Kolekcjoner motyli

Tłumaczenie: Joanna Dziubińska
Cykl: Kolekcjoner (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
7,08 (565 ocen i 104 opinie) Zobacz oceny
10
33
9
59
8
132
7
178
6
86
5
45
4
11
3
14
2
6
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Butterfly Garden
data wydania
ISBN
9788380752795
liczba stron
400
kategoria
horror
język
polski
dodała
Ag2S

Piękno jeszcze nigdy nie było tak przerażające… Tuż obok pewnej odosobnionej posiadłości leży przepiękny ogród. Żyje w nim grupa porwanych, młodych kobiet, których skórę pokryto tatuażami, tak by przypominały kolekcję motyli. Opiekuje się nimi Ogrodnik: brutalny, psychopatyczny nadzorca, ogarnięty obsesją zbierania wyjątkowych eksponatów. W końcu tajemniczy ogród zostaje odkryty, a jedna z...

Piękno jeszcze nigdy nie było tak przerażające…

Tuż obok pewnej odosobnionej posiadłości leży przepiękny ogród. Żyje w nim grupa porwanych, młodych kobiet, których skórę pokryto tatuażami, tak by przypominały kolekcję motyli. Opiekuje się nimi Ogrodnik: brutalny, psychopatyczny nadzorca, ogarnięty obsesją zbierania wyjątkowych eksponatów.
W końcu tajemniczy ogród zostaje odkryty, a jedna z ocalałych trafia do sali przesłuchań FBI. Agenci Victor Hanoverian i Brandon Eddison mają za zadanie rozwiązać najbardziej niesamowitą sprawę w swojej karierze. Jednak dziewczyna, która przedstawia im się jako Maya, sama jest jedną wielką zagadką.
Maya opowiada agentom o życiu w ogrodzie. Snuje przerażającą historię Ogrodnika, człowieka, który nie cofnie się przed niczym, by mieć pewność, że żaden piękny motyl mu się nie wymknie.
Im więcej dziewczyna ujawnia, tym bardziej agenci nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jeszcze więcej przed nimi skrywa…

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3546
ZaaQazany | 2018-02-23
Na półkach: ZaaQ'18, Przeczytane
Przeczytana: 23 lutego 2018

Czy można podejrzewać, że ofiara będzie sprawcą?

Lektura zaczyna się od pokoju przesłuchań. Agenci FBI siedzą naprzeciwko młodej dziewczyny. Oni to ci dobrzy, tylko że nie wiadomo kim tak naprawdę jest ona – ofiarą czy sprawcą?
Pierwsza moja refleksja po przeczytaniu Kolekcjonera motyli jest nieco niepasująca do poziomu lektury i zbyt poważna. Niedawno zdarzyła mi się pouczające warsztaty (celowo nie mówię ciekawe, gdyż okoliczności akurat takie nie były) połączone ze zwiedzaniem obozu koncentracyjnego. Z perspektywy historii i funkcjonowania osób w obozach – patrzenie na sytuację, opisana w książce nabiera nieco innej perspektywy. Do tego zainteresowanych pogłębieniem zagadnień „ofiary” proponuję sięgnąć po lekturę z zakresu wiktymologii. Zachowanie Motyli w Ogrodzie nie wydaje się już takie abstrakcyjne. Jednak historia najlepsze książki pisze…
Sięgając po lekturę wiedziałem o istnieniu książki, natomiast na pytanie kim jest autor nie potrafiłem odpowiedzieć. Dot to Dot, imię zakodowałem jako męskie, tym bardziej że to thriller… No i przez całą powieść coś mi nie grało. Historia opowiedziana z perspektywy Mayi, jednej z Motyli, zamkniętych w Ogrodzie, młodej dziewczyny jakoś mi zgrzytała. Coś na poziomie nieuchwytnym było nie tak, sam nie wiedziałem nawet co, ale zgrzytało. Dopiero czytając „Podziękowania” dowiedziałem się, że Autor to Autorka. Uuuufff, westchnąłem z ulga, no to teraz wszystko zagrało. Jednak w stylu książki czuć pierwiastek kobiecy i ten wcześniejszy dysonans powodował moje zakłopotanie.
W Kolekcjonerze motyli bardzo ostrożnie obchodzi się z eksponowaniem przemocy. W znacznym stopniu wyparta jest poza bezpośrednią narrację, pozostając gdzieś tam w tle, skryta za wierszami Edgara Poe. Z drugiej stronu Pani Hutchison w trafny sposób opisuje zjawiska psychiczne, nazywane mechanizmami obronnymi z identyfikacją z agresorem jako motywem wiodącym.
Do tego właśnie sposób – przedstawienie sytuacji z perspektywy ofiary (tak, wiem że jest to określenie stygmatyzujące, ale jako że Maya jest postacią fikcyjna, to może się nie obrazi). Jednak większość thrillerów to narracja z perspektywy bohatera sprawcy lub śledczego. Co ciekawe, mimo pierwotnego zaskoczenia – na koniec traktuję Kolekcjonera jako powieść z elementami studium przypadku. Widocznie Pani Dot (hmmm, to jednak kobieta) przeprowadziła uczciwy research i starannie zgłębiła wątek zachowania ofiar, tworząc z niego całkiem zgrabną lekturę.

Żeby nie było tak kolorowo – to fabuła jest nieco abstrakcyjna. Akcja dzieje się w teraźniejszości więc całokształt sytuacyjny wydaje się nieco naciągany. Całość lektury brzmi nieco naiwnie i czasami należy unikać „zbędnych” pytań. Zakończenie – niby suspens, ale padłem; tylko że nie z wrażenia ale ze śmiechu, zbyt naiwne. Jeśli ktoś po 2/3 mojej opinii stwierdził, że chce przeczytać a teraz się zniechęca – niech zapomni o tym akapicie i wróci do poprzedniej części 😉

Reasumując całkiem zgrabne i pouczające (!) lekturzysko na zimowe wieczory. Jako że niedługo druga część – to będę czekał.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Guerra

Melissa Darwood to autorka polskiego pochodzenia, która pisze pod pseudonimem oddzielając w ten sposób życie rodzinne, prywatne z tym zawodowym, któ...

zgłoś błąd zgłoś błąd