Zbrojni

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Świat Dysku (tom 15)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,8 (3805 ocen i 124 opinie) Zobacz oceny
10
321
9
807
8
1 072
7
1 172
6
285
5
128
4
7
3
13
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Men At Arms
data wydania
ISBN
9788376481425
liczba stron
316
język
polski

Zostań prawdziwym mężczyzną w Straży! Straż Miejska potrzebuje ludzi! Ale ci, których naprawdę dostaje, to m.in. kapral Marchewa (formalnie krasnolud), młodszy funkcjonariusz Cuddy (naprawdę krasnolud), młodszy funkcjonariusz Detrytus (troll), młodsza funkcjonariusz Angua (kobieta... na ogół) i kapral Nobbs (wykluczony z rasy ludzkiej za faule). Przyda im się każda pomoc. Bo zło unosi się w...

Zostań prawdziwym mężczyzną w Straży! Straż Miejska potrzebuje ludzi! Ale ci, których naprawdę dostaje, to m.in. kapral Marchewa (formalnie krasnolud), młodszy funkcjonariusz Cuddy (naprawdę krasnolud), młodszy funkcjonariusz Detrytus (troll), młodsza funkcjonariusz Angua (kobieta... na ogół) i kapral Nobbs (wykluczony z rasy ludzkiej za faule). Przyda im się każda pomoc. Bo zło unosi się w powietrzu, mord czai za progiem, a coś bardzo paskudnego na ulicach. Dobrze by było, gdyby wszystko udało się załatwić do południa, ponieważ wtedy właśnie kapitan Vimes oficjalnie przechodzi w stan spoczynku, oddaje odznakę i się żeni. A że wszystko to dzieje się w Ankh-Morpork, wiele rzeczy może się wydarzyć w samo południe.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6845)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 528
Marzena | 2018-05-06
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 06 maja 2018

Barbarzyńskie hordy, wojownicze plemiona i bandyckie armie, dokładnie tak jak pirackie floty, morskie statki i wrogie bandery,  nie mają z tą powieścią absolutnie nic wspólnego.

W największym mieście Dysku, przez które przepływa rzeka Ankh, która kolorem i konsystencją wygląda jakby płynęła dnem do góry, dochodzi do morderstw.
Morderstw, których na pewno nie dokonałyby żaden z członków Gildii Skrytobójców, ponieważ dla Skrytobójcy dokonanie nieopłaconego morderstwa bez zlecenia to plama na honorze...
Więc kto?
I dlaczego?
Trzeba koniecznie rozwiązać tę sprawę, ale jak, kiedy naciski z Pałacu Petrycjusza są tak silne, że kapitan Vimes, który niedługo i tak odszedłby do cywila zmuszony jest zrobić to tu i teraz?
Kto podejmie się rozwiązania tych spraw?
Kto powstrzyma Trolle i Krasnoludy?
Kto Wilkołaka podrapie za uchem, i dogada się z Gargulcem?
Otóż Straż nadal funkcjonuje. Działa niczym słabo naoliwiona, na wpół zardzewiała, pozbawiona kilku kół i łatwodemontowalnych części...

książek: 0
| 2013-11-22
Przeczytana: listopad 2013

Marchewa jest krasnoludem. Tak z zasady. Ale krasnoludem jest też Cuddy, jednak takim bardziej...krasnoludzim. I są też trolle...pod koniec książek nawet cała masa trolli, wstępujących do straży.

A Patrycjusz znów ma w jakiś cudowny sposób uniknąć pewnej śmierci. Tym razem przy czynnej pomocy Vimesa, który już wkrótce stanie się Bardzo Ważną Osobistością...

Dysk niesie ze sobą wiele radości czytelnikowi, nie tylko z czytania, ale i odkrywania. Po jakimś czasie czytania książek dyskowych czytelnik trafia na całkiem "nie po drodze" "Zbrojnych", których powinien był przeczytać znacznie wcześniej, naprawdę znacznie wcześniej. I mimo, że wie niektóre rzeczy, doskonale się bawi i cieszy jak dziecko, które dostało nową zabawkę. Ale stanowczo nie jak człowiek na widok klauna.

Są bardziej udane "Dyski" i te mniej udane, które zresztą też są całkiem udane. Ta książka należy do tych zdecydowanie udanych.

książek: 593
anika | 2018-03-21
Przeczytana: 15 marca 2018

Cykl o Straży Miejskiej lubię chyba na równi z cyklem o Śmierci, a po tym tomie zastanawiam się nawet czy nie bardziej. Uwielbiam Marchewę za jego prostotę i pozorną spolegliwość, która tak naprawdę pokazuje siłę jego charakteru i spryt. Stoicki spokój i opanowanie Vetinariego mi imponują, a Vimes przygotowujący się do ożenku i porzucenia służby jest genialny. Do tego kilka nowych, równie ciekawych postaci i jak zwykle, niezwykłe celne obserwacje Pratchetta na temat współczesnego społeczeństwa podane w postaci inteligentnego humoru sprawiają, że książka jest po prostu rewelacyjna!
Polecam!!!

książek: 433
Kokos | 2013-11-13
Przeczytana: 12 listopada 2013

Mówi się, że Pratchetta można tylko albo kochać, albo nienawidzić. Ale u mnie różnie z tym bywa. Nie jest tak, że zachwycam się absolutnie każdą jego książką, ale z drugiej strony w każdej znajduję coś interesującego. Czasami potrafię przeczytać trzy jego powieści pod rząd, a czasami starcza mi jedna na rok (dlatego wciąż ponad połowa Świata Dysku przede mną).
"Zbrojni" przypadli mi do gustu przede wszystkim dlatego, że bardzo lubię te części Świata Dysku, których akcja rozgrywa się w Ankh-Morpork. Poza tym pojawia się tam cała plejada ciekawych postaci, zarówno tych znanych z wcześniejszych książek (Marchewa, Vimes, Vetinari), jak i całkiem nowych. Mamy też do czynienia z wyjątkowym śledztwem, którego rozwiązanie wpłynie na losy całego miasta. Fabuła jest rozbudowana, ale każdy jej wątek wydał mi się interesujący, więc nie było tak, że któreś fragmenty chciałabym pominąć, by sprawdzić "co się dzieje" u innego bohatera. Ogólne wrażenie jest bardzo pozytywne i nie mogę się doczekać,...

książek: 1650
iga | 2012-08-19
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka
Przeczytana: 18 lipca 2012

Dzięki tej książce zostałam uznana za wariatkę...

No bo któż normalny rechocze nad książką w tramwaju/autobusie/pociągu?

A ja proszę Państwa rechoczę, czasem śmieję się!!!

Po prostu nie byłam w stanie powstrzymać radosnego rechotu czytając "Zbrojnych".
„Zawsze miło jest wiedzieć, że ktoś ma gorzej od nas. Ktoś przecież musi być tyłkiem tego świata.”
No i jak tu się nie śmiać???
Polecam!!!

książek: 205
vattghern76 | 2015-11-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 04 listopada 2015

Perypetii Nocnej Straży z Ankh-Morpork ciąg dalszy. Bardzo przyjemny jest to ciąg - bez wątpienia! Do znanych z części pierwszej cyklu postaci dołączają kolejne - niezmiernie pocieszne i interesujące!

Cuddy, Detrytus czy Angua to ZNAKOMITE posiłki dla Straży Miejskiej (chwilowo, genialną myślą przekształconej w Oddziały Milicji) która to staje po raz kolejny z ciężkim zadaniem do rozwikłania i finalnego pokonania. Tym razem będą to dość tajemnicze morderstwa zadawane jeszcze bardziej tajemniczą bronią!

Znajdziemy tutaj też kapitana Vimesa wchodzącego - chcąc nie chcąc - poprzez swój ożenek na salony miastowej elyty, niezmiennych niczym kamienne trolle i jedynych w swoi rodzaju: sierżanta Colona wraz z kapralem Nobbsem, oraz przede wszystkim brylującego na pierwszym planie i dojrzewającego w expressowym tempie kaprala/kapitana Marchewę. Ulubieńca WSZYSTKICH! Absolutnie wszystkich.

Moje drugie spotkanie ze Światem Dysku uznać więc muszę znów za więcej niż udane!...

książek: 234
Reeven | 2014-05-18
Przeczytana: 18 maja 2014

Druga część z cyklu o straży, jest chyba nawet lepsza od "Straż!Straż!". Do straży dołącza trójka nowych rekrutów i są to naprawdę fascynujące osobowości, a do tego to : krasnolud, troll i...kobieta. Robi się naprawdę ciekawie, bo jak to zwykle w tym cyklu musi wydarzyć się przestępstwo. Tutaj dzieje się dużo, trup ściele się gęsto, odkrywa się wiele tajemnic. A w tle rozgrywają się konflikty rasowe. Wspaniale poprowadzona akcja, książka wciąga, aż trudno oderwać się od niej. Niby na początku poznajemy główną intrygę, a mimo to do końca wszystko osnute jest mgiełką tajemnicy. Pratchett śmieje się z motywów wykorzystywanych w wielu książkach i filmach, gdzie sprawa zostaje rozwiązana dopiero po odsunięciu głównego detektwa. Dodatkowo Pratchettowy humor, przyjaźń między trollem a krasnoludem i Cuddy, który jest tak wspaniałą postacią, że ciężko go nie lubić. Takiego przyjaciela chciałby mieć każdy. Książka wędruje do moich ulubionych z dorobku T. Pratchetta. Jedna gwiazdka odjęta za...

książek: 304
Adrian Jeżak | 2018-04-26
Przeczytana: 20 kwietnia 2018

W tym tomie Kapitan Vimes staje się komendantem ale wcześniej męczą go wyrzuty sumienia, co będzie z jego strażą, gdy odejdzie na emeryturę. Nie potrafi się odnaleźć w nowym świecie bez Straży a dodatkowo przeraża go wizja ślubu. Głównymi bohaterami stają sie mniej ważni dotąd członkowie tacy jak Marchewa czy też sam Nobby. Tym razem to oni podejmują działanie podczas nowych nietypowych zdarzeń a co najważniejsze odnoszą wielki sukces mimo nieobecności Vimesa.
Polecam każdemu;)
Adrian Jeżak

książek: 1685
SarmatAE | 2017-05-11
Przeczytana: 14 września 2015

Kapitan Sam Vimes to glina z krwi i kości z gatunku tych co poza robotą nie mają życia, mają za to Przeszłość, która z racji tego czym jest zmusza do regularnego zapijania smutków. To parszywy żywot, ale żywot i gdy się on kończy glina nie wie co począć ze swoim życiem. Vimes ma ten problem, gdyż bierze ślub i przechodzi na emeryturę. Ślub nie byle z kim, a z dziedziczką najbogatszego i najszacowniejszego rodu w Ankh-Morpork. Zrozumiałym zatem jest, że czuje strach i egzystencjalną pustkę przez co chwyta się jak tonący brzytwy sprawy pewnego morderstwa, morderstwa najgorszego rodzaju, bo politycznego i to tak politycznego, że kapitan dostaje wyraźny rozkaz od Patrycjusza miasta aby się tą sprawą NIE zajmować. Czy aby na pewno taki wyraźny?... Dodając do tego nowa politykę przyjęcia do straży nowych rekrutów z mniejszości etnicznych - krasnoludów, trolli i kobiet (no w sumie to jeszcze nieumarłych, choć nie tak na prawdę) - w mieście robi się - ujmijmy to subtelnie - niezły...

książek: 669
figa1992 | 2015-11-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 listopada 2015

Świetna! Prawdziwą przyjemnością była dla mnie lektura drugiej części cyklu o Straży Miejskiej. Żałuję, że nie mogłam poświęcać jej na raz więcej czasu, by lepiej się w nią "wgryźć".
Zdumiewa mnie, jak panu Pratchettowi udało się stworzyć tak interesujący świat, tak barwnych bohaterów, tak wciągające przygody, a nawet zagadki kryminalne (!) i jednocześnie zachować do tego wszystkiego tyle dystansu, opowiadać o tym z taką ironią i humorem. Czytając obie jego książki bezustannie balansowałam od przyglądania się "z zewnątrz" wspomnianym bohaterom i ich przygodom z pewną pobłażliwością, raz po raz podśmiewując się z nich, aż do pełnego angażowania się w wydarzenia, przeżywania razem z postaciami wszystkich radości i smutków.
Ogromnie też zainteresowała mnie przemiana kapra... kapitana Marchewy. To prawda, że wciąż pozostał "prostym chłopakiem", ale w porównaniu do "Straży" wydawał mi się po prostu... cóż, bardziej rozumny :)
Naprawdę każdemu, kto jeszcze nie zna twórczości pana...

zobacz kolejne z 6835 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pięć kryminałów, które są naprawdę fantastyczne

Dzisiaj w Poznaniu ostatni dzień Pyrkonu, jednego z największych polskich konwentów miłośników szeroko pojętej fantastyki (jeśli nie największego). To dobry pretekst, żeby zaprezentować Państwu pięć znakomitych kryminałów. Ale nietypowych, bo fantastycznych.


więcej
Czytamy w weekend

Od dzisiaj ruszamy z nowym cyklem. Co piątek kilka osób z redakcji serwisu będzie dzielić się tym, co zamierza czytać w weekend. Nie ma żadnego klucza - mogą to nowości, mogą książki stare, odgrzebane na półce, komiksy, książki kucharskie - warunek jest tylko jeden, to musi być książka, którą planujemy czytać (niekoniecznie przeczytać) w sobotę i niedzielę.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd