Zmiłuj się nad nami

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,67 (55 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
10
7
16
6
10
5
11
4
3
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380970403
liczba stron
256
słowa kluczowe
literatura polska, historia
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Reporterska opowieść o tajemnicy żydowskiego miasteczka. Miejscowość jakich w Polsce wiele. Mord na żydowskich sąsiadach. Tajemnica, której po dziś dzień nie może poznać nikt obcy. Co dzieje się z ludźmi, którzy zamykają się przed światem zewnętrznym? To nie jest kolejna książka o pogromach. To nie jest próba szukania winnego. To opowieść o mechanizmach pamięci małego miasteczka, której...

Reporterska opowieść o tajemnicy żydowskiego miasteczka.

Miejscowość jakich w Polsce wiele. Mord na żydowskich sąsiadach. Tajemnica, której po dziś dzień nie może poznać nikt obcy. Co dzieje się z ludźmi, którzy zamykają się przed światem zewnętrznym?

To nie jest kolejna książka o pogromach. To nie jest próba szukania winnego. To opowieść o mechanizmach pamięci małego miasteczka, której udziałem staje się eksterminacja Żydów.

Klimontów, niewielka miejscowości w okolicach Sandomierza, w czasie okupacji jest świadkiem wielu okrutnych scen. Ale na tym nie koniec, zaraz po wojnie dochodzi do zdarzeń, które zostawiają piętno na Polakach. Po wielu latach, kiedy wszystkim wydaje się, że prawdę zatarł czas – wracamy do miasteczka. Odwiedzamy mieszkańców, którzy zajęli domy swych dawnych sąsiadów i chcemy wysłuchać prawdy o tamtych zdarzeniach. Tylko czy da się przerwać to milczenie?

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/Zmiluj_sie_nad_nami-p-34972-1-30-.html

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Zmiluj_sie_nad_nami-p-34972-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (166)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6605
allison | 2018-08-22
Przeczytana: 22 sierpnia 2018

"Zmiłuj się nad nami" to bardzo dobrze skonstruowany reportaż, oszczędny pod względem językowym, jednak ta ekonomia słowa robi większe wrażenie niż barokowe rozdzieranie szat. Pod tym względem książka przypomina mi warsztat Hanny Krall, mistrzyni gatunku, nie tylko autorki, ale i świadka oraz uczestniczki wojennych zdarzeń.

Cały czas podczas czytania towarzyszyło mi pytanie: ile jeszcze takich miasteczek i wiosek doświadczyło podobnych zdarzeń jak Klimontów?
Głośno wciąż mówi się o Jedwabnem, przede wszystkim za sprawą kontrowersyjnej książki Grossa. A inne miejsca? Czy wciąż czekają na odkrycie? Czy nadal spowijać je będzie zmowa milczenia?

W moim przypadku nie są to pytania nieuzasadnione - mieszkam w miejscowości, w której przed II wojną światową niemal połowę mieszkańców stanowili Żydzi; dziś znajduje się tu druga pod względem wielkości w Lubuskiem żydowska nekropolia. Po wojnie kirkut został rozkradziony - nagrobne płyty wykorzystano np. jako podjazdy w miejskich...

książek: 1114
Izabela Pycio | 2017-01-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 stycznia 2017

"Okrutne sceny wydostają się tutaj z każdego kąta. Wychodzą na wierzch skrywane skrzętnie tajemnice. Nie dają spokoju, burzą utarty rytm życia, niepokoją, skłócają, irytują."

Andrzej Nowak-Arczewski dzięki reportażom ocala od zapomnienia tragiczne losy klimontowskiej żydowskiej społeczności. Przybliża czytelnikom migawki wspomnień odchodzących już świadków dramatycznych wydarzeń z drugiej wojny światowej i tuż po jej zakończeniu. Trudno się czyta o zagładzie narodów, mieszkańców, sąsiadów, znajomych, przyjaciół, kolegów z jednej klasy. Wiele informacji wciąż owiewa tajemnica, niektóre bezpowrotnie zostały utracone, a inne jedynie w szczątkowej formie i w bojaźliwym tonie wydostają się na powierzchnię prawdy. Unikanie rozmów, skrywanie faktów, niedociekanie w obawie przed szykanami, które nadal tlą się w niektórych ludziach, potrafią poróżnić, wystawić na społeczny ostracyzm.

Przebija niechęć, dyskomfort przed rozmowami na bolesne tematy, swoista zmowa milczenia, zarówno kiedyś,...

książek: 184
Kasia | 2017-08-29
Przeczytana: 29 sierpnia 2017

Trzeba szukać prawdy, która jest najważniejsza.

Prawda, dla każdego inna. Jedna historia i tyle prawd ilu ludzi. Zniekształcona przez czas, pamięć, czy chęć potomków do wybielenia roli przodka. Może zawiść, może niewiedza. Rodzinne koneksje( małe miasteczko), a może brak chęci do poznania wydarzeń rzeczywistych.

Książka ciekawa, dobrze napisana. Pomimo tematu czyta się łatwo i nie ma traumy śmierci. Tylko czas.

książek: 932
rudarecenzuje | 2017-01-30
Na półkach: WYMIENIĘ, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 stycznia 2017

Klimontów to miejsce, w którym echo wojny nigdy nie ustanie i nie da o sobie zapomnieć.

Arczewski próbuje przedstawić nam kilka wspomnień i obrazów ze świata, który naznaczony został wojenną przeszłością. Tej przeszłości nie można zignorować, zapomnieć, zepchnąć na dalszy plan. Nie łatwo jest również przejść nad nią do porządku dziennego, dlatego, że wydarzenia, mimo upływającego czasu, wciąż są żywe w umysłach mieszkańców miasta. Niczym ciernie ranią ich serca, niczym upiory z dzieciństwa zalegają w umyśle.

„Okrutne sceny wydostają się tutaj z każdego kąta. Wychodzą na wierzch skrywane skrzętnie tajemnice. Nie dają spokoju, burzą utarty rytm życia, niepokoją, skłócają, irytują”.

Ta książka to zbiór fragmentów niebanalnie ułożonych. To układanka, w której brakuje elementów. Zestaw puzzli, w których pojedyncze pogubiły się, zniszczyły, w dziwny sposób przestały pasować. Nie ma powodów, by doszukiwać się w niej sensu, logiki, pełnego wyjaśnienia faktów, bo wydarzeń, które...

książek: 1294
nina19 | 2017-04-11

Zacznę może od warsztatu, bo nie bez znaczenia dla opowiadanej historii jest to, JAK została opowiedziana. Jeśli przebrniesz, czytelniku, przez pierwszych 50 stron, to potem czyta się już zdecydowanie lepiej. A to dlatego, że dalej Andrzej Nowak-Arczewski oddaje prawie całkowicie głos mieszkańcom, świadkom, ich potomkom; prawie nie ma tu już jego odautorskich komentarzy. Na szczęście, ponieważ pisze - mówiąc oględnie - tak sobie.
A sama historia? Porażająca. Choć przedstawiona fragmentarycznie i chaotycznie. Choć wymaga doczytania, by nie tyle zrozumieć, ile zwyczajnie dowiedzieć się, co się tak naprawdę w Klimontowie stało po wojnie i co się działo w czasie wojny. W tym celu będę musiała zapewne przeczytać "Okrzyki pogromowe"... A książkę Nowaka czytałam z przerażeniem, smutkiem i zdumieniem. Bo parę lat temu czytałam doniesienia prasowe o Brunonaliach, o młodych mieszkańcach Klimontowa zainteresowanych historią żydowskich mieszkańców miasteczka, o Edycie Gawlak, o tym, że...

książek: 121
GosiaZielonoMi | 2017-06-28
Na półkach: Przeczytane

W jednej z piosenek śpiewanych przez Geppert są słowa:
„Tych miasteczek nie ma już
Okrył niepamięci kurz
Te uliczki, lisie czapy, kupców rój
Płotek z kozą żywicielką
Krawca Szmula z brodą wielką
Co jak nikt umiał szyć ślubny strój (…)
niepamięci kurz
Warto, żeby jakiś wiatr nareszcie zwiał
Warto pięścią w stół uderzyć
Czarną prawdę tak odmierzyć
Jak ten Szmul, gdy na frak miarę brał”
Takie miasteczko, jego przeszłość, mieszkańcy, topografia, bolączki są bohaterami dokumentalnej książki „Zmiłuj się nad nami” Andrzeja Nowaka-Arczewskiego. Dzięki autorowi przenosimy się do Klimontowa – miejscowości przed wojną zamieszkałej w znacznej większości przez Żydów, w którym Polacy byli jedyni namiastką. To miejsce, w którym spotkały się wszelkie wiatry historii: okupacja, nazizm, Holocaust, partyzantka, nacjonalizm i w tym chaosie trudno było wyłapać jednostki dobre i złe. Klimontów to miejsce, w którym historia wciąż jest żywa – mało kto chce mówić o szpiclach, donosicielach,...

książek: 511
Anetka | 2017-02-09
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Reportaż, który odkrywa prawdę, o której wielu wolałoby zapomnieć.

Takich miejscowości jak Klimotów w Polsce jest wiele. Ta mała wioska w okolicach Sandomierza, na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Spokojna, położona w ciszy, mająca swoją tradycję i historię. Jednak to niepozorne miejsce spłynęło krwią zamordowanych Żydów w czasie II wojny światowej i tuż po niej.

Wydaje się, że było to lata temu – jednak w takich małych społecznościach widmo tamtych wydarzeń jest wciąż obecne. Ludzie patrzyli na to, jak sąsiad wydaje sąsiada, słyszeli strzały, widzieli ciała swoich znajomych na ulicach – pomimo, że wojna dobiegła końca. Zamiast świętować to, że tak niewielu Żydom udało się przeżyć – mordowali ich z zimną krwią obwiniając ich za całe zło, które spotkało tamte okolice. Nie po raz pierwszy, historia udowadnia, że wrogiem nie był tylko inny naród, ale też ludzie, którzy żyli przez lata obok.

Mieszkańcy nie chcą o tym mówić. Jedna z maturzystek postanowiła...

książek: 367
Nina | 2018-04-02
Przeczytana: 02 kwietnia 2018

„Trochę brzydko wyszło w Klimontowie. Ale czarne owce wszędzie się trafią. Przecież nie wszyscy mordowali.”

To prawda, ale Klimontów wart jest uwagi, dlatego autor tam pojechał, aby zebrać materiał do książki-reportażu o świecie, który bezpowrotnie odszedł. Przed wojną Klimontów liczył dwa tysiące mieszkańców, z tego większość to byli Żydzi. W zasadzie już pod koniec dziewiętnastego wieku miejscowość utraciła prawa miejskie i do dziś jest gminą wiejską, ale jakoś utarło się mówienie o Klimontowie jako o miasteczku. Niektórzy zaliczali je do „parszywych azjatycko-semickich miasteczek”.

Gdy Niemcy zaczęli wprowadzać swoje antyżydowskie porządki właściwie całe miasteczko stało się gettem. Tym bardziej, że zanim Żydów w 1942 roku wysiedlono z Klimontowa, najpierw do Sandomierza, by potem wysłać ich do Treblinki, było ich już cztery tysiące, ponieważ wcześniej dowożono nowych, z Łodzi i z Wiednia. Przed wojną Żydom i tym Polakom lub ich potomkom, którzy z reporterem chcą rozmawiać,...

książek: 1356
Bożena1 | 2018-02-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: październik 2017

Czytam po raz drugi, bardzo uważnie, aby niczego nie pominąć, bo to taka książka oparta na faktach, na obecny czas. Myślę, że powinna znaleźć się w kanonie lektur szkolnych, bo jak inaczej poznać historię, wokół której obecnie tak dużo sprzecznych zdań.
Może na podstawie takich właśnie wspomnień naocznych świadków tragedii, jaka wydarzyło się podczas II wojny światowej w niewielkim miasteczku, w Klimontowie, którym Żydzi i Polacy żyli w sąsiedztwie, w przyjaźni wyciągnąć wnioski i postarać się mieć swoje zdanie.
To nie jest łatwa i lekka lektura, ale warto, a nawet trzeba czytać takie właśnie wspomnienia, bo historii nie da się napisać na nowo, historia pisze się sama, a póki żyją jej świadkowie słuchajmy ich z uwagą ku przestrodze.

książek: 2
JAN | 2017-05-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 marca 2017

Autor nie wprowadza do tekstu swoich opinii, komentarzy. Książkę od pierwszych stron do końcowych czyta się bardzo dobrze, bo są w niej historie ludzi z małego miasteczka,, mieszkańców polskiego i żydowskiego pochodzenia, ich dramatyczne uwikłanie w czasy wojny i okres po wojnie.
Każdy fragment oddaje inny sposób myślenia rozmówcy autora, inaczej jest skonstruowany. Może to początkowo wprowadzać pewien chaos. Jednak w końcu łatwo zauważyć, że poszczególne fragmenty składają się w jedną całość i są świetnie ułożone między sobą.
Nie łudźmy się, że to jest tylko taka lekka, łatwa przyjemna lektora. Ksiązka rozgrywa się na wielu płaszczyznach czasowych, kulturowych, religijnych. Mówi o naszym tu i teraz, o życiu małego środowiska, o tym, dlaczego mieszkańcy zamykają się przed światem zewnętrznym.

zobacz kolejne z 156 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd