Gnój

Wydawnictwo: W.A.B.
6,81 (4500 ocen i 259 opinii) Zobacz oceny
10
148
9
400
8
752
7
1 594
6
876
5
454
4
97
3
138
2
19
1
22
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374140508
liczba stron
216
kategoria
literatura piękna
język
polski

Gnój to wstrząsająca, a chwilami tragikomiczna historia rodzinnego piekła, opowiadana przez dziecko, które jest jednocześnie obiektem przemocy i jej obserwatorem. Narrator opisuje rodzinny rytuał przemocy: metodyczne, przypominające tresurę bicie, które jest wyłącznie przyspieszonym kursem buntu i nienawiści.

 

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (271)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 70
Ika | 2019-05-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 maja 2019

"Gnój" to książka, która niezaprzeczalnie wywiera silne wrażenie na czytelniku, bo dotyka rzeczy trudnych i brutalnych. Od pierwszych stron czytelnik staje się świadkiem rodzinnego piekła, jakie rozgrywa się w domu starego K. który próbuje wymusić na swoim synu bezwarunkowe posłuszeństwo, stosując przemoc fizyczną i psychiczną, coraz to bardziej wymyślne kary. Wymówką jest tutaj chęć wychowania go na silnego, odpornego mężczyznę.

Ukazana jest bezsilność matki, kłótnie, wszystko to, co rodzina chciałaby ukryć przed ciekawskim okiem sąsiadów i innych nieuprawnionych do opiniowania. Widzimy dramat polskiej rodziny, rodziny, która w zasadzie jest nią tylko z nazwy i z pozorów, na które składa się np. chodzenie w niedzielę do kościoła. I kościołowi też się obrywa. Podczas spowiedzi ksiądz wypytuje chłopaka o najbardziej intymne, skrywane rzeczy, w efekcie czego główny bohater postanawia "już nigdy nikogo nie nazywać ojcem".

To dobra książka dla tych wszystkich, którzy próbują...

książek: 928
McDusia | 2019-05-22
Przeczytana: 22 maja 2019

Zupełnie do mnie nie przemawia tego typu literatura.
Sposób w jaki została napisana nie wywoływał we mnie żadnej empatii i nie współodczuwałam z głównym bohaterem, choć nieobce mi są jego przeżycia.
Ot, zwięzła opowiastka o życiu co drugiej polskiej rodziny z tamtych czasów.
Spodziewałam się bardzo drastycznych opisów i tego jak bohater sobie z nimi poradził. Nie mówię, że sprawiało by mi przyjemność czytanie o znęcaniu się nad dzieckiem, ale przyznam, myślałam, że o tym właśnie jest ta książka. Chciałam, bardzo chciałam, dowiedzieć się jak żyć po takiej traumie z dzieciństwa... bo ja do tej pory nie wiem.

książek: 742

Czytałam książkę z zapartym tchem i bijącym sercem tak ciężko czytać o cierpieniach bezbronnego dziecka, którego rany nigdy już się na zagoją nieważne jak długo i jakimi sposobami będzie próbował o nich zapomnieć nie mogąc pozbyć się tak przykrych doświadczeń. Cała metafora zaniedbanego domu, w którym niektóre jego części nie zostały naprawione na czas ukazuje nam rodzinę, w której żadna krzywda nie została przebaczona, żadna rana odpowiednio opatrzona, w którym nigdy nie padły odpowiednie słowa.

książek: 383
Cynamonka | 2019-05-05
Na półkach: Przeczytane, 2019
Przeczytana: 02 maja 2019

Patologia na polskim podwórku opisana z zaskakującym wdziękiem (i czasem humorem), a do tego okraszona śląską gwarą. Dziwna mieszkanka, ale wchodziła dobrze. Ta pełna przemocy fizycznej i psychicznej powieść miała też swoje urocze momenty (jak miłosna przygoda wuja głównego bohatera). Wyobrażałam sobie tę historię trochę inaczej - przez pryzmat filmu "Pręgi", stąd lekki zawód zakończeniem.

książek: 314
HypatiazAleksandrii | 2019-04-06
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 05 kwietnia 2019

„Tato, nie bij!”
„Nie bij!”
„Nie!”

To jest dla mnie Dzieło. ArcyDzieło. Wybitne i wyjątkowe.
Wojciech Kuczok podchodzi najbliżej jak się da, sięga w głąb i jednocześnie trzyma dystans.
Nie każdy tak potrafi.
Utrzymuje powagę i żartuje.
Napina do granic wytrzymałości nerwy i rozluźnia je stopniowo.
Gdyby nie tragedia małego K., książka byłaby nieprzeciętną komedią. Z bardzo ważnym przesłaniem.

Autor:
kładzie na talerzu przed czytelnikiem surowe mięso. Mięso bez dodatków. Które trzeba długo żuć. Nie tylko gryźć, miażdżyć, rozcierać. ŻUĆ. Żeby kęsy można było strawić. Można łyknąć i bez żucia. Ale wtedy zwrócisz. Nie strawisz.

„Przedtem” – uruchom wszystkie pokłady koncentracji uwagi. Kilka razy się zgubiłam. Musiałam zawracać.

„Wtedy” czyta się bardzo ciężko. Chociaż wydawało mi się, że czytam z kamienną twarzą, to żołądek ściskał mi się i wywracał na lewą stronę. Emocjonalnie człowiek gęstnieje. Opis „pierwszego razu”, „pierwszego z pierwszych razów” sprawia, że budzą się w...

książek: 292
Eden | 2019-03-19
Przeczytana: 19 marca 2019

Rzadko zdarza się, że narracja książki poprowadzona jest w tak wiarygodny sposób. To duży atut tej pozycji, duża zaleta pisarza, jeśli potrafi urzeczywistniać obraz świata za pomocą słowa. Książka sama w sobie nie jest niczym odkrywczym, jest po prostu w porządku.
Ciekawa metafora tytułowego gnoju.

książek: 381
Ida_wrześniowa | 2019-01-22
Na półkach: Przeczytane, Pożyczone, 2019
Przeczytana: 20 stycznia 2019

„…natłok przeżytych okropności nie pozwoli już nikomu wywołać kolejnej wojny, jak to możliwe, że ludzie w swej naiwności nie widzą, że natłok okropności wywołuje jeszcze większy natłok okropności, że wojna toczy się bez ustanku w zatrutych duszach i że te zatrute dusze za cel życia mają rozprzestrzenienie wojny na wszystkich, za cel mają zatrucie wszystkich.”
„…taką rurką nie można zrobić większej krzywdy, jeśli nie liczyć samej krzywdy bicia, samego upokorzenia…”
„Dopiero nad grobami okazuje się, żeśmy kochali rodziców za niespełnienia, za to, co się nam wspólnie nie udało, ich gafy wystają z grobu najrzewniej i nie dają się wepchnąć do środka”
Bo my wleczemy za sobą nasze dzieciństwo, nasze rodziny, nasz dom. Nic więcej nie napiszę, bo nie mogę. Dziękuję.

książek: 646
Niezmienna | 2019-01-20
Przeczytana: 19 stycznia 2019

Mocna pozycja pod względem emocjonalnym. Doskonały język, fantastyczne sformułowania i spostrzeżenia. Fragment o ślinie wprost zdumiewający. Ile stron można pisać o pluciu? :) nie wiem, bo czytałam ebooka, ale więcej miejsca na uśmiech już nie ma w tej książce.. niestety. Obraz małego śląskiego miasteczka, familoków, biedy, kołtuństwa.. i przemocy domowej.. bo przecież wszyscy wiedzą o czym jest ta opowieść. O gnoju który tłukł niemiłosiernie swego syna przez całe dzieciństwo, od urodzenia.. smagał pejczem dla profilaktyki, dla wychowania, dla wymuszenia absolutnej i bezwarunkowej podległości w dziecku rasy ludzkiej, by wyplenić z niego zdechlactwo, nauczyć posłuszeństwa i.. chyba brak mi już słów.
To powieść o gnoju jakim był Stary K.

książek: 3
ChodnikowaSowa | 2019-01-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 stycznia 2019

Obraz to bardzo prawdziwy, hiperrealistyczny i bardzo uderzający. Szalenie ważny dla historii naszego kraju. Mam nadzieję nigdy nie wrócić, nigdy tekstów złego ojca nie wypominać, jednak mieć gdzieś z tyłu głowy przestrogę i wieczną refleksje na temat często smutnego życia.

książek: 369
Joanna Chmiel | 2018-11-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 listopada 2018

Dużo mniej podobała mi się od Czarnej. Muszę przyznać, że końcówkę wręcz meczyłam mimo tego, że to nie jest zła książka.

zobacz kolejne z 261 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd