostają wierni swoim przekonaniom i w końcu wydają się być ludźmi z dobrymi intencjami, którzy nie wykorzystują religii do władzy czy innych większych celów. W końcu ich wiara stała się niemalże osobną religią wykorzystując synkretyzm.
Ciężko jest opisać w kilku zdaniach tak obszerną książkę przepełnioną różnymi wydarzeniami, ale jedna rzecz, która na pewno utknie mi w pamięci na długo to to, że podczas zrzucenia bomby na Nagasaki, zginęło więcej Chrześcijan niż przez 400 lat prześladowań. Czy można w takim razie posunąć się do stwierdzenia, że Amerykanie niejako zabili chrześcijaństwo w Japonii mordując 3/4 chrześcijan w tej okolicy, która była jego kolebką?
Jedyny minus to, że książka jest dość chaotycznie napisana. Ja sporządzałam dużo notatek, ale gdybym tego nie robiła myślę, że byłabym lekko zagubiona w pewnym momencie, jako że nie poruszamy się względem osi czasu, a raczej różnych miejsc w których autor przebywa i odkrywa tragedie, które się tam działy na przestrzeni lat. Dlatego też jest trochę powtórzeń, ale nie ujmuje to tej książce. Wciąż - temat bardzo ciekawy dla osób zainteresowanych historią Japonii.
Świetna książka z dobrze wyjaśnionym tlem historycznym. W moim odczuciu była dosyć obiektywna (widziałam opinię jakoby autor był fanem shintoizmu),niejednokrotnie autor pokazywał jak obie strony konfliktu zachowywały się niewłaściwie. Jezuici, którzy przypłynęli do innego państwa i narzucali im swoje przekonania, a z drugiej strony Japończycy, którzy już później na potęgę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTemat książki jest bardzo ciekawy, chociaż bardzo niszowy. W Polsce ten temat jest praktycznie nieznany. Ciekawa książka.
Temat książki jest bardzo ciekawy, chociaż bardzo niszowy. W Polsce ten temat jest praktycznie nieznany. Ciekawa książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTemat książki jest bardzo ciekawy. Z tego co się orientuję w Polsce jest to jedyna książka opisująca życie ukrytych chrześcijan w Japonii. Choć o historii prześladowań za wiarę Japonii można czasem jeszcze przeczytać w książkach historycznych, o tyle mało kto podjął się próby napisania o ukrytych chrześcijanach, tym bardziej współcześnie. Mam jednak kilka zastrzeżeń do tej książki. Po pierwsze autor nie zna zbyt dobrze religii katolickiej i to widać. Ma mylne wyobrażenie o wielu sprawach, nie rozumie symboliki pewnych gestów liturgicznych czy istoty sakramentów, nie wie na czym polega przeistoczenie. Widać w nim dużą fascynację shinto, być może na tej religii zna się lepiej, aczkolwiek ja z kolei się na tym nie znam, więc nie mogę tego ocenić. Uważam, że jeśli chce się pisać książkę badającą synkretyzm wiary ukrytych chrześcijan, to powinno się jednak zrobić lepsze przygotowanie pod taki temat. Drugie moje zastrzeżenie jest takie, że choć autor bardzo się stara pisać o ukrytych chrześcijanach współcześnie, wychodzi mu to tak średnio. Jak sam pisze ukryci chrześcijanie są niechętni do opowiadania o swojej wierze, w związku z czym wychodzi mu z tej książki taki trochę przewodnik po miejscach związanych z ukrytymi chrześcijanami. Szkoda, bo liczyłam na jakieś rozmowy, wywiady z ludźmi, którzy kultywują te tradycje po dziś dzień. Na plus jest tutaj na pewno część historyczna. Jako, że jestem na świeżo z filmem "Milczenie" i książką "Shogun" bardzo przyjemnie mi się czytało kontekst historyczny, który nakreślił autor, a który odnosił się do tych właśnie tekstów kultury.
Temat książki jest bardzo ciekawy. Z tego co się orientuję w Polsce jest to jedyna książka opisująca życie ukrytych chrześcijan w Japonii. Choć o historii prześladowań za wiarę Japonii można czasem jeszcze przeczytać w książkach historycznych, o tyle mało kto podjął się próby napisania o ukrytych chrześcijanach, tym bardziej współcześnie. Mam jednak kilka zastrzeżeń do tej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama historia jest bardzo ciekawa. Podjęta jednak przez niewłaściwą osobę. Książka napisana jednak mocno bez kompetencji. Bez starań o pogłębienie rozumienia tematu: ani przez przemyślenia, ani szperanie w źródłach, czy kontakt z odpowiednimi osobami. Trochę taki przewodnik po miejscach prześladowań ze zbiorem zawartych tam informacji - ale w tym przedziale, dość wyczerpujących. Ocena historyczna raczej na niskim poziomie: Katolicy - generalnie źli, Japończycy - mają super kulturę. No i żałosny komentarz p. Kingi Dębskiej na okładce.
Sama historia jest bardzo ciekawa. Podjęta jednak przez niewłaściwą osobę. Książka napisana jednak mocno bez kompetencji. Bez starań o pogłębienie rozumienia tematu: ani przez przemyślenia, ani szperanie w źródłach, czy kontakt z odpowiednimi osobami. Trochę taki przewodnik po miejscach prześladowań ze zbiorem zawartych tam informacji - ale w tym przedziale, dość...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo lekturze tej książki utwierdzam się w przekonaniu że katolicyzm, a raczej ludzie go reprezentujący jest tak pełen hipokryzji. Przez wieki prześladowali w imię swojej religii, a gdy inne kraje o odmiennych przekonaniach robiły to samo co katolicy to wielkie oburzenie że prześladują chrześcijan. Fałsz, obłuda i totalna hipokryzja.
Po lekturze tej książki utwierdzam się w przekonaniu że katolicyzm, a raczej ludzie go reprezentujący jest tak pełen hipokryzji. Przez wieki prześladowali w imię swojej religii, a gdy inne kraje o odmiennych przekonaniach robiły to samo co katolicy to wielkie oburzenie że prześladują chrześcijan. Fałsz, obłuda i totalna hipokryzja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to7,5/10
7,5/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdy do kraju, gdzie trwają wewnętrzne rywalizację polityczne i gdzie ustalona jest korelacja polityki z religią, a tamtejsi mnisi kojarzą się z leniwymi, grubymi pazerniakami, przypływa nowa religia, musi się coś stać. Chrześcijaństwo wniosło znane w Europie, a nowe dla Japonii podejście. Pokorni zakonnicy żyjący w ubóstwie, głosili równość wszystkich ludzi. Każdy ma różną pozycję, ale godność i względem Boga, jesteśmy równi. Nic dziwnego, że przyciągali do siebie ludzi i nic dziwnego, że szlachcie się to nie podobało. Z drugiej strony, zachłanna szlachta pazernie patrzyła na lepiej rozwiniętych technologicznie Europejczyków. Broń palna była warta każdej sumy. To oznaczało, że z przybyłymi trzeba się dogadać, a ich religie tolerować, a nawet wspierać.
Katolicyzm stał się więc elementem polityki. Dobre relacje z zakonnikami, skutkowały ich dobrym słowem i lepszymi warunkami handlowymi. To jednak ostatecznie doprowadziło do konfliktów i prześladowań chrześcijan. Chrześcijan, którzy nie zabijali i nie atakowali. Fakt, niektórzy nawróceni władcy postanowili zniszczyć stare, pogańskie świątynie lub co gorsza, zmuszać do nawrócenia lub wygnania z miasta. Jednak chrześcijan spotkała za to śmierć. Stosy, ukrzyżowania i mordy w liczbie tysięcy.
Taki jest ogólny obraz tej historii. Niestety zabrał się do niej zły autor.
Najlepszą opinią tej książki i autora będzie analiza jednego fragmentu. Autor porównuje sytuację w Japonii do europejskiej i pisze, że w tych samych latach w Europie nasiliła się działalność inkwizycji... Jednak jak w tym samym czasie? W tym rozdziale opisywana jest sytuacja w Japonii w I p. XVII w. a przywołane jest ponad 250 lat sytuacji w Portugalii i Anglii, z czego Anglii przecież już w dużej mierze protestanckiej, gdzie na katolików polowano. Co to za nasilenie skoro szybka matematyka wskazuje na 4 wyroki rocznie? Z czego autor nie wspomina, że część wykonywana na kukłach, a nie ludziach gdyż ci uciekli przed wyrokiem. Pomiędzy wzmianką o zaciekłej działalności inkwizycji i liczbie skazanych na śmierć wtrącone jest jako przykład, zdanie o tym że to przecież w 1633 roku zapadł wyrok na Galileuszu. Być może celowo, albo jednak z braku wiedzy autor przywołuje w tym miejscu Galileusza, ktorego wyrok oznaczał okresowe odmawianie modlitwy, a nie stos, o którym mowa... Tak w sumie wygląda cała książka.
Pojawiają się nawet takie zabiegi, gdzie coś jest przedstawiane jako wręcz urocze w wykonaniu Japończyków, a później jako skandaliczne u Europejczyków. Jest tak z ocenianiem drugiej strony jako barbarzyncow. Autor przedstawia, że tak właśnie Japończycy oceniali przybyłych, a później, już bardziej negatywnie wskazuje, że kulturowo odmienni Japończycy byli tak oceniani przez Europejczykow. Nie przeszkadza to po chwili zacytowac jednego z jezuitów, który ocenia Japończyków na niezmiernie dobrze wychowanych i kulturą przewyższających nawet Europejczykow. Później jednak, już bez żadnego cytatu dopowiada, że jedyną wadą Japończyków była ich religia, przypisując to nastawienie do jezuity.
Książka niestety bardzo nacechowana opinia autora, który w dodatku sam sobie przeczy. Wiele rzeczy przedstawionych wręcz symbolicznie i trzeba uwierzyć na słowo pisarzowi. Jednak gdy czyta się całość mimo prób autora, czuć ogólny klimat. Religia w Japonii kojarzyła się głównie z wygodnymi i bogatymi buddyjskimi mnichami. Przybyli bardziej technologicznie rozwinięci europejczycy, a mimo to ich zakonnicy żyli skromnie i w szczerej wierze. Pomagali potrzebującym i wskazywali równość wszystkich ludzi. To oczywiście się nie podobało wyższej klasie Japonczykow. Z drugiej strony handel i kontakty z silnymi Portugalczykami i Hiszpanami były im niezbedne. Religia Europejczyków była więc wykorzystywana przedmiotowo. A zakonnicy musieli jakoś się w tym odnaleźć.
Z historii zrozumiałe zachowania zakonników, negocjujących swoje możliwość, np. budowania świątyni, podczas rozmów handlowych między Japonia a Hiszpania, są przedstawiane jako coś dziwnego i zlego. W dodatku tym wydaje się, autor usprawiedliwia, a wręcz pokazuje, że zrozumiałe były mordy i prześladowania chrzescijan. W skrócie, no bo w końcu sami zakonnicy wplątali się w politykę, która była bronią obosieczną - zasłużyli sobie. Całkowicie nie rozumiem takiego podejścia, szczególnie, że religie japońskie były już politycznie podporządkowane, a nowa, europejską wiara była poza władza japońską. Misjonarze nie mordowali, a sami byli mordowani, bo nie zawsze byli wygodni dla japońskich władców.
Dziwny wybór tematu chrześcijan przez autora, który wskazuje w tekście swoj całkowity brak wiedzy o tym wyznaniu. Zdziwiony odważnym i radosnym podejściem do śmierci, skazanych chrześcijan, autor zaczyna się zastanawiać, po co Bóg w ogóle stworzyłby świat, skoro chce, by ktoś oddawał swoje życie w ofierze. Jest to o tyle głupie, że przecież skazani nie zgłosili się na ochotników na śmierć, tylko w momencie, gdy stała się nieunikniona, przyjęli ja z usmiechem. Samo zaś pytanie o stworzenie świata mógłby autor sobie darować i zapytać pierwszego z brzegu duchownego.
Buduje to dziwne, mieszane uczucia. Stronniczość, brak zrozumienia, a nawet brak chęci zrozumienia na potrzeby napisania tej ksiazki. Zdecydowanie zły autor do tego tematu. Z drugiej strony, nie ma żadnych wątpliwości i nie pyta o jakieś religijne wyjaśnienia kulturowych japońskich samobójstw, które w przeciwieństwie do skazanych zakonników, faktycznie wynikały z decyzji samobójcy, a autor przedstawię je wręcz ze zrozumieniem i szacunkiem.
Na okładce książki jest pytanie recenzujacej Kingi Dębskiej. Odnośnie chrześcijaństwa pyta "co takiego jest w ludziach, że chcą innym narzucić swoją wiarę? Skąd pogląd, że jedna wiara może być lepsza od innej?". Cytat wskazujący na całkowity brak myślenia tej kobiety. Każda debata o poglądach jest z reguły przekonywaniem drugiej osoby do swoich racji. Każda idea którą wybieramy, z zasady oceniamy na lepszą od innych. Po co mielibyśmy trzymać się danego światopoglądu, gdybysmy uznawali, że to inny jest lepszy? Pani Kinga zdaje się nie lubi głębiej interpretować zjawisk na temat których się wypowiada. No bo serio to jedyne co ta kobieta postanowiła zaznaczyć, po lekturze historii w czasie której wymordowano tysiące ludzi i torturowano niezliczone tysiące? Wychodzi na to, że Pani Kinga mówi: uważali, że ich religia jest prawidłowa, czego nie rozumiem, więc, co rozumiem, ich wymordowano...
Szkoda. Ciekawy temat, nieciekawe podejście do niego.
Gdy do kraju, gdzie trwają wewnętrzne rywalizację polityczne i gdzie ustalona jest korelacja polityki z religią, a tamtejsi mnisi kojarzą się z leniwymi, grubymi pazerniakami, przypływa nowa religia, musi się coś stać. Chrześcijaństwo wniosło znane w Europie, a nowe dla Japonii podejście. Pokorni zakonnicy żyjący w ubóstwie, głosili równość wszystkich ludzi. Każdy ma różną...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka była dla mnie uzupełnieniem lektury "Milczenie"
Shūsaku Endō i moim zdaniem dobrze ukazywała tło historyczno-polityczne wydarzeń przedstawionych w powieści.
Osobiście bardzo doceniłem współczesny opis miejsc i osób związanych z ukrytymi chrześcijanami, ponieważ historia tych grup dziejąca się 300 lat ma swoją kontynuację aż do chwili obecnej. Jak jednak potoczą się dalsze losy?
Książka była dla mnie uzupełnieniem lektury "Milczenie"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toShūsaku Endō i moim zdaniem dobrze ukazywała tło historyczno-polityczne wydarzeń przedstawionych w powieści.
Osobiście bardzo doceniłem współczesny opis miejsc i osób związanych z ukrytymi chrześcijanami, ponieważ historia tych grup dziejąca się 300 lat ma swoją kontynuację aż do chwili obecnej. Jak jednak potoczą się...
słów kilka o autorze
John Dougill - dorastał w Grimsby w Wielkiej Brytanii, ale większość życia spędził za granicą. Obecnie mieszka w Kioto w Japonii, gdzie jako profesor wykłada British Studies na Uniwersytecie Ryūkoku. Zanim przeprowadził się w 1986r . do Japonii, jako nauczyciel spędził 3 lata na Bliskim Wschodzie i 7 lat w Oxfordzie. Jego doktorat dotyczył literatury angielskiej. Główną fascynacją Johna Dougilla jest japońska duchowość. Jedną z jego największych pasji jest poezja haiku i zwiedzanie sanktuariów Shintō. (z okładki książki)
Książka Johna Dougilla składa się z przedmowy, podziękowań, chronologii, okresów w historii Japonii, 12 rozdziałów, uwag oraz bibliografii, należy do literatury faktu. (dodatkowo została umieszczona mapka z częścią Japonii, po której podróżował autor - czytelnik ma okazję zobaczyć, jak przebiegała jego podróż) Warto zwrócić uwagę, że polski tytuł “300 lat milczenia. W poszukiwaniu ukrytych japońskich chrześcijan” nawiązuje do filmu Martina Scorsese’a powstałego na podstawie książki Shūsaku Endō (Oba utwory mają identyczny tytuł: “Milczenie”, jap.: “沈黙” [ちんもく])
Mottem książki, umieszczonym na jednej z pierwszych stron, są słowa autora “Milczenia”:
“W historii Japonii nie ma chyba atrakcyjniejszego lub ciekawszego okresu niż epoka chrześcijan (kirishitan),zwłaszcza, że skłania nas on do rozmyślań, o tym co znaczy być istotą ludzką.”
Każdy rozdział jest poświęcony innej miejscowości/wyspie, w której autor odnajduje ślady pozostawione przez chrześcijan, zwiedza okolicę, rozmawia z miejscową ludnością.
Czytelnik ma okazję zapoznać się z drastycznymi środkami zastosowanymi przez władzę by wyplenić chrześcijaństwo z Japonii: ukrzyżowanie pierwszych chrześcijan, rytuał fumi-e (jap.: 踏み絵, pol.: obraz do deptania),stosowanie różnych wymyślnych tortur, brutalnych przesłuchań, ostatecznie o decyzji o (prawie całkowitej) izolacji Japonii od reszty świata (epoka Edo).
To co szczególnie zapadło mi w pamięć to m. in. rozdziały poświęcone powstaniu na półwyspie Shimabara oraz jego przywódcy - Shirze Amakusie (autor skrupulatnie odnotował w rozdziałach 7. i 8., że choć o samym powstaniu wiadomo dość sporo, to o przywódcy - niewiele),ponadto z książki wynika, że po stronie powstańców walczyli również ludność niekatolicka, którą przekonał do swoich racji Amakusa. Wg. szacunków (s.178) w powstaniu zamordowano ok. 37 tys ludzi, to podobna liczba do osób, które zginęły w wyniku wybuchu bomby atomowej w Nagasaki (ok. 39 tys.; w wyniku eksplozji spośród 12 tys. katolików - ¾ zginęło - “W jednym momencie administracja Trumana zabiła więcej chrześcijan, niż zginęło ich w całej historii japońskich prześladowań.”[s. 277])
Oto zdania w książce, które również mogą poruszyć czytelnika: “Wiele spośród najbardziej poruszających opowieści o męczeństwie dotyczy dzieci, gdyż zgodnie z japońskim poczuciem sprawiedliwości, stawiającym na odpowiedzialność zbiorową, często karano całą rodzinę winowajcy. Dobitnym przykładem takiego traktowania jest jedyna znana ciężarna męczennica w historii katolicyzmu, Tecla Hashimoto, stracona w 1619 roku wraz z pięciorgiem dzieci.”
W książce pada ważne pytanie o powody, dlaczego w początkowej fazie chrystianizacji Japonii, katolicyzm był tak chętnie przyjmowany przez miejscową ludność. Autor podaje swoje przypuszczenia, a następnie o odpowiedź prosi pana Satō ze Stowarzyszenia Przewodników z Hondo (stolica Wysp Amakusa). “Podobno nowa wiara tak szybko zdobyła popularność na wyspach między innymi dlatego, że większość mieszkańców wyznawała najbliższy chrześcijaństwu buddyjski odpowiednik, jōdo shinshū [Prawdziwa Nauka o Czystej Ziemi]. Wyznawcy tej szkoły buddyzmu uważają że Budda Amida, zapewni im zbawienie w przyszłym życiu, jeśli tylko będą prawdziwie wierzyć. Jego pomocnica, Kannon, pełni funkcję pośrednika między światem ludzi i bogów. W pewnym sensie grunt pod nauczanie chrześcijaństwa został już przygotowany, a misjonarzom pozostało jedynie zasiać ziarno wiary. Co myślał o tym Satō?
Równość - odparł bez namysłu. - Równość i godność.
Biedni ludzie z tych okolic nie byli do tego przyzwyczajeni. Zawsze traktowano ich z pogardą jak jak najniższych z najniższych. Dlatego bardzo podobała im się idea, że wszyscy są równi. I że biedni po śmierci będą bogaci i szczęśliwi, a bogacze nie. Myślę, że bardzo chcieli w to wierzyć. I wierzyli, bardzo mocno. Nie mogły tego zmienić nawet kary ani śmierć. I mogli wspierać się nawzajem jak bracia. To dawało im szczególną siłę. ”
W książce zostały przedstawione pokrótce najważniejsze postaci, zarówno pochodzące z Europy (m. in.: św. Franciszek Ksawery, Alessandro Valignano, itd.) oraz te z Japonii (m. in. Sumitada Ōmura, Hideyoshi Toyotomi, itd.),które odegrały ważną rolę w chrystianizacji lub prześladowaniu chrześcijan w Japonii.
Można łatwo zauważyć, że wśród ludności japońskiej szczególnie łatwo przyjął się kult Maryi - Kannon. (Widać to chociażby po liczbie odnalezionych posążkach, używanych przez ukrytych chrześcijan)
Podrozdział herbata ma znaczenie (znajdujący się w rozdziale 4.) dostarcza czytelnikowi ciekawych uwag, związanych z dostrzeżeniem podobieństw między rytuałem parzenia herbaty a katolicką mszą. (“Współczesny potomek mistrza parzenia herbaty, Sōshitsu Sen, przekonująco dowodzi obecności katolickich wpływów, a kiedy już zwróci się uwagę na konkretne elementy ceremoniału, podobieństwa wydają się uderzające.” [s. 109])
W innych rozdziałach czytelnik otrzymuje i inne ciekawostki (m. in. powód dlaczego jako buddyści japońscy spożywali mięso ptaków i królików)
Warto podkreślić, że książka nie jest pracą naukową, choć w bibliografii takowe pozycje może czytelnik odnaleźć, prędzej jest pewną syntezą między samą podróżą i poczynionymi przez autora spostrzeżeniami, wstawkami z rozmów z ludnością oraz obszernymi cytatami i zapożyczeniami z innych dzieł. (autor wspiera się angielskimi przekładami japońskich dzieł oraz korzysta z anglojęzycznych opracowań)
Czy warto polecić przeczytanie tej książki? Myślę że tak, na rynku polskim czy ogólnie światowym nie ma zbyt wielu tytułów poświęconych tej tematyce, a historia katolików w Japonii jest bardzo ciekawa, czytelnik ma okazję zobaczyć zupełnie inną twarz kraju kwitnącej wiśnię - twarz, której rząd Japonii zwykle nie ma chęci ukazywać szerokiemu gronu odbiorców.
słów kilka o autorze
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJohn Dougill - dorastał w Grimsby w Wielkiej Brytanii, ale większość życia spędził za granicą. Obecnie mieszka w Kioto w Japonii, gdzie jako profesor wykłada British Studies na Uniwersytecie Ryūkoku. Zanim przeprowadził się w 1986r . do Japonii, jako nauczyciel spędził 3 lata na Bliskim Wschodzie i 7 lat w Oxfordzie. Jego doktorat dotyczył literatury...
Książka zaskakująco dobra, interesujący temat. Niespodziewana trochę historia.
Kupując książkę nie liczyłam na takie zaskoczenie. Trudność historii, zmiany w ludziach i tej różnorodności. Mimo wielu dat, nazwisk to się nie pogubiłam i nie zmęczyłam. Nie chce nic zdradzać bo tylko mogę ją polecić 👍
Książka zaskakująco dobra, interesujący temat. Niespodziewana trochę historia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKupując książkę nie liczyłam na takie zaskoczenie. Trudność historii, zmiany w ludziach i tej różnorodności. Mimo wielu dat, nazwisk to się nie pogubiłam i nie zmęczyłam. Nie chce nic zdradzać bo tylko mogę ją polecić 👍